Co chce nam powiedzieć Agnieszka Szulim?! (Instagram)

2-r1-r1-R1 2-r1-r1-R1

Dziennikarze często podpytują ją o macierzyństwo. Kilka tygodni temu Agnieszcze Szulim oświadczył się Piotr Starak. Aż huczy od plotek o dacie ślubu i pałacyku, który miał kupić milioner.

Ostatnio prezenterka rzuciła w rozmowie z SE, że chciałaby żeby jej potomstwo było owocem miłości:

Zawsze mówiłam, że może kiedyś przyjdzie pora na dziecko, a może nie. W każdej sytuacji będę szczęśliwą i spełnioną kobietą. Chciałabym, żeby moje dziecko było owocem miłości, a nie projektem dla samej chęci posiadania dziecka, bo zegar biologiczny tyka (…) Mam 37 lat i chociaż sama nie jestem matką, to niejedno dziecko w życiu widziałam. Jak dotąd żadne przede mną nie uciekało.

Na Instagramie Agnieszki wylądowało właśnie foto dziecięcych sandałów. Podpis brzmi:

#imprezy #przyjaciele #cotojest?? #ludzie!!! 😉

Skąd na imprezie wzięło się dziecko i dlaczego zgubiło obuwie?

Co Agnieszka chce nam powiedzieć?

&nbsp

#imprezy #przyjaciele #cotojest?? #ludzie!!! 😉

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Agnieszka Szulim (@aganajezykach)

Co chce nam powiedzieć Agnieszka Szulim?! (Instagram)

   
48 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Piotr Woźniak to swojski gość.

yyyy że jest pieeerdolnięta?

[b]gość, 16-10-15, 20:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 17:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:31 napisał(a):[/b]Ja jestem niewiele od ciebie starsza, mam niemowlaka i meza,ktory od poczatku wiedzial, ze ja sama wszystkiego robic nie bede. Nie mamy do pomocy nikogo, sami zajmujemy sie dzieckiem a w miedzyczasie udalo mi sie zrobic studia podyplomowe (zaczelam je bedac w ciazy), na tygodniu wychodze na silownie, kawe z kolezanka i kurs francuskiego, pracuje tez zdalnie (jak synek spi). Jak ja zostaje z dzieckiem w domu, to maz ma czas dla siebie (basen, mecze). Jak nie zdaze ugotowac obiadu, to zamawiamy, chociaz staram sie zeby zawsze bylo domowe jedzenie. Weekendy spedzamy razem, jezdzimy za miasto albo wychodzimy do znajomych. Wakacje spedzilismy zagranica. Nie uwazam, zeby bylo to straszne poswiecenie i ze marnuje zycie. Jasne, fajnie byloby czasami podrzucic malego babci i sobie nic nie robic, ale nie mam takiej mozliwosci a nasz zespol dobrze sobie ze wszystkim radzi. Mysle, ze gdybym sama zostala ze wszystkim, gdyby maz mi nie pomagal, chodzilabym nieszczesliwa i srustrowana. Ale nie mam na co narzekac, bo moge na swojego faceta liczyc.Ha! Mam podobnie-bez studiów i francuskiego:-) za mąż wyszłam mając 22lata. Po ślubie budowa domu,praca i studia. 8lat po ślubie przyszła dzidzia i teraz jest sajgon,bo oprócz opieki,która spadła na mnie oboje z mężem prowadzimy firmę wymagającą uwagi obojga (ja księgowość,mąż reszta) dajemy radę i sobie pomagamy. Ja nie mam teściowej,a mama za granicą i nie mam do kogo dziecka podrzucić,a mimo to czwartki są moje,a piątki męża. W te dni mamy wychodne i nie wyobrażam sobie,żeby było inaczej[/quote]Nikogo tutaj nie obchodzi Wasze życie.[/quote]Mnie bardzo obchodzi[/quote]Mnie też! Szczególnie co robicie na tych “wychodnych” 😀😀😀😀😀

[b]gość, 16-10-15, 16:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 14:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 14:53 napisał(a):[/b]Zawsze mi się chce śmiać z takich kobiet, zagorzałych przeciwniczek dzieci, które później nagle w niewyjaśnionych okolicznościach zmieniają zdanie…bo co? nie wiem, dziwne to jest dla Ciebie, że ludzie się rozwijają i zmieniają z wiekiem? poza tym ona nie napisała nigdzie, że jest przeciwniczką dzieci, tylko że do tej pory jej sytuacja nie sprzyjała założeniu rodziny i nie czuła takowej potrzeby- czytaj ze zrozumieniem makówko wsiowa.[/quote]betonie z pierwszego komentarza- ludzie są różni!!! każdy w życiu ma swój czas na wszystko, jedne zakładają rodzinę po 20, inne po 30tce. poza tym to normalne, że człowiek dojrzewa i zmieniają się jego poglądy. nie wiem skąd się tacy ułomni ludzie jak ty biorą ;/[/quote]Ludzie się zmieniają, poglądy także. Natomiast nie łączyłabym ślepo macierzyństwa z dojrzałością. Wiecie ilu znam nieodpowiedzialnych, infantylnych, nie ogarniętych kretynów mających dzieci “bo zegar bije i teściowa chce, wszystkie kuzynki mają a coja gorsza”… najlepszą znam taką wpadkową- urodziła mając 19lat. Mądrzy się, poucza i udaje odpowiedzialną. Przy czym bezsensowanie narobiła długów na pół miliona, łazi bez zęba z boku i w starych szmatach,nie dojada ale syńcio ma ajfona, lat 12. Najważniejsze, że ratę płaci mamusia…

