Dramatyczna diagnoza polskiej gwiazdy. “Swoje przepłakałam”. Z czym się mierzy?
Trzykrotna medalistka mistrzostw Europy w wioślarstwie jakiś czas temu usłyszała dramatyczną diagnozę. Teraz Joanna Dorociak zdecydowała się opowiedzieć o wszystkim w szczerej rozmowie, ujawniając kulisy choroby oraz emocje, które jej towarzyszyły w najtrudniejszych chwilach.
Kim jest Joanna Dorociak?
Joanna Dorociak to polska wioślarka i Zawodniczka Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego. Na swoim koncie ma znaczące sukcesy w tym medale na Mistrzostwach Polski, Europy oraz Świata. Oprócz wioślarstwa jest również aktywną biegaczką, specjalizującą się w maratonach i półmaratonach. W 2020 roku zdobyła brązowy medal mistrzostw Polski w półmaratonie.
Zobacz więcej: Gwiazda „Rodziny zastępczej” walczy z rakiem. Smutne wieści trafiły do fanów
Polska mistrzyni usłyszała koszmarną diagnozę
Teraz w rozmowie z “Faktem” trzykrotna medalistka mistrzostw Europy w wioślarstwie otworzyła się na dość osobisty i trudny temat. Okazuje się, że Joanna Dorciak dwa lata temu usłyszała druzgocącą diagnozę – stwardnienie rozsiane rzutowo-remisyjne. Na szczęście od razu podjęła odpowiednie leczenie i od tamtej pory nie miała żadnych objawów, a choroba jest w remisji.
Pierwszy raz poczułam, że z moim ciałem dzieje się coś dziwnego w listopadzie 2023 r. Moja prawa noga nie do końca mnie słuchała. Stało się to podczas biegu, gdy przygotowywałam się do maratonu nowojorskiego. To był dla mnie bardzo ważny czas, bo ten maraton był moim wielkim sportowym marzeniem. Od tamtego momentu zaczęła się diagnostyka, szpital i wszystko, co wokół tego – wyznała Dorociak.
Sportsmenka przyznała, że początkowo diagnoza była dla niej ciosem, ale jak sama przyznała, bycie sportowcem i trenowanie wyczynowo od dziecka zahartowało ją, by nie poddawać się i ciągle być w działaniu.
Oczywiście swoje przepłakałam, bo nie jestem osobą pozbawioną emocji, jestem wręcz bardzo emocjonalna. Jednak jakoś to sobie wszystko wytłumaczyłam. Mam wokół siebie cudownych ludzi, którzy mnie wspierają w tej drodze i to jest moja wielka wartość – dodała.
Zobacz więcej: Guz wielkości jajka. Uwielbiana gwiazda TVN z okropną diagnozą
Joanna Dorociak o walce z chorobą
Joanna Dorociak każdego dnia udowadnia, że nawet po trudnej diagnozie życie wciąż może być pełne aktywności i pasji. Regularnie uprawia sport, który stał się nie tylko formą troski o ciało, ale też sposobem na zachowanie równowagi psychicznej i wewnętrznej siły. Cały czas trenuje bieganie, bo to jest dyscyplina, w której obecnie się spełnia, a poza tym działa również jako trenerka.
To, iż jestem w regularnym treningu, daje mi poczucie sprawczości. Mam poczucie, że robię coś dla swojego ciała, żeby przeciwdziałać chorobie. To jest chyba najważniejsze: żeby nie leżeć na kanapie i nie czekać biernie na to, co będzie, tylko robić to, co może tę chorobę powstrzymać. A powstrzymać ją może spokój, dobra dieta i dużo sportu. To jest to, co wdrażam w życie: sporo medytuję, ćwiczę, dobrze się odżywiam. Robię wszystko, żeby zachować sprawność i po prostu żyć normalnie, jak każda inna osoba – mówiła dla “Faktu”.
Joanna Dorociak dziś inspiruje innych swoją postawą i podejściem do życia, pokazując, że nawet w obliczu choroby nie trzeba rezygnować z marzeń. Zamiast się wycofać, postawiła na aktywność, konsekwencję i życie na swoich zasadach. Sportsmenka nie ukrywa, że wierzy w dobre zakończenie swojej historii i z optymizmem patrzy w przyszłość.
Tak właśnie powiedział mi mój lekarz, że to nie jest tak, jak kiedyś mówiono i pokazywano, że to choroba kojarzona wyłącznie z wózkiem inwalidzkim i niepełnosprawnością. Cieszę się, że w obecnych czasach leczenie, wiedza i świadomość ludzi są na takim poziomie, że można z tym normalnie funkcjonować. Ja w to wierzę. Ta wiara jest kluczowa: wierzyć, że tak będzie cały czas – mówiła Joanna.
Zobacz więcej: „William w agonii”. Diagnoza ścięła go z nóg





Miadla szczęście znajoma z pracy zmagSie z ta choroby na 33latw tejchwfolijetzdz na wózku z Jeziorsko . To okropnie na chor ba.a.