Bruce Jenner namawiał pierwszą żonę do aborcji
Życie Bruce’a Jennera, dziś Caitlyn Jenner, jest pełne sekretów. Nie chodzi tylko o zamiłowanie byłego lekkoatlety do damskich fatałaszków i podkradanie ich swoim trzem żonom. Są jeszcze inne tajemnice, które teraz – gdy Bruce zamienił się w Caitlyn – wychodzą na światło dzienne.
I tak okazuje się, że Jenner, który ma sześcioro dzieci z trzech małżeństw, namawiał swoją pierwszą żonę do aborcji, gdy okazało się, że kobieta była w ciąży, podczas gdy toczyła się już sprawa rozwodowa.
W latach 1972-1981 żoną Bruce’a była Chrystie Crownover. Jenner miał z nią syna Burtona i córkę Cassandrę. Właśnie ona mogła się nie urodzić – ojciec 34-letniej dziś kobiety namawiał swą ówczesną żonę do usunięcia ciąży. Właściwie wszystko było już gotowe – badania i termin aborcji. Jednak matka zdecydowała się urodzić dziecko po rozmowie z przyjaciółmi.
Ojca nie było przy porodzie Cassandry. Jak wspomina, był wtedy w hotelu w Cansas i płakał.
– W takich okolicznościach nie mogłem sobie wyobrazić, że mógłbym być przy porodzie – wyznał Bruce.
Później Bruce zaakceptował córkę i przez wiele lat nie dawał jej odczuć, że przez chwilę była niechcianym dzieckiem. Dopiero gdy Cassandra miała 13 lat, podczas kłótni z ojcem dowiedziała się, że coś było “nie tak”. Na jej prośbę matka opowiedziała jej historię sprzed narodzin dziewczynki.
W czasie pamiętnego wywiadu z Diane Sawyer z kwietnia tego roku, Bruce Jenner wyznał, że nie angażował się w wychowanie czwórki swoich dzieci z dwóch pierwszych małżeństw – Burt, Cassandra, Brandon i Brody praktycznie wychowywali się bez ojca – wyznał Bruce.
W sieci znaleźliśmy film ze zdjęciami rodzinnymi opublikowanymi przez Cassandrę. Jest tam mnóstwo przepięknych fotek czwórki dzieci Bruce’a, które utrzymywały ze sobą bardzo bliskie stosunki.
Dzieci Bruce’a z jego poprzednich związków są nawet na wspólnych zdjęciach z rodziną Karadshianów i siostrami Kendall Jenner i Kylie Jenner.
Zobaczcie.





Moja przyjaciółka była przez ładnych parę lat w domu dziecka, bo jej matka zmarła wcześnie, a ojciec znęcał się nad dziećmi i swoją drugą konkubiną. Przyjaciółka w wieku kilkunastu lat trafiła do bidula, ale nie wspomina go wcale źle – dostawała pieniądze na kosmetyki i ubrania, miała obiady, których w domu nie było, byli tam tez jej młodsi bracia, trzymali się razem, mogli się spokojnie uczyć bez awantur. Potem zabrali ich stamtąd dziadkowie. Nie we wszystkich domach dziecka jest aż tak źle jak się wydaje. Dla niektórych dzieci to wręcz wybawienie od bicia i terroru w domu. Teraz przyjaciółka sama założyła rodzinę, od zawsze była bardzo samodzielna, pewna siebie, wygadana, radzi sobie w życiu doskonale.
co drugi dzieciak jest z wpadki i o co afera?
[b]gość, 03-06-15, 23:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 12:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 10:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 09:45 napisał(a):[/b]Podczas kłótni z ojcem dowiedziała się, że chciał by ją matka wyskrobała? Co to za człowiek jest skoro takich argumentów używa w kłótni z córką? Dla mnie zero totalne.dla mnie również[/quote]Dal mnie zero to ta cała ich patologiczna,nienormalna rodzina.[/quote] Niestety jak widać twórcy plotkarskich brukowców mają obsesję na punkcie tej obrzydliwej patologicznej “rodziny”.[/quote]Źle zrozumieliście – po kłótni z Brucem to matka dziewczynki opowiedziała jej historię o tym, że ojciec chciał aborcji. Co nie zmienia faktu, że jak bardzo trzeba być posranym żeby mówić coś takiego dziecku ??!!
[b]gość, 03-06-15, 23:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 22:40 napisał(a):[/b]Pomijajac te cala gadanine o domach dziecka to ja nie rozumiem jednego – laska nie chce dzieci to nie umie sie zabezpieczyc ? Mowi sie, ze tabletki nie dzialaja w 100 % ale nie znam ani jednej osoby, ktora przy prawidlowym braniu tabletek zaszla w ciaze a jesli juz sie takie przypadki zdarzają to są to jedynie jakies jednostki w skali calego kraju. Albo czemu nie podda sie podwiazaniu jajowodow? Wtedy problem zalatwiony w 100%. Zamiast do aborcji podchodzic jak do jakiejs metody antykoncepcji to moze lepiej zapobiegac ciazy. Gdyby aborcja tak jak piszecie byla legalna w Polsce i w ogole gdyby na calym swicie nagle zaczeto pozwalac na aborcje z powodu byle widzimisie to ludzie juz calkiem zapomnieliby co to jest odpowiedzialnosc i ponoszenie konsekwencji swoich czynow. Zauwazylam, ze ludzie juz w ogole przestają miec zahamowania a instynkt samozachowawczy i humanitrazym odchodzą w zapomnienie.humanitaryzm to troska o narodzonych, a napisz mi, czemu wieku człowieka nie liczy się od momentu poczęcia, tylko od momentu narodzin ?[/quote]Czyli dla Ciebie 7,8 czy nawet 9 miesieczne dziecko ktore jeszcze sie nie urodzilo tez nie jest czlowiekiem ? Dzien przed narodzinami mozna go zabic a dzien po juz nei bo nagle sie czlowiekiem stal ?
[b]gość, 03-06-15, 12:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 10:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 09:45 napisał(a):[/b]Podczas kłótni z ojcem dowiedziała się, że chciał by ją matka wyskrobała? Co to za człowiek jest skoro takich argumentów używa w kłótni z córką? Dla mnie zero totalne.dla mnie również[/quote]Dal mnie zero to ta cała ich patologiczna,nienormalna rodzina.[/quote] Niestety jak widać twórcy plotkarskich brukowców mają obsesję na punkcie tej obrzydliwej patologicznej “rodziny”.
Facet był skończonym gnojem i egoistą a teraz jeszcze dziwadłem.
[b]gość, 03-06-15, 20:07 napisał(a):[/b]a moim zdaniem te jego dzieci pokazują, że jak to mawiają “każdego można kupić, to tylko kwestia ceny” ta czwórka lgnie do niego jak muchy do “G” łaszą się, występują w relity, pokazują się u jego boku, bo wiedzą, że stary to przepustka do show biznesu i łatwych dużych pieniędzy, a nikt mi nie wmówi, że w normalnej rodzinie dzieci tak by lgnęły do ojca, których ich osrał na rzecz swojej nowej rodziny, po prostu kasa działa na nich jak lep, dlatego błyskawicznie wybaczyli mu, że miał ich w tyle, przez te wszystkie lata..Dobrze to ująłeś, z pewnością jest tak jak piszesz!
