Beata Sadowska przeżyła dramatyczne chwile w samolocie

1-58-R1 1-58-R1

Podróże nie zawsze bywają przyjemne. Dobrze widzą o tym ci, którzy co rusz muszą pakować walizki i podróżować różnymi środkami lokomocji. Nie zawsze bywa to przyjemne. Pamiętacie, jak Marcin Tyszka żalił się jakiś czas temu na to, że musiał czekać na naprawę fotela podczas 14-godzinnego lotu pierwszą klasą. Beata Sadowska podróżowała ostatnio z synkiem i nie skończyło się to dobrze.

Dziennikarka wracała z 7-miesięcznym malcem z Fuerteventury. Mimo uporczywych próśb o przejście do pierwszego rzędu, musiała siedzieć w ścisku i na przeciągu. Wydarzenie opisała w NaTemat:

-Przepraszam, czy mogę przesiąść się do pierwszego rzędu? – grzecznie pytam przechodzącą stewardessę.
-Nie teraz – słyszę w odpowiedzi.

Spokojnie czekam aż stewardessa wróci z końca samolotu.

-Przepraszam, czy…
-Nie może Pani – słyszę w odpowiedzi.
-Ale dlaczego? – pytam.
-Nie teraz – znów pada wielce wyjaśniająca odpowiedź.

Obok mnie przechodzi steward.

-Przepraszam, dlaczego nie można przesiąść się do pierwszego rzędu z małym dzieckiem? – pytam.
-Nie teraz – słyszę…

Nie, nie przesadzam. Za mną siedział pan z dzieckiem na kolanach, więc nie mogłam rozłożyć fotela, żeby ich nie zmiażdżyć. Za nim – kolejny rodzic z dzieckiem. Siedzieliśmy od korytarza, gdzie potwornie wiało….

Niestety, dziecko rozchorowało się:

Tysiek niestety rozchorował się po tej podróży, zgodnie z przewidywaniami doświadczonej współpasażerki.

A pierwszy rząd…

Nie, nie był wolny. Grzecznie podróżowały w nim – na fotelach oczywiście! – torby i laptopy szefowej pokładu i stewardess.

Współczujemy.

Artykuł Beaty Sadowskiej w NaTemat tutaj.

Beata Sadowska o chwilach grozy w samolocie

Beata Sadowska o chwilach grozy w samolocie

   
42 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

przecież mogła kupić bilet w lepszym miejscu / skoro były wolne /.

Dziecko się rozchorowało, nie od przeciągu w samolocie- czyżby okna były otwarte? 🙂 tylko od dalekiej podróży i leżeniu na plaży gdzie bardzo wieje, ale najlepiej winę zwalić na kogoś innego niż na swoją głupotę…

Kto to jest ,tego nie wiadomo,ale napewno tej pani odwala sodówka i przerost mniemania o sobie z treścią,Niech lata klasą biznes i kupuje dwa miejsca a nie jedno wtedy nie będzie narzekała ,Durnota.

idiotka ;/ trzeba bylo jechać samochodem! jak sie kupuje takie miejsce to się potem nie przesadza ludzi. Potem panowie z tyłu którzy jak sama kretynka napisala byli z dziecmi zrobiliby awanturę, że “gwiazda” pożal się boże rozstawia ludzi po kątach i siedzi gdzie chce a oni z dziećmi nie … Niech sie babsko nie ośmiesza

trzeba kupic samolot bedzie KOMFORTOWO

Panie stuardesy pomyliły czasy gdzie prestiż ich zawodu dyktowały dewizy czasy się niestety zmieniły i trzeba im przypomnieć że są obsługą samolotów i ich obowiązkiem jest o dbanie o potrzeby pasażerów.To powietrzni kelnerzy podający posiłki i dbający o czystość w toaletach!Sama wiele podróżując spotykam się z chamstwem ignorancją i nieprofesjonalizmem obsługi której ulubionym słowem jest -póżniej lub nie teraz.

Dramatczne, to ulubione slowo w tytule wspolczesnych ,, reporterow,, tego wieku.

Utarli babie nochala.

Nie ze sr aj sie tłu sta rozkapryszona kro wo. Należało sie przesiąść.

