Dean McDermott narzeka na seks z żoną

tori-spelling-R1 tori-spelling-R1

Zdradzona Tori Spelling nakręciła paradokument, w którym widzowie zostali zaproszeni do jej intymnego świata.

Celebrytka zabrała kamery do gabinetu terapeutki, która pomagała naprawić zepsute relacje między Spelling a jej mężem. W trakcie jednej z pierwszych rozmów Dean McDermott wyłuszczył temat wyczerpująco:

– Uprawialiśmy seks raz na dwa tygodnie. To nie było coś fantastycznego

– stwierdził sfrustrowany.

Tori była zszokowana otwartością męża. Otworzyła szeroko oczy i zaczęła protestować.

– Co? Co ja takiego powiedziałem?!

– oburzył się McDermott.

Terapeutka uświadomiła mu, że jego wyobrażenia seksu w małżeństwie były nieco bajkowe.

Tori się rozkleiła i stwierdziła, że jej mąż nigdy nie był zadowolony z pożycia.

Zobaczcie filmik – co myślicie o takim publicznym praniu brudów? Smutne czy może potrzebne?

Dean McDermott narzeka na seks z żoną

Dean McDermott narzeka na seks z żoną

Dean McDermott narzeka na seks z żoną

Dean McDermott narzeka na seks z żoną

Dean McDermott narzeka na seks z żoną

Dean McDermott narzeka na seks z żoną

Dean McDermott narzeka na seks z żoną

Dean McDermott narzeka na seks z żoną

Dean McDermott narzeka na seks z żoną

Dean McDermott narzeka na seks z żoną

   
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

76 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Publicznie o takich sprawach małżeńskich!!!! Żenada!!! Czego to się nie zrobi dla kasy!

Jakie to obrzydliwe i żałosne, sięgnęli dna…

[b]gość, 23-04-14, 00:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 23:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 23:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 22:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 18:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 18:05 napisał(a):[/b]Po pierwsze nie “latam na boki” bo nie kieruję się zachciankami i du*ą, jak najwyraźniej ty masz w zwyczaju. Po drugie seks nie jest dla mnie najważniejszy ani nawet nie jest w czołówce. Po trzecie mój związek jest rewelacyjny bo radzimy sobie. Po czwarte jeśli dla ciebie wyśmienity seks to nawet taki bez orgazmów to gratulacje, to ja nie wiem w takim razie czym byłby dla ciebie seks z orgazmem, pewnie byś się zes*ała z radości. Po piąte seks się uprawia dla orgazmów i przyjemności bo jak mi wyskoczysz z więzią itd. to padnę ze śmiechu. Żenujące matki polki tak sobie tłumaczą seks.[/quote]No, twój związek jest na tyle rewelacyjny, że kilkanaście minut po 23:00 musisz bluzgać ludzi oraz informować ich o swoim życiu seksualnym. Pokaż swoje wpisy partnerowi i trzymaj kciuki, żeby poradził sobie ze świadomością, jakiej to subtelnej, elokwentnej kobiecie udostępnia penisa. Nie kierujesz się zachciankami i d u p ą, ale seks z pobudek innych niż przyjemność i orgazm cię śmieszy? Musisz być już bardzo śpiąca albo generalnie bardzo głupia, bo zaprzeczasz sama sobie i p i e p r z y s z (nomen omen) farmazony.[/quote]To samo mogę napisać o twoim związku. Że mamy taką a nie inną godzinę a ty jadem plujesz i durnoty nic niewarte piszesz. Sytuacje są różne :)[/quote]Ja o swojej prywatności – w przeciwieństwie do ciebie – tu nie rozpowiadam. Piszę o swoich poglądach na seks. Jest dyskusja, więc wzięłam w niej udział. Stać mnie na to, by użyć w niej rzeczowych argumentów i nie przekonywać wszystkich dookoła, a siebie przede wszystkim, jak mi dobrze w życiu. Życzę ci wielu orgazmów jeszcze, bo na rozum nie masz już chyba co liczyć.

faceci mysla tylko o bzykaniu i wiecznie im malo ….. jak zwierzeta ………….

Chyba muszę się go zapytać co on bierze, bo moje libido sięgnęło poziomu -100.