Kansas, przez K
[b]gość, 03-06-15, 22:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 22:40 napisał(a):[/b]Ta co pisze o tych luksusach w domu dziecka to chyba bajki z palca wyssane, zresztą ta druga na wolontariacie też, bo do dzieciaków nie dopuszcza się pierwszej lepszej osoby, która chce wejść na teren domu dziecka i się dzieciakami zajmować, a te 200 złotych dla dziecka to chyba z kosmosu ktoś wziął :PNie dzieciakami zajmować nie wiadomo jak i nie na własną rękę tylko mielismy to organizowane przez naszą szkołę – normalnie chodziliśmy pomagać im w lekcjach, spedzac z nimi troche czasu, organizowaliśmy jakeis zajęcia na rozne swieta, paczki itp. Wydaje mi się ze cos takiego jest organizowane przez wiele szkół nie tylko moją. Nawet po zakonczeniu szkoły normalnie nas pracownice domu dziecka do tej pory wpuszczają bez problemu do dzieciakow jak ktoras z grupy wpada w odwiedziny i nikt nei robil problemu[/quote]U nas też było coś takiego organizowane, tylko trzeba bylo się naprawde zadeklarować, ze bedziesz systematycznie chodzic bo dzieci sie szybko do Ciebie przyzwyczajają i chodzilo o ty by nie wyciac im numeru ze pochodzisz miesiac i znikniesz. Nawet nam za to ocene z PO podnosili o stopnien bo wlasnie babka od PO to organizowala a jak sie nie wywiazalas to Ci obnizali, to chybo miala byc taka forma “zabezpieczenia” zeby licealisci sobie nie polecieli w kulki 😉
[b]gość, 03-06-15, 22:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 22:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 22:40 napisał(a):[/b]Ta co pisze o tych luksusach w domu dziecka to chyba bajki z palca wyssane, zresztą ta druga na wolontariacie też, bo do dzieciaków nie dopuszcza się pierwszej lepszej osoby, która chce wejść na teren domu dziecka i się dzieciakami zajmować, a te 200 złotych dla dziecka to chyba z kosmosu ktoś wziął :PNie dzieciakami zajmować nie wiadomo jak i nie na własną rękę tylko mielismy to organizowane przez naszą szkołę – normalnie chodziliśmy pomagać im w lekcjach, spedzac z nimi troche czasu, organizowaliśmy jakeis zajęcia na rozne swieta, paczki itp. Wydaje mi się ze cos takiego jest organizowane przez wiele szkół nie tylko moją. Nawet po zakonczeniu szkoły normalnie nas pracownice domu dziecka do tej pory wpuszczają bez problemu do dzieciakow jak ktoras z grupy wpada w odwiedziny i nikt nei robil problemu[/quote]U nas też było coś takiego organizowane, tylko trzeba bylo się naprawde zadeklarować, ze bedziesz systematycznie chodzic bo dzieci sie szybko do Ciebie przyzwyczajają i chodzilo o ty by nie wyciac im numeru ze pochodzisz miesiac i znikniesz. Nawet nam za to ocene z PO podnosili o stopnien bo wlasnie babka od PO to organizowala a jak sie nie wywiazalas to Ci obnizali, to chybo miala byc taka forma “zabezpieczenia” zeby licealisci sobie nie polecieli w kulki ;)[/quote]To glupi pomysl moim zdaniem. U nas nic z tego nie mielismy ale przynajmniej byla pewno, ze chodza osoby ktore naprawde chcą isc w czyms pomoc i spedzic z tymi dzieciakami czas a przypuszczam, ze u Was pewnie wiele osob szło do domu dziecka tylko dlatego, ze to gwarantowalo im wyzsza ocene z przedmiotu
[b]gość, 03-06-15, 21:31 napisał(a):[/b]Moja mama pracowała kilka lat w domu dziecka i w domu dziecka nie było ani jednej sieroty. Wszystkie dzieci pochodziły z patologii albo rodzice sobie z nimi nie radzili. Nieraz jakaś ciotka brała dzieci na święta Bożego Narodzenia na kilka dni do domu i nie mogły z tymi bachorami wytrzymać 3 dni. Te dzieci okradały własne rodziny, kupowały sobie drogie rzeczy. Na początku pracy, jak moja mama jeszcze myślała, że to takie biedne zagubione dzieci, przyniosła jedną parę nowych butów, które kupiła za małe. Dzieciak powiedział, że on chce buty NIKE a nie takie bez firmy. Dzieciaki wybrzydzały jeśli chodzi o jedzenie a miały lepsze obiady niż my w domu. Pełno słodyczy, książek, nowe ciuchy. Na każde dziecko przypada miesięcznie 200 zł na wydatki typu podpaski, kosmetyki, ciuchy. Sorry ale nawet ja tyle nigdy nie miałam NA MIESIĄC. I nie ma tam zapłakanych dzieci wypatrujących przez okno nowych rodziców. Ale dalej będą wszechwiedzące kobieciny wypisywać w internecie, że domy dziecka pękają w szwach i są jakieś kosmiczne kolejki do adopcji.Na pewno Twoja mama pracowala w domu dziecka? Bo ta historia idealnie pasuje mi do pewnego reportażu na temat młodych kryminalistow ktorzy trafili wlasnie do domow opieki dla trudnej młodzieży i wszystko co piszesz pokrywa sie z tym co bylo w tamtym reportażu. Lecialo to keidys w TV
Pomijajac te cala gadanine o domach dziecka to ja nie rozumiem jednego – laska nie chce dzieci to nie umie sie zabezpieczyc ? Mowi sie, ze tabletki nie dzialaja w 100 % ale nie znam ani jednej osoby, ktora przy prawidlowym braniu tabletek zaszla w ciaze a jesli juz sie takie przypadki zdarzają to są to jedynie jakies jednostki w skali calego kraju. Albo czemu nie podda sie podwiazaniu jajowodow? Wtedy problem zalatwiony w 100%. Zamiast do aborcji podchodzic jak do jakiejs metody antykoncepcji to moze lepiej zapobiegac ciazy. Gdyby aborcja tak jak piszecie byla legalna w Polsce i w ogole gdyby na calym swicie nagle zaczeto pozwalac na aborcje z powodu byle widzimisie to ludzie juz calkiem zapomnieliby co to jest odpowiedzialnosc i ponoszenie konsekwencji swoich czynow. Zauwazylam, ze ludzie juz w ogole przestają miec zahamowania a instynkt samozachowawczy i humanitrazym odchodzą w zapomnienie.
poco robił kolejne dzieci skoro chciał drugie usunąć ?
[b]gość, 03-06-15, 22:40 napisał(a):[/b]Pomijajac te cala gadanine o domach dziecka to ja nie rozumiem jednego – laska nie chce dzieci to nie umie sie zabezpieczyc ? Mowi sie, ze tabletki nie dzialaja w 100 % ale nie znam ani jednej osoby, ktora przy prawidlowym braniu tabletek zaszla w ciaze a jesli juz sie takie przypadki zdarzają to są to jedynie jakies jednostki w skali calego kraju. Albo czemu nie podda sie podwiazaniu jajowodow? Wtedy problem zalatwiony w 100%. Zamiast do aborcji podchodzic jak do jakiejs metody antykoncepcji to moze lepiej zapobiegac ciazy. Gdyby aborcja tak jak piszecie byla legalna w Polsce i w ogole gdyby na calym swicie nagle zaczeto pozwalac na aborcje z powodu byle widzimisie to ludzie juz calkiem zapomnieliby co to jest odpowiedzialnosc i ponoszenie konsekwencji swoich czynow. Zauwazylam, ze ludzie juz w ogole przestają miec zahamowania a instynkt samozachowawczy i humanitrazym odchodzą w zapomnienie.humanitaryzm to troska o narodzonych, a napisz mi, czemu wieku człowieka nie liczy się od momentu poczęcia, tylko od momentu narodzin ?