Woda sodowa. Po co takie maleństwo stresować w przestworzach bez powodu

mi się jednak wydaje, że synek się nie rozchorował przez stewardessę tylko przez Panią. Kto to widział zabierać 7 miesięczne dziecko na zagraniczną imprezę celebrycką. Mogła sobie Pani Sablewska darować

Bardzo czesto latam i mam wrazenie, ze to od przejscia mniej wieje. Nigdy nie siadam kolo okna. Poza tym, jesli fotele sa uchylane to trzeba z niech korzystac, chyba, ze za nami siedzi chory tygrys! Powietrze w samolotach i dla doroslych jest syficzne, lepiej maluchy zostawiac w domu. Ku uciesze doroslych, bo maluchy czesto dra sie niemilosiernie przez wieksza czesc lotu.

Rzedy pierwsze od sciany sa dla matek! Wkreca sie tam lozeczka!!!

No faktycznie to strasznie dramatyczne chwile przeżyła :/ Masakra co popularność robi z ludźmi….

Rzędy pierwsze i ostatnie nie mogą zajmować matki z dziećmi z powodu na przykład awaryjnego lądowania. Trzeba znać trochę przepisy to po pierwsze a po drugie że tak zapytam: Czy drzwi od samolotu były otwarte że był przeciąg?????

?? Co za brednie …

[b]gość, 23-04-14, 12:29 napisał(a):[/b]niektóre matki to już mają macice tam gdzie powinny mieć mózg. leciałam raz samolotem to matka z2ójką dzieci nie mogła nad nimi zapanować, albo to wymiotowało, albo płakało! raz jechałam pociągiem, dziecko latało tam i z powrotem, na dupie nie potrafiło usiąść spokojnie, maszynista przychamował dziecko sie wyp….. a mamusia oburzona jak to maszynista pociąg prowadzi…chowacie teraz te dzieciaki na rozbestwione bestie, a do Sadowskiej, jak tak chłodno było i przeciąg szalał było trzeba ubrać dziecku czapkę naciągnąć na uszy i tyle. wyżej …s…. niż du… masz. to prawda! pracuje w centrum handlowym i jestem przerazona jak matki (ojcowie rowniez!) maja ‘wyj…bane’ jak ich dziecko lata, i rozrzuca wszystko po sklepie. Teraz jestem wdzieczna, że moi rodzice nie wychowali mnie w CENTRUM HANDLOWYM!

wiesz ile ludzi z dziećmi tak podrozuje wróć na ziemię gwiazdo

[b]gość, 23-04-14, 15:50 napisał(a):[/b][quote][b]paola1994, 23-04-14, 15:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-04-14, 15:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-04-14, 13:42 napisał(a):[/b]Po pierwsze jeżeli jest niepełny samolot to zawsze zostaje pierwszy lub ostatni rząd wolny dla załogi, ponieważ lot na kanary trwa od 4-6 godzin. Załoga leci w jedna i w druga co oznacza ze w samolocie spędza ok.10-13 h i kusi chociaz chwile odpoczac. Siedzenia stewardess są bardzo twarde i trzeba siedzieć pod katem 90 stopni. Rzeczy typu torby zostawia sie dlatego, zeby wlasnie taki pasażer sie tam nie przesiadł, bo jak sie powie ze nie wolno, to i tak bedzie miał to w dupie i usiądzie. Rzędy pierwszy, ostatni i przy oknach nie mogą być zajmowane przez matki z dziećmi ze względu na nieplanowane lądowanie. Takie są procedury, a jak sie ich nie zna to potem sie pisze durne posty. I jeszcze jedna ważna sprawa, załogi nie znoszą ludzi znanych z tv ze względu na ich manie wyższości pt: ” Czy Pani wie kim ja jestem?”. Dla załogi normalnym pasażerem jak każdy inny.Dokładnie[/quote]Najmądrzejszy komentarz jaki dziś na tym portalu przeczytałam.[/quote]ooo dobrze wiedziec 😀 nawet nie wiedzialam :P[/quote]Wielu rzeczy człowiek sobie nie uświadamia, myśląc czasem, że ktoś jest wobec niego ewidentnie chamski, a nie zawsze jest to prawda. Co do tej sprawy, muszę przyznać, że sama nie znoszę klimatyzacji (w większości przypadków włączona jest niepotrzebnie). Przeciąg szkodzi nie tylko dzieciom, dorosłym również, tylko dorośli są w trudniejszym położeniu (dziecku można założyć czapkę). Nie widzę powodu, żeby jakiegoś pasażera traktować lepiej niż innego, no chyba że wyjątkowo, gdy widać, że ktoś źle się poczuł.