[b]gość, 22-04-14, 23:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 23:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 22:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 18:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 18:05 napisał(a):[/b]Po pierwsze nie “latam na boki” bo nie kieruję się zachciankami i du*ą, jak najwyraźniej ty masz w zwyczaju. Po drugie seks nie jest dla mnie najważniejszy ani nawet nie jest w czołówce. Po trzecie mój związek jest rewelacyjny bo radzimy sobie. Po czwarte jeśli dla ciebie wyśmienity seks to nawet taki bez orgazmów to gratulacje, to ja nie wiem w takim razie czym byłby dla ciebie seks z orgazmem, pewnie byś się zes*ała z radości. Po piąte seks się uprawia dla orgazmów i przyjemności bo jak mi wyskoczysz z więzią itd. to padnę ze śmiechu. Żenujące matki polki tak sobie tłumaczą seks.[/quote]No, twój związek jest na tyle rewelacyjny, że kilkanaście minut po 23:00 musisz bluzgać ludzi oraz informować ich o swoim życiu seksualnym. Pokaż swoje wpisy partnerowi i trzymaj kciuki, żeby poradził sobie ze świadomością, jakiej to subtelnej, elokwentnej kobiecie udostępnia penisa. Nie kierujesz się zachciankami i d u p ą, ale seks z pobudek innych niż przyjemność i orgazm cię śmieszy? Musisz być już bardzo śpiąca albo generalnie bardzo głupia, bo zaprzeczasz sama sobie i p i e p r z y s z (nomen omen) farmazony.[/quote]To samo mogę napisać o twoim związku. Że mamy taką a nie inną godzinę a ty jadem plujesz i durnoty nic niewarte piszesz. Sytuacje są różne 🙂

[b]gość, 22-04-14, 14:51 napisał(a):[/b]“Dziewica” moze i wie wiecej niz ty O Pani! Smiesza mnie takie baby jak wy “mam 27lat jestem dojrzala” raczej nie jesli nawet nie umiesz z partnerem porozmawiac o problemach lozkowych a rozpisujesz sie na portalach jaki on nie dobry ze cie nie zaspokaja! Jestem z moim meszczyzna od dwoch lat i jakos nikt z nas nie narzeka wystarczy zrozumiec co kto lubi i miec ta osobe przy ktorej dobrze sie czujemyOd dwóch lat powiadasz? hahahahaha specjalistka się znalazła.

Nienawidze takich ludzi co zdradzaja a potem zwalaja wine na partnerke/partnera bo “seksu bylo za malo”.Zalosny d*pek.

Seks jest fajny ale znowu nie wmawiajcie ze jak ktos nie ma ochoty codziennie iles tam razy to jest oziebly albo cos jest nie tak ze wziazkiem. Jak ma sie dzieci … to czasami sie nie da znalezc sily i ochoty. DO tego czesto kobiety pracuja na caly etat … w pracy sa stresy … maz czesto ma to samo … Ale to kobieta opiekuje sie dziecmi, zarabia, gotuje pierze i sprzata … Nawet jezeli seks pomaga na stres to bywa ze nie ma czasu. Zycie to nie jest telenowela brazylisjka i nieustanna kolacja przy swiecach … Jezeli facet zaczyna zdradzac to robi to dlatego ze jest draniem. Tylko wyjatkowo paskudne dranie zwalaja wszystko na kobiety wlaczajac zdrady …Moim zdaniem ten gosc ma za duzo czasu zeby sie nudzic i myslec o seksie.To sobie potem wmawia ze ona jest taki meski .. bo on ma taka ochote na seks …taki supersamiec … A ochota na seks rosnie z poziomem testosteronu a ten z kolei zalezy od czestotliwosci uprawiania seksu. Wiekszosc normalnych mezczyzn nie ma czasu na “uzaleznienie” od seksu bo zarabiaja na rodzine! Bo pomagaja zonie! Do tej pory byl problem ze ten palant sie wzenil w bogata rodzine … ojciec spelling ich wydziedziczyl … to Tori zaczela cyrk z rality show. Niestety wyglada na to ojciec Tori mial racje … ten jej maz to ostatni palant.

[b]gość, 22-04-14, 23:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 22:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 18:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 18:05 napisał(a):[/b]Po pierwsze nie “latam na boki” bo nie kieruję się zachciankami i du*ą, jak najwyraźniej ty masz w zwyczaju. Po drugie seks nie jest dla mnie najważniejszy ani nawet nie jest w czołówce. Po trzecie mój związek jest rewelacyjny bo radzimy sobie. Po czwarte jeśli dla ciebie wyśmienity seks to nawet taki bez orgazmów to gratulacje, to ja nie wiem w takim razie czym byłby dla ciebie seks z orgazmem, pewnie byś się zes*ała z radości. Po piąte seks się uprawia dla orgazmów i przyjemności bo jak mi wyskoczysz z więzią itd. to padnę ze śmiechu. Żenujące matki polki tak sobie tłumaczą seks.[/quote]No, twój związek jest na tyle rewelacyjny, że kilkanaście minut po 23:00 musisz bluzgać ludzi oraz informować ich o swoim życiu seksualnym. Pokaż swoje wpisy partnerowi i trzymaj kciuki, żeby poradził sobie ze świadomością, jakiej to subtelnej, elokwentnej kobiecie udostępnia penisa. Nie kierujesz się zachciankami i d u p ą, ale seks z pobudek innych niż przyjemność i orgazm cię śmieszy? Musisz być już bardzo śpiąca albo generalnie bardzo głupia, bo zaprzeczasz sama sobie i p i e p r z y s z (nomen omen) farmazony.

