Były partner Martyny Wojciechowskiej ma dosyć kłamstw

1000 1000

Jerzy Błaszczyk, jak się okazuje – były partner Martyny Wojciechowskiej na łamach Faktu tłumaczy zawiłości dotyczące jego związku z dziennikarką oraz prostuje plotki na swój temat.

– Chciałbym się odciąć od kwestii, które są związane z Martyną Wojciechowską – mówi ojciec dziecka podróżniczki. Dodaje, że od ponad roku spotyka się z zarzutami, iż dla swej pasji (nurkowania) był gotów zostawić partnerkę życiową oraz dziecko.A jaka jest prawda?

Ojciec małej Marysi mówi, że od lipca 2007 roku nie był na żadnej wyprawie, a następną planuje dopiero na jesień przyszłego roku. Oznacza to dwa lata przerwy. Przez cały czas zajmuje się swoim dzieckiem.

Teraz, gdy Martyna wyjechała zdobywać szczyt na Antarktydzie, Błaszczyk również opiekuje się córeczką. Denerwują go jednak zarzuty kierowane pod adresem Wojciechowskiej sugerujące, że tak szybko zostawiła swe dziecko.

– Ona przeznaczyła raptem trzy tygodnie na ten wyjazd, a dla 8-miesięcznego dziecka jest bez znaczenia, że mamy nie będzie na jej pierwszych świętach – mówi Błaszczyk. Dodaje, że mimo iż nie mieszka z Martyną, sprawiedliwie dzielą się obowiązkami, a z dzieckiem spędzają więcej czasu, niż niejedno małżeństwo żyjące razem.

 
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

32 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

W czym problem,dziecko ma mame i tate , dziadkow ,ktorzy sie nim opiekuja,a praca w dzisiejszych czasach jest najwazniejsza ,niestety.Lubie Martyne i wiem,ze to co robi ,robi z pasja i wlasciwym celem.Jak zyje ,to jej wybor.Trudno,zeby dopasowywala sie do waszych oczekiwan.Jest niesamowita osoba .Kobieta ,ktora lamie wszystkie stereotypy Wykorzystuje kazdy moment zycia i bywa tam ,gdzie nikt jeszcze nie dotarl,CZYLI KOBIETA NA KRANCU SWATA.Nie da sie nic osiagnac siedzac i tylko zmieniajac pieluszki.Na tym polega dojrzalosc ,ze rodzice wspolnie podejmuja trod wychowania potomstwa,a przy okazji rozwijaja swoje pasje,daza do wyznaczonych celow.Dzis coreczka 7 letnia jest dumna ze swojej mamy i probuje ja nasladowac.

Soory , ale ona za ladna dla niego

najlepiej zajac sie swoimi sprawami a nie czyjymi pozdrowienia

rzeczywiście zdjęli majtki, spłodzili córkę, a teraz będą kitować, że wszystko jest ok, mimo, że mała, iż roku nie ma to już rodziców nie ma. I tacy ludzie zdobywają nagrody, dostają stanowiska. czy to nie jakaś pomyłka?

Ciekawe jakie brednie Wojciechowska sprzeda do gazet jak wróci z tej Antarktydy. Jak zwykle powie, że nie są razem z mężem i będzie udowadniać ludziom, że to lepsze dla dziecka i że ziemia ma cztery kanty.

A na co ON liczył? A co ONA chciała? Chyba najlepiej co potrafili zrobić to ściągnąć majtki….teraz będą wciskać społeczeństwu kit, że dziecko ma wszystko czego trzeba. Do BUSZU!!!! Dziecko nie ma niczego, co Trzeba. Tylko stek kłamstw, jak zawsze w przypadku Martyny, Dziwię się tylko temu Błaszczykowi, że poleciał na takie COŚ.

…chciałbym odciąć się od kwestii, które są związane z Martyną Wojciechowską…- powiedział Błaszczyk. Czyżby stać go było nareszcie na porządne okulary???))))

Najbardziej przerażający jest fakt, że prasa określa ją mianem silna kobieta, co oznacza, że silna kobieta, to ta, która dba o swoją karierę a nie o dziecko, podrzuca dziecko mamusi, oraz nie umie stworzyć normalnej rodziny, bo faceci z nią nie wytrzymują. p.s. Wolę w takim razie być słaba.

Kłamczucha ta Martyna. Rzygać się chce

gość, 19-12-08, 22:17 napisał(a):Beata Pawlikowska, podróżniczka, przynajmniej nie robi cyrku i nie krzywdzi dzieciNiech sobie prowadzi tryb życia jaki chce, ale po co w takim razie decydowała się na dziecko?

