Dorota Segda jest szczęśliwa z 70-letnim mężem
Co prawda nikt prędko nie pobije 85-letniego Andrzeja Łapickiego i jego 25-letniej żony Kamili, ale Dorota Segda w wywiadzie dla Gali twierdzi, że małżeństwa, w których dwoje ludzi dzieli duża różnica wieku, wcale nie są skazane na porażkę.
40-letnia aktorka jest w szczęśliwym związku z 70-letnim Stanisławem Radwanem.
Co daje namiętność? Mózg. Jak widać jest to najseksowniejszy organ nie tylko w przypadku Anny Muchy.
– Dla takiej kobiety jak ja nie ma lepszego afrodyzjaka niż mózg mężczyzny – mówi Segda.
Faktycznie, musi działać potężnie. Aktorka wyznała, że często dochodzi pomiędzy nimi do kłótni, bo mąż “nie robi zakupów, nie płaci rachunków i nie przykręca kranów\”, a \”zajmuje się głównie czytaniem\”.
Cały wywiad znajdziecie w najnowszej Gali.
Jest piękną kobietą i dobrą aktorką.
Wiek w tym przypadku nie gra żadnej roli. Najważniejsze, że się kochają i są ze sobą szczęśliwi.
dwa 2 ja bazdzo może czy Dorota segda domu moj
napiszcie cos wiecej o tej segdzie bo ona sie zalamie.piszcie ludziska.i Wy droga redakcjo kozaczkowa.nawet bluzeczke sobie zalozyla a Wy nic?no przeciez zagrala w tych dwu czy trzech filmach i nawet pobrala sie ze staruszkiem bezinteresownie.;)) a WY NIC? no to co Ona jeszcze ma zrobic?
taka ze wsi dziewczyna musiala sobie byt poprawic. ani urody ani kasy.to co sie dziwic.o mozgu mowi bo co ma powiedziec bidula.no jeszcze moze ze chlop nie domaga i mozemy juz jej wspolczuc.o mamo chyba sie poplacze.
to ona ma takiego starego meza?! nie wiedzialam
Ludzie.! Wiek nie gra tutaj zadnej roli 🙂 liczy się że sa ze sobą szczęśliwi 😉
no i dobrze! skoro im tak dobrze.
gość, 11-11-09, 18:41 napisał(a):Wg mnie maksymalna różnica wieku między małżonkami to 10 lat. Nieistotne przy tym, czy starsza jest kobieta, czy mężczyzna. To jest taka zdrowa granica. Nie dzielą ich całe pokolenia, starzeją się mniej więcej w tym samym czasie, ewentualne dzieci nie mają dylematu, czy ich ojciec jest ich dziadkiem, albo mama – babcią.Problem w tym, że mężczyźni i kobiety z reguły nie dojrzewają i nie starzeją się w tym samym czasie. Już od dziecka jest tak, że dziewczynki zaczynają dojrzewać wcześniej niż chłopcy, w pewnym wieku są dużo wyższe i wyglądają na starsze niż ich koledzy,emocjonalnie też szybciej dojrzewają, a potem w i większości przypadków to tylko się pogłębia. Kobiety szybciej dorastają do założenia rodziny, ustatkowania się, szybciej stają się odpowiedzialne i niestety szybciej się starzeją jeśli chodzi o wygląd. Oczywiście wszystko zależy od jednostek i nie wolno generalizować, ale chodzi mi o zasadę w przypadku podobnych typów osób- czyli wyjdzie tak, gdy porównamy zadbaną kobietę i zadbanego mężczyznę, wykształconą kobietę sukcesu i takiego samego mężczyznę itd, bo wiadomo, że porównując eleganckiego profesora i zaniedbaną babę po podstawówce, wyjdzie na to, że on jest dojrzalszy umysłowo, a była modelka będzie wyglądać młodziej niż menel spod sklepu. Dlatego zgadzam się, że różnica wieku 10 lat jest bardzo dobra, ale jak dla mnie- w przypadku, gdy to mężczyzna jest starszy. To jest moja prywatna opinia- siebie widziałabym właśnie z 10 lat starszym mężczyzną, ale uważam też, że inni nie powinni się wtrącać w związki innych i jeśli ktoś jest szczęśliwy z 30 lat starszym partnerem albo z 10 lat młodszym, to jest to jego prywatna sprawa i inni nie mają prawa się w to wtrącać.
sorry, ale to aż obrzydliwe z takim pomarszczonym staruchem, fuj!