[b]gość, 22-04-14, 17:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 15:44 napisał(a):[/b]Współczuję ,,niedopasowanym”. W pierwszym związku też to przechodziłam. Seks mógł dla mnie nie istnieć. W obecnym związku, po 6 latach, nadal jest ogień. Kiedyś miałam jeden orgazm na pięć współżyć, teraz mam 5 orgazmów podczas jednego.No to gratulacje 🙂 Ja odkąd biorę pigułki nie mam ochoty i dobrze mi z tym. Wcześniej to myślałam tylko o seksie a teraz wreszcie mi lepiej. A orgazmów i tak nie miałam, co najwyżej sama ze sobą 😛 Ale dobrze mi z tym, zaspokajam faceta, ja później sama siebie, on patrzy jak dochodzę i to jest dla niego też miłe. Może być, nie samym seksem się żyje. Za to układa nam się praktycznie we wszystkim.[/quote]ja brałam kilkanaście lat pigułki, nigdy jakoś specjalnie do seksu mnie nie ciągnęło ale od kiedy nie biorę to boję się sama siebie, opętało mnie, tylko seks seks seks nie mogę przestać!!!

Nie rozumiem dlaczego swoj prhwatnosc przedawaja nawet o seks kogo to obchodzii kiedy robia i i czym im jest dobrze.. tylko za kase niech ida pod latarnia tanie dziwki bo nie wiedz jak zaistniec aby byc slawni

[b]gość, 22-04-14, 22:42 napisał(a):[/b]Kim ONA jest?córka Aarona F. Spellinga , idiotko

Ani smutne ani potrzebne, raczej żałosne…

[b]gość, 22-04-14, 22:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 18:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 18:05 napisał(a):[/b]Kilka słów do tych którzy twierdzą że mąż/chłopak/facet/partner ich nie zaspokaja…a one siebie doprowadzają do orgazmu w chwile. Hmmm…. Myślę, że właśnie w tym jest problem… Masturbacja zaburza relacje między partnerami. Człowiek staje się bardzo samolubny i egoistyczny. Postrzega tę drugą osobę jako obiekt do zaspakajania swoich własnych zmysłów. A przecież w seksie chodzi o obopólne zadowolenie. No a do tego potrzeba też jest rozmowa. Szczera rozmowa z tą drugą osobą… o tym co jej sprawia przyjemność, czego nie lubi i na odwrót…Mnie załamuje takie gadanie. Co ty mylisz, że ludzie nie rozmawiają ze sobą? Nie każdy związek to tylko trzymanie się za ręce i rozmowy na czacie na fb więc takie porady to ty gimbazie dawaj.[/quote]No, najwyraźniej nie potrafią, skoro kobiety komentujące poniżej od 4 i 25 lat nie potrafią przekazać partnerom, co je kręci. A gimbazą to trzeba być, jeśli się wierzy, że udany seks polega przede wszystkim na orgazmach. Mądrze ktoś wyżej podsumował: partner to nie wibrator. Czytaj i się ucz, to może przejdziesz się z facetem do seksuologa i nie będziesz musiała latać na boki.[/quote]Po pierwsze nie “latam na boki” bo nie kieruję się zachciankami i du*ą, jak najwyraźniej ty masz w zwyczaju. Po drugie seks nie jest dla mnie najważniejszy ani nawet nie jest w czołówce. Po trzecie mój związek jest rewelacyjny bo radzimy sobie. Po czwarte jeśli dla ciebie wyśmienity seks to nawet taki bez orgazmów to gratulacje, to ja nie wiem w takim razie czym byłby dla ciebie seks z orgazmem, pewnie byś się zes*ała z radości. Po piąte seks się uprawia dla orgazmów i przyjemności bo jak mi wyskoczysz z więzią itd. to padnę ze śmiechu. Żenujące matki polki tak sobie tłumaczą seks.

