Co z asystentką Donalda Tuska? Wyszły na jaw nowe informacje
Media w ostatnich dniach obiegła informacja o Kristinie Voronovskiej – społecznej asystentce Donalda Tuska, która wcześniej pracowała w salonie urody. To nie pierwszy raz, gdy nazwisko tej kobiety pojawia się w kontekście kontrowersji: krytycy pytają, jak osoba z tak nietypowym CV trafiła do bliskiego otoczenia premiera. Co więcej, pojawiają się zarzuty, czy służby w ogóle ją sprawdziły – a sama sprawa rozgrzewa polityczne dyskusje i sieci społecznościowe.
ZOBACZ TEŻ: Jak wygląda brat Nikodema Rozbickiego? Tymoteusz to jego młodsza kopia
Czy służby ją zweryfikowały? Oficjalne tłumaczenia
W odpowiedzi na zarzuty Kancelaria Premiera – za pośrednictwem Jana Grabca – zapewnia, że Kristiny Voronovska “została sprawdzona przez polskie służby, które nie miały zastrzeżeń”.
Grabiec podkreśla, że nie ma mowy o dostępie Kristiny Voronovskiej do tajnych dokumentów – pełni ona rolę asystentki w biurze poselskim, a nie w strukturach stricte tajnych. Tymczasem przeciwnicy rządu, w tym doradca prezydenta Stanisław Żaryn, twierdzą, że wciąż brakuje konkretów – niejasne jest, jaki dokładnie rodzaj “sprawdzenia” przeprowadzono, czy była to procedura formalna i jakie były wyniki.
ZOBACZ TEŻ: Wyciekły zdjęcia wnętrz jachtu Kulczyka. Luksus to za mało powiedziane (FOTO)
ZOBACZ TEŻ: Zillmann wściekła po porażce w „Tańcu z gwiazdami”. Kamera Bagiego nagrała wszystko!
Pochodzenie, kariera i websfera – co budzi emocje?
Kristina Voronovska to postać barwna: według śledczych mediów pracowała nie tylko w branży kosmetologicznej, ale miała też doświadczenie w sektorze bankowym na Ukrainie. Z jednej strony to obraz osoby, która przeszła nietypową ścieżkę kariery – z pracy w gabinecie urody do politycznego środowiska Donalda Tuska.
Z drugiej jednak strony mnożą się pytania o jej rodzinne powiązania: ojciec miał służyć w Armii Radzieckiej, a część jej rodziny ma być z Rosji. Krytycy zastanawiają się, czy przy rekrutacji nie pominięto ryzyka związanego z jej pochodzeniem. Oliwy do ognia dolał również fakt, że kobieta nigdy nie została sprawdzona przez ABW.

Taka nowa moda, tusk ma mołodycie z Ukrainy i żurek, i kowal.
Tonący łapie się brzytwy. Przez osiem lat PIS nie znalazł nic na Tuska, to teraz gdy mają nuż na gardle to zrobią wszystko, każde świństwo byle nie utonąć w szambie które sobie zgotowali !!!
Donald Tusk czysty tak jak ja tańczę w balecie
Stara metoda zniesławiania człowieka. Jak czystym musi byc DTusk skoro zabieracie się za zniesławianie metodą “od d..y strony”!Chamstwo i mściwośc jak widac ma się w Polsce dobrze. A nawet gdyby to nie Wasza sprawa!