[b]gość, 16-10-15, 23:22 napisał(a):[/b]Popatrzcie na tą kobietę . Przecież ona nigdy nie będzie matką. Nigdy też nie odnajdzie siebie w życiu. Pani Agnieszko ILUZJA trwa chwilę. HaHa Ha.znasz ją? jebana wyrocznia za 2 złote.żałosna jesteś.

[b]gość, 17-10-15, 15:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-10-15, 13:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-10-15, 05:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-10-15, 03:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 20:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 17:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:36 napisał(a):[/b]sandałki Louis Vuitton! Pewnie kosztowały z tysiąca a marki i tak nie widać po włożeniu :Dty nie wiesz, ja nie wiem, ale jak ktos kupuje takie rzeczy, to na ogol ma znajomych, ktorzy kupuja podobnie. i ci znajomi (mamy, ktore ogladaly takie sandalki dla swoich pociech) juz wiedza co to jest i za ile ;)[/quote]Bez kitu trafiony koment 🙂 dedukcja 😎[/quote]Dokładnie, tak jest. Ja czasem kupuję jakieś markowe drobiazgi (Chanel czy Gucci), unikam rzeczy z widocznym logo, jednak umiałabym je rozpoznać, gdybym zobaczyła na ulicy (czasami mają detale, które zdradzają markę, choć niekoniecznie jej nazwę).[/quote]Prawda jak ktos ciagle kupuje takie rzeczy wie co gdze i za ile[/quote]HAHAHAHA TO SA SANDALY Z GAPa A NIE LV LOL[/quote]Haha padłam. Genialne! Panie LV 😂[/quote]Leżę i kwiczę normalnie 😁

Jedno dziecko to łatwizna!

Popatrzcie na tą kobietę . Przecież ona nigdy nie będzie matką. Nigdy też nie odnajdzie siebie w życiu. Pani Agnieszko ILUZJA trwa chwilę. HaHa Ha.

[b]gość, 17-10-15, 05:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-10-15, 03:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 20:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 17:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:36 napisał(a):[/b]sandałki Louis Vuitton! Pewnie kosztowały z tysiąca a marki i tak nie widać po włożeniu :Dty nie wiesz, ja nie wiem, ale jak ktos kupuje takie rzeczy, to na ogol ma znajomych, ktorzy kupuja podobnie. i ci znajomi (mamy, ktore ogladaly takie sandalki dla swoich pociech) juz wiedza co to jest i za ile ;)[/quote]Bez kitu trafiony koment 🙂 dedukcja 😎[/quote]Dokładnie, tak jest. Ja czasem kupuję jakieś markowe drobiazgi (Chanel czy Gucci), unikam rzeczy z widocznym logo, jednak umiałabym je rozpoznać, gdybym zobaczyła na ulicy (czasami mają detale, które zdradzają markę, choć niekoniecznie jej nazwę).[/quote]Prawda jak ktos ciagle kupuje takie rzeczy wie co gdze i za ile[/quote]HAHAHAHA TO SA SANDALY Z GAPa A NIE LV LOL

[b]gość, 17-10-15, 13:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-10-15, 05:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-10-15, 03:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 20:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 17:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:36 napisał(a):[/b]sandałki Louis Vuitton! Pewnie kosztowały z tysiąca a marki i tak nie widać po włożeniu :Dty nie wiesz, ja nie wiem, ale jak ktos kupuje takie rzeczy, to na ogol ma znajomych, ktorzy kupuja podobnie. i ci znajomi (mamy, ktore ogladaly takie sandalki dla swoich pociech) juz wiedza co to jest i za ile ;)[/quote]Bez kitu trafiony koment 🙂 dedukcja 😎[/quote]Dokładnie, tak jest. Ja czasem kupuję jakieś markowe drobiazgi (Chanel czy Gucci), unikam rzeczy z widocznym logo, jednak umiałabym je rozpoznać, gdybym zobaczyła na ulicy (czasami mają detale, które zdradzają markę, choć niekoniecznie jej nazwę).[/quote]Prawda jak ktos ciagle kupuje takie rzeczy wie co gdze i za ile[/quote]HAHAHAHA TO SA SANDALY Z GAPa A NIE LV LOL[/quote]Haha padłam. Genialne! Panie LV 😂

[b]gość, 16-10-15, 20:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 17:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:36 napisał(a):[/b]sandałki Louis Vuitton! Pewnie kosztowały z tysiąca a marki i tak nie widać po włożeniu :Dty nie wiesz, ja nie wiem, ale jak ktos kupuje takie rzeczy, to na ogol ma znajomych, ktorzy kupuja podobnie. i ci znajomi (mamy, ktore ogladaly takie sandalki dla swoich pociech) juz wiedza co to jest i za ile ;)[/quote]Bez kitu trafiony koment 🙂 dedukcja 😎[/quote]Dokładnie, tak jest. Ja czasem kupuję jakieś markowe drobiazgi (Chanel czy Gucci), unikam rzeczy z widocznym logo, jednak umiałabym je rozpoznać, gdybym zobaczyła na ulicy (czasami mają detale, które zdradzają markę, choć niekoniecznie jej nazwę).