[b]gość, 22-04-14, 21:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 12:48 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 11:55 napisał(a):[/b]Sex co 2 tygodnie… Znam to i też jestem już na skraju wytrzymałości. Nie odejdę, bo są dzieci i kocham, ale ciężko bez namiętności. Dobrych kilka lat próbowałam walczyć, zaskakiwać. Starałam się, już nie potrafię. Nie wiem czy nie skorzystam z okazji, keżeli jakaś się nadarzy…Seks ma służyć obu osobom, a nie tylko jednej. Zaspokajasz tę drugą osobę? Ma orgazmy? Gdyby miała, to pewnie nie musiałaby unikać seksu. Nikt nie unika czegoś przyjemnego, co daje radochę. Także poszukaj wad u siebie.[/quote]Wiesz mądralo, latami szukałam wad u siebie. Kupowałam fatałaszki, eksperymentowałam z zabawkami, depilowałam wszystko co się dało… połykałam[/quote]To jest po prostu niedopasowanie seksualne, macie różne temperamenty, być może w tobie nie ma żadnej winy, twój partner ma po prostu nie wielki potencjał seksualny i obawiam się, że to się może nigdy nie zmienić.

[b]gość, 22-04-14, 22:01 napisał(a):[/b]Raz na dwa tygodnie to za malo, stanowczo. Mowie to jako kobieta. a twój pracuje w Polsce? a jak nie to co?

Ja tez tego nie mam, to za innym zagladam.

Raz na dwa tygodnie to za malo, stanowczo. Mowie to jako kobieta.

Kim ONA jest?

[b]gość, 22-04-14, 18:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 18:05 napisał(a):[/b]Kilka słów do tych którzy twierdzą że mąż/chłopak/facet/partner ich nie zaspokaja…a one siebie doprowadzają do orgazmu w chwile. Hmmm…. Myślę, że właśnie w tym jest problem… Masturbacja zaburza relacje między partnerami. Człowiek staje się bardzo samolubny i egoistyczny. Postrzega tę drugą osobę jako obiekt do zaspakajania swoich własnych zmysłów. A przecież w seksie chodzi o obopólne zadowolenie. No a do tego potrzeba też jest rozmowa. Szczera rozmowa z tą drugą osobą… o tym co jej sprawia przyjemność, czego nie lubi i na odwrót…Mnie załamuje takie gadanie. Co ty mylisz, że ludzie nie rozmawiają ze sobą? Nie każdy związek to tylko trzymanie się za ręce i rozmowy na czacie na fb więc takie porady to ty gimbazie dawaj.[/quote]No, najwyraźniej nie potrafią, skoro kobiety komentujące poniżej od 4 i 25 lat nie potrafią przekazać partnerom, co je kręci. A gimbazą to trzeba być, jeśli się wierzy, że udany seks polega przede wszystkim na orgazmach. Mądrze ktoś wyżej podsumował: partner to nie wibrator. Czytaj i się ucz, to może przejdziesz się z facetem do seksuologa i nie będziesz musiała latać na boki.

[b]gość, 22-04-14, 21:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 12:48 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 11:55 napisał(a):[/b]Sex co 2 tygodnie… Znam to i też jestem już na skraju wytrzymałości. Nie odejdę, bo są dzieci i kocham, ale ciężko bez namiętności. Dobrych kilka lat próbowałam walczyć, zaskakiwać. Starałam się, już nie potrafię. Nie wiem czy nie skorzystam z okazji, keżeli jakaś się nadarzy…Seks ma służyć obu osobom, a nie tylko jednej. Zaspokajasz tę drugą osobę? Ma orgazmy? Gdyby miała, to pewnie nie musiałaby unikać seksu. Nikt nie unika czegoś przyjemnego, co daje radochę. Także poszukaj wad u siebie.[/quote]Wiesz mądralo, latami szukałam wad u siebie. Kupowałam fatałaszki, eksperymentowałam z zabawkami, depilowałam wszystko co się dało… połykałam… I zaczęłam wpadać w takie kompleksy, że nie mogłam patrzeć w lustro, bo moje starania spełzły na niczym. Nie mogę już szukać wad u siebie, bo źle się to dla mnie skończy. Czasami trzeba pomyśleć o sobie przychylnie…

[b]gość, 22-04-14, 16:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 16:29 napisał(a):[/b]Kiedy się poznali, byli małżonkami innych osób. Miłość miłością, motyle w d u p i e i tak dalej, ale nigdy nie zrozumiem oczekiwania wierności od partnera, który był w stanie zdradzić z tobą własną żonę. Wierność to nie jest kwestia dopasowania penisa do waginy, skarpetek na dywanie, czy kwiatków na imieniny. Wierność i uczciwość to kwestia twoich priorytetów. Albo umiesz się powstrzymać od bycia świnią, albo nie.Lepiej bym tego nie ujela !!! :)[/quote]Ja też! Włodarczykowa z Krawczykiem powinni to przeczytać! Brawo!