[b]paola1994, 23-04-14, 15:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-04-14, 15:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-04-14, 13:42 napisał(a):[/b]Po pierwsze jeżeli jest niepełny samolot to zawsze zostaje pierwszy lub ostatni rząd wolny dla załogi, ponieważ lot na kanary trwa od 4-6 godzin. Załoga leci w jedna i w druga co oznacza ze w samolocie spędza ok.10-13 h i kusi chociaz chwile odpoczac. Siedzenia stewardess są bardzo twarde i trzeba siedzieć pod katem 90 stopni. Rzeczy typu torby zostawia sie dlatego, zeby wlasnie taki pasażer sie tam nie przesiadł, bo jak sie powie ze nie wolno, to i tak bedzie miał to w dupie i usiądzie. Rzędy pierwszy, ostatni i przy oknach nie mogą być zajmowane przez matki z dziećmi ze względu na nieplanowane lądowanie. Takie są procedury, a jak sie ich nie zna to potem sie pisze durne posty. I jeszcze jedna ważna sprawa, załogi nie znoszą ludzi znanych z tv ze względu na ich manie wyższości pt: ” Czy Pani wie kim ja jestem?”. Dla załogi normalnym pasażerem jak każdy inny.Dokładnie[/quote]Najmądrzejszy komentarz jaki dziś na tym portalu przeczytałam.[/quote]ooo dobrze wiedziec 😀 nawet nie wiedzialam 😛

Tak to sa bardzo dramatyczne chwile. Głupia baba

[b]gość, 23-04-14, 15:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 23-04-14, 13:42 napisał(a):[/b]Po pierwsze jeżeli jest niepełny samolot to zawsze zostaje pierwszy lub ostatni rząd wolny dla załogi, ponieważ lot na kanary trwa od 4-6 godzin. Załoga leci w jedna i w druga co oznacza ze w samolocie spędza ok.10-13 h i kusi chociaz chwile odpoczac. Siedzenia stewardess są bardzo twarde i trzeba siedzieć pod katem 90 stopni. Rzeczy typu torby zostawia sie dlatego, zeby wlasnie taki pasażer sie tam nie przesiadł, bo jak sie powie ze nie wolno, to i tak bedzie miał to w dupie i usiądzie. Rzędy pierwszy, ostatni i przy oknach nie mogą być zajmowane przez matki z dziećmi ze względu na nieplanowane lądowanie. Takie są procedury, a jak sie ich nie zna to potem sie pisze durne posty. I jeszcze jedna ważna sprawa, załogi nie znoszą ludzi znanych z tv ze względu na ich manie wyższości pt: ” Czy Pani wie kim ja jestem?”. Dla załogi normalnym pasażerem jak każdy inny.Dokładnie[/quote]Najmądrzejszy komentarz jaki dziś na tym portalu przeczytałam.

[b]gość, 23-04-14, 13:42 napisał(a):[/b]Po pierwsze jeżeli jest niepełny samolot to zawsze zostaje pierwszy lub ostatni rząd wolny dla załogi, ponieważ lot na kanary trwa od 4-6 godzin. Załoga leci w jedna i w druga co oznacza ze w samolocie spędza ok.10-13 h i kusi chociaz chwile odpoczac. Siedzenia stewardess są bardzo twarde i trzeba siedzieć pod katem 90 stopni. Rzeczy typu torby zostawia sie dlatego, zeby wlasnie taki pasażer sie tam nie przesiadł, bo jak sie powie ze nie wolno, to i tak bedzie miał to w dupie i usiądzie. Rzędy pierwszy, ostatni i przy oknach nie mogą być zajmowane przez matki z dziećmi ze względu na nieplanowane lądowanie. Takie są procedury, a jak sie ich nie zna to potem sie pisze durne posty. I jeszcze jedna ważna sprawa, załogi nie znoszą ludzi znanych z tv ze względu na ich manie wyższości pt: ” Czy Pani wie kim ja jestem?”. Dla załogi normalnym pasażerem jak każdy inny.Dokładnie

O widzę ,że pasożyty bezdzietne się odezwały !!!!!!Sami prywatnymi samolotami latajcie!!!

[b]gość, 23-04-14, 12:41 napisał(a):[/b]O widzę ,że pasożyty bezdzietne się odezwały !!!!!!Sami prywatnymi samolotami latajcie!!!tak latamy prywatnymi samolotami zamiast babrać się w rzygowinach i obesranych pieluchach, a pasożyty to babska siedzące w domach na zasiłkach które powinny się wziąć do roboty po prostu.

nowenna pompejańska

A kto podróżuje z tak małym dzieckiem? Ja bym sie bała …

i czy to jest coś, o czym znana (poniekąd nie głupia) kobieta musi pisać publicznie? o takich rzeczach możesz pogadać z koleżanką przy kawie, a nie mazać się na forum publicznym.