[b]gość, 03-06-15, 22:40 napisał(a):[/b]Ta co pisze o tych luksusach w domu dziecka to chyba bajki z palca wyssane, zresztą ta druga na wolontariacie też, bo do dzieciaków nie dopuszcza się pierwszej lepszej osoby, która chce wejść na teren domu dziecka i się dzieciakami zajmować, a te 200 złotych dla dziecka to chyba z kosmosu ktoś wziął :PNie dzieciakami zajmować nie wiadomo jak i nie na własną rękę tylko mielismy to organizowane przez naszą szkołę – normalnie chodziliśmy pomagać im w lekcjach, spedzac z nimi troche czasu, organizowaliśmy jakeis zajęcia na rozne swieta, paczki itp. Wydaje mi się ze cos takiego jest organizowane przez wiele szkół nie tylko moją. Nawet po zakonczeniu szkoły normalnie nas pracownice domu dziecka do tej pory wpuszczają bez problemu do dzieciakow jak ktoras z grupy wpada w odwiedziny i nikt nei robil problemu
[b]gość, 03-06-15, 22:10 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 22:04 napisał(a):[/b]Moja mama pracowała kilka lat w domu dziecka i w domu dziecka nie było ani jednej sieroty. Wszystkie dzieci pochodziły z patologii albo rodzice sobie z nimi nie radzili. Nieraz jakaś ciotka brała dzieci na święta Bożego Narodzenia na kilka dni do domu i nie mogły z tymi bachorami wytrzymać 3 dni. Te dzieci okradały własne rodziny, kupowały sobie drogie rzeczy. Na początku pracy, jak moja mama jeszcze myślała, że to takie biedne zagubione dzieci, przyniosła jedną parę nowych butów, które kupiła za małe. Dzieciak powiedział, że on chce buty NIKE a nie takie bez firmy. Dzieciaki wybrzydzały jeśli chodzi o jedzenie a miały lepsze obiady niż my w domu. Pełno słodyczy, książek, nowe ciuchy. Na każde dziecko przypada miesięcznie 200 zł na wydatki typu podpaski, kosmetyki, ciuchy. Sorry ale nawet ja tyle nigdy nie miałam NA MIESIĄC. I nie ma tam zapłakanych dzieci wypatrujących przez okno nowych rodziców. Ale dalej będą wszechwiedzące kobieciny wypisywać w internecie, że domy dziecka pękają w szwach i są jakieś kosmiczne kolejki do adopcji.Na pewno Twoja mama pracowala w domu dziecka? Bo ta historia idealnie pasuje mi do pewnego reportażu na temat młodych kryminalistow ktorzy trafili wlasnie do domow opieki dla trudnej młodzieży i wszystko co piszesz pokrywa sie z tym co bylo w tamtym reportażu. Lecialo to keidys w TV[/quote]Nie obchodza mnie reportaze jakie ogladasz w telewizji i nie obchodzi mnie co puszcza telewizja a juz tym bardziej traktowanie tego jako jakiegos wzorca jest dla mnie przekomiczne. Nie sadzisz chyba, ze nie wiem w jakiej dokladnie placowce pracowala moja matka? Serio takie pytania sa tak idiotyczne, ze az mnie zatyka i nie wiem, czy to bylo na powaznie, czy na zarty.
[b]gość, 03-06-15, 21:31 napisał(a):[/b]Moja mama pracowała kilka lat w domu dziecka i w domu dziecka nie było ani jednej sieroty. Wszystkie dzieci pochodziły z patologii albo rodzice sobie z nimi nie radzili. Nieraz jakaś ciotka brała dzieci na święta Bożego Narodzenia na kilka dni do domu i nie mogły z tymi bachorami wytrzymać 3 dni. Te dzieci okradały własne rodziny, kupowały sobie drogie rzeczy. Na początku pracy, jak moja mama jeszcze myślała, że to takie biedne zagubione dzieci, przyniosła jedną parę nowych butów, które kupiła za małe. Dzieciak powiedział, że on chce buty NIKE a nie takie bez firmy. Dzieciaki wybrzydzały jeśli chodzi o jedzenie a miały lepsze obiady niż my w domu. Pełno słodyczy, książek, nowe ciuchy. Na każde dziecko przypada miesięcznie 200 zł na wydatki typu podpaski, kosmetyki, ciuchy. Sorry ale nawet ja tyle nigdy nie miałam NA MIESIĄC. I nie ma tam zapłakanych dzieci wypatrujących przez okno nowych rodziców. Ale dalej będą wszechwiedzące kobieciny wypisywać w internecie, że domy dziecka pękają w szwach i są jakieś kosmiczne kolejki do adopcji.Nie wszedzie tak jest. Ja swego czasu przez 3 lata w ramach wolontariatu chodzilam 5 razy w tyg na kilka h do domu dziecka i to byly naprawde swietne, dobre dzieciaki az po zakonczeniu szkoly do tej pory ich odwiedzam jak tylko mam wiecej wolnego czasu. Nawet byl tam chlopak ktorego znalam osobiscie bo pochodzil z tej samej miejscowosci co ja, fakt z rodziny patologicznej, nawet nie wiedzialam ze tam jest dopiero przypadkiem go spotkalam. I wlasnie wszyscy wróżyli mu straszną przyszlosc bo zawsze huliganił i był trudnym chlopakiem ale jak przychodzilam to zawsze siadał, pogadał, okazał sie naprawde swietnym czlowiekiem tylko troche zakubionym i wyszedł na ludzi, co prawda siedzial tam do 18 ale potem znalazl prace, mieszkanie, fajną dziewczyne i sobie dobrze zyje
Ta co pisze o tych luksusach w domu dziecka to chyba bajki z palca wyssane, zresztą ta druga na wolontariacie też, bo do dzieciaków nie dopuszcza się pierwszej lepszej osoby, która chce wejść na teren domu dziecka i się dzieciakami zajmować, a te 200 złotych dla dziecka to chyba z kosmosu ktoś wziął 😛
[b]gość, 03-06-15, 22:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 21:31 napisał(a):[/b]Moja mama pracowała kilka lat w domu dziecka i w domu dziecka nie było ani jednej sieroty. Wszystkie dzieci pochodziły z patologii albo rodzice sobie z nimi nie radzili. Nieraz jakaś ciotka brała dzieci na święta Bożego Narodzenia na kilka dni do domu i nie mogły z tymi bachorami wytrzymać 3 dni. Te dzieci okradały własne rodziny, kupowały sobie drogie rzeczy. Na początku pracy, jak moja mama jeszcze myślała, że to takie biedne zagubione dzieci, przyniosła jedną parę nowych butów, które kupiła za małe. Dzieciak powiedział, że on chce buty NIKE a nie takie bez firmy. Dzieciaki wybrzydzały jeśli chodzi o jedzenie a miały lepsze obiady niż my w domu. Pełno słodyczy, książek, nowe ciuchy. Na każde dziecko przypada miesięcznie 200 zł na wydatki typu podpaski, kosmetyki, ciuchy. Sorry ale nawet ja tyle nigdy nie miałam NA MIESIĄC. I nie ma tam zapłakanych dzieci wypatrujących przez okno nowych rodziców. Ale dalej będą wszechwiedzące kobieciny wypisywać w internecie, że domy dziecka pękają w szwach i są jakieś kosmiczne kolejki do adopcji.Na pewno Twoja mama pracowala w domu dziecka? Bo ta historia idealnie pasuje mi do pewnego reportażu na temat młodych kryminalistow ktorzy trafili wlasnie do domow opieki dla trudnej młodzieży i wszystko co piszesz pokrywa sie z tym co bylo w tamtym reportażu. Lecialo to keidys w TV[/quote]Czyli jednak nie maja te dzieci w domach dziecka takich “zje*anych” warunkow jak ktos nizej pisal ze az je trzeba aborcji poddawac. Ale ja szczerze sie nie spotkalam z czyms takim a dom dziecka tak jak pisalam odwiedzalam regularnie przez kilka lat i trafilam na naprawde dobre dzieciaki
Moja mama pracowała kilka lat w domu dziecka i w domu dziecka nie było ani jednej sieroty. Wszystkie dzieci pochodziły z patologii albo rodzice sobie z nimi nie radzili. Nieraz jakaś ciotka brała dzieci na święta Bożego Narodzenia na kilka dni do domu i nie mogły z tymi bachorami wytrzymać 3 dni. Te dzieci okradały własne rodziny, kupowały sobie drogie rzeczy. Na początku pracy, jak moja mama jeszcze myślała, że to takie biedne zagubione dzieci, przyniosła jedną parę nowych butów, które kupiła za małe. Dzieciak powiedział, że on chce buty NIKE a nie takie bez firmy. Dzieciaki wybrzydzały jeśli chodzi o jedzenie a miały lepsze obiady niż my w domu. Pełno słodyczy, książek, nowe ciuchy. Na każde dziecko przypada miesięcznie 200 zł na wydatki typu podpaski, kosmetyki, ciuchy. Sorry ale nawet ja tyle nigdy nie miałam NA MIESIĄC. I nie ma tam zapłakanych dzieci wypatrujących przez okno nowych rodziców. Ale dalej będą wszechwiedzące kobieciny wypisywać w internecie, że domy dziecka pękają w szwach i są jakieś kosmiczne kolejki do adopcji.