[b]gość, 17-10-15, 03:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 20:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 17:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:36 napisał(a):[/b]sandałki Louis Vuitton! Pewnie kosztowały z tysiąca a marki i tak nie widać po włożeniu :Dty nie wiesz, ja nie wiem, ale jak ktos kupuje takie rzeczy, to na ogol ma znajomych, ktorzy kupuja podobnie. i ci znajomi (mamy, ktore ogladaly takie sandalki dla swoich pociech) juz wiedza co to jest i za ile ;)[/quote]Bez kitu trafiony koment 🙂 dedukcja 😎[/quote]Dokładnie, tak jest. Ja czasem kupuję jakieś markowe drobiazgi (Chanel czy Gucci), unikam rzeczy z widocznym logo, jednak umiałabym je rozpoznać, gdybym zobaczyła na ulicy (czasami mają detale, które zdradzają markę, choć niekoniecznie jej nazwę).[/quote]Prawda jak ktos ciagle kupuje takie rzeczy wie co gdze i za ile

A co to i za ile?

[b]gość, 16-10-15, 17:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:31 napisał(a):[/b]Ja jestem niewiele od ciebie starsza, mam niemowlaka i meza,ktory od poczatku wiedzial, ze ja sama wszystkiego robic nie bede. Nie mamy do pomocy nikogo, sami zajmujemy sie dzieckiem a w miedzyczasie udalo mi sie zrobic studia podyplomowe (zaczelam je bedac w ciazy), na tygodniu wychodze na silownie, kawe z kolezanka i kurs francuskiego, pracuje tez zdalnie (jak synek spi). Jak ja zostaje z dzieckiem w domu, to maz ma czas dla siebie (basen, mecze). Jak nie zdaze ugotowac obiadu, to zamawiamy, chociaz staram sie zeby zawsze bylo domowe jedzenie. Weekendy spedzamy razem, jezdzimy za miasto albo wychodzimy do znajomych. Wakacje spedzilismy zagranica. Nie uwazam, zeby bylo to straszne poswiecenie i ze marnuje zycie. Jasne, fajnie byloby czasami podrzucic malego babci i sobie nic nie robic, ale nie mam takiej mozliwosci a nasz zespol dobrze sobie ze wszystkim radzi. Mysle, ze gdybym sama zostala ze wszystkim, gdyby maz mi nie pomagal, chodzilabym nieszczesliwa i srustrowana. Ale nie mam na co narzekac, bo moge na swojego faceta liczyc.Ha! Mam podobnie-bez studiów i francuskiego:-) za mąż wyszłam mając 22lata. Po ślubie budowa domu,praca i studia. 8lat po ślubie przyszła dzidzia i teraz jest sajgon,bo oprócz opieki,która spadła na mnie oboje z mężem prowadzimy firmę wymagającą uwagi obojga (ja księgowość,mąż reszta) dajemy radę i sobie pomagamy. Ja nie mam teściowej,a mama za granicą i nie mam do kogo dziecka podrzucić,a mimo to czwartki są moje,a piątki męża. W te dni mamy wychodne i nie wyobrażam sobie,żeby było inaczej[/quote]Nikogo tutaj nie obchodzi Wasze życie.[/quote]Mnie bardzo obchodzi

Stara bierze się za dzieci?

[b]gość, 16-10-15, 16:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:31 napisał(a):[/b]Ja jestem niewiele od ciebie starsza, mam niemowlaka i meza,ktory od poczatku wiedzial, ze ja sama wszystkiego robic nie bede. Nie mamy do pomocy nikogo, sami zajmujemy sie dzieckiem a w miedzyczasie udalo mi sie zrobic studia podyplomowe (zaczelam je bedac w ciazy), na tygodniu wychodze na silownie, kawe z kolezanka i kurs francuskiego, pracuje tez zdalnie (jak synek spi). Jak ja zostaje z dzieckiem w domu, to maz ma czas dla siebie (basen, mecze). Jak nie zdaze ugotowac obiadu, to zamawiamy, chociaz staram sie zeby zawsze bylo domowe jedzenie. Weekendy spedzamy razem, jezdzimy za miasto albo wychodzimy do znajomych. Wakacje spedzilismy zagranica. Nie uwazam, zeby bylo to straszne poswiecenie i ze marnuje zycie. Jasne, fajnie byloby czasami podrzucic malego babci i sobie nic nie robic, ale nie mam takiej mozliwosci a nasz zespol dobrze sobie ze wszystkim radzi. Mysle, ze gdybym sama zostala ze wszystkim, gdyby maz mi nie pomagal, chodzilabym nieszczesliwa i srustrowana. Ale nie mam na co narzekac, bo moge na swojego faceta liczyc.Ha! Mam podobnie-bez studiów i francuskiego:-) za mąż wyszłam mając 22lata. Po ślubie budowa domu,praca i studia. 8lat po ślubie przyszła dzidzia i teraz jest sajgon,bo oprócz opieki,która spadła na mnie oboje z mężem prowadzimy firmę wymagającą uwagi obojga (ja księgowość,mąż reszta) dajemy radę i sobie pomagamy. Ja nie mam teściowej,a mama za granicą i nie mam do kogo dziecka podrzucić,a mimo to czwartki są moje,a piątki męża. W te dni mamy wychodne i nie wyobrażam sobie,żeby było inaczej[/quote]Nikogo tutaj nie obchodzi Wasze życie.

