Edyta Pazura w najnowszym podcaście Małgorzaty Ohme zdobyła się na wyjątkowo osobiste wyznanie. Choć od lat tworzy z Cezarym Pazurą zgrany związek i spełnia się jako mama oraz przedsiębiorczyni, tym razem opowiedziała o lęku, który towarzyszy jej, gdy myśli o przyszłości. Co zdradziła?
Tak wygląda ich małżeństwo
Historia Edyty i Cezarego Pazurów od lat budzi zainteresowanie opinii publicznej. Poznali się, gdy ona miała 19 lat, a on 45. Różnica 26 lat od początku wywoływała emocje i liczne komentarze. Mimo to w 2009 roku stanęli na ślubnym kobiercu i od tamtej pory konsekwentnie budują wspólne życie. Dziś wychowują troje dzieci i tworzą zgrany duet nie tylko prywatnie, ale i zawodowo.
Edyta realizuje się jako przedsiębiorczyni, prowadzi własną markę perfum, działa jako influencerka i wspiera męża jako jego agentka. W ich relacji widać partnerstwo, choć nie brakuje w niej również trudnych rozmów i refleksji o przyszłości.
Edyta Pazura boi się samotności
Edyta Pazura w rozmowie z Małgorzatą Ohme pozwoliła sobie na wyjątkową otwartość. Choć na co dzień dzieli się w mediach społecznościowych fragmentami rodzinnego życia, tym razem poruszyła temat znacznie bardziej intymny, a dokładnie strach przed samotnością w przyszłości. 38-latka przyznała, że coraz częściej myśli o momencie, w którym dzieci dorosną i rozpoczną własne życie.
Boję się, że zostanę sama i że będę mieć tylko dzieci, a dzieci będą już miały swoje życie… — wyznała w podcaście.
W jej słowach wybrzmiewała autentyczna troska i refleksja nad upływem czasu. Edyta nie mówiła o chwilowym smutku, lecz o realnym lęku, który potrafi wracać w rozmowach z mężem.
To jej największe zmartwienie
Różnica wieku między małżonkami naturalnie kieruje myśli ku przyszłości. Edyta zwróciła jednak uwagę, że życie bywa nieprzewidywalne i wiek nie jest gwarancją żadnego scenariusza.
Różnie to bywa, bo ja mam przykład wśród swoich znajomych, że mężczyzna był 25 lat starszy od swojej partnerki, a to partnerka umarła na raka. Nigdy nie ma pewności, że jak mężczyzna jest starszy, to on pierwszy odejdzie, to różnie bywa — tłumaczyła.
Podkreśliła też, że w ich małżeństwie nie ma tematów tabu. O swoich lękach mówi wprost:
Ale ja często o tym mówię i Czarek wie, że jestem bardzo szczera i wręcz eksplikuję to, mówię: wiesz co, boję się, że zostanę sama, i że nie będziemy jako staruszkowie chodzić pod rękę do parku…
To wyznanie odsłania bardziej wrażliwą stronę Edyty Pazury. Za medialnym obrazem silnej, spełnionej kobiety stoi osoba, która jak wielu z nas mierzy się z uniwersalnym lękiem przed stratą i przemijaniem.