co za patologia……….
[b]gość, 03-06-15, 19:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 19:02 napisał(a):[/b]Najwiecej wlasnie pisza te, ktore mają najmniejsze pojęcie o wszystkim i zbyt wybujałą wyobraznie. Prawie 13 lat swojego zycia spedzilam w domu dziecka, bywalo roznie, nie powiem, ze zawsze bylo kolorowo ale dzisiaj mam 28 lat, cudownego faceta, wpaniałą córke, rodzinę ktorej nigdy wczesniej nie mialam, ukonczone studia i dobrą pracę, jestem cholernie szczesliwa a Wy najchetniej byscie wyzabijaly wszystkich zaraz po poczęciu bo z gory trzeba zalozyc, ze kazdy czlowiek wychowujacy sie w domu dziecka skonczy jako zdegenetrowany kryminalista w pierdlu albo bezdomny alkoholik w rowieSkarbie pracowałam w domu dziecka i doskonale wiem jak to wygląda i jeśli faktycznie twoje życie wygląda tak jak opisujesz (a mocno w to wątpię bo w internecie każdym może być tym kim tylko zapragnie) to jesteś wyjątkiem, a nie regułą. A teraz spłać dług społeczny i zaopiekuj się innymi wychowankami domu dziecka, nie trzeba od razu dzieci adoptować by pomagać wychowankom czy wspierać ich finansowo, tylko, że takich ochotników w domach dziecka jak na lekarstwo.[/quote]Zgadzam sie, ze nie kazde dziecko ma szczescie wychowujac sie w domu dziecka ale przeciez jest cala masa dzieci, ktore zostaly adoptowane i mają szczesliwe rodziny, sama znam 3 takie osoby wsrod moich bliskich znajomych. Wiec jakim prawem mozesz decydowac na zasadzie ” a usune ciaze bo nie chce dziecka a na 100 % bedzie mialo beznadziejne zycie” – nie wiesz tego. To tak jakby powiedziec ” a usune ciaze bo kto wie czy za 10 lat nie zachoruje na raka i czy nie umre a wtedy moje dziecko bedzie miec beznadziejne zycie”
[b]gość, 03-06-15, 19:02 napisał(a):[/b]Najwiecej wlasnie pisza te, ktore mają najmniejsze pojęcie o wszystkim i zbyt wybujałą wyobraznie. Prawie 13 lat swojego zycia spedzilam w domu dziecka, bywalo roznie, nie powiem, ze zawsze bylo kolorowo ale dzisiaj mam 28 lat, cudownego faceta, wpaniałą córke, rodzinę ktorej nigdy wczesniej nie mialam, ukonczone studia i dobrą pracę, jestem cholernie szczesliwa a Wy najchetniej byscie wyzabijaly wszystkich zaraz po poczęciu bo z gory trzeba zalozyc, ze kazdy czlowiek wychowujacy sie w domu dziecka skonczy jako zdegenetrowany kryminalista w pierdlu albo bezdomny alkoholik w rowieSkarbie pracowałam w domu dziecka i doskonale wiem jak to wygląda i jeśli faktycznie twoje życie wygląda tak jak opisujesz (a mocno w to wątpię bo w internecie każdym może być tym kim tylko zapragnie) to jesteś wyjątkiem, a nie regułą. A teraz spłać dług społeczny i zaopiekuj się innymi wychowankami domu dziecka, nie trzeba od razu dzieci adoptować by pomagać wychowankom czy wspierać ich finansowo, tylko, że takich ochotników w domach dziecka jak na lekarstwo.
Mam wrazenie, ze to co piszą te glupoty ze lepiej dziecko usunac niz oddac do adopcji nie myślą tak naprawde o tym co dla tego dziecka lepsze i jak to w domach dziecka okropnie tylko wlasnie myslą o wlasnej wygodzie i w ten sposob próbuję się usprawiedliwiac
[b]gość, 03-06-15, 18:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:36 napisał(a):[/b]Pieprzysz glupoty, tyle ludzi nie moze miec teraz dzieci i noworodki sa wrecz rozchwytywane. Najlepiej z gory zalozyc czarny scenariusz chociaz jak dla mnie to po prostu jakies zagluszanie swoich wyrzutow sumienia wmawiajac sobie ze tak jest dla dziecka lepiejtia… noworodki są rozchwytywane 😛 ty pieprzysz głupoty – pojęcia nie masz o czym piszesz.[/quote]Oczywiscie, ze są.
a moim zdaniem te jego dzieci pokazują, że jak to mawiają “każdego można kupić, to tylko kwestia ceny” ta czwórka lgnie do niego jak muchy do “G” łaszą się, występują w relity, pokazują się u jego boku, bo wiedzą, że stary to przepustka do show biznesu i łatwych dużych pieniędzy, a nikt mi nie wmówi, że w normalnej rodzinie dzieci tak by lgnęły do ojca, których ich osrał na rzecz swojej nowej rodziny, po prostu kasa działa na nich jak lep, dlatego błyskawicznie wybaczyli mu, że miał ich w tyle, przez te wszystkie lata..
Wobrażam sobie jak musiało im być przykro, kiedy widzieli jak ojcec zajmuje się Kyle i Kendall a nawet Kardaschiankami, a nie tą pierwsza czwórką…. Do dziś mają przez to bylejaki kontakt z ojcem i żal, a jemu sie przypomniało o nich jak byli dorosli.