[b]gość, 16-10-15, 17:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:36 napisał(a):[/b]sandałki Louis Vuitton! Pewnie kosztowały z tysiąca a marki i tak nie widać po włożeniu :Dty nie wiesz, ja nie wiem, ale jak ktos kupuje takie rzeczy, to na ogol ma znajomych, ktorzy kupuja podobnie. i ci znajomi (mamy, ktore ogladaly takie sandalki dla swoich pociech) juz wiedza co to jest i za ile ;)[/quote]Bez kitu trafiony koment 🙂 dedukcja 😎

Ciągle o tych dzieciach gada. Nie to nie. Ja mam 4 i żyje. Tez nie mam opiekunki i mamy. Ale dajemy rade. Z jednym to PRYSZCZ! !!

[b]gość, 16-10-15, 16:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:31 napisał(a):[/b]Ja jestem niewiele od ciebie starsza, mam niemowlaka i meza,ktory od poczatku wiedzial, ze ja sama wszystkiego robic nie bede. Nie mamy do pomocy nikogo, sami zajmujemy sie dzieckiem a w miedzyczasie udalo mi sie zrobic studia podyplomowe (zaczelam je bedac w ciazy), na tygodniu wychodze na silownie, kawe z kolezanka i kurs francuskiego, pracuje tez zdalnie (jak synek spi). Jak ja zostaje z dzieckiem w domu, to maz ma czas dla siebie (basen, mecze). Jak nie zdaze ugotowac obiadu, to zamawiamy, chociaz staram sie zeby zawsze bylo domowe jedzenie. Weekendy spedzamy razem, jezdzimy za miasto albo wychodzimy do znajomych. Wakacje spedzilismy zagranica. Nie uwazam, zeby bylo to straszne poswiecenie i ze marnuje zycie. Jasne, fajnie byloby czasami podrzucic malego babci i sobie nic nie robic, ale nie mam takiej mozliwosci a nasz zespol dobrze sobie ze wszystkim radzi. Mysle, ze gdybym sama zostala ze wszystkim, gdyby maz mi nie pomagal, chodzilabym nieszczesliwa i srustrowana. Ale nie mam na co narzekac, bo moge na swojego faceta liczyc.Ha! Mam podobnie-bez studiów i francuskiego:-) za mąż wyszłam mając 22lata. Po ślubie budowa domu,praca i studia. 8lat po ślubie przyszła dzidzia i teraz jest sajgon,bo oprócz opieki,która spadła na mnie oboje z mężem prowadzimy firmę wymagającą uwagi obojga (ja księgowość,mąż reszta) dajemy radę i sobie pomagamy. Ja nie mam teściowej,a mama za granicą i nie mam do kogo dziecka podrzucić,a mimo to czwartki są moje,a piątki męża. W te dni mamy wychodne i nie wyobrażam sobie,żeby było inaczej

Ja jestem niewiele od ciebie starsza, mam niemowlaka i meza,ktory od poczatku wiedzial, ze ja sama wszystkiego robic nie bede. Nie mamy do pomocy nikogo, sami zajmujemy sie dzieckiem a w miedzyczasie udalo mi sie zrobic studia podyplomowe (zaczelam je bedac w ciazy), na tygodniu wychodze na silownie, kawe z kolezanka i kurs francuskiego, pracuje tez zdalnie (jak synek spi). Jak ja zostaje z dzieckiem w domu, to maz ma czas dla siebie (basen, mecze). Jak nie zdaze ugotowac obiadu, to zamawiamy, chociaz staram sie zeby zawsze bylo domowe jedzenie. Weekendy spedzamy razem, jezdzimy za miasto albo wychodzimy do znajomych. Wakacje spedzilismy zagranica. Nie uwazam, zeby bylo to straszne poswiecenie i ze marnuje zycie. Jasne, fajnie byloby czasami podrzucic malego babci i sobie nic nie robic, ale nie mam takiej mozliwosci a nasz zespol dobrze sobie ze wszystkim radzi. Mysle, ze gdybym sama zostala ze wszystkim, gdyby maz mi nie pomagal, chodzilabym nieszczesliwa i srustrowana. Ale nie mam na co narzekac, bo moge na swojego faceta liczyc.

sandałki Louis Vuitton! Pewnie kosztowały z tysiąca a marki i tak nie widać po włożeniu 😀

[b]gość, 16-10-15, 17:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:36 napisał(a):[/b]sandałki Louis Vuitton! Pewnie kosztowały z tysiąca a marki i tak nie widać po włożeniu :Dty nie wiesz, ja nie wiem, ale jak ktos kupuje takie rzeczy, to na ogol ma znajomych, ktorzy kupuja podobnie. i ci znajomi (mamy, ktore ogladaly takie sandalki dla swoich pociech) juz wiedza co to jest i za ile ;)[/quote]a dzie ty tammasz logo LV baranie??? Tam sa jakieś kwiatki a nie żaden LV!!!!!!