[b]gość, 22-04-14, 12:48 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 11:55 napisał(a):[/b]Sex co 2 tygodnie… Znam to i też jestem już na skraju wytrzymałości. Nie odejdę, bo są dzieci i kocham, ale ciężko bez namiętności. Dobrych kilka lat próbowałam walczyć, zaskakiwać. Starałam się, już nie potrafię. Nie wiem czy nie skorzystam z okazji, keżeli jakaś się nadarzy…Seks ma służyć obu osobom, a nie tylko jednej. Zaspokajasz tę drugą osobę? Ma orgazmy? Gdyby miała, to pewnie nie musiałaby unikać seksu. Nikt nie unika czegoś przyjemnego, co daje radochę. Także poszukaj wad u siebie.[/quote]Wiesz mądralo, latami szukałam wad u siebie. Kupowałam fatałaszki, eksperymentowałam z zabawkami, depilowałam wszystko co się dało… połykałam

[b]gość, 22-04-14, 20:57 napisał(a):[/b]Po czterech porodach to jak z wiadrem. Nie dziwię się, że nie był zadowolony. Nie jesteś w temacie – ona miała 4 cesarki.

takie rzeczy sa zbyt intymne by je uzewnetrzniac

Po czterech porodach to jak z wiadrem. Nie dziwię się, że nie był zadowolony.

[b]gość, 22-04-14, 18:05 napisał(a):[/b]Kilka słów do tych którzy twierdzą że mąż/chłopak/facet/partner ich nie zaspokaja…a one siebie doprowadzają do orgazmu w chwile. Hmmm…. Myślę, że właśnie w tym jest problem… Masturbacja zaburza relacje między partnerami. Człowiek staje się bardzo samolubny i egoistyczny. Postrzega tę drugą osobę jako obiekt do zaspakajania swoich własnych zmysłów. A przecież w seksie chodzi o obopólne zadowolenie. No a do tego potrzeba też jest rozmowa. Szczera rozmowa z tą drugą osobą… o tym co jej sprawia przyjemność, czego nie lubi i na odwrót…Mnie załamuje takie gadanie. Co ty mylisz, że ludzie nie rozmawiają ze sobą? Nie każdy związek to tylko trzymanie się za ręce i rozmowy na czacie na fb więc takie porady to ty gimbazie dawaj.

[b]gość, 22-04-14, 16:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 16:29 napisał(a):[/b]Kiedy się poznali, byli małżonkami innych osób. Miłość miłością, motyle w d u p i e i tak dalej, ale nigdy nie zrozumiem oczekiwania wierności od partnera, który był w stanie zdradzić z tobą własną żonę. Wierność to nie jest kwestia dopasowania penisa do waginy, skarpetek na dywanie, czy kwiatków na imieniny. Wierność i uczciwość to kwestia twoich priorytetów. Albo umiesz się powstrzymać od bycia świnią, albo nie.Lepiej bym tego nie ujela !!! :)[/quote]Dokładnie. Moim zdaniem też świetnie to zostało ujęte. Ludzie pod takimi względami się nie zmieniają, a zmiany nawyków to bardziej tresura niż zmiana charakteru. Także o zaufaniu w takiej sytuacji nie może być mowy. Sama trochę mam żal do swojego faceta, bo jak poznał mnie zachowywał się jak singiel a po krótkim czasie dowiedziałam się, że ma dziewczynę. Nie było flirtów, macanek czy jeszcze bardziej odważnych rzeczy, ale jednak spędzaliśmy razem dużo czasu, robiliśmy maślane oczka itd. (a mamy po 26 lat więc daleko nam do dzieciaków). Mimo wszystko do dziś mu mówię, że to było wręcz zachecające zachowanie a facet w związku tak nie może robić. I jednak 100% zaufania do niego nie mam.

Posrało teraz ludzi z tym seksem.