[b]gość, 03-06-15, 18:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:16 napisał(a):[/b]Osobo z czwartego komentarza, ty też jesteś zlepkiem komórek. A poza tym, czy chociaż jedna osoba, która popiera aborcję może mnie oświecić, kiedy niby człowiek jest człowiekiem, a kiedy nie? Co musi nieć zarodek, żeby być uważanym za jednego z nas? To że płód nie jest zdolny do samodzielnego życia poza organizmem matki, to nie znaczy, że nie ma prawa żyć i można go zabić.To adoptuj te płody.. czy was przeciwników aborcji inni ludzie obchodzą tylko jak są płodami ? czy kiedykolwiek zainteresowało cię co się dzieje z takim “płodem” po jego narodzinach ?[/quote]Po narodzinach ma szanse na normalne, szczesliwe zycie tym bardziej, ze wsrod noworodkow nie ma najmniejszych problemow z adopcją. Poza tym mowicie plody, plody, zlepki komorek ale ktora dowiaduje sie o ciazy zaraz po samym zaplodnieniu ? Zazwyczaj jak dziewczyna orientuje sie, ze jest w ciazy to ten “płód” ma juz nogi, ręce i serce ktore bije[/quote]Pisząc o normalnym, szczęśliwym życiu dzieciaków z domów dziecka udowadniasz, że NIE masz pojęcia o czym piszesz i tu w zasadzie dyskusja się kończy.[/quote]To Ty nie wiesz o czym piszesz. Nie mowimy o dzieciach oddanych do domu dziecka w wieku 5 czy 10 lat. Nie od dzis wiadomo, ze noworodki nie maja najmniejszych problemow ze znalezieniem domu.[/quote]pieprzysz nawiedzony babo,często tę noworodki dorastają w domu dziecka bo takie są u nas procedury adopcyjne,a kilku letnie dziecko ma mniejsze szansę na adopcję, każdy to wie,a ty nie
[b]gość, 03-06-15, 18:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:16 napisał(a):[/b]Osobo z czwartego komentarza, ty też jesteś zlepkiem komórek. A poza tym, czy chociaż jedna osoba, która popiera aborcję może mnie oświecić, kiedy niby człowiek jest człowiekiem, a kiedy nie? Co musi nieć zarodek, żeby być uważanym za jednego z nas? To że płód nie jest zdolny do samodzielnego życia poza organizmem matki, to nie znaczy, że nie ma prawa żyć i można go zabić.To adoptuj te płody.. czy was przeciwników aborcji inni ludzie obchodzą tylko jak są płodami ? czy kiedykolwiek zainteresowało cię co się dzieje z takim “płodem” po jego narodzinach ?[/quote]Po narodzinach ma szanse na normalne, szczesliwe zycie tym bardziej, ze wsrod noworodkow nie ma najmniejszych problemow z adopcją. Poza tym mowicie plody, plody, zlepki komorek ale ktora dowiaduje sie o ciazy zaraz po samym zaplodnieniu ? Zazwyczaj jak dziewczyna orientuje sie, ze jest w ciazy to ten “płód” ma juz nogi, ręce i serce ktore bije[/quote]Pisząc o normalnym, szczęśliwym życiu dzieciaków z domów dziecka udowadniasz, że NIE masz pojęcia o czym piszesz i tu w zasadzie dyskusja się kończy.[/quote]To Ty nie wiesz o czym piszesz. Nie mowimy o dzieciach oddanych do domu dziecka w wieku 5 czy 10 lat. Nie od dzis wiadomo, ze noworodki nie maja najmniejszych problemow ze znalezieniem domu.
Moja koleżanka jest adoptowana i ma teraz swietnych rodziców i szczesliwy dom. Adoptowali ją jak miała 4 lata, dzisiaj mamy po 19. Gdyby trafila na takie jak Wy to nawet nie mialaby szansy na to zycie ktore ma obecnie bo tu same wrozki co wiedzą jak sie zycie kazdemu potoczy. Moze od razu wszystkie kobiety nalezaloby poddawac aborcji bo zycie rozne pisze scenariusze – a noz kiedys rodzice nie daj Boże zginą w wypadku i co wtedy ? Lepiej zawczasu usunąc wszystkie ciaze bo wypadki chodza po ludziach i kto wie co sie w przyszlosci stanie.
Wiele noworodków ma nie uregulowaną sytuację prawną, a to oznacza, że nie mogą iść do adopcji, kiedy podrosną nie wielu już chce je adoptować, nawet po 3 roku życia szansa na adopcje drastycznie spada, bo ludzie boją się adoptować dzieci z jakimiś traumami i obciążeniami psychicznymi wynikającymi z porzucenia i pobytu w DD więc zależy im na jak najwcześniejszej adopcji dziecka max 1-2 rok życia, a coraz więcej dzieci nie ma uregulowanej sytuacji prawnej w związku z czym dzieciństwo spędza w DD, w ogóle coraz więcej patologicznych rodziców traktuje domy dziecka na internat, rodzą nawet po 4-5 dzieci i wszystkie trafiają do DD, a rodzice nie pozwalają ich adoptować tylko odwiedzają sobie beztrosko raz czy dwa razy w miesiącu i uważają, że tworzą w ten sposób super rodzinę.,
[b]gość, 03-06-15, 18:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:16 napisał(a):[/b]Osobo z czwartego komentarza, ty też jesteś zlepkiem komórek. A poza tym, czy chociaż jedna osoba, która popiera aborcję może mnie oświecić, kiedy niby człowiek jest człowiekiem, a kiedy nie? Co musi nieć zarodek, żeby być uważanym za jednego z nas? To że płód nie jest zdolny do samodzielnego życia poza organizmem matki, to nie znaczy, że nie ma prawa żyć i można go zabić.To adoptuj te płody.. czy was przeciwników aborcji inni ludzie obchodzą tylko jak są płodami ? czy kiedykolwiek zainteresowało cię co się dzieje z takim “płodem” po jego narodzinach ?[/quote]Po narodzinach ma szanse na normalne, szczesliwe zycie tym bardziej, ze wsrod noworodkow nie ma najmniejszych problemow z adopcją. Poza tym mowicie plody, plody, zlepki komorek ale ktora dowiaduje sie o ciazy zaraz po samym zaplodnieniu ? Zazwyczaj jak dziewczyna orientuje sie, ze jest w ciazy to ten “płód” ma juz nogi, ręce i serce ktore bije[/quote]Pisząc o normalnym, szczęśliwym życiu dzieciaków z domów dziecka udowadniasz, że NIE masz pojęcia o czym piszesz i tu w zasadzie dyskusja się kończy.