[b]gość, 16-10-15, 16:36 napisał(a):[/b]sandałki Louis Vuitton! Pewnie kosztowały z tysiąca a marki i tak nie widać po włożeniu :Dty nie wiesz, ja nie wiem, ale jak ktos kupuje takie rzeczy, to na ogol ma znajomych, ktorzy kupuja podobnie. i ci znajomi (mamy, ktore ogladaly takie sandalki dla swoich pociech) juz wiedza co to jest i za ile 😉

[b]gość, 16-10-15, 16:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 16:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 15:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 15:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 15:13 napisał(a):[/b]Ja mam 27 lat i zero pragnienia dziecka… Jestem z chłopakiem od kilku lat i nigdy dzieci też nie chciał, więc było nam idealnie ale ostatnio poddał się kilku sugestiom ze strony rodziny i uważa, że już czas. On jako karierowicz (wraca do domku ok 18:00-19:00 każdego dnia) pracy nie ograniczy i dalej będzie się rozwijał no więc rozumiem, że obowiązki związane z dzieckiem i domem w 100% to ja bym musiała przejąć. Ech, ja to zawsze mam w życiu pecha. Mało tego, że jak się okazuje egoista, to jeszcze dyktuje warunki, a ewidentnie na dziecko gotowy nie jest tylko daje się przegadać rodzince. Może też bym chciała mieć już dziecko, byłoby mi łatwiej. A tak to ciągle mam wrażenie, że zawsze będę sama bo nie chcę być taką kobietą jak większość (kompletnie poświęcone rodzinie, zapomniały o sobie) i w dodatku nie wiem, czy kiedyś dzieci będę chciała. A to chyba wiąże się z byciem singlem. Cóż, zobaczymy.do czego dazysz tym wywodem?[/quote]Ona to pisze pod kazdym artykulem dotyczacym dzieci.[/quote]Mylisz mnie z kimś. Na kozaku wypowiedziałam się raptem kilka razy.[/quote]Straszny karierowicz, wracać do domu o 18 ;)[/quote]Napisalam, ze 18-19 a nie “18”. Jak prace zaczyna o 7:30 i konczy o 18-19 (do domu jeszcze 10 minut) to siedzi w niej wiecej niz 8h. Tak, karierowicz. Moze dla ciebie ciułanie nadgodzin to norma, on z uwagi na umowe ma nadgodziny niepłatne wiec siedzi tam z wlasnej woli.

Urodzi się niepełnosprawne.

[b]gość, 16-10-15, 16:31 napisał(a):[/b]Ja jestem niewiele od ciebie starsza, mam niemowlaka i meza,ktory od poczatku wiedzial, ze ja sama wszystkiego robic nie bede. Nie mamy do pomocy nikogo, sami zajmujemy sie dzieckiem a w miedzyczasie udalo mi sie zrobic studia podyplomowe (zaczelam je bedac w ciazy), na tygodniu wychodze na silownie, kawe z kolezanka i kurs francuskiego, pracuje tez zdalnie (jak synek spi). Jak ja zostaje z dzieckiem w domu, to maz ma czas dla siebie (basen, mecze). Jak nie zdaze ugotowac obiadu, to zamawiamy, chociaz staram sie zeby zawsze bylo domowe jedzenie. Weekendy spedzamy razem, jezdzimy za miasto albo wychodzimy do znajomych. Wakacje spedzilismy zagranica. Nie uwazam, zeby bylo to straszne poswiecenie i ze marnuje zycie. Jasne, fajnie byloby czasami podrzucic malego babci i sobie nic nie robic, ale nie mam takiej mozliwosci a nasz zespol dobrze sobie ze wszystkim radzi. Mysle, ze gdybym sama zostala ze wszystkim, gdyby maz mi nie pomagal, chodzilabym nieszczesliwa i srustrowana. Ale nie mam na co narzekac, bo moge na swojego faceta liczyc. Ale fajne życie..;)

[b]gość, 16-10-15, 14:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 14:53 napisał(a):[/b]Zawsze mi się chce śmiać z takich kobiet, zagorzałych przeciwniczek dzieci, które później nagle w niewyjaśnionych okolicznościach zmieniają zdanie…bo co? nie wiem, dziwne to jest dla Ciebie, że ludzie się rozwijają i zmieniają z wiekiem? poza tym ona nie napisała nigdzie, że jest przeciwniczką dzieci, tylko że do tej pory jej sytuacja nie sprzyjała założeniu rodziny i nie czuła takowej potrzeby- czytaj ze zrozumieniem makówko wsiowa.[/quote]betonie z pierwszego komentarza- ludzie są różni!!! każdy w życiu ma swój czas na wszystko, jedne zakładają rodzinę po 20, inne po 30tce. poza tym to normalne, że człowiek dojrzewa i zmieniają się jego poglądy. nie wiem skąd się tacy ułomni ludzie jak ty biorą ;/