[b]gość, 23-04-14, 10:57 napisał(a):[/b]W takich wypadkach trzeba przejąć taktykę stewardessy, być niemiłą i walczyć o swoje. Skoro miała Pani na celu dobro dziecka, trzeba było być bardziej stanowczą i do skutku walczyć o zmianę miejsca.o jakie “swoje”? przecież kupiła bilet z miejscówką i siedziała na swoim miejscu.

niektóre matki to już mają macice tam gdzie powinny mieć mózg. leciałam raz samolotem to matka z2ójką dzieci nie mogła nad nimi zapanować, albo to wymiotowało, albo płakało! raz jechałam pociągiem, dziecko latało tam i z powrotem, na dupie nie potrafiło usiąść spokojnie, maszynista przychamował dziecko sie wyp….. a mamusia oburzona jak to maszynista pociąg prowadzi…chowacie teraz te dzieciaki na rozbestwione bestie, a do Sadowskiej, jak tak chłodno było i przeciąg szalał było trzeba ubrać dziecku czapkę naciągnąć na uszy i tyle. wyżej …s…. niż du… masz.

Po pierwsze jeżeli jest niepełny samolot to zawsze zostaje pierwszy lub ostatni rząd wolny dla załogi, ponieważ lot na kanary trwa od 4-6 godzin. Załoga leci w jedna i w druga co oznacza ze w samolocie spędza ok.10-13 h i kusi chociaz chwile odpoczac. Siedzenia stewardess są bardzo twarde i trzeba siedzieć pod katem 90 stopni. Rzeczy typu torby zostawia sie dlatego, zeby wlasnie taki pasażer sie tam nie przesiadł, bo jak sie powie ze nie wolno, to i tak bedzie miał to w dupie i usiądzie. Rzędy pierwszy, ostatni i przy oknach nie mogą być zajmowane przez matki z dziećmi ze względu na nieplanowane lądowanie. Takie są procedury, a jak sie ich nie zna to potem sie pisze durne posty. I jeszcze jedna ważna sprawa, załogi nie znoszą ludzi znanych z tv ze względu na ich manie wyższości pt: ” Czy Pani wie kim ja jestem?”. Dla załogi normalnym pasażerem jak każdy inny.

A jakie to niby dramatyczne chwile??? chyba ktos nie ma pojecia co oznacza przezywac takie chwile w samolocie….

jasne, te mamuśki to mają roszczenia wszędzie, a w samolocie to już dantejskie sceny się odbywają, ostatnio jak leciałam to tuż po starcie, przy sygnalizacji zapięte pasy taka jedna w najlepsze latała, że mleko musi podgrzać, potem bachor walił w oparcie mojego siedzenia, mam radę dla tych wszystkich oburzonych typu sadowska, albo nie latajcie z takimi małymi dziećmi, bo dla dorosłego to jest męcząca podróż, a co mówić z małym dzieckiem, albo prywatny samolot, samochód, albo gęba w kubeł i prawa jak dla wszystkich.

[b]gość, 23-04-14, 11:37 napisał(a):[/b]dziecko nie moglo zachorowac od przeciagow…to jest mit …air con w samolocie wykorzystuje to samo powietrze ktore znajduje sie juz na pokladzie…zapewne ktos z pasazerow byl przeziebiony , wiec wirusy szalaly w powietrzu 😉 niedorozwinięty/ta jesteś?

W takich wypadkach trzeba przejąć taktykę stewardessy, być niemiłą i walczyć o swoje. Skoro miała Pani na celu dobro dziecka, trzeba było być bardziej stanowczą i do skutku walczyć o zmianę miejsca.

w domu siedzieć, biedne dziecko, ono nawet nie wie gdzie ma nos!

to była kara za pani w chuj niewyjściową twarz…

dziecko nie moglo zachorowac od przeciagow…to jest mit …air con w samolocie wykorzystuje to samo powietrze ktore znajduje sie juz na pokladzie…zapewne ktos z pasazerow byl przeziebiony , wiec wirusy szalaly w powietrzu 😉

Ta podróż samolotem z 7-miesięcznym dzieckiem faktycznie była taka konieczna?

Mogła sobie kupić bilet w pierwszej klasie to by miała wygodnie.

może biedna nie wiedziała jak się nawiew reguluje i stąd te przeciagi

wialo ?? pewnie pilot uchylil okno, zeby troche powietrza wpadlo. Co za brednie ?! Posralo juz te pseudo gwiazdy.