Brodzik o macierzyństwie bez lukru

molek-g-R1 molek-g-R1

Joanna Brodzik (42 l.) mamą została dość późno. Zanim zaszła w ciążę wiodła szczęśliwy żywot kobiety niezależnej. Uwielbiała podróże, pracę, która jej nie ograniczała. Miała czas i przyjaciół.

Po urodzeniu synów wszystko stanęło do góry nogami. Dzieci przyszły na świat trochę za wcześnie. Razem z Pawłem Wilczakiem Brodzik spędziła wiele czasu w szpitalu. A potem przyszła codzienność. Praca zeszła na drugi plan. Pieluchy, zupki, kolki. Potem pierwsze kroki. Potem pierwsze słowa. Rok za rokiem. Brodzik została pełnoetatową mamą – na pracę nie było czasu.

Teraz, również dzięki partnerowi, mogła wrócić do swych zajęć. Oczywiście nadal jest głównie mamą. W rozmowie z Magdą Mołek (38 l.) aktorka mówi o macierzyństwie bez lukru. Wcale nie jest tak różowo, jak to pokazują choćby w serialach.

– Jako mama bliźniaków tęsknisz za czasami Kasi i Tomka? – pyta Mołek.
– Kiedy byłam szczęśliwie bezdzietna? O tak… O tak… – odpowiada aktorka.
– Gloryfikujesz macierzyństwo? – pyta dziennikarka.
– Nie. Wręcz przeciwnie. Uważam, że oprócz naszego instynktu, który skazuje nas na chemiczne procesy powodujące, że musimy posiadać potomstwo, bardzo wielu ludzi dokłada się do światowego spisku mówiąc jak jest cudownie… Mój partner twierdzi, że to dlatego, żeby ci, co nie mają dzieci, też mieli dzieci i mieli tak samo przesrane – mówi wprost Brodzik.
– Właściwie powinnam uklęknąć, bo ja robię to przed każdą matką, która ma na raz dwoje dzieci – mówi Mołek i klęka przed aktorką.

Faktycznie macierzyństwo jest tak straszne?

Wywiad z Joanną Brodzik obejrzycie w poniedziałek w programie W roli głównej.

Brodzik o macierzyństwie bez lukru

Brodzik o macierzyństwie bez lukru

Brodzik o macierzyństwie bez lukru

Brodzik o macierzyństwie bez lukru

Brodzik o macierzyństwie bez lukru

Brodzik o macierzyństwie bez lukru

Brodzik o macierzyństwie bez lukru

   
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

143 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Straszne, to jest urodzić dziecko i wrócić ze szpitala bez dziecka albo stracić je jeszcze będąc w ciąży czy kiedykolwiek później. Wszystko inne, to nic w porównaniu ze stratą dziecka. Warto ważyć słowa albo chociaż pomyśleć zanim się powie.

Powiedziała to czego inni nie chcieli powiedzieć. Wyszło Szydłowiec z wora

Pusta baba pozbawiona empatii.Nie dzieci sa winne, ze się niezabezpieczyla, albo nie miała pojęcia co to znaczy być matka. Od początku miała nianie, pieniedzy tez pewnie nie brakowało.Od lat publicznie placze, ze dzieci to tragedia.Urody przecież nie stracila, bo nigdy zbyd piekna nie była. A Kasia i Tomek, to rola jek zycia.

Troche ma racje…. Tylko zle to wytlumaczyla. Ona nie jest zla matka bo zamiast wracac do tv to siedziala ze 3 lata z dziecmi. Jak na aktorke to mega dlugo. Prawda jest taka ze ja po urodzeniu syna totalnie sie zalamalam. Z mezem klocilismy sie non stop bo maly mial alergie na sen… Teraz jest ok ale jak mnie sie ktos pyta o drugie dziecko to mnie szlak trafia.

[b]gość, 16-03-15, 23:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 23:22 napisał(a):[/b]Nikt nie twierdzi że macierzyństwo to droga usłana różami. Ale drażni mnie ta moda na “szczere” wyznania o tym jakie to życie w pieluchach jest przesrane. Ileż tych pieluch?? Parę latek z kochającym cię bobasem i po pieluchach. Ten czas tak szybko mija, jak wszystko w życiu, że nie warto nad nim biadolić. Mało który życiowy trud daje tak niesamowite owoce. W narzekaniu na macierzyństwo jest coś nieczułego, coś kalającego pewną świętość. Ponarzekać rzecz ludzka, ale matce, mężowi, koleżance, a nie publicznie w telewizji, jakby przekreślając całą miłość jaką się swoim dzieciom dało i daje, a nad nią stawiając własne ego. Jakoś przykro tego słuchać…No, właśnie dla ciebie to kalanie “świętości”, a dla kogoś mówienie o problemie. Uważam, że pani Brodzik, Gwyneth Paltrow i inne kobiety, które mówią o trudach macierzyństwa, robią dobrze. Kobiety, które mają podobne problemy, widzą, że ktoś może mieć “wszystko”, a mimo to sobie nie radzi. Tu chodzi o to, że można komuś takiemu pomóc, a takie które nie mają z tym problemu, nie wiem po co się wypowiadają i udowadniają, no właśnie co? Że są lepsze, bo to ich nie spotkało? Akurat to może ciebie nie dotyczyć, ale pewnie z czymś innym masz problem. Czy byłoby ci miło gdyby ktoś lekceważył ten problem, bo nie ma tego problemu?! Ludzie mają prawo do szukania wsparcia. Udawanie, że nie ma się problemu, często kończy się tragedią. Ja bym nawet radziła paniom, dziewczynom, aby jeśli mają problemy, to szukały pomocy, zadzwoniły na infolinię i nie przejmowały się komentarzami, że wymyślają, bo “prawdziwa” kobieta bierze się w garść, uśmiecha i nie narzeka.[/quote]Zgadzam się z drugim kom. W proszeniu jest siła a nie słabość.