[b]gość, 16-10-15, 16:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 15:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 15:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 15:13 napisał(a):[/b]Ja mam 27 lat i zero pragnienia dziecka… Jestem z chłopakiem od kilku lat i nigdy dzieci też nie chciał, więc było nam idealnie ale ostatnio poddał się kilku sugestiom ze strony rodziny i uważa, że już czas. On jako karierowicz (wraca do domku ok 18:00-19:00 każdego dnia) pracy nie ograniczy i dalej będzie się rozwijał no więc rozumiem, że obowiązki związane z dzieckiem i domem w 100% to ja bym musiała przejąć. Ech, ja to zawsze mam w życiu pecha. Mało tego, że jak się okazuje egoista, to jeszcze dyktuje warunki, a ewidentnie na dziecko gotowy nie jest tylko daje się przegadać rodzince. Może też bym chciała mieć już dziecko, byłoby mi łatwiej. A tak to ciągle mam wrażenie, że zawsze będę sama bo nie chcę być taką kobietą jak większość (kompletnie poświęcone rodzinie, zapomniały o sobie) i w dodatku nie wiem, czy kiedyś dzieci będę chciała. A to chyba wiąże się z byciem singlem. Cóż, zobaczymy.do czego dazysz tym wywodem?[/quote]Ona to pisze pod kazdym artykulem dotyczacym dzieci.[/quote]Mylisz mnie z kimś. Na kozaku wypowiedziałam się raptem kilka razy.[/quote]Straszny karierowicz, wracać do domu o 18 😉

[b]gość, 16-10-15, 15:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 15:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 15:13 napisał(a):[/b]Ja mam 27 lat i zero pragnienia dziecka… Jestem z chłopakiem od kilku lat i nigdy dzieci też nie chciał, więc było nam idealnie ale ostatnio poddał się kilku sugestiom ze strony rodziny i uważa, że już czas. On jako karierowicz (wraca do domku ok 18:00-19:00 każdego dnia) pracy nie ograniczy i dalej będzie się rozwijał no więc rozumiem, że obowiązki związane z dzieckiem i domem w 100% to ja bym musiała przejąć. Ech, ja to zawsze mam w życiu pecha. Mało tego, że jak się okazuje egoista, to jeszcze dyktuje warunki, a ewidentnie na dziecko gotowy nie jest tylko daje się przegadać rodzince. Może też bym chciała mieć już dziecko, byłoby mi łatwiej. A tak to ciągle mam wrażenie, że zawsze będę sama bo nie chcę być taką kobietą jak większość (kompletnie poświęcone rodzinie, zapomniały o sobie) i w dodatku nie wiem, czy kiedyś dzieci będę chciała. A to chyba wiąże się z byciem singlem. Cóż, zobaczymy.do czego dazysz tym wywodem?[/quote]Ona to pisze pod kazdym artykulem dotyczacym dzieci.[/quote]Mylisz mnie z kimś. Na kozaku wypowiedziałam się raptem kilka razy.

Oczywiscie jest w ciąży bo zamieszczenie zdjecia dzieciecego buta, szmatki czy zabawki to objaw ciazy. I cala medycyna poszla w pizdu

przez to chce powiedzieć, kto i po co zakłada plastikowe buty dzieciom. NIc innego tu nie widzę

[b]gość, 16-10-15, 15:26 napisał(a):[/b]Zdeklarować się nie umie i nie chce (brak oświadczyn) i jeszcze ma wymogi?? pogoń dziada!!! ja mam narzeczonego, który nie chce też dzieci,ale jak ja bym zechciała albo w razie wpadki to nie ma problemu dla niego. i to jest dobre podejście. że można liczyć na wsparcie, ale nie wymaga dziecka jak kobieta nie chce. to Ty masz być na pierwszym miejscu dla niego, nie daj się wrobić w dziecko. znam kilka dziewczyn, które były w związkach po 5, 7 lat bez zareczyn. rozstały się z facetami, bo się nie dogadywali i po roku 2 wzięły ślub z kimś innym są mega szczęśliwe, dwie mają dzieci, a jedna nie chce mieć dziecka i ma faceta, który ma takie samo podejście do życia. skup się na tym żeby się wykształcić, mieć dobrą pracę, czytaj dużo książek, rozwijaj swoje pasje, dbaj o siebie i znajdziesz fajnego faceta. mów od początku, że nie chcesz dzieci. mój wiedział po kilku miesiącach spotykania się i było ok. lepiej być singielką niż rodzić na siłę i krzywdzić to dziecko i siebieTylko że u nas właśnie tak było, od początku chcieliśmy tego samego, nie chcielismy dzieci. Teraz on mi mowi ze to warunek aby mi sie oswiadczyl Moim zdaniem to tylko taka wymowka, bo oswiadczyc sie nie chce a w tej chwili zbytnio warunkow na dziecko nie ma (kase mamy, ale wynajmujemy mieszkanie, nie stac nas na zakup wlasnego). Wlasnie o to mi chodzi, ze kiedys rozmawialismy, ze dzieci nie chcemy a jak nam sie zachce to bedziemy miec i tyle. A teraz on stawia jakies warunki… Od dawna wiem, ze nie jestem dla niego najwazniejsza. Jasne, ze musze odejsc, rozumiem to od pewnego czasu…