[b]gość, 03-06-15, 18:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:16 napisał(a):[/b]Osobo z czwartego komentarza, ty też jesteś zlepkiem komórek. A poza tym, czy chociaż jedna osoba, która popiera aborcję może mnie oświecić, kiedy niby człowiek jest człowiekiem, a kiedy nie? Co musi nieć zarodek, żeby być uważanym za jednego z nas? To że płód nie jest zdolny do samodzielnego życia poza organizmem matki, to nie znaczy, że nie ma prawa żyć i można go zabić.To adoptuj te płody.. czy was przeciwników aborcji inni ludzie obchodzą tylko jak są płodami ? czy kiedykolwiek zainteresowało cię co się dzieje z takim “płodem” po jego narodzinach ?[/quote]Po narodzinach ma szanse na normalne, szczesliwe zycie tym bardziej, ze wsrod noworodkow nie ma najmniejszych problemow z adopcją. Poza tym mowicie plody, plody, zlepki komorek ale ktora dowiaduje sie o ciazy zaraz po samym zaplodnieniu ? Zazwyczaj jak dziewczyna orientuje sie, ze jest w ciazy to ten “płód” ma juz nogi, ręce i serce ktore bije[/quote]Pisząc o normalnym, szczęśliwym życiu dzieciaków z domów dziecka udowadniasz, że NIE masz pojęcia o czym piszesz i tu w zasadzie dyskusja się kończy.[/quote]Najwiecej wlasnie pisza te, ktore mają najmniejsze pojęcie o wszystkim i zbyt wybujałą wyobraznie. Prawie 13 lat swojego zycia spedzilam w domu dziecka, bywalo roznie, nie powiem, ze zawsze bylo kolorowo ale dzisiaj mam 28 lat, cudownego faceta, wpaniałą córke, rodzinę ktorej nigdy wczesniej nie mialam, ukonczone studia i dobrą pracę, jestem cholernie szczesliwa a Wy najchetniej byscie wyzabijaly wszystkich zaraz po poczęciu bo z gory trzeba zalozyc, ze kazdy czlowiek wychowujacy sie w domu dziecka skonczy jako zdegenetrowany kryminalista w pierdlu albo bezdomny alkoholik w rowie
[b]gość, 03-06-15, 18:36 napisał(a):[/b]Pieprzysz glupoty, tyle ludzi nie moze miec teraz dzieci i noworodki sa wrecz rozchwytywane. Najlepiej z gory zalozyc czarny scenariusz chociaz jak dla mnie to po prostu jakies zagluszanie swoich wyrzutow sumienia wmawiajac sobie ze tak jest dla dziecka lepiejtia… noworodki są rozchwytywane 😛 ty pieprzysz głupoty – pojęcia nie masz o czym piszesz.
[b]gość, 03-06-15, 18:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:16 napisał(a):[/b]Osobo z czwartego komentarza, ty też jesteś zlepkiem komórek. A poza tym, czy chociaż jedna osoba, która popiera aborcję może mnie oświecić, kiedy niby człowiek jest człowiekiem, a kiedy nie? Co musi nieć zarodek, żeby być uważanym za jednego z nas? To że płód nie jest zdolny do samodzielnego życia poza organizmem matki, to nie znaczy, że nie ma prawa żyć i można go zabić.To adoptuj te płody.. czy was przeciwników aborcji inni ludzie obchodzą tylko jak są płodami ? czy kiedykolwiek zainteresowało cię co się dzieje z takim “płodem” po jego narodzinach ?[/quote]Po narodzinach ma szanse na normalne, szczesliwe zycie tym bardziej, ze wsrod noworodkow nie ma najmniejszych problemow z adopcją. Poza tym mowicie plody, plody, zlepki komorek ale ktora dowiaduje sie o ciazy zaraz po samym zaplodnieniu ? Zazwyczaj jak dziewczyna orientuje sie, ze jest w ciazy to ten “płód” ma juz nogi, ręce i serce ktore bije
[b]gość, 03-06-15, 18:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 17:35 napisał(a):[/b]Jestem przerażona tym co czytam, aborcja powinna byc legalna? Z jakiej racji ? Bo gowniary nagle zaczynają traktowac aborcje jak srodek antykoncepcyjny? A wiecie, ze w niektorych krajach aborcja jest legalna az do 24 tyg ciazy ? To jest koniec 6 miesiaca, poczatek 7. W tym wieku jzu rodza się dzieci – skoro legalne jest zabicie ich w brzuchu to dlaczego zabicie narodzonego wczesniaka w 7 msc jest nielegalne ? Dziecko to dziecko, czlowiek to czlowiek – nie wazne czy ma tydzien bedac w brzuchu czy 18 lat bedac na swieciejak ktoś chce aborcji to i tak ją zrobi. nielegalnie albo za granicą. więc co za różnica.[/quote]To niech to bedzie juz jego sumienie. Ale nie mozna godzic sie na to, zeby godzic sie na zabijanie, na to zebytwierdzic ze zabijanie to nie zabijanie, ale cos dobrego! Absurd! aborcja to nic dobrego, to tylko kaprys egoistycznej kobiety. A na Egoizm ludzki i na zabijanie przez to innych ludzi, malych, bezbronnych, przyzwolenia mam nadzieje w Polsce nigdy nie bedzie.[/quote]Egoizmem to je pozwalanie narodzić się niechcianym dzieciom, które w przeważającej większości skazane są na cierpienie i życie w patologii, bo takie jak ty odwracają się i wykluczają je ze społeczeństwa.
[b]gość, 03-06-15, 17:13 napisał(a):[/b]On mówił, że od dziecka czuł się kobietą, ale to niemożliwe. Człowiek się rodzi z pochwą i żeńskimi narządami rozrodczymi lub penisem i męskimi narządami (nie mówię o wyjątkach tzn. obojniakach) i to określa jego płeć określa właśnie to. Reszta to po prostu wpływ mediów i innych ludzi. Człowiek rodzi się bez poglądów rasowych, politycznych i bez poglądów na temat swojej płci czy orientacji seksualnej. Dopiero jak dziecko zacznie dorastać to podłapuje poglądy innych, a gdy ma kilkanaście lat zaczyna mieć własne. Wszyscy rodzimy się jako zwykłe, takie same dzieci. Dopiero to jak jesteśmy wychowywani kształtuje nasz charakter i światopogląd. I tyle w temacie.Kompletna bzdura, płeć nie jest warunkowana społeczno-kulturowo, poczytaj chociażby o twórcy “dżenderyzmu” który w ramach eksperymentu obciął jednemu z bliźniaków genitalia i zaproponował rodzicom by wychowywali go jako dziewczynkę, chciał udowodnić, że mózg można zaprogramować na dowolną płeć, niestety nic nie udowodnił – bo chłopiec pomimo, że był wychowywany jako dziewczynka i miał odtworzone żeńskie genitalia już jako dorosły powrócił do własnej męskiej płci, a ostatecznie przez traumę jaką zafundował im lekarz obaj bliźniacy popełnili samobójstwo. To samo z dalszą częścią twojej wypowiedzi, nie wiem jak można porównywać orientacje do poglądów, z orientacją człowiek się rodzi, a poglądy nabywa.
[b]gość, 03-06-15, 18:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 17:35 napisał(a):[/b]Jestem przerażona tym co czytam, aborcja powinna byc legalna? Z jakiej racji ? Bo gowniary nagle zaczynają traktowac aborcje jak srodek antykoncepcyjny? A wiecie, ze w niektorych krajach aborcja jest legalna az do 24 tyg ciazy ? To jest koniec 6 miesiaca, poczatek 7. W tym wieku jzu rodza się dzieci – skoro legalne jest zabicie ich w brzuchu to dlaczego zabicie narodzonego wczesniaka w 7 msc jest nielegalne ? Dziecko to dziecko, czlowiek to czlowiek – nie wazne czy ma tydzien bedac w brzuchu czy 18 lat bedac na swieciejak ktoś chce aborcji to i tak ją zrobi. nielegalnie albo za granicą. więc co za różnica.[/quote]To niech to bedzie juz jego sumienie. Ale nie mozna godzic sie na to, zeby godzic sie na zabijanie, na to zebytwierdzic ze zabijanie to nie zabijanie, ale cos dobrego! Absurd! aborcja to nic dobrego, to tylko kaprys egoistycznej kobiety. A na Egoizm ludzki i na zabijanie przez to innych ludzi, malych, bezbronnych, przyzwolenia mam nadzieje w Polsce nigdy nie bedzie.