Wg mnie maksymalna różnica wieku między małżonkami to 10 lat. Nieistotne przy tym, czy starsza jest kobieta, czy mężczyzna. To jest taka zdrowa granica. Nie dzielą ich całe pokolenia, starzeją się mniej więcej w tym samym czasie, ewentualne dzieci nie mają dylematu, czy ich ojciec jest ich dziadkiem, albo mama – babcią.
niańką całe zycie? nigdy!
Problem z dużo starszym mężem jest taki że kobieta przy nim też zaczyna wyglądać starzej tak jakby chciała zatrzeć tę granicę wieku.Nawet Catherine Zeta Jones mimo że piękna i zadbana to tymi “dostojnymi” strojami w wieku 30 lat zaczęła robić z siebie matronę. Za to gdy kobieta jest starsza w związku znacznie bardziej się stara dopasować do młodego faceta i wizualnie odmłodzić.
Aż mnie zatkało.alejak sie kochają to ich sprawa.
tego “stawnilawa” mogliscie juz poprawic
nie wiedzialam, ze ma tak starego meza
ja jej wierze …mimo ze mój mąż jest 3 lata starszy uważam że wiek i dojrzałosc a za tym mądrośc życiowa to najcenniejsze z cnót
roznica pomiedzy tym malzenstwem a dwoma pozostalymi , jest taka ,ze pani dorota wyszla za maz z milosci , natomiast dwie pozostale ………………musze pisac ,dlaczego wybraly sobie takich a nie innych malzonkow ?
nie 40-letnia ,tylko 43-letnia aktorka
jezeli tylko sa ze soba szczesliwi.. .sa ze soba juz tyle lat.. to dlaczego maja sie nie kochac.. w milosci wiek nie gra roli. akurat sie ta dobrali i juz.. gorzej jezeli w wielu przypadkach jest po prostu tak ze jakis za przeproszeniem stary dziadek ozeni sie z jakas osiemnastka ktora z nim jest tylko dla kasy. to jest zalosne. facet sobie uzyje w ostatnich latach zycia a ona zmarnuje najpiekniejsze lata mlodosci dla spadku ..;|
Haha nie no ja nie rozumiem jak można se wziać za męża takiego starego dziada za przeproszeniem.. Michael Jackson to coś innego heh…
Nie rozumiem takich facetek. heh
Segda ma 43 lata nie 40… choc czy 30 czy 27 lat różnicy to bardzo dużo…
ale ma starego dziada
jezeli jest szczęśliwa to tylko pozazdrościć, bo przecież wiek nie gra roli;)
Stawniławem Radwanem???
i niech będą szczęśliwi 🙂
gość, 11-11-09, 09:06 napisał(a):nie ma lepsze go afrodyzjakA… od kebabA…dobree :PP
Jak widać kobieta to nie tylko chciwe stworzenie pazerne na kasę i lans,dobrze jest gdy ma również wnętrze i serce,Dorota jest wybitną aktorką jedną z tych dla których życie jest treścią a szacunek do siebie i innych celem.
i niech będzie szczęśliwa,bo na nie jest zachłanną zdzirą,lecącą na kasę
uwielbiam jej szept.
nie ma lepsze go afrodyzjakA… od kebabA…
Kolejną pogięło.
Związek z Stawniławem? Ktoś się chyba nie przyłożył do pracy. Stanisław Radwan.
Myślałam, że ona ma więcej latek. Cóż , jej mąż pewnie wygląda na mniej. Tak to bywa – chcesz się dobrze trzymać – nie wiąż się ze zgredem.