Czy Anna Mucha umie gotować?
Kobiety, które każdego dnia myślą nad tym, jaką ugotować zupę i co przyrządzić na drugie danie, swych codziennych obowiązków nie traktują jakoś szczególnie. Ot – pomidorówka. Ot – rosół.
Co innego Anna Mucha.
Aktorka wpada do kuchni od czasu do czasu, by przeżyć fascynującą przygodę.
Posłuchajcie, jak w wywiadzie dla Gali opowiadała Ninie Terentiew o gotowaniu rosołu:
Wie Pani, spędziłam ostatnio bardzo miły dzień. Wstałam o 6 rano, wyleżałam się mniej więcej do 7 w swoim łóżku razem z moimi kotami. O ósmej poszłam na śniadanie do kawiarni na Nowym Świecie, gdzie było uroczo. Wypiłam sok, posiedziałam, pogapiłam się na ludzi, którzy gonią do pracy, bo ja akurat tego dnia mogłam pójść na 9, pojechałam do pracy, byłam za wcześnie, więc po drodze wstąpiłam na bazar, kupiłam kurę chodzoną. Wróciłam z pracy o 15, co się nie zdarza…
Na pytanie czyżby swojemu mężczyźnie ugotowała rosół Mucha odpowiedziała, że tak. A czy umiała?
Spróbowałam. To było coś uroczego, może dlatego, że nie muszę tego robić na co dzień… smakował cudownie. Zaprosiliśmy sąsiada na kolację. Spędziliśmy uroczy wieczór razem i… w tym momencie poczułam się szczęśliwa.
Co Wy na to?
Całą rozmowę znajdziecie TUTAJ.
Karolina Kurkova ma nową fryzurę. Zobaczcie!



poziom wypowiedzi pozostawia wiele do zyczenia
Nikt z Was nie rozumie. Nie chodziło, że wylewa żale, ale że takie prozaiczne czynności są także przyjemne, a ona ma tylko czasem na nie chwilę wolną.
OMG jaka ona uroczo tempa jest.Boże, widzisz i nie grzmisz !!!
Jej sposób wypowiedzi mnie przeraża.
To było… urocze.
a kogo to obchodzi
urocza opowiastka….
jeju jeju fantastycznie, to teraz pomidorowa?
JAKIE ONA MA ZAKOLA HAHAHHAHAHHAHAHHHAAHHAHAH
Aniu, powinnaś zacząć pisać pamiętnik. Byłby… uroczy.
Taaa… Myślałby kto że ona taka fajna, życiowa i skromna jest.
pustak total
Kurczę wytrzymało tyle godzin bez lodówki, współczuję sąsiadowi.
hahaha…. to jutro proponuje upiec koguta biegajacego
Boże jaki miny ona wali, jest okropna, pusta idiotka
ahh, uroczo
ahh jak uroczo jej nie moge zniesc!!!
popieram tego uzytkownika podemną.Jak coś palnie to … :/wyprubuj nowe minki na gg: XDD
ha ha ha a co to jest kura chodzona?? a może wypadałoby zapytać co to kura niechodzona;)
Kiedyś się nie odzywała i wydawała się być inteligentna, teraz… no coment
Z gotowania robić takie przeżycie? Poczuła się szczęśliwa, bo kupiła kurę i zrobiła z niej rosół, który potem zjadła… Brak mi słów na jej głupotę. To nie jest ignorancja, czy nieznajomość życia, to zwyczajna pustka w głowie, opowiadać o takim byle czym w prasie, robić z takiego byle czego nie wiadomo jakie wydarzenie, kreować się na osobę, która ma takie niecodzienne, barwne, szalone życie, że samo gotowanie, taka zwykła czynność jest dla niej urocza i uszczęśliwiająca…
nie dawajcie njusów o tej mamuśce. jest nudna.
Jaka ona jest prymitywna,aż boli. Robi z siebie jakieś cudo nie z tego świata a w rzeczywistości jest kompletnym ignorantem i leniem, który swoją boskością tłumaczy fakt,że nie wykonuje podstawowych czynności, które każdy człowiek ( nie tylko kobieta) umieć powinnien. Trzeba być kompletnym kiepem żeby nie umieć cokolwiek ugotować, nawet faceci nie powinni tutaj się zaslaniać bo każdy je i powinnien potrafić owe żarcie sobie pod nos podać..
juz to widze w maglu towarzyskim…‘ kupiłam kure, ugotowałam rosół, zjadłam go i poczułam sie szczesliwa’ …. bitch please… ;d
asinus asinorum :))
no tak – wprost uroczo….. omg nie uzywaj slow ktorych znaczenia nie znasz 🙂
Ach, jak… uroczo.
gość, 26-07-11, 12:55 napisał(a):a ja codziennie musze ugotowac jakis obiad – ale mam urocze zycie:pHaha, dobre!
a ja codziennie musze ugotowac jakis obiad – ale mam urocze zycie:p
gość, 26-07-11, 09:58 napisał(a):“To było coś cudownego” o jedzeniu. Ta Pani ma mentalność Yorka… to straszne, gdy ludzie nie mają nic do powiedzenia a kłapią paszczą. Kiedys myslałąm, ze to fajna, mądra i wygadana babka. Teraz widzę pustakaDokładnie. ”Mentalność Yorka” – to naprawdę dobre określenie. Ilość wyrazów typu ”cudownie”, ”uroczo” przyprawia o mdłośći.
rosół na kolację zjedzony z sąsiadem… ja peirdole
Opowiada o tym gotowaniu, jakby co najmniej Everest zdobyła.
Piękna jest:) Do tego bardzo miła
Ale historia jak to mucha gotowała kurę…ha ha
gratuluję nowej umiejętności. jest się czym chwalić..
Pusta niesamowicie. Podnieta, bo kurę wsadziła do garnka i zalała wodą. Wcześniej pewnie obskoczyła cały internet w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie “co to jest ziele angielskie”, bo w przepisie było. Tragedia.
“To było coś cudownego” o jedzeniu. Ta Pani ma mentalność Yorka… to straszne, gdy ludzie nie mają nic do powiedzenia a kłapią paszczą. Kiedys myslałąm, ze to fajna, mądra i wygadana babka. Teraz widzę pustaka
vanitas vanitatum et omnia vanitas
ta kobieta jest żałosna i pusta jak bęben.