Dorota Wellman poznała hejtera. Nagle odwiedziła go w pracy!
Dorota Wellman podzieliła się szokującym wyznaniem. Osobiście wyszła na spotkanie ze swoim hejterem. Odwiedziła go w miejscu pracy i się zaczęło…
Kariera Doroty Wellman
Dorota Wellman to prawdziwa ikona polskiego dziennikarstwa. Choć swoje pierwsze kroki stawiała przed mikrofonem radiowym (m.in. w Trójce i Radiu Zet), to szklany ekran przyniósł jej status supergwiazdy. Widzowie pokochali ją przede wszystkim za występy w TVN, a zwłaszcza za legendarny już duet z Marcinem Prokopem w „Dzień Dobry TVN”.
Ich relacja, oparta na błyskotliwym humorze i wzajemnym zrozumieniu, stała się znakiem rozpoznawalnym stacji. Wellman to jednak nie tylko twarz telewizji śniadaniowej – to także felietonistka i aktywistka, która swoją autentycznością i brakiem sztuczności udowadnia, że profesjonalizm może iść w parze z ogromnym dystansem do samej siebie.
Dorota Wellman jest wyjątkową dziennikarką
Dziennikarstwo Doroty Wellman to rzadki balans między profesjonalizmem a ludzką wrażliwością. Bez trudu łączy prowadzenie lekkich formatów rozrywkowych z angażowaniem się w istotne inicjatywy społeczne.
Wypracowana przez lata marka osobista opiera się na autentyczności, która w polskich mediach stała się wzorcem jakości. Jej kariera to dowód na to, że za wielkim nazwiskiem stoi przede wszystkim rzetelna praca i umiejętność słuchania drugiego człowieka.
Pomimo tego, że Wellman zawsze stara się być dla wszystkich dobrą osobą, nie można tego samego powiedzieć o innych.
Dorota Wellman poszła na spotkanie z hejterem
Dorota Wellman pojawiła się w rozmowie z Karolem Paciorkiem na kanale Imponderabilia. Z jednego z fragmentów wywiadu na Instagramie dowiadujemy się, że gwiazda “DDTVN” odnalazła swojego hejtera. Nie wahała się ani chwili i poszła zobaczyć się z nim twarzą w twarz.
Znalazłam osobę, która notorycznie obrażała mnie w internecie. Mężczyzna. W sposób wyjątkowy. Znalazłam go i poszłam do niego się spotkać – mówi Dorota.
Wellman nie bawiła się w półśrodki i odwiedziła hejtera w jego miejscu pracy. Wprost przy jego współpracownikach opowiedziała, co ją spotkało. Mężczyzna ostatecznie okazał skruchę i przeprosił. Nie mógł powstrzymać również płaczu.
W jego miejscu pracy i poprosiłam, żeby powtórzył to, co pisze w internecie. Usiedliśmy sobie spokojnie. To była duża firma, było wiele osób. No nasza rozmowa była raczej rozmową taką publiczną, więc przyszłam poprosić, żeby jeszcze raz mi to wszystko powiedział, co do mnie pisze. Wydrukowałam też te rzeczy i przyniosłam. Rozdałam państwu, żeby wiedzieli z kim mają do czynienia, bo myślę, że warto wiedzieć z kim ma się do czynienia, bo może to się dotyczyć również tych ludzi, z którymi się pracuje. W życiu nikt mnie tak nie przepraszał. Płakał – wyznała.