[b]gość, 17-03-15, 00:04 napisał(a):[/b]Dla mnie morał z wypowiedzi takich jak pani Brodzik jest jeden: Jeśli się naprawdę nie chce mieć dzieci i nie decyduje się na to świadomie, to nie warto ich mieć. Nie warto rodzić bo “wypada”, bo “zegar biologiczny”, bo matka lub teściowa domaga się wnuków, bo koleżanki urodziły. Nie każda kobieta ma instynkt macierzyński, wiele rodzi z głupich powodów, swoją rolę odgrywa też wszechobecna propaganda. Jak widać jest wiele kobiet, które żałują tego, że mają dzieci – może nawet więcej niż tych, które żałują, że ich nie mają.Mądre słowa. Ja mam 34 lata i zero instynktu macierzyńskiego. Nigdy go nie czułam. Znajomi mówią: ” takie rzeczy się leczy”. Teściowa mówi: ” dzieci są błogosławieństwem od Boga, u was nie ma błogosławieństwa”, różni ludzie dookoła: “zobaczysz, będziesz żałować, zaraz bedzie za późno !”. Tylko mąż jest normalny i super mnie rozumie i czuje podobnie . Poczekamy-zobaczymy.

Ja mogłabym mieć całą gromadkę. Mam nadzieję, że będzie mnie stać na kolejne dzieci. Akurat jestem przykładem niezmęczonej baby, ani praca ani dziecko nie są w stanie sprawić, bym narzekała na cokolwiek. Mnie się bardzo podoba rola matki.

Posiadanie dziecko to jak jazda na wózku inwalidzkim. Da się z inwalidztwem żyć ale już nigdy człowiek nie nacieszy się życiem jak bez wózka.

Dla mnie morał z wypowiedzi takich jak pani Brodzik jest jeden: Jeśli się naprawdę nie chce mieć dzieci i nie decyduje się na to świadomie, to nie warto ich mieć. Nie warto rodzić bo “wypada”, bo “zegar biologiczny”, bo matka lub teściowa domaga się wnuków, bo koleżanki urodziły. Nie każda kobieta ma instynkt macierzyński, wiele rodzi z głupich powodów, swoją rolę odgrywa też wszechobecna propaganda. Jak widać jest wiele kobiet, które żałują tego, że mają dzieci – może nawet więcej niż tych, które żałują, że ich nie mają.

Wiecie co dziewczyny, tak czytam te wasze komentarze i w głowie mi się nie mieści jakie jesteście dla siebie chamskie. Jak stado zajadlych suk! Opanujcie się trochę bo normalnie przynosicie wstyd kobietom. Pytam gdzie kobiety z klasa? Gdzie kultura? Jak wy się zachowujecie? Po wydrapywałybyście sobie oczy wzajemnie najchętniej. Nie rozumiem jak kobieta kobiecie może być takim wrogiem. Zupełnie się nie szanujecie, nie szanujecie tez innych poglądów niż swoje. Jesteście dziwne! Jako te wyzwolone kobiety XXI wieku spodziewalabym się po was więcej kultury i taktu.

Dlatego ja nie daje się wrobić w bachory. Wole umrzeć samotnie ale do tego czasu wieść szczęśliwe i beztroskie życie. I nie obchodzi mnie, że komuś się to nie podoba bo ja będę mieć fajne życie a on się meczy z bachorami. Dzieci już dawno są przereklamowane. Na starość i tak wylądujecie w domach starców a dzieci tylko będą czekać aż wreszcie umrzecie by zgarnąć wasz spadek.

[b]gość, 16-03-15, 23:22 napisał(a):[/b]Nikt nie twierdzi że macierzyństwo to droga usłana różami. Ale drażni mnie ta moda na “szczere” wyznania o tym jakie to życie w pieluchach jest przesrane. Ileż tych pieluch?? Parę latek z kochającym cię bobasem i po pieluchach. Ten czas tak szybko mija, jak wszystko w życiu, że nie warto nad nim biadolić. Mało który życiowy trud daje tak niesamowite owoce. W narzekaniu na macierzyństwo jest coś nieczułego, coś kalającego pewną świętość. Ponarzekać rzecz ludzka, ale matce, mężowi, koleżance, a nie publicznie w telewizji, jakby przekreślając całą miłość jaką się swoim dzieciom dało i daje, a nad nią stawiając własne ego. Jakoś przykro tego słuchać…No, właśnie dla ciebie to kalanie “świętości”, a dla kogoś mówienie o problemie. Uważam, że pani Brodzik, Gwyneth Paltrow i inne kobiety, które mówią o trudach macierzyństwa, robią dobrze. Kobiety, które mają podobne problemy, widzą, że ktoś może mieć “wszystko”, a mimo to sobie nie radzi. Tu chodzi o to, że można komuś takiemu pomóc, a takie które nie mają z tym problemu, nie wiem po co się wypowiadają i udowadniają, no właśnie co? Że są lepsze, bo to ich nie spotkało? Akurat to może ciebie nie dotyczyć, ale pewnie z czymś innym masz problem. Czy byłoby ci miło gdyby ktoś lekceważył ten problem, bo nie ma tego problemu?! Ludzie mają prawo do szukania wsparcia. Udawanie, że nie ma się problemu, często kończy się tragedią. Ja bym nawet radziła paniom, dziewczynom, aby jeśli mają problemy, to szukały pomocy, zadzwoniły na infolinię i nie przejmowały się komentarzami, że wymyślają, bo “prawdziwa” kobieta bierze się w garść, uśmiecha i nie narzeka.

Wiecie co dziewczyny, tak czytam te wasze komentarze i w głowie mi się nie mieści jakie jesteście dla siebie chamskie. Jak stado zajadlych suk! Opanujcie się trochę bo normalnie przynosicie wstyd kobietom. Pytam gdzie kobiety z klasa? Gdzie kultura? Jak wy się zachowujecie? Po wydrapywałybyście sobie oczy wzajemnie najchętniej. Nie rozumiem jak kobieta kobiecie może być takim wrogiem. Zupełnie się nie szanujecie, nie szanujecie tez innych poglądów niż swoje. Jesteście dziwne! Jako te wyzwolone kobiety XXI wieku spodziewalabym się po was więcej kultury i taktu.