[b]gość, 03-06-15, 18:16 napisał(a):[/b]Osobo z czwartego komentarza, ty też jesteś zlepkiem komórek. A poza tym, czy chociaż jedna osoba, która popiera aborcję może mnie oświecić, kiedy niby człowiek jest człowiekiem, a kiedy nie? Co musi nieć zarodek, żeby być uważanym za jednego z nas? To że płód nie jest zdolny do samodzielnego życia poza organizmem matki, to nie znaczy, że nie ma prawa żyć i można go zabić.To adoptuj te płody.. czy was przeciwników aborcji inni ludzie obchodzą tylko jak są płodami ? czy kiedykolwiek zainteresowało cię co się dzieje z takim “płodem” po jego narodzinach ?
[b]gość, 03-06-15, 17:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 14:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 14:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 12:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 10:15 napisał(a):[/b]No dobra, powiem szczerze – jak brali już rozwód to nie dziwię im się, że myśleli o aborcji. Nie mówię, że w takich chwilach każdy by ją zrobił, no ale na pewno każdy by pomyślał. Poza tym w USA aborcja jest legalna więc nie wiem o co tyle krzyku.To, że “coś” jest legalne nie oznacza od razu, że jest dobre, właściwe, moralnie poprawne etc., holokaust też odbywał się w świetle prawa …[/quote]Kurczę, ja bym nigdy nie dopuściła się aborcji, przecież to dzieciątko to też cząstka mnie. Druga sprawa – aborcja to ohydna zbrodnia i to się nigdy nie zmieni. Możecie sobie legalizować, ale to zawsze będzie morderstwo.[/quote]Morderstwo czego? Zlepku komórek? Ciekawe czy jak jesz mięso tez myślisz ze bierzesz udział w morderstwie? Płód to płód a nie człowiek i aborcja powinna być legalna w Polsce[/quote]Płód to czlowiek w początkowym stadium rozwoju. To tak jakby powiedziec, ze noworodek to nie czlowiek tylko noworodek. No ludzie kochani bez jaj, przeciez z tego płodu nie wyrasta kwiatek tylko ZAWSZE wyrasta z niego czlowiek.[/quote]Osobo z czwartego komentarza, ty też jesteś zlepkiem komórek. A poza tym, czy chociaż jedna osoba, która popiera aborcję może mnie oświecić, kiedy niby człowiek jest człowiekiem, a kiedy nie? Co musi nieć zarodek, żeby być uważanym za jednego z nas? To że płód nie jest zdolny do samodzielnego życia poza organizmem matki, to nie znaczy, że nie ma prawa żyć i można go zabić.
[b]gość, 03-06-15, 18:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 17:35 napisał(a):[/b]Jestem przerażona tym co czytam, aborcja powinna byc legalna? Z jakiej racji ? Bo gowniary nagle zaczynają traktowac aborcje jak srodek antykoncepcyjny? A wiecie, ze w niektorych krajach aborcja jest legalna az do 24 tyg ciazy ? To jest koniec 6 miesiaca, poczatek 7. W tym wieku jzu rodza się dzieci – skoro legalne jest zabicie ich w brzuchu to dlaczego zabicie narodzonego wczesniaka w 7 msc jest nielegalne ? Dziecko to dziecko, czlowiek to czlowiek – nie wazne czy ma tydzien bedac w brzuchu czy 18 lat bedac na swieciejak ktoś chce aborcji to i tak ją zrobi. nielegalnie albo za granicą. więc co za różnica.[/quote]To niech to bedzie juz jego sumienie. Ale nie mozna godzic sie na to, zeby godzic sie na zabijanie, na to zebytwierdzic ze zabijanie to nie zabijanie, ale cos dobrego! Absurd! aborcja to nic dobrego, to tylko kaprys egoistycznej kobiety. A na Egoizm ludzki i na zabijanie przez to innych ludzi, malych, bezbronnych, przyzwolenia mam nadzieje w Polsce nigdy nie bedzie.[/quote]Egoizmem to je pozwalanie narodzić się niechcianym dzieciom, które w przeważającej większości skazane są na cierpienie i życie w patologii, bo takie jak ty odwracają się i wykluczają je ze społeczeństwa.[/quote]Pieprzysz glupoty, tyle ludzi nie moze miec teraz dzieci i noworodki sa wrecz rozchwytywane. Najlepiej z gory zalozyc czarny scenariusz chociaz jak dla mnie to po prostu jakies zagluszanie swoich wyrzutow sumienia wmawiajac sobie ze tak jest dla dziecka lepiej
[b]gość, 03-06-15, 17:35 napisał(a):[/b]Jestem przerażona tym co czytam, aborcja powinna byc legalna? Z jakiej racji ? Bo gowniary nagle zaczynają traktowac aborcje jak srodek antykoncepcyjny? A wiecie, ze w niektorych krajach aborcja jest legalna az do 24 tyg ciazy ? To jest koniec 6 miesiaca, poczatek 7. W tym wieku jzu rodza się dzieci – skoro legalne jest zabicie ich w brzuchu to dlaczego zabicie narodzonego wczesniaka w 7 msc jest nielegalne ? Dziecko to dziecko, czlowiek to czlowiek – nie wazne czy ma tydzien bedac w brzuchu czy 18 lat bedac na swieciejak ktoś chce aborcji to i tak ją zrobi. nielegalnie albo za granicą. więc co za różnica.
[b]gość, 03-06-15, 18:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 17:35 napisał(a):[/b]Jestem przerażona tym co czytam, aborcja powinna byc legalna? Z jakiej racji ? Bo gowniary nagle zaczynają traktowac aborcje jak srodek antykoncepcyjny? A wiecie, ze w niektorych krajach aborcja jest legalna az do 24 tyg ciazy ? To jest koniec 6 miesiaca, poczatek 7. W tym wieku jzu rodza się dzieci – skoro legalne jest zabicie ich w brzuchu to dlaczego zabicie narodzonego wczesniaka w 7 msc jest nielegalne ? Dziecko to dziecko, czlowiek to czlowiek – nie wazne czy ma tydzien bedac w brzuchu czy 18 lat bedac na swieciejak ktoś chce aborcji to i tak ją zrobi. nielegalnie albo za granicą. więc co za różnica.[/quote]Zrobi to zrobi ale to nie znaczy, ze nalezy akceptowac wszystko tylko dlatego, ze nie da sie tego powstrzymac. To tak jakby popierac morderstwa, gwałty itp. bo i tak gdzies tam na swiecie sie to zdarzy
[b]gość, 03-06-15, 18:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 17:35 napisał(a):[/b]Jestem przerażona tym co czytam, aborcja powinna byc legalna? Z jakiej racji ? Bo gowniary nagle zaczynają traktowac aborcje jak srodek antykoncepcyjny? A wiecie, ze w niektorych krajach aborcja jest legalna az do 24 tyg ciazy ? To jest koniec 6 miesiaca, poczatek 7. W tym wieku jzu rodza się dzieci – skoro legalne jest zabicie ich w brzuchu to dlaczego zabicie narodzonego wczesniaka w 7 msc jest nielegalne ? Dziecko to dziecko, czlowiek to czlowiek – nie wazne czy ma tydzien bedac w brzuchu czy 18 lat bedac na swieciejak ktoś chce aborcji to i tak ją zrobi. nielegalnie albo za granicą. więc co za różnica.[/quote]Gł€pie baby. Aborjca to odebranie MOŻLIWOŚCI na bycie człowiekiem. Jajko to nie kura, zrozumcie idiotki.