[b]gość, 22-04-14, 15:44 napisał(a):[/b]Współczuję ,,niedopasowanym”. W pierwszym związku też to przechodziłam. Seks mógł dla mnie nie istnieć. W obecnym związku, po 6 latach, nadal jest ogień. Kiedyś miałam jeden orgazm na pięć współżyć, teraz mam 5 orgazmów podczas jednego.No to gratulacje 🙂 Ja odkąd biorę pigułki nie mam ochoty i dobrze mi z tym. Wcześniej to myślałam tylko o seksie a teraz wreszcie mi lepiej. A orgazmów i tak nie miałam, co najwyżej sama ze sobą 😛 Ale dobrze mi z tym, zaspokajam faceta, ja później sama siebie, on patrzy jak dochodzę i to jest dla niego też miłe. Może być, nie samym seksem się żyje. Za to układa nam się praktycznie we wszystkim.

Kilka słów do tych którzy twierdzą że mąż/chłopak/facet/partner ich nie zaspokaja…a one siebie doprowadzają do orgazmu w chwile. Hmmm…. Myślę, że właśnie w tym jest problem… Masturbacja zaburza relacje między partnerami. Człowiek staje się bardzo samolubny i egoistyczny. Postrzega tę drugą osobę jako obiekt do zaspakajania swoich własnych zmysłów. A przecież w seksie chodzi o obopólne zadowolenie. No a do tego potrzeba też jest rozmowa. Szczera rozmowa z tą drugą osobą… o tym co jej sprawia przyjemność, czego nie lubi i na odwrót…

o ludzie ale ten koleś jest żałosny :/ ja mam jedyną rade, chociaż nie wiem czy nie za pozno , od takiego zwiewać najdalej. Wiecznie niezadowolony, wiecznie mu mało. NIepotrzebnie obładowała się dziećmi, dzieci nie uratują związku z pojebańcem

Kiedy się poznali, byli małżonkami innych osób. Miłość miłością, motyle w d u p i e i tak dalej, ale nigdy nie zrozumiem oczekiwania wierności od partnera, który był w stanie zdradzić z tobą własną żonę. Wierność to nie jest kwestia dopasowania penisa do waginy, skarpetek na dywanie, czy kwiatków na imieniny. Wierność i uczciwość to kwestia twoich priorytetów. Albo umiesz się powstrzymać od bycia świnią, albo nie.

to jest chore,prać swoje brudy na oczach rozbawionej gawiedzi.Jak nisko dla kasy można spaść? Czy ona nie ma swojej godności??

Współczuję ,,niedopasowanym”. W pierwszym związku też to przechodziłam. Seks mógł dla mnie nie istnieć. W obecnym związku, po 6 latach, nadal jest ogień. Kiedyś miałam jeden orgazm na pięć współżyć, teraz mam 5 orgazmów podczas jednego.

[b]gość, 22-04-14, 16:29 napisał(a):[/b]Kiedy się poznali, byli małżonkami innych osób. Miłość miłością, motyle w d u p i e i tak dalej, ale nigdy nie zrozumiem oczekiwania wierności od partnera, który był w stanie zdradzić z tobą własną żonę. Wierność to nie jest kwestia dopasowania penisa do waginy, skarpetek na dywanie, czy kwiatków na imieniny. Wierność i uczciwość to kwestia twoich priorytetów. Albo umiesz się powstrzymać od bycia świnią, albo nie.Lepiej bym tego nie ujela !!! 🙂

[b]gość, 22-04-14, 15:34 napisał(a):[/b]ja 25 lat juz unikam seksu z mężem nie wiem co to jest orgazm i co mam zrobić. on jest taki tepy ze nawet tego nie zrozumieO kurna nieźle to co nie widziały gały co brały?

[b]gość, 22-04-14, 14:51 napisał(a):[/b]“Dziewica” moze i wie wiecej niz ty O Pani! Smiesza mnie takie baby jak wy “mam 27lat jestem dojrzala” raczej nie jesli nawet nie umiesz z partnerem porozmawiac o problemach lozkowych a rozpisujesz sie na portalach jaki on nie dobry ze cie nie zaspokaja! Jestem z moim meszczyzna od dwoch lat i jakos nikt z nas nie narzeka wystarczy zrozumiec co kto lubi i miec ta osobe przy ktorej dobrze sie czujemyZe swoim “meszczyzna” to chyba za wiele ksiazek w zyciu nie widzieliscie 😀 Mam nadzieje, ze o antykoncepcji i higienie wiecie troche wiecej niz o jezyku polskim 😀

ja 25 lat juz unikam seksu z mężem nie wiem co to jest orgazm i co mam zrobić. on jest taki tepy ze nawet tego nie zrozumie