[b]gość, 16-03-15, 23:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 21:39 napisał(a):[/b]Dziewczyna, która pisze że nie chce dzieci bo to problem i wogule depresja, chyba za dużo filmów się na ogladalas. Dziecko to największy skarb jaki może spotkać kobietę, to prawda że świat przy dzieciach się wywraca ale nic nie daje tyle szczęścia co mała istotka, pierwsze kroki, pierwsze słowa. Żadne pieniądz nie oddadzą ci tego co miłość dziecka. Każdy z nas wynosi coś z domu jacy będziemy kiedyś to zależy od nas. Nie zapominajmy że kiedyś my będziemy starsi i osoby, które nie miały dzieci będą patrzeć na szczęście innych babć, wnuków i rodzin. No ale nie możemy mieć wtedy pretesij do innych że jesteśm sami bo to był nasz wybór. Wiec do komentarzy na samym początku, wszyscy jesteśmy młodzi i korzystamy z życia ale wszystko ma swój cza. Młodość przemija i nigdy nie wraca ja jestem szszczęśliwą mamą i nigdy nie zalowalam że mam dzieci.nie dalam rady przeczytać do końca bo się nie da ale skomentuje – mam dwójke dzieci, kocham je ponad życie ale nie wmawiam WSZYSTKIM na siłe swoich przekonań jako jedynych słusznych, skąd wiesz że każda kobieta do pełni szczęście potrzebuje dziecka? rozumiem, że te bezdzietne nie mogą mieć 100% pewności ale jest mnóstwo matek które tak nie uważają i nie mam na myśli skrajnej patologii, klapki z oczu kobito, ludzie mają różne zdania[/quote]Zgadzam się z drugim komentarzem. To, że dla Ciebie posiadanie dzieci jest warte poświęcenia młodości to Twoja – i tylko TWOJA – opinia. Ja dzieci nie mam, bo nie chciałam i nie chcę, mój mąż ma podobne zdanie. Nigdy nie żałowałam, że nie mamy dzieci. I nie chodzi o pieniądze – kolejny durny stereotyp. Wiem, że młodość przeminie, ale dla mnie fakt, że nie będziemy mieli wnuków jest pocieszający. Mam po prostu inne rzeczy do robienia w życiu, niż zajmowanie się dziećmi. Nie czuję tego słynnego instynktu, nigdy nie czułam – co nie zmienia faktu, że jestem szczęśliwa.

komentarzy prawie tyle co w artykule o zając-srając. kosraczek wie czym omamić swe czytelniczki czyli polaczki cebulaczki.

[b]gość, 16-03-15, 21:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 21:21 napisał(a):[/b]To jest żałosne. Nie martwi się o to czy jej starczy od 1 do 1. Nie martwi się o to czy może sobie pozwolić na pomoc domową czy też opiekunkę bo ma hajs. Nie martwić się musi o nic. Musi aż wychowywać dzieci.. no MASAKRA. Już abstrahuje od tego jak teraz macierzyństwo jest dużo łatwiejsze od tego jak było kiedyś. Pampersy, słoiczki, ubrania, książki o wychowywaniu. kiedyś Joli fajnie powiedziała, że nie będzie narzekać na macierzyństwo bo wie co ma i wie jak wielkie to jest ułatwienie..Wiesz, bo to teraz takie modne jest, opowiadanie przez gwiazdeczki jakie to mają ciężkie życie. Tak jak ktoś niżej napisał, nasze matki i babki tak nie stękały a miały niewspółmiernie ciężej. Pomyślcie sobie jak prały wasze osrane i olane pieluchy tetrowe we franiach, o ile je miały, bo jak nie to jechały ręcznie. Teraz pampersik na dupkę i jest cool, jak bobas nakupka, to sru do śmieci i po problemie. Ubranka? Proszę bardzo, wedle życzenia, zero ograniczeń. Zupki ci sie nie chce gotować? Wyskakujesz na róg po gerbera czy inny bobovit , wrzucasz na dwie minuty do mikrofalówki i voila! Nie chce ci sie karmić piersią? Mleko modyfikowane tylko czeka na to by służyć twemu dziecku zdrowiem i odpornością! Nasze poprzedniczki w wieku rozrodczym tego nie miały. Ale to tak jest, że jak człowiek ma za dużo to mu sie w dopie przewraca.[/quote]Właśnie takie osoby jak ty nie powinny być matkami. A wiesz dlaczego???? Bo w tobie jest zero współczucia i zrozumienia dla drugiego człowieka. Mówimy tu o kobietach, które chcą mieć dzieci i które mają odwagę przyznać, że sobie nie radzą. Takim kobietom należy się dobre słowo, wsparcie. I nie, nie mam dzieci, ale ty kojarzysz mi się z położną z siemiężnego prlu, która na płacz rodzącej, odpowiadała, że ma boleć.

No jej dzieci niebawem jak to ogladnom to …. Zenada!

[b]gość, 16-03-15, 21:21 napisał(a):[/b]To jest żałosne. Nie martwi się o to czy jej starczy od 1 do 1. Nie martwi się o to czy może sobie pozwolić na pomoc domową czy też opiekunkę bo ma hajs. Nie martwić się musi o nic. Musi aż wychowywać dzieci.. no MASAKRA. Już abstrahuje od tego jak teraz macierzyństwo jest dużo łatwiejsze od tego jak było kiedyś. Pampersy, słoiczki, ubrania, książki o wychowywaniu. kiedyś Joli fajnie powiedziała, że nie będzie narzekać na macierzyństwo bo wie co ma i wie jak wielkie to jest ułatwienie..Wiesz, bo to teraz takie modne jest, opowiadanie przez gwiazdeczki jakie to mają ciężkie życie. Tak jak ktoś niżej napisał, nasze matki i babki tak nie stękały a miały niewspółmiernie ciężej. Pomyślcie sobie jak prały wasze osrane i olane pieluchy tetrowe we franiach, o ile je miały, bo jak nie to jechały ręcznie. Teraz pampersik na dupkę i jest cool, jak bobas nakupka, to sru do śmieci i po problemie. Ubranka? Proszę bardzo, wedle życzenia, zero ograniczeń. Zupki ci sie nie chce gotować? Wyskakujesz na róg po gerbera czy inny bobovit , wrzucasz na dwie minuty do mikrofalówki i voila! Nie chce ci sie karmić piersią? Mleko modyfikowane tylko czeka na to by służyć twemu dziecku zdrowiem i odpornością! Nasze poprzedniczki w wieku rozrodczym tego nie miały. Ale to tak jest, że jak człowiek ma za dużo to mu sie w dopie przewraca.