[b]gość, 03-06-15, 18:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 17:35 napisał(a):[/b]Jestem przerażona tym co czytam, aborcja powinna byc legalna? Z jakiej racji ? Bo gowniary nagle zaczynają traktowac aborcje jak srodek antykoncepcyjny? A wiecie, ze w niektorych krajach aborcja jest legalna az do 24 tyg ciazy ? To jest koniec 6 miesiaca, poczatek 7. W tym wieku jzu rodza się dzieci – skoro legalne jest zabicie ich w brzuchu to dlaczego zabicie narodzonego wczesniaka w 7 msc jest nielegalne ? Dziecko to dziecko, czlowiek to czlowiek – nie wazne czy ma tydzien bedac w brzuchu czy 18 lat bedac na swieciejak ktoś chce aborcji to i tak ją zrobi. nielegalnie albo za granicą. więc co za różnica.[/quote]Gł€pie baby. Aborjca to odebranie MOŻLIWOŚCI na bycie człowiekiem. Jajko to nie kura, zrozumcie idiotki.[/quote]A kiedy plod staje sie czlowiekiem? Czyli mozna zabic plod nawet w 6, 7 8 i 9 miesiacu? Bo jeszcze nie jest urodzone? Nie moze samodzielnie istniec? Jestes zupelnie nierozumna istota. W momencie polaczenia komorki jajowej i plemnika, staje sie czlowiek. To juz jest czlowiek. To ze bezbronny, nie znaczy ze nic nie znaczacy.
[b]gość, 03-06-15, 18:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 18:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 17:35 napisał(a):[/b]Jestem przerażona tym co czytam, aborcja powinna byc legalna? Z jakiej racji ? Bo gowniary nagle zaczynają traktowac aborcje jak srodek antykoncepcyjny? A wiecie, ze w niektorych krajach aborcja jest legalna az do 24 tyg ciazy ? To jest koniec 6 miesiaca, poczatek 7. W tym wieku jzu rodza się dzieci – skoro legalne jest zabicie ich w brzuchu to dlaczego zabicie narodzonego wczesniaka w 7 msc jest nielegalne ? Dziecko to dziecko, czlowiek to czlowiek – nie wazne czy ma tydzien bedac w brzuchu czy 18 lat bedac na swieciejak ktoś chce aborcji to i tak ją zrobi. nielegalnie albo za granicą. więc co za różnica.[/quote]Gł€pie baby. Aborjca to odebranie MOŻLIWOŚCI na bycie człowiekiem. Jajko to nie kura, zrozumcie idiotki.[/quote]Pierdzielą o tolerancji pod zdjeciami chlopa ktory na starosc psotanowil sobie ci*kę zrobic bo “nikogo nie krzywdzi” ale aborcje popierają a gdzie tutaj tolerancja dla tego nienarodzonego dziecka i jego potrzeb ? Zrobilas to teraz toleruj a nie zabijaj.
[b]gość, 03-06-15, 14:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 14:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 12:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 10:15 napisał(a):[/b]No dobra, powiem szczerze – jak brali już rozwód to nie dziwię im się, że myśleli o aborcji. Nie mówię, że w takich chwilach każdy by ją zrobił, no ale na pewno każdy by pomyślał. Poza tym w USA aborcja jest legalna więc nie wiem o co tyle krzyku.To, że “coś” jest legalne nie oznacza od razu, że jest dobre, właściwe, moralnie poprawne etc., holokaust też odbywał się w świetle prawa …[/quote]Kurczę, ja bym nigdy nie dopuściła się aborcji, przecież to dzieciątko to też cząstka mnie. Druga sprawa – aborcja to ohydna zbrodnia i to się nigdy nie zmieni. Możecie sobie legalizować, ale to zawsze będzie morderstwo.[/quote]Morderstwo czego? Zlepku komórek? Ciekawe czy jak jesz mięso tez myślisz ze bierzesz udział w morderstwie? Płód to płód a nie człowiek i aborcja powinna być legalna w Polsce[/quote]Płód to czlowiek w początkowym stadium rozwoju. To tak jakby powiedziec, ze noworodek to nie czlowiek tylko noworodek. No ludzie kochani bez jaj, przeciez z tego płodu nie wyrasta kwiatek tylko ZAWSZE wyrasta z niego czlowiek.
[b]gość, 03-06-15, 17:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 15:41 napisał(a):[/b]Będzie szczęśliwy? Zapytaj panią Grodzką czy jest szczęśliwa.On mówił, że od dziecka czuł się kobietą, ale to niemożliwe. Człowiek się rodzi z pochwą i żeńskimi narządami rozrodczymi lub penisem i męskimi narządami (nie mówię o wyjątkach tzn. obojniakach) i to określa jego płeć określa właśnie to. Reszta to po prostu wpływ mediów i innych ludzi. Człowiek rodzi się bez poglądów rasowych, politycznych i bez poglądów na temat swojej płci czy orientacji seksualnej. Dopiero jak dziecko zacznie dorastać to podłapuje poglądy innych, a gdy ma kilkanaście lat zaczyna mieć własne. Wszyscy rodzimy się jako zwykłe, takie same dzieci. Dopiero to jak jesteśmy wychowywani kształtuje nasz charakter i światopogląd. I tyle w temacie.[/quote]Niestety, mylisz sie. Powtarzasz jedynie to co powiedzial dawno temu John Locke i to co mowil na temat tabula rasa. Czlowiek jako istota spoleczna. Ale sa tez inne koncepcje, burzace koncepcje Locka. Koncepcje mowiace o tym, ze kazdy czlowiek bez wzgledu na wychowanie i otoczenie, bedzie taki, jaki jest naprawde, bo kazdy czlowiek juz rodzi sie “jakis”. Kazdy czlowiek jest inny i to nie dlatego, ze wychowuje sie w innym otoczeniu, ale ze po prsotu rodzi sie rozny od innych. To jest np koncepcja Pitagorasa, odn wszystko jest liczba, a skoro liczby sa rozne, czlowiek tez jest rozny od innych, sam z siebie. Aha, a to ze Bruce czul sie od dziecka kobieta… Widocznie od zawsze mial zaburzone poczucie wlasnego JA i zawsze chcial byc kims innym. Z reszta, jego zachowanie w show K, zawsze bylo takie dziwne, sztuczne. Jak robot.
[b]gość, 03-06-15, 14:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 13:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-06-15, 12:32 napisał(a):[/b]Trochę dziwny jak by mial jedną żonę ok by sie z nią rozwiódł i chciał byc kobietą to jeszcze jest to normalne ale 3 żony i nagle chciał byc kobietąJak dla mnie to wszystko jest robione dla kasy.[/quote]Bardzo w to wątpię, że zmiana płci Bruce’a była robiona dla kasy. To zbyt wielkiego kalibru sprawa. Współczuję mu bo to pewnie nie jest łatwe z początku dla niego ale jak to przejdzie na pewno będzie szczęśliwszy. Jego rodzina pewnie bardzo mocno to przeżywa ale z drugiej strony każdy ma do tego prawo. Do swoich emocji.[/quote].Będzie szczęśliwy? Zapytaj panią Grodzką czy jest szczęśliwa.
Oni wszyscy są siebie warci, jak się z nią rozwodziła to po co uprawiał z nią sex??