Beata Pawlikowska, podróżniczka, przynajmniej nie robi cyrku i nie krzywdzi dzieci

Ojej poplacz sobie w kącie, może ci ulży…

Nie jest już w ogóle wiarygodna. Dopiero co dementowała plotki, że są kochającą się rodziną, a po paru dniach jej partner mówi, że nie są razem. Tu nie chodzi o ten fakt. Tylko o to, że ona CIĄGLE kłamie, i mam tego dosyć.

gość, 19-12-08, 17:13 napisał(a):gość, 19-12-08, 16:54 napisał(a):Ploty głoszą, że źle sobie radzi w redakcji, gadają za jej plecami, robi kichy, błędy w tekstach. Myli się. Musiała lecieć aby chronić posadę. A dla kariery wszystko.moze wlasnie na tym polega jej odpowiedzialnosc. dziecko jest malutkie, nic ze swiat nie bedzie pamietalo a matka musi zapewnic sobie i jemu zrodlo utrzymania na dlugie lata. milosc najwazniejsza, wiez z dzieckiem bezcenna, ale tego sie nie buduje przez trzy dni w roku tylko caly czas.Ja na to patrzę inaczej. Skoro tyle lat Martyna (nawet jak nie posiadała dziecka) windowała na piedestał swą karierę i tyłek, to dlaczego teraz mam wierzyć, że nie robi tego dla siebie? Przecież wszyscy wiedzą, że dla dobrych zdjęć we własnym programie doszło do karygodnej nieostrożności i zginął człowiek. Martyna szła po trupach dla kariery, wszem i wobec słychać ploty, że dopuszczała się intryg i kłamstw aby siebie windować. Więc teraz mam myśleć, że taka z niej kochana matka? Że zostawiła dziecko, bo tak je kocha? To by była największa brednia jaką spreparowała.

gość, 19-12-08, 16:54 napisał(a):Ploty głoszą, że źle sobie radzi w redakcji, gadają za jej plecami, robi kichy, błędy w tekstach. Myli się. Musiała lecieć aby chronić posadę. A dla kariery wszystko.moze wlasnie na tym polega jej odpowiedzialnosc. dziecko jest malutkie, nic ze swiat nie bedzie pamietalo a matka musi zapewnic sobie i jemu zrodlo utrzymania na dlugie lata. milosc najwazniejsza, wiez z dzieckiem bezcenna, ale tego sie nie buduje przez trzy dni w roku tylko caly czas.

Mam w dup…kościół i bzdury związane ze świętami. Ale Martyna przesadziła. Tak małego dziecka się nie zostawia. Poczekałaby, aż mała skończy rok (niektórzy mówią, że 3 lata), ale im dłużej tym lepiej. Dziecko nie ma rodziny, bo rodzice się bzyknęli i na tym skończyli rozwijanie więzi, więc mogłaby chociaż stwarzać pozory bycia dobrą matką.

gość, 19-12-08, 14:54 napisał(a):Przynajmniej facet jest w porzadku i dba o reputacje matki swojego dziecka. To, ze niektorzy Polacy w świeta leza krzyzem w domach rozpusty-kosciolach nie znaczy, ze kazdy ma tak robic. Gowno im do tego kto co robi. Ja nie cierpie swiat juz na 2 tygodnie przed chodze jak struta. Dobrze, ze mieszkam z dala od ojczyzny i w tym roku sie nie wybieram tam gdzie najpierw rodzinka dzieli sie oplatkiem a pozniej obrabia dupe z zazdrosci, ze w zyciu sie czlowiekowi udalo i studia skonczyc mimo 2 dzieci, wyjechac, dostac prace za biurkiem, ktora w Polsce dla wielu jest szczytem marzen, nie martwic sie czy kupic majtki za 1 zeta na rynku czy za te same pieniadze lizaka dziecku. Walcie sie chorzy Polacy, kij wam w dupe a dla normalnych Polakow duzo szczescia w zyciu i jak najmniej podlych ludzi na drodze zyciowej.Styl osoby która to pisała tak ją kompromituje (bo zalatuje prostactwem i językiem spod budki z piwem), że niestety i treść jest bezzasadna i śmieszna. Przykro mi (albo nie), ale wiele osób w Polsce Święta spędza wspaniale, w miłości (bez obgadywania i zazdrości). I strasznie Ci współczuję traumy rodzinnej, ale nie wnoś po swoim życiu, że wszyscy tak mają. Obawiam się, że jesteś w mniejszości. Nie jestem katoliczką, ale moim dzieciom (z którymi spędzam dużo czasu) nie zabrałabym tej radości. Notabene choinka jest pogańska, a nie kościelna. Więc Twoje odnoszenie się do kleru jest śmieszne. JA TEŻ JESTEM NA NIE W PRZYPADKU DECYZJI MARTYNY. Ale nie zaskakuje. Od lat dba tylko o swój interes.