Nikt nie twierdzi że macierzyństwo to droga usłana różami. Ale drażni mnie ta moda na “szczere” wyznania o tym jakie to życie w pieluchach jest przesrane. Ileż tych pieluch?? Parę latek z kochającym cię bobasem i po pieluchach. Ten czas tak szybko mija, jak wszystko w życiu, że nie warto nad nim biadolić. Mało który życiowy trud daje tak niesamowite owoce. W narzekaniu na macierzyństwo jest coś nieczułego, coś kalającego pewną świętość. Ponarzekać rzecz ludzka, ale matce, mężowi, koleżance, a nie publicznie w telewizji, jakby przekreślając całą miłość jaką się swoim dzieciom dało i daje, a nad nią stawiając własne ego. Jakoś przykro tego słuchać…

[b]gość, 16-03-15, 21:39 napisał(a):[/b]Dziewczyna, która pisze że nie chce dzieci bo to problem i wogule depresja, chyba za dużo filmów się na ogladalas. Dziecko to największy skarb jaki może spotkać kobietę, to prawda że świat przy dzieciach się wywraca ale nic nie daje tyle szczęścia co mała istotka, pierwsze kroki, pierwsze słowa. Żadne pieniądz nie oddadzą ci tego co miłość dziecka. Każdy z nas wynosi coś z domu jacy będziemy kiedyś to zależy od nas. Nie zapominajmy że kiedyś my będziemy starsi i osoby, które nie miały dzieci będą patrzeć na szczęście innych babć, wnuków i rodzin. No ale nie możemy mieć wtedy pretesij do innych że jesteśm sami bo to był nasz wybór. Wiec do komentarzy na samym początku, wszyscy jesteśmy młodzi i korzystamy z życia ale wszystko ma swój cza. Młodość przemija i nigdy nie wraca ja jestem szszczęśliwą mamą i nigdy nie zalowalam że mam dzieci.nie dalam rady przeczytać do końca bo się nie da ale skomentuje – mam dwójke dzieci, kocham je ponad życie ale nie wmawiam WSZYSTKIM na siłe swoich przekonań jako jedynych słusznych, skąd wiesz że każda kobieta do pełni szczęście potrzebuje dziecka? rozumiem, że te bezdzietne nie mogą mieć 100% pewności ale jest mnóstwo matek które tak nie uważają i nie mam na myśli skrajnej patologii, klapki z oczu kobito, ludzie mają różne zdania

Dziewczyna, która pisze że nie chce dzieci bo to problem i wogule depresja, chyba za dużo filmów się na ogladalas. Dziecko to największy skarb jaki może spotkać kobietę, to prawda że świat przy dzieciach się wywraca ale nic nie daje tyle szczęścia co mała istotka, pierwsze kroki, pierwsze słowa. Żadne pieniądz nie oddadzą ci tego co miłość dziecka. Każdy z nas wynosi coś z domu jacy będziemy kiedyś to zależy od nas. Nie zapominajmy że kiedyś my będziemy starsi i osoby, które nie miały dzieci będą patrzeć na szczęście innych babć, wnuków i rodzin. No ale nie możemy mieć wtedy pretesij do innych że jesteśm sami bo to był nasz wybór. Wiec do komentarzy na samym początku, wszyscy jesteśmy młodzi i korzystamy z życia ale wszystko ma swój cza. Młodość przemija i nigdy nie wraca ja jestem szszczęśliwą mamą i nigdy nie zalowalam że mam dzieci.

To jest żałosne. Nie martwi się o to czy jej starczy od 1 do 1. Nie martwi się o to czy może sobie pozwolić na pomoc domową czy też opiekunkę bo ma hajs. Nie martwić się musi o nic. Musi aż wychowywać dzieci.. no MASAKRA. Już abstrahuje od tego jak teraz macierzyństwo jest dużo łatwiejsze od tego jak było kiedyś. Pampersy, słoiczki, ubrania, książki o wychowywaniu. kiedyś Joli fajnie powiedziała, że nie będzie narzekać na macierzyństwo bo wie co ma i wie jak wielkie to jest ułatwienie..

[b]gość, 16-03-15, 20:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 20:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 20:21 napisał(a):[/b]O ja pierdzielę, jak wy narzekacie… Zapytajcie swoich babek jak to było kiedyś. Nie było pralek, pampersów, słoiczków z gotowym żarciem, telewizji, internetu, w sklepach to w ogóle NIC nie było, ale jakoś kobiety rodziły i wychowywały dzieci. I nie stękały jak wy. Guru socjologii, Anthony Giddens nie od parady stwierdził w latach 90-tych, że ludzie Zachodu są coraz bardziej leniwi, roszczeniowi i mają coraz mniejszą odporność psychiczną. Wy jesteście tego przykładem najlepszym. Odciąć wam prąd i giniecie w przeciągu tygodnia.Inna kwestia to wasze chamstwo, które jest skandaliczne. Nic dziwnego, że mówicie na matki per “maciory”, skoro wasze matki wypluły z siebie takie świnie :/ Podpisano, bezdzietna.No to dlaczego jesteś bezdzietna?? Zgodnie z tym co napisałaś dlatego, że jesteś leniwa, rozczeniowa i masz małą odporność psychiczną. Och, jak ja lubię takie mądrale, co zapętlają się w swoje mądrości. A chamstwo jest po jednej i drugiej stronie widoczne. Dziewczyna, pisząc “maciory” przesadziła, ale ty nie jesteś lepsza, a taka chciałaś być. Sorry ;/[/quote]Jestem bezdzietna, bo mam 23 lata i jeszcze czas na macierzyństwo. I nie wiem czy będę mieć dzieci. Najpierw trzeba zadbać o inne rzeczy, przede wszystkim zabezpieczenie finansowe. Np. badania dowiodły, że kobiety mające stabilną sytuację finansową, rzadziej zapadają na depresję poporodową. Na pewno rzadziej też narzekają i są mniej sfrustrowane, bo stać je na opiekunki oraz poprawienie sobie humoru zakupami.[/quote]A ja uważam, że jesteś leniwa, rozczeniowa, wygodnicka i głupia i aby zaprzeczyć teorii, którą sama przedstawiłaś, powinnaś mieć już co najmniej dwoje dzieci. I nie zdziw się jak wiedza ze studiów nie zapobiegnie twojej depresji poporodowej, mimo że będziesz miała stabilną sytuację finansową. Tak myślałam, że jakaś gimbaza to wypociła.