ja też nigdy nie chciałam mieć dzieci i wkurzały mnie teksty typu “a wy kiedy”… 🙂 ale tak jakoś po 30 trochę zmieniłam zdanie i w sumie myśl o dziecku wydawała mi się niegłupia. z mężem od dawna się nie zabezpieczaliśmy (bo i tak nic z tego nie było) no i któregoś dnia siup 🙂 jestem w ciąży. i w się cieszę (a jeszcze 2-3 lata temu byłabym pewnie załamana;)

[b]gość, 16-10-15, 15:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 15:13 napisał(a):[/b]Ja mam 27 lat i zero pragnienia dziecka… Jestem z chłopakiem od kilku lat i nigdy dzieci też nie chciał, więc było nam idealnie ale ostatnio poddał się kilku sugestiom ze strony rodziny i uważa, że już czas. On jako karierowicz (wraca do domku ok 18:00-19:00 każdego dnia) pracy nie ograniczy i dalej będzie się rozwijał no więc rozumiem, że obowiązki związane z dzieckiem i domem w 100% to ja bym musiała przejąć. Ech, ja to zawsze mam w życiu pecha. Mało tego, że jak się okazuje egoista, to jeszcze dyktuje warunki, a ewidentnie na dziecko gotowy nie jest tylko daje się przegadać rodzince. Może też bym chciała mieć już dziecko, byłoby mi łatwiej. A tak to ciągle mam wrażenie, że zawsze będę sama bo nie chcę być taką kobietą jak większość (kompletnie poświęcone rodzinie, zapomniały o sobie) i w dodatku nie wiem, czy kiedyś dzieci będę chciała. A to chyba wiąże się z byciem singlem. Cóż, zobaczymy.do czego dazysz tym wywodem?[/quote]Ona to pisze pod kazdym artykulem dotyczacym dzieci.

A I TAK ONI WSZYSCY KOŃCZĄ NA PORNOSACH ZDRADZAJĄC SWOJE DZIEWCZYNY I ŻON

pewnie byla impreza i ktos schlal morde, a dziecko do domu wzial bez butow…takie tam celebryty…

[b]gość, 16-10-15, 15:13 napisał(a):[/b]Ja mam 27 lat i zero pragnienia dziecka… Jestem z chłopakiem od kilku lat i nigdy dzieci też nie chciał, więc było nam idealnie ale ostatnio poddał się kilku sugestiom ze strony rodziny i uważa, że już czas. On jako karierowicz (wraca do domku ok 18:00-19:00 każdego dnia) pracy nie ograniczy i dalej będzie się rozwijał no więc rozumiem, że obowiązki związane z dzieckiem i domem w 100% to ja bym musiała przejąć. Ech, ja to zawsze mam w życiu pecha. Mało tego, że jak się okazuje egoista, to jeszcze dyktuje warunki, a ewidentnie na dziecko gotowy nie jest tylko daje się przegadać rodzince. Może też bym chciała mieć już dziecko, byłoby mi łatwiej. A tak to ciągle mam wrażenie, że zawsze będę sama bo nie chcę być taką kobietą jak większość (kompletnie poświęcone rodzinie, zapomniały o sobie) i w dodatku nie wiem, czy kiedyś dzieci będę chciała. A to chyba wiąże się z byciem singlem. Cóż, zobaczymy.Zdeklarować się nie umie i nie chce (brak oświadczyn) i jeszcze ma wymogi?? pogoń dziada!!! ja mam narzeczonego, który nie chce też dzieci,ale jak ja bym zechciała albo w razie wpadki to nie ma problemu dla niego. i to jest dobre podejście. że można liczyć na wsparcie, ale nie wymaga dziecka jak kobieta nie chce. to Ty masz być na pierwszym miejscu dla niego, nie daj się wrobić w dziecko. znam kilka dziewczyn, które były w związkach po 5, 7 lat bez zareczyn. rozstały się z facetami, bo się nie dogadywali i po roku 2 wzięły ślub z kimś innym są mega szczęśliwe, dwie mają dzieci, a jedna nie chce mieć dziecka i ma faceta, który ma takie samo podejście do życia. skup się na tym żeby się wykształcić, mieć dobrą pracę, czytaj dużo książek, rozwijaj swoje pasje, dbaj o siebie i znajdziesz fajnego faceta. mów od początku, że nie chcesz dzieci. mój wiedział po kilku miesiącach spotykania się i było ok. lepiej być singielką niż rodzić na siłę i krzywdzić to dziecko i siebie