Ploty głoszą, że źle sobie radzi w redakcji, gadają za jej plecami, robi kichy, błędy w tekstach. Myli się. Musiała lecieć aby chronić posadę. A dla kariery wszystko.

Nie każdy musi pojmować święta w podobny sposób. Też nie wydaje mi się, żeby dla tak małego dziecka święta miały jakiekolwiek znaczenie. Kiedy podrośnie, ten okres będzie mu się już kojarzyć z prezentami. A jak dorośnie, sam wyjedzie w tym czasie na wyprawę. : d

Żal mi ludzi mających złe doświadczenia związane ze Świętami. Jak ktoś takie posiada niech odreagowuje u psychoterapeuty. Ja jestem ATEISTKĄ, mam 3 dzieci z którymi spędzam każdą wolną chwilę. Odbieram z przedszkola, szkoły i od razu, klocki, zeszyty. I nie jestem mamą od święta mówiąc, że nie wyobrażam sobie zostawić na święta dzieci. Więź w tym czasie, czy kościelna czy nie jest nie do podrobienia. Zwłaszcza, że Martyna miała 3 miesiące czas na wylot. Nie musiała w święta. Chyba, że musiała, bo chodziło o to, aby nikt lepszy jej w redakcji nie zastąpił….

Z jej strony to trochę nieodpowiedzialne, to przecież ich pierwsze święrta! A dla niej ważniejsze są góry! Czy całe dzieciństwo tego maleństwa tak będzie wyglądać?

Wesolych Swiat!

gość, 19-12-08, 10:59 napisał(a):a co do opinii na temat zostawienia dziecka na święta, to jestem na nie. Czy ktoś jest katolikiem czy ateistą, święta to SYMBOL, utrzymywanie więzi itp. A jak ktoś uważa, że 8 miesięczne dziecko nie pamięta, to nie ma pojęcia o potędze podświadomości. Ale to mnie nie dziwi. Martyna ma tylko wyobrażenie o swej (pseudo) wielkości. Poza tym chcę zauważyć, że samoloty na Antarktydę latają przez 3 miesiące, a nie tylko w święta….To symbol dla wierzacych w jakies bajki polskiego kleru i innych debili. Dla mnie swieta dzien jak kazdy . Pierdola mnie wasze swieta moja rodzina kazdego dnia je wspolne posilki, spimy z mezem po 4-5 godzin na dobe od blisko 8 lat po to zeby nasze dzieci spedzaly jak najwiecej czasu z nami, po to zeby czuly sie kochane i najwazniejsze i po to zeby w ciagu doby( ktora jest stanowczo za krotka) moc zrobic cos dla siebie np: wziac prysznic 15 minutowy a nie 4-5 min na biegu. No ale tacy jak ty to dobrzy ludzie i rodzice od swieta: udawanie wiezi rodzinnych, dobroci raz w roku bo taka tradycja. A zyj tak sobie jak ci pasuje w tym swoim cholernym zaklamaniu i daj zyc innym tak jak im sie podoba schorowana glowo.

Przynajmniej facet jest w porzadku i dba o reputacje matki swojego dziecka. To, ze niektorzy Polacy w świeta leza krzyzem w domach rozpusty-kosciolach nie znaczy, ze kazdy ma tak robic. Gowno im do tego kto co robi. Ja nie cierpie swiat juz na 2 tygodnie przed chodze jak struta. Dobrze, ze mieszkam z dala od ojczyzny i w tym roku sie nie wybieram tam gdzie najpierw rodzinka dzieli sie oplatkiem a pozniej obrabia dupe z zazdrosci, ze w zyciu sie czlowiekowi udalo i studia skonczyc mimo 2 dzieci, wyjechac, dostac prace za biurkiem, ktora w Polsce dla wielu jest szczytem marzen, nie martwic sie czy kupic majtki za 1 zeta na rynku czy za te same pieniadze lizaka dziecku. Walcie sie chorzy Polacy, kij wam w dupe a dla normalnych Polakow duzo szczescia w zyciu i jak najmniej podlych ludzi na drodze zyciowej.