[b]gość, 16-03-15, 07:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 00:09 napisał(a):[/b]Faktycznie jest ciezko!;) szczegolnie, jak sie nie ma tych wszystkich babc I cioc do pomocy:) ja mam 3 letniego syna I bez kitu 15 lat mi przez te 3 lata przybylo:) ale warto!:)…. Jasne a co masz powiedzieć…[/quote]widac, ze nie masz dzieci:) jakbys miala, to bys rozumiala:) zycie sie zmienia, jest ciezko ale zdajesz sobie tez sprawe, jak puste, mimo ze nie raz na wielkim lajcie, bylo twoje zycie wczesniej

A ja uważam, że jesteś leniwa, rozczeniowa, wygodnicka i głupia i aby zaprzeczyć teorii, którą sama przedstawiłaś, powinnaś mieć już co najmniej dwoje dzieci. I nie zdziw się jak wiedza ze studiów nie zapobiegnie twojej depresji poporodowej, mimo że będziesz miała stabilną sytuację finansową. Tak myślałam, że jakaś gimbaza to wypociła.A ja sie w pełni zgadzam z pierwszym komentarzem. Mam dwoje dzieci i różowo nie jest bo ani w tym kraju sie łątwo nie żyje, ani nie mam nikogo kto by mi pomógł, tak jak innym młodym mamom pomagają np. babcie. Ale i tak mamy łatwiej niż nasze babcie czy mamy a często się robi z macierzyństwa jakąś mega sprawe jakby to był lot na księżyc co najmniej.

czytanie tych komentarzy boli. jest zwyczajnie fizycznie bolesne. jaką kobietą trzeba być żeby wypowiadać się w tak okropnych słowach o drugiej kobiecie?? jakie to ma znaczenie bezdzietna czy dzietna? każdy wybiera swój los. szanuję i matki i te, które dzieci mieć nie chcą. sama nie mam jeszcze instynktu macierzyńskiego, ale nie wylewam jadu ani na Brodzik, ani na inne matki. więcej luzu i dystansu, bo oszalejecie! i szanujcie się kobiety, bo nikt inny nie będzie was szanował jak takie słowa płyną z waszych ust./ podpisano:bezdzietna normalna kobieta 🙂

[b]gość, 16-03-15, 18:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 17:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 17:15 napisał(a):[/b]A ja uważam, że posiadanie dziecka jest w 100% przereklamowane. Nie wiem, jak kobieta w XXI wieku może chcieć mieć dziecko. Życie takich kobiet musi być puste, a jeszcze zajmowanie się wnukami potem. Dla mnie to tragedia służyć komuś całe życie i jeszcze domagać się wdzięczności, gdyż jest to toksyczne, bo powinno być to bezinteresowne działanie. To moje prywatne zdanie. Acha, i nie znam żadnej szczęśliwej rodziny. Nawet w tych “szczęśliwych na pokaz” wychodzą skomplikowane relacje międzyludzkie. Nie wyobrażam sobie ponosić tak wielkiego wysiłku, żeby ktoś później oskarżał, że za mało się starałam, albo żeby mnie zabił, tak jak ten chłopak swoją matkę (ostatnia sprawa z tą dziewczyną i chłopakiem, zabili jego rodziców nożami). Jestem bardzo szczęśliwa bez macierzyństwa.mam nadzieję, że ty nie zabijesz swojej matki, co ci toksycznie wypomina rodzicielstwo… nie wiem, co wg ciebie odbiera posiadanie dzieci, ale naprawdę szczerze ci współczuję… i brawo za decyzję o nieposiadaniu dzieci- po prostu nie każdy musi/powinien je mieć…[/quote] Współczuj sobie, bo nie wiesz co cię jeszcze w życiu spotka. Mam z Mamą poprawne stosunki, nie ma tam lukru, ale nie ma też fałszu i Moja Mama nie wypomina mi, że musiała przeze mnie rezygnować ze swojego życia, bo tego nie robiła. Ma swoje pasje, karierę i jest zadowolona ze swojego życia. Pilnuj swojej matki. Mam gdzieś twoją opinię , fałszywe gratulacje, że nie mam dzieci. Ja jestem bardzo szczęśliwa, ty jak widać nie.[/quote]Popieram tą dziewczynę z pierwszego i trzeciego komentarza. Napisane mądrze i pięknie. Odnośnie drugiego komentarza to tylko współczuć tępoty i taniego pojazdu po cudzej matce. Jej mama chciała bezinteresownie dziecko i przekazała mu to co najlepsze. I tak powinno być. Tak samo wy i wasze matki to inne osoby z innymi potrzebami

Kolejnosc prawidlowa: pieluchy, kolki, zupki.

[b]gość, 16-03-15, 20:21 napisał(a):[/b]O ja pierdzielę, jak wy narzekacie… Zapytajcie swoich babek jak to było kiedyś. Nie było pralek, pampersów, słoiczków z gotowym żarciem, telewizji, internetu, w sklepach to w ogóle NIC nie było, ale jakoś kobiety rodziły i wychowywały dzieci. I nie stękały jak wy. Guru socjologii, Anthony Giddens nie od parady stwierdził w latach 90-tych, że ludzie Zachodu są coraz bardziej leniwi, roszczeniowi i mają coraz mniejszą odporność psychiczną. Wy jesteście tego przykładem najlepszym. Odciąć wam prąd i giniecie w przeciągu tygodnia.Inna kwestia to wasze chamstwo, które jest skandaliczne. Nic dziwnego, że mówicie na matki per “maciory”, skoro wasze matki wypluły z siebie takie świnie :/ Podpisano, bezdzietna.100/100!!!

[b]gość, 16-03-15, 19:52 napisał(a):[/b]Kobiety które za dużo w zyciu nie miały widza w macierzyństwie spełnienie bo nic innego ekscytującego ich nie spotkało.Zawsze jakis szum,gratulacje wiec sa wreszcie w centrum uwagi a potem mogą miec władze i wymądrzać sie co znowu stawia je w jakiejś pozycji.Kobiety takie jak Brodzik które miały uwagę,przyjaciół,dużo sie działo,podróżowały,miały pieniądze na siebie i pasje w dzieciach za dużo nie zobaczą!