[b]gość, 16-10-15, 15:13 napisał(a):[/b]Ja mam 27 lat i zero pragnienia dziecka… Jestem z chłopakiem od kilku lat i nigdy dzieci też nie chciał, więc było nam idealnie ale ostatnio poddał się kilku sugestiom ze strony rodziny i uważa, że już czas. On jako karierowicz (wraca do domku ok 18:00-19:00 każdego dnia) pracy nie ograniczy i dalej będzie się rozwijał no więc rozumiem, że obowiązki związane z dzieckiem i domem w 100% to ja bym musiała przejąć. Ech, ja to zawsze mam w życiu pecha. Mało tego, że jak się okazuje egoista, to jeszcze dyktuje warunki, a ewidentnie na dziecko gotowy nie jest tylko daje się przegadać rodzince. Może też bym chciała mieć już dziecko, byłoby mi łatwiej. A tak to ciągle mam wrażenie, że zawsze będę sama bo nie chcę być taką kobietą jak większość (kompletnie poświęcone rodzinie, zapomniały o sobie) i w dodatku nie wiem, czy kiedyś dzieci będę chciała. A to chyba wiąże się z byciem singlem. Cóż, zobaczymy.do czego dazysz tym wywodem?

Przeciez ona “wysmiewa” te buty

Jakoś nie wyobrażam Jej sobie z dzieckiem, jak popyla z wózkiem przez park… To kobieta ‘salonów’ i wygodnego, wystawnego życia. Przynajmniej mam takie wrażenie, może się mylę.

Ja mam 27 lat i zero pragnienia dziecka… Jestem z chłopakiem od kilku lat i nigdy dzieci też nie chciał, więc było nam idealnie ale ostatnio poddał się kilku sugestiom ze strony rodziny i uważa, że już czas. On jako karierowicz (wraca do domku ok 18:00-19:00 każdego dnia) pracy nie ograniczy i dalej będzie się rozwijał no więc rozumiem, że obowiązki związane z dzieckiem i domem w 100% to ja bym musiała przejąć. Ech, ja to zawsze mam w życiu pecha. Mało tego, że jak się okazuje egoista, to jeszcze dyktuje warunki, a ewidentnie na dziecko gotowy nie jest tylko daje się przegadać rodzince. Może też bym chciała mieć już dziecko, byłoby mi łatwiej. A tak to ciągle mam wrażenie, że zawsze będę sama bo nie chcę być taką kobietą jak większość (kompletnie poświęcone rodzinie, zapomniały o sobie) i w dodatku nie wiem, czy kiedyś dzieci będę chciała. A to chyba wiąże się z byciem singlem. Cóż, zobaczymy.

Będzie mały SzusStar😀

[b]gość, 16-10-15, 14:53 napisał(a):[/b]Zawsze mi się chce śmiać z takich kobiet, zagorzałych przeciwniczek dzieci, które później nagle w niewyjaśnionych okolicznościach zmieniają zdanie…bo co? nie wiem, dziwne to jest dla Ciebie, że ludzie się rozwijają i zmieniają z wiekiem? poza tym ona nie napisała nigdzie, że jest przeciwniczką dzieci, tylko że do tej pory jej sytuacja nie sprzyjała założeniu rodziny i nie czuła takowej potrzeby- czytaj ze zrozumieniem makówko wsiowa.

[b]gość, 16-10-15, 14:53 napisał(a):[/b]Zawsze mi się chce śmiać z takich kobiet, zagorzałych przeciwniczek dzieci, które później nagle w niewyjaśnionych okolicznościach zmieniają zdanie…nie wszystkie kobiety nadają się na matki i nie ma w tym nic złego. dzieci i tak nie zabraknie.

[b]gość, 16-10-15, 14:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-10-15, 14:53 napisał(a):[/b]Zawsze mi się chce śmiać z takich kobiet, zagorzałych przeciwniczek dzieci, które później nagle w niewyjaśnionych okolicznościach zmieniają zdanie…bo co? nie wiem, dziwne to jest dla Ciebie, że ludzie się rozwijają i zmieniają z wiekiem? poza tym ona nie napisała nigdzie, że jest przeciwniczką dzieci, tylko że do tej pory jej sytuacja nie sprzyjała założeniu rodziny i nie czuła takowej potrzeby- czytaj ze zrozumieniem makówko wsiowa.[/quote]Nie umiesz się wypowiadać bez wyzywania kogoś? Mam nadzieję, że zdajesz sobie chociaż sprawę z własnego chamstwa i głupoty, bo skoro brak argumentów to zawsze obelga musi polecieć.

[b]gość, 16-10-15, 14:53 napisał(a):[/b]Zawsze mi się chce śmiać z takich kobiet, zagorzałych przeciwniczek dzieci, które później nagle w niewyjaśnionych okolicznościach zmieniają zdanie…Moze dlatego ze nareszcie znalazly odp. Kandydata ? To chyba logiczne

znalazła swoje sandały z dzieciństwa 😉 jaka tam od razu ciąża nie róbmy psycho dramy 😉

Zawsze mi się chce śmiać z takich kobiet, zagorzałych przeciwniczek dzieci, które później nagle w niewyjaśnionych okolicznościach zmieniają zdanie…