[b]gość, 22-04-14, 13:29 napisał(a):[/b]mój chłopak mnie nie zaspokaja (jesteśmy dorośli, on ma 29 lat ja 27), jesteśmy ze sobą 4 lata i unikam seksu bo on po prostu nie umie mi sprawić przyjemności. Jak ja się zabieram do roboty to czy ręką czy ustami zrobię mu dobrze (uczyłam się tego na nim, zdobycie wprawy zajęło mi parę miesięcy). Próbowaliśmy anal, klasycznie wszystko wypróbowane. Bardzo dużo eksperymentowaliśmy ale on jest oporny na naukę. Ja mówię “mocniej” to on porobi tak 5 sekund po czym dalej robi po swojemu. I tak w kółko. Nie podoba mi się seks z nim, nie zaspokaja mnie, orgazm miałam 2 razy w ciągu tych 4 lat. Sama doprowadzam się w kilka minut. Więc szczerze to po co mam z nim uprawiać seks? Uprawiam 3-4 razy w miesiącu aby było, ale nie będę się do tego zmuszać. Parę razy lodzik i tak to trwa. Krótko nie chce mi się wypinać, pocić i męczyć godzinę (niestety jest długodystansowcem w dodatku) aby tylko on miał z tego przyjemność.O matko, jak ja Cię dobrze rozumiem!… Mam czasem wyrzuty sumienia, ze ńie robimy tego tak często jak byśmy chcieli, ale to najzwyczajniej w świecie nie ma sensu! I tak od 9 lat! Co teraz?…[/quote]Jesli Was nie zaspokajaja i wiedza o tym, sa egoistami, nie kochaja Was. po co z nimi jestescie? Zostawcie egoistow.[/quote]ja mam inny problem, nie za bardzo wiem jak powiedzieć facetowi, że głaskanie po tyłku przez 30sek i jazda to nie jest gra wstępna i nawet nie zdążę się nakręcić, chciałabym żeby sam na to wpał ale to graniczy z cudem, i też est długodystansowcem, gdyby to trwało 5min i spokój to trudno, sama sobie poradze, ale to trwa i trwa a ja sie po prostu nudzę, mgłabym w tym czasie książkę czytać, masakra ;/

To ona go nie zostaiła a chuj mu we dupe erotomanowi jaaaa jej tez bym jebla ze sie tak poniza !!!

“Dziewica” moze i wie wiecej niz ty O Pani! Smiesza mnie takie baby jak wy “mam 27lat jestem dojrzala” raczej nie jesli nawet nie umiesz z partnerem porozmawiac o problemach lozkowych a rozpisujesz sie na portalach jaki on nie dobry ze cie nie zaspokaja! Jestem z moim meszczyzna od dwoch lat i jakos nikt z nas nie narzeka wystarczy zrozumiec co kto lubi i miec ta osobe przy ktorej dobrze sie czujemy

zalosne ze “muszą” o tym mówić publicznie jednakże współczuje jej, faceci to niewyrzyte zwierzęta

[b]gość, 22-04-14, 12:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 12:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 10:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 10:41 napisał(a):[/b]Bo to o czym marzy kazda kobieta to seks po calodziennym bieganiu za 4 dzieci..dobrze gadasz:)[/quote]Stac ich na opiekunke. Wtedy nie bylaby taka zmeczona, ale ona widac jest typowa kobieta, ktorej seks jest potrzebny do tego zeby byc w ciazy. Nie uogolniam, ale w wiekszosci tak jest, stad rozwody, zdrady. Ze strony kobiety jest to zwyczajne oszustwo, bo najpierw nęci mezczyzne swoja seksualnoscia, ale tylko po to, zeby spelnic sie macierzynsko, a przeciez mozna to pogodzic, tylko wyglada na to, ze kobiety w wiekszosci nie maja potrzeb seksualnych, temperamentu.[/quote]mój chłopak mnie nie zaspokaja (jesteśmy dorośli, on ma 29 lat ja 27), jesteśmy ze sobą 4 lata i unikam seksu bo on po prostu nie umie mi sprawić przyjemności. Jak ja się zabieram do roboty to czy ręką czy ustami zrobię mu dobrze (uczyłam się tego na nim, zdobycie wprawy zajęło mi parę miesięcy). Próbowaliśmy anal, klasycznie wszystko wypróbowane. Bardzo dużo eksperymentowaliśmy ale on jest oporny na naukę. Ja mówię “mocniej” to on porobi tak 5 sekund po czym dalej robi po swojemu. I tak w kółko. Nie podoba mi się seks z nim, nie zaspokaja mnie, orgazm miałam 2 razy w ciągu tych 4 lat. Sama doprowadzam się w kilka minut. Więc szczerze to po co mam z nim uprawiać seks? Uprawiam 3-4 razy w miesiącu aby było, ale nie będę się do tego zmuszać. Parę razy lodzik i tak to trwa. Krótko nie chce mi się wypinać, pocić i męczyć godzinę (niestety jest długodystansowcem w dodatku) aby tylko on miał z tego przyjemność.[/quote]i co w zwiasku z tym? nie rozumiem takich ludzi jak ty ulzylo ze napisalas o cip*e?