[b]gość, 16-03-15, 19:21 napisał(a):[/b]Są kobiety, które urodziły się po to by być matkami. Są cierpliwe, pełne poświęcenia, wyrozumiałe, troskliwe, pełne miłości i ciepła dla potomstwa. Są też takie, które kompletnie się nie nadają do roli matki i one zawsze będą sfrustrowane, nerwowe, wiecznie narzekające na wszystko. Tak to po prostu z ludźmi jest. Ja jestem gdzieś po środku, bo mój instynkt macierzyński pojawił się gdzieś tak rok po urodzeniu syna. Po porodzie, który trwał 17 godzin i po dwóch dobach bez snu, położono mi dziecko obok i kazano przystawić do piersi, a ja po prostu zasnęłam. Oczywiście wielkie larum się podniosło wśród położnych, bo młody o mało co nie spadł na ziemię, ale co miałam poradzić, że mi się przysnęło. Dziś mój syn jest już duży i jest mądrym, grzecznym, empatycznym chłopcem i wyrośnie na fajnego faceta, tego jestem pewna.Hehe zgadzam sie. Nie każda sie na matke nadaje.

[b]gość, 16-03-15, 20:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 20:21 napisał(a):[/b]O ja pierdzielę, jak wy narzekacie… Zapytajcie swoich babek jak to było kiedyś. Nie było pralek, pampersów, słoiczków z gotowym żarciem, telewizji, internetu, w sklepach to w ogóle NIC nie było, ale jakoś kobiety rodziły i wychowywały dzieci. I nie stękały jak wy. Guru socjologii, Anthony Giddens nie od parady stwierdził w latach 90-tych, że ludzie Zachodu są coraz bardziej leniwi, roszczeniowi i mają coraz mniejszą odporność psychiczną. Wy jesteście tego przykładem najlepszym. Odciąć wam prąd i giniecie w przeciągu tygodnia.Inna kwestia to wasze chamstwo, które jest skandaliczne. Nic dziwnego, że mówicie na matki per “maciory”, skoro wasze matki wypluły z siebie takie świnie :/ Podpisano, bezdzietna.No to dlaczego jesteś bezdzietna?? Zgodnie z tym co napisałaś dlatego, że jesteś leniwa, rozczeniowa i masz małą odporność psychiczną. Och, jak ja lubię takie mądrale, co zapętlają się w swoje mądrości. A chamstwo jest po jednej i drugiej stronie widoczne. Dziewczyna, pisząc “maciory” przesadziła, ale ty nie jesteś lepsza, a taka chciałaś być. Sorry ;/[/quote]Jestem bezdzietna, bo mam 23 lata i jeszcze czas na macierzyństwo. I nie wiem czy będę mieć dzieci. Najpierw trzeba zadbać o inne rzeczy, przede wszystkim zabezpieczenie finansowe. Np. badania dowiodły, że kobiety mające stabilną sytuację finansową, rzadziej zapadają na depresję poporodową. Na pewno rzadziej też narzekają i są mniej sfrustrowane, bo stać je na opiekunki oraz poprawienie sobie humoru zakupami.

To prawda!!! Mam 4 miesięcznego syna i jestem ten typ co miał fajne życie. Mój syn jest planowany i kochany ale macierzyństwo to ciężka praca, ustawiczne zmęczenie i w pierwszym okresie uziemienie w domu. Pewnie urodzę jeszcze mu rodzeństwo ale bądźmy szczere macierzyństwo to nie wczasy.

[b]gość, 16-03-15, 20:21 napisał(a):[/b]O ja pierdzielę, jak wy narzekacie… Zapytajcie swoich babek jak to było kiedyś. Nie było pralek, pampersów, słoiczków z gotowym żarciem, telewizji, internetu, w sklepach to w ogóle NIC nie było, ale jakoś kobiety rodziły i wychowywały dzieci. I nie stękały jak wy. Guru socjologii, Anthony Giddens nie od parady stwierdził w latach 90-tych, że ludzie Zachodu są coraz bardziej leniwi, roszczeniowi i mają coraz mniejszą odporność psychiczną. Wy jesteście tego przykładem najlepszym. Odciąć wam prąd i giniecie w przeciągu tygodnia.Inna kwestia to wasze chamstwo, które jest skandaliczne. Nic dziwnego, że mówicie na matki per “maciory”, skoro wasze matki wypluły z siebie takie świnie :/ Podpisano, bezdzietna.No to dlaczego jesteś bezdzietna?? Zgodnie z tym co napisałaś dlatego, że jesteś leniwa, rozczeniowa i masz małą odporność psychiczną. Och, jak ja lubię takie mądrale, co zapętlają się w swoje mądrości. A chamstwo jest po jednej i drugiej stronie widoczne. Dziewczyna, pisząc “maciory” przesadziła, ale ty nie jesteś lepsza, a taka chciałaś być. Sorry ;/

Kto ma pszczoły ten ma miód, kto ma dzieci ten ma smród.

Kobiety które za dużo w zyciu nie miały widza w macierzyństwie spełnienie bo nic innego ekscytującego ich nie spotkało.Zawsze jakis szum,gratulacje wiec sa wreszcie w centrum uwagi a potem mogą miec władze i wymądrzać sie co znowu stawia je w jakiejś pozycji.Kobiety takie jak Brodzik które miały uwagę,przyjaciół,dużo sie działo,podróżowały,miały pieniądze na siebie i pasje w dzieciach za dużo nie zobaczą!

skoro macierzynstwo to taki horror to niech odda do adopcji i sie nie meczy tak strasznie, nianki, przedszkola, full kasy i rzeczywiscie dramat

Są kobiety, które urodziły się po to by być matkami. Są cierpliwe, pełne poświęcenia, wyrozumiałe, troskliwe, pełne miłości i ciepła dla potomstwa. Są też takie, które kompletnie się nie nadają do roli matki i one zawsze będą sfrustrowane, nerwowe, wiecznie narzekające na wszystko. Tak to po prostu z ludźmi jest. Ja jestem gdzieś po środku, bo mój instynkt macierzyński pojawił się gdzieś tak rok po urodzeniu syna. Po porodzie, który trwał 17 godzin i po dwóch dobach bez snu, położono mi dziecko obok i kazano przystawić do piersi, a ja po prostu zasnęłam. Oczywiście wielkie larum się podniosło wśród położnych, bo młody o mało co nie spadł na ziemię, ale co miałam poradzić, że mi się przysnęło. Dziś mój syn jest już duży i jest mądrym, grzecznym, empatycznym chłopcem i wyrośnie na fajnego faceta, tego jestem pewna.

