Brodzik nagle wyznała: “Jestem wolna i…”. Zaskoczyła po miesiącach milczenia
Nie opowiada o tym w wywiadach, nie pokazuje w mediach społecznościowych i konsekwentnie strzeże swojej prywatności. Tym razem jednak Joanna Brodzik zrobiła wyjątek i powiedziała coś, co wybrzmiało wyjątkowo mocno. Kilka zdań wystarczyło, by stało się jasne, że w jej życiu doszło do przełomu.
Joanna Brodzik wprost o macierzyństwie
Joanna Brodzik od lat pozostaje jedną z tych aktorek, które skutecznie oddzielają życie zawodowe od prywatnego. Choć publicznie wciąż bywa obecna, pojawia się na wydarzeniach branżowych i projektach artystycznych, to o sobie mówi niewiele. Tym bardziej zaskoczyła jej otwartość w rozmowie z Joanną Racewicz w formacie “Własnym Głosem”. Aktorka dała się poznać z zupełnie innej strony: dojrzałej, świadomej i gotowej nazwać rzeczy po imieniu.
W trakcie rozmowy Brodzik wróciła do doświadczeń związanych z macierzyństwem. Choć dziś mówi o sobie jako o kobiecie “bez wstydu”, przyznała, że był moment, który przez lata ciążył jej wyjątkowo mocno. Chodziło o poczucie odpowiedzialności za dzieci i strach związany z zagrożoną ciążą. Aktorka otwarcie przyznała, że wstydziła się tego, że jej ciało nie dawało poczucia pełnego bezpieczeństwa. To wyznanie wybrzmiało szczególnie mocno, bez patosu, za to z ogromną szczerością.
Wstyd, który jest chyba dla nas kobiet jednym z najsilniejszych, związany jest nie tylko z kosztem naszego ciała, ale też kosztem odpowiedzialności za istoty, jakie powołujemy do życia. Ja się wstydziłam, że nie byłam w stanie zadbać poprzez moje ciało o bezpieczeństwo moich dzieci i że moja ciąża była zagrożona. Bardzo się tego wstydziłam – wyznała.
Brodzik o życiowym przełomie
Najmocniejsze słowa padły jednak wtedy, gdy rozmowa zeszła na temat zmian i dojrzewania. Joanna Brodzik opisała moment, który inni nazywają kryzysem wieku średniego, a ona sama określa jako “moment sprawdzam”. To wtedy, jak przyznała, podjęła decyzję o gruntownej przebudowie swojego życia. Bez wchodzenia w szczegóły podkreśliła, że była to droga trudna, bolesna i samotna, ale konieczna.
Ja myślę sobie, że ten przełomowy dla mnie moment to był moment, w którym znajdowałam się w takiej przestrzeni, o której jedni ludzie mówią “kryzys wieku średniego”, a mądrzy ludzie mówią: “moment sprawdzam” (…). I decyzja o tym, żeby przebudować swoje życie, o którym zarówno pani redaktor, jak i państwo nie przeczytacie w mediach, bo życie prywatne jest moje i prywatne, to był taki moment, że zadając sobie pytanie i odpowiadając na nie w jednym, drugim, piątym, piętnastym obszarze, wyruszałam w taką podróż, która dzisiaj pozwala mi siedzieć tutaj z tobą i powiedzieć ci Asia i powiedzieć wam: To było najlepsze, co mogłam dla siebie zrobić. To było bardzo trudne, bolesne, wiele długich chwil szłam przez ciemny las, bywało, że na czworakach, ale miejsce, w którym jestem, ta moja własna droga i podróż, dokonywane wybory to jest bezcenne. Jestem wolna i niczego się nie wstydzę.
Dziś może powiedzieć jedno: jest wolna, niczego się nie wstydzi i jest w miejscu, które sama dla siebie wybrała.





fot. Mikulski/AKPA
Ciekawe czy jest z Wilczakiem!??