Co łączy Igę Świątek i Roberta Stockingera? Wypłynął nieznany dotąd fakt z ich przeszłości
On jest dziennikarzem, ona tenisistką. On ma 36 lat, ona 22. Na pozór nic ich nie łączy. W rzeczywistości jednak, ta dwójka miała już okazję spotkać się w swoim życiu. I to wcale nie na płaszczyźnie zawodowej! Robert Stockinger wyjawił bowiem z rozmowie z Plotkiem, że gdy Iga Świątek trenowała jeszcze na warszawskich kortach, on sam, ćwiczył tuż obok!
Ci aktorzy z „Bridgertonów” tworzą pary w prawdziwym życiu!
Robert Stockinger i Iga Świątek trenowali kiedyś na jednych kortach
Robert Stockinger to dziennikarz, który dzięki przejściu do TVP, popchnął swoją karierę do przodu. Warto jednak wiedzieć, że mężczyzna poza dziennikarstwem lubi także sport. Która dyscyplina jest mu szczególnie bliska? Może się wydawać, że piłka nożna. Widzowie nie raz mogli go bowiem widywać na boisku, grającego w drużynie dziennikarzy.
Poza futbolem Robert interesuje się także tenisem. Trudno się jednak dziwić, bowiem nie od dziś wiadomo, że kort jest często odwiedzanym miejscem przez jego ojca, Tomasza Stockingera. I to właśnie na korcie w młodości spotykał małą Igę Świątek.
Najstarszy syn Gwen Stefani właśnie skończył 18 lat! Jak dziś wygląda Kingston?
Myślę, że każdy dziennikarz w Polsce zawsze chętnie widziałby w swoim studiu Igę Świątek. Nasze drzwi “pytaniowe” zawsze są dla Igi otwarte. Jako dziecko grałem w ogóle na korcie, trenowałem, obok małej, kilkuletniej Igi. Było widać, że to jest dziewczynka z ogromnym talentem. Kilka razy miałem okazję robić wywiad z tatą Igi. Mam nadzieję, że na wywiad z Igą Świątek też czas przyjdzie – przyznał.
Prowadzący „Pytanie na śniadanie” wyjawił też, że zawsze gdy spotykał na kortach Igę, miała ona czapkę i dużo za dużą rakietę. Wspomniał również, że „piłka po odbiciu małej Igi zawsze trafiała tuż przed końcową linię, czyli tam, gdzie jest najlepiej piłką uderzyć”.
Czy dziś Robert i Iga mają jakiś kontakt? Niekoniecznie…
Katarzyna Burzyńska straciła zęby na wizji PnŚ. Teraz mówi, co się stało!


Nie wiem co łączy tych dwóch…. panów, i wcale mnie to nie obchodzi