Przesadzacie z tymi zaniedbanymi matkami polkami.Moja kuzynka urodziła dziecko będąc na studiach.Skończyła je mając małe dziecko i zawsze wygląda świetnie, makijaż, zadbane paznokcie, włosy wszystko perfekt.Wygląda lepiej niż ja która nie mam dzieci.Choć sama przyznaje, że lekko nie jest, to jak człowiek dba, tak ma.Co do Brodzik to raczej sarkazm i nie brałabym tego co mówi zbyt poważnie.Wiadomo, że kocha swoje dzieci

O ja pierdzielę, jak wy narzekacie… Zapytajcie swoich babek jak to było kiedyś. Nie było pralek, pampersów, słoiczków z gotowym żarciem, telewizji, internetu, w sklepach to w ogóle NIC nie było, ale jakoś kobiety rodziły i wychowywały dzieci. I nie stękały jak wy. Guru socjologii, Anthony Giddens nie od parady stwierdził w latach 90-tych, że ludzie Zachodu są coraz bardziej leniwi, roszczeniowi i mają coraz mniejszą odporność psychiczną. Wy jesteście tego przykładem najlepszym. Odciąć wam prąd i giniecie w przeciągu tygodnia.Inna kwestia to wasze chamstwo, które jest skandaliczne. Nic dziwnego, że mówicie na matki per “maciory”, skoro wasze matki wypluły z siebie takie świnie :/ Podpisano, bezdzietna.

[b]gość, 16-03-15, 18:52 napisał(a):[/b]Gratuluje osobie, ktora nazywa swoja matke polska maciora…wstydSwoją matkę? Nie widzę tu nic takiego. Słowa maciora użyto na określenie ograniczonych umysłowo matek-Polek nie widzących świata poza swoim potomstwem i traktującym z pogardą kobiety, które dzieci mieć nie chcą. Wtórny analfabetyzm też się często wśród nich zdarza.

Cały dzień tu zaglądam i czytam komentarze i normalnie jestem w szoku. Ubaw na całego z tego co tu wszyscy wypisują.Przecież ona nie powiedziała,że żałuje albo nie kocha swoich dzieci. Kilka słów wyrwanych z jej wypowiedzi a tu takie teksty lecą. Ja z moją córką miałam jazdę przez pierwszy rok.Płakała non stop a spała po 15 minut. Jeśli Pani Brodzi miała tak razy 2 to jestem pewna w 100% ze nie raz miała dość,ale to nie znaczy że nie kocha swoich dzieci i że nie chce ich mieć.Kobiety opanujcie się.

[b]gość, 16-03-15, 15:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 14:52 napisał(a):[/b]O tak matki polki ktorych sensem zycia jest dziecko niedomyta z poogryzanymi paznokcikami i tlustymi wlosami powie ze macierzyństwo to najwieksze szczęście i najchętniej ukamieniowaly by tektóre dzieci nie chca miec! Mam dwoje dzieci i naprawdę macierzynstwo nie jeat takie kolorowe. Kocham swoje dzieci ale wiem jak wiele kosztuje ich posiadanie i noe chodzi o kwestie finansowe, wiele nieprzespanych nocy zgrzytów z mezem nerwow i lez. Dziewczyny jesli nie jestescie gotowe nie decydujcie sie na dzieci. Zaraz nie tu zagryza pewnie ale mowi to swiadoma mama a jesli macie dzieci nie stawiajcie ich na piedestale i nie e obierajcie ich za jedyny cel w zyciu.Nie bardzo rozumiem sens twojego postu chwalisz sie czy zalisz to w koncu cieszysz sie ze masz te dzieci czy zalujesz ze je masz[/quote]Nie chwali się i nie żaluje, stwerdza po prostu FAKT- raz jest dobrze a innym razen beznadziejnie, czego nie rozumiesz????

[b]gość, 16-03-15, 18:52 napisał(a):[/b]Gratuluje osobie, ktora nazywa swoja matke polska maciora…wstydNie nazywa swojej matki, tylko matki tzw wózkowe, których w Polsce pełno. Uważają one, że należą im się specjalne prawa i szacunek, bo urodziły. Są aroganckie i agresywne, co widać po tym forum.

[b]gość, 16-03-15, 18:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 17:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 17:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 17:15 napisał(a):[/b]A ja uważam, że posiadanie dziecka jest w 100% przereklamowane. Nie wiem, jak kobieta w XXI wieku może chcieć mieć dziecko. Życie takich kobiet musi być puste, a jeszcze zajmowanie się wnukami potem. Dla mnie to tragedia służyć komuś całe życie i jeszcze domagać się wdzięczności, gdyż jest to toksyczne, bo powinno być to bezinteresowne działanie. To moje prywatne zdanie. Acha, i nie znam żadnej szczęśliwej rodziny. Nawet w tych “szczęśliwych na pokaz” wychodzą skomplikowane relacje międzyludzkie. Nie wyobrażam sobie ponosić tak wielkiego wysiłku, żeby ktoś później oskarżał, że za mało się starałam, albo żeby mnie zabił, tak jak ten chłopak swoją matkę (ostatnia sprawa z tą dziewczyną i chłopakiem, zabili jego rodziców nożami). Jestem bardzo szczęśliwa bez macierzyństwa.mam nadzieję, że ty nie zabijesz swojej matki, co ci toksycznie wypomina rodzicielstwo… nie wiem, co wg ciebie odbiera posiadanie dzieci, ale naprawdę szczerze ci współczuję… i brawo za decyzję o nieposiadaniu dzieci- po prostu nie każdy musi/powinien je mieć…[/quote]Kolejna tępa maciora, która “współczuje” tym, co nie chcą mieć dzieci. Tak trudno zrozumieć, że nie każda kobieta chce je mieć?![/quote]maciory już tak mają , szczególnie te polskie…..[/quote]Rasy Wielka Polska Zwisłobrzucha!