Boże… przecież kiedyś zobaczą to ich dzieci. Straszne i żałosne.

mój chłopak mnie nie zaspokaja (jesteśmy dorośli, on ma 29 lat ja 27), jesteśmy ze sobą 4 lata i unikam seksu bo on po prostu nie umie mi sprawić przyjemności. Jak ja się zabieram do roboty to czy ręką czy ustami zrobię mu dobrze (uczyłam się tego na nim, zdobycie wprawy zajęło mi parę miesięcy). Próbowaliśmy anal, klasycznie wszystko wypróbowane. Bardzo dużo eksperymentowaliśmy ale on jest oporny na naukę. Ja mówię “mocniej” to on porobi tak 5 sekund po czym dalej robi po swojemu. I tak w kółko. Nie podoba mi się seks z nim, nie zaspokaja mnie, orgazm miałam 2 razy w ciągu tych 4 lat. Sama doprowadzam się w kilka minut. Więc szczerze to po co mam z nim uprawiać seks? Uprawiam 3-4 razy w miesiącu aby było, ale nie będę się do tego zmuszać. Parę razy lodzik i tak to trwa. Krótko nie chce mi się wypinać, pocić i męczyć godzinę (niestety jest długodystansowcem w dodatku) aby tylko on miał z tego przyjemność.O matko, jak ja Cię dobrze rozumiem!… Mam czasem wyrzuty sumienia, ze ńie robimy tego tak często jak byśmy chcieli, ale to najzwyczajniej w świecie nie ma sensu! I tak od 9 lat! Co teraz?…[/quote]Jesli Was nie zaspokajaja i wiedza o tym, sa egoistami, nie kochaja Was. po co z nimi jestescie? Zostawcie egoistow.

Po prostu superpartner…

[b]gość, 22-04-14, 13:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 12:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 12:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 10:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-04-14, 10:41 napisał(a):[/b]Bo to o czym marzy kazda kobieta to seks po calodziennym bieganiu za 4 dzieci..dobrze gadasz:)[/quote]Stac ich na opiekunke. Wtedy nie bylaby taka zmeczona, ale ona widac jest typowa kobieta, ktorej seks jest potrzebny do tego zeby byc w ciazy. Nie uogolniam, ale w wiekszosci tak jest, stad rozwody, zdrady. Ze strony kobiety jest to zwyczajne oszustwo, bo najpierw nęci mezczyzne swoja seksualnoscia, ale tylko po to, zeby spelnic sie macierzynsko, a przeciez mozna to pogodzic, tylko wyglada na to, ze kobiety w wiekszosci nie maja potrzeb seksualnych, temperamentu.[/quote]mój chłopak mnie nie zaspokaja (jesteśmy dorośli, on ma 29 lat ja 27), jesteśmy ze sobą 4 lata i unikam seksu bo on po prostu nie umie mi sprawić przyjemności. Jak ja się zabieram do roboty to czy ręką czy ustami zrobię mu dobrze (uczyłam się tego na nim, zdobycie wprawy zajęło mi parę miesięcy). Próbowaliśmy anal, klasycznie wszystko wypróbowane. Bardzo dużo eksperymentowaliśmy ale on jest oporny na naukę. Ja mówię “mocniej” to on porobi tak 5 sekund po czym dalej robi po swojemu. I tak w kółko. Nie podoba mi się seks z nim, nie zaspokaja mnie, orgazm miałam 2 razy w ciągu tych 4 lat. Sama doprowadzam się w kilka minut. Więc szczerze to po co mam z nim uprawiać seks? Uprawiam 3-4 razy w miesiącu aby było, ale nie będę się do tego zmuszać. Parę razy lodzik i tak to trwa. Krótko nie chce mi się wypinać, pocić i męczyć godzinę (niestety jest długodystansowcem w dodatku) aby tylko on miał z tego przyjemność.[/quote]i co w zwiasku z tym? nie rozumiem takich ludzi jak ty ulzylo ze napisalas o cip*e?[/quote]dziewica nie zrozumie. dziecko wracaj do lekcji.

dobrali sie jak w korcu maku on ma morde jak zapity czerwony stary żul ona odrażająca do granic możliwości