gość, 19-12-08, 11:05 napisał(a):Blaszczyk uważa, że bez znaczenia dla dziecka jest rozstanie z matką? Niech on po raz kolejny się nie oszukuje!!!! Dodatkowo równa w dół, mówiąc, że dzielą się obowiązkami jak niejedno małżeństwo i blabla. Niech nie wciska kitu. Zdecydowało się na dziecko dwoje nieodpowiedzialnych ludzi, którzy nigdy nie stworzą rodziny, bo mamusi zależy tylko na czubku własnego tyłka. Dziecko nie doświadcza więzi z matką, jak rówież nie ma przykładu wspaniałej rodziny. ŻałosneZal mi takich ludzi jak ty, a moze nauczyc sie czytac ze zrozumieniem.On powiedzial ze fakt iz Martyny nie bedzie w czasie gwiazdki nie ma dla dziecka znaczenia,to taki sam dzien jak kazdy inny.

Blaszczyk uważa, że bez znaczenia dla dziecka jest rozstanie z matką? Niech on po raz kolejny się nie oszukuje!!!! Dodatkowo równa w dół, mówiąc, że dzielą się obowiązkami jak niejedno małżeństwo i blabla. Niech nie wciska kitu. Zdecydowało się na dziecko dwoje nieodpowiedzialnych ludzi, którzy nigdy nie stworzą rodziny, bo mamusi zależy tylko na czubku własnego tyłka. Dziecko nie doświadcza więzi z matką, jak rówież nie ma przykładu wspaniałej rodziny. Żałosne

gość, 19-12-08, 11:05 napisał(a):Blaszczyk uważa, że bez znaczenia dla dziecka jest rozstanie z matką? Niech on po raz kolejny się nie oszukuje!!!! Dodatkowo równa w dół, mówiąc, że dzielą się obowiązkami jak niejedno małżeństwo i blabla. Niech nie wciska kitu. Zdecydowało się na dziecko dwoje nieodpowiedzialnych ludzi, którzy nigdy nie stworzą rodziny, bo mamusi zależy tylko na czubku własnego tyłka. Dziecko nie doświadcza więzi z matką, jak rówież nie ma przykładu wspaniałej rodziny. ŻałosneCieszę, się że są jeszcze ludzie myślący, którym ta wszechograniająca “wolność” i ”swoboda” obyczajów nie zawróciła w głowie:)

a co do opinii na temat zostawienia dziecka na święta, to jestem na nie. Czy ktoś jest katolikiem czy ateistą, święta to SYMBOL, utrzymywanie więzi itp. A jak ktoś uważa, że 8 miesięczne dziecko nie pamięta, to nie ma pojęcia o potędze podświadomości. Ale to mnie nie dziwi. Martyna ma tylko wyobrażenie o swej (pseudo) wielkości. Poza tym chcę zauważyć, że samoloty na Antarktydę latają przez 3 miesiące, a nie tylko w święta….

Oczywiście, że dla 8-miesięcznego dziecka nie ma znaczenia, że na świętach nie ma mamy, natomiast OGROMNE znaczenie ma w ogóle nieobecność matki!!! Ok, przez dzień, dwa dni nic się nie stanie, ale taka wyprawa trwa trochę dłużej. Niech Martyna poczyta trochę o rozwoju psychicznym/emocjonalnym małego dziecka.. Przy tak małym dziecku wszelkie potrzeby, w tym emocjonalne, najlepiej zaspokoi tylko matka i co do tego nie ma żadnych dyskusji! Dla mnie podjęcie decyzji o wyprawie to czysty egocentryzm!

Ja mam w nosie jak żyją gwiazdy, gwiazdeczki….ale jak ktoś wyskakuje co chwila z mojej lodówki, to siłą rzeczy, rzuca się w oczy. I tak jest z Martyną. Wrażenie jakie ona sprawia na pierwszy drugi i trzeci rzut oka to szuja szuja szuja. I takie miałam wrażenie w kwestii jej (ich) dziecka. Że Martyna znalazła sobie nieświadomego jej szujowatości gościa, jako dawcę. Bo wypadało mieć dziecko….strasznie smutna historia

a ty jesteś jakąś idiotką, która potrafi tylko wygląd skomentować! ;/ Artykuł dotyczy czego innego… Pewnie nawet nie przeczytałaś.

Brzydal z niego.