Gratuluje osobie, ktora nazywa swoja matke polska maciora…wstyd

[b]gość, 16-03-15, 17:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 17:15 napisał(a):[/b]A ja uważam, że posiadanie dziecka jest w 100% przereklamowane. Nie wiem, jak kobieta w XXI wieku może chcieć mieć dziecko. Życie takich kobiet musi być puste, a jeszcze zajmowanie się wnukami potem. Dla mnie to tragedia służyć komuś całe życie i jeszcze domagać się wdzięczności, gdyż jest to toksyczne, bo powinno być to bezinteresowne działanie. To moje prywatne zdanie. Acha, i nie znam żadnej szczęśliwej rodziny. Nawet w tych “szczęśliwych na pokaz” wychodzą skomplikowane relacje międzyludzkie. Nie wyobrażam sobie ponosić tak wielkiego wysiłku, żeby ktoś później oskarżał, że za mało się starałam, albo żeby mnie zabił, tak jak ten chłopak swoją matkę (ostatnia sprawa z tą dziewczyną i chłopakiem, zabili jego rodziców nożami). Jestem bardzo szczęśliwa bez macierzyństwa.mam nadzieję, że ty nie zabijesz swojej matki, co ci toksycznie wypomina rodzicielstwo… nie wiem, co wg ciebie odbiera posiadanie dzieci, ale naprawdę szczerze ci współczuję… i brawo za decyzję o nieposiadaniu dzieci- po prostu nie każdy musi/powinien je mieć…[/quote]Kolejna tępa maciora, która “współczuje” tym, co nie chcą mieć dzieci. Tak trudno zrozumieć, że nie każda kobieta chce je mieć?!

[b]gość, 16-03-15, 17:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 17:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 17:15 napisał(a):[/b]A ja uważam, że posiadanie dziecka jest w 100% przereklamowane. Nie wiem, jak kobieta w XXI wieku może chcieć mieć dziecko. Życie takich kobiet musi być puste, a jeszcze zajmowanie się wnukami potem. Dla mnie to tragedia służyć komuś całe życie i jeszcze domagać się wdzięczności, gdyż jest to toksyczne, bo powinno być to bezinteresowne działanie. To moje prywatne zdanie. Acha, i nie znam żadnej szczęśliwej rodziny. Nawet w tych “szczęśliwych na pokaz” wychodzą skomplikowane relacje międzyludzkie. Nie wyobrażam sobie ponosić tak wielkiego wysiłku, żeby ktoś później oskarżał, że za mało się starałam, albo żeby mnie zabił, tak jak ten chłopak swoją matkę (ostatnia sprawa z tą dziewczyną i chłopakiem, zabili jego rodziców nożami). Jestem bardzo szczęśliwa bez macierzyństwa.mam nadzieję, że ty nie zabijesz swojej matki, co ci toksycznie wypomina rodzicielstwo… nie wiem, co wg ciebie odbiera posiadanie dzieci, ale naprawdę szczerze ci współczuję… i brawo za decyzję o nieposiadaniu dzieci- po prostu nie każdy musi/powinien je mieć…[/quote]Kolejna tępa maciora, która “współczuje” tym, co nie chcą mieć dzieci. Tak trudno zrozumieć, że nie każda kobieta chce je mieć?![/quote]maciory już tak mają , szczególnie te polskie…..

[b]gość, 16-03-15, 18:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 18:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 17:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 17:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-03-15, 17:15 napisał(a):[/b]A ja uważam, że posiadanie dziecka jest w 100% przereklamowane. Nie wiem, jak kobieta w XXI wieku może chcieć mieć dziecko. Życie takich kobiet musi być puste, a jeszcze zajmowanie się wnukami potem. Dla mnie to tragedia służyć komuś całe życie i jeszcze domagać się wdzięczności, gdyż jest to toksyczne, bo powinno być to bezinteresowne działanie. To moje prywatne zdanie. Acha, i nie znam żadnej szczęśliwej rodziny. Nawet w tych “szczęśliwych na pokaz” wychodzą skomplikowane relacje międzyludzkie. Nie wyobrażam sobie ponosić tak wielkiego wysiłku, żeby ktoś później oskarżał, że za mało się starałam, albo żeby mnie zabił, tak jak ten chłopak swoją matkę (ostatnia sprawa z tą dziewczyną i chłopakiem, zabili jego rodziców nożami). Jestem bardzo szczęśliwa bez macierzyństwa.mam nadzieję, że ty nie zabijesz swojej matki, co ci toksycznie wypomina rodzicielstwo… nie wiem, co wg ciebie odbiera posiadanie dzieci, ale naprawdę szczerze ci współczuję… i brawo za decyzję o nieposiadaniu dzieci- po prostu nie każdy musi/powinien je mieć…[/quote]Kolejna tępa maciora, która “współczuje” tym, co nie chcą mieć dzieci. Tak trudno zrozumieć, że nie każda kobieta chce je mieć?![/quote]maciory już tak mają , szczególnie te polskie…..[/quote]Rasy Wielka Polska Zwisłobrzucha![/quote] A ja mam dzieci i calkowicie rozumiem pania z komentarza nr 1 i szanuje jej zdanie i wybor! Nie rozumiem tych atakow jedna chce miec dziecko druga nie!

To nie jest pierwszy wywiad tej pani , w którym opowiada, jak bardzo jej ciężko ze swoimi dziećmi… Powoli wyrasta na symbol udręczonej matki Polki. Do zwykłych mam : dziewczyny, ta pani ma o niebo lepszą sytuację finansową niż większość z nas, na pewno zatrudniała pomoc, a jeśli nie , to nie chciała. Jest dużą arogancją narzekanie na swój los, w sytuacji, gdy reszta matek nie ma nawet części tych możliwości, które ma ona. Sama mam bliżniaki. Gdy było mi już bardzo ciężko, zatrudniliśmy nianię do pomocy. która mnie częściowo odciążała wciągu dnia. Mogłam zrobić cos w domu, a nawet czasem złapać trochę snu po ciężkiej nocy. Cieszyłam się, że mam taką możliwość i w towarzystwie innych mam nigdy nie ośmieliłabym się narzekać, bo to byłoby po prostu niesmaczne…. Jej dzieci, tak jak i moje są wcześniakami. Ja odczuwam ogromną wdzięczność do losu, że wyszły z tego wcześniactwa bez szwanku i cieszę się że są zdrowe. Pani Brodzik, chyba tego po prostu nie docenia. ..