Dziennikarka zaatakowana po wywiadzie z Nawrocką. Wkroczyła prokuratura
Rozmowa Marty Nawrockiej i Joanny Kryńskiej w TVN24 wywołała ogrom kontrowersji. Wiele słuchaczy uznało odpowiedzi Pierwszej Damy za niewystarczające, a sam jej występ za rozczarowujący. Okazuje się, że jedna z dziennikarek mocno oberwała za wyrażenie swojej opinii na temat żony Nawrockiego. Podjęto nawet kroki prawne.
Wywiad Nawrockiej podzielił sieć
Głośny wywiad Joanny Kryńskiej z Martą Nawrocką odbił się w mediach szerokim echem, stając się przedmiotem wnikliwych analiz ekspertów od wizerunku. Pierwsza Dama zdecydowała się na odważny krok, zabierając głos w sprawach polaryzujących opinię publiczną – od tematów aborcji i in vitro po wszechobecny hejt w sieci. Niestety, ten medialny debiut w TVN24 został odebrany przez wielu komentatorów jako niefortunny.
Główne zarzuty koncentrują się wokół warsztatu wypowiedzi – Marcie Nawrockiej przypisuje się brak merytorycznego przygotowania, co miało skutkować niespójnością wypowiedzi i widocznym zagubieniem w trakcie dopytywania o plany jej fundacji czy działalności społecznej.
Kontrowersyjny artykuł Natalii Waloch o Marcie Nawrockiej
Niedługo po wywiadzie Marty Nawrockiej z Joanną Kryńską swoje stanowisko określiła dziennikarka Natalia Waloch. W obszernym artykule opublikowanym na łamach “Wysokich Obcasów” dziennikarka stwierdziła, że, pomimo że Pierwsza Dama nie była jej pierwszym wyborem, pokładała w jej osobie duże nadzieje.
Pani Nawrocka nie jest osobą z mojej bajki politycznej, nigdy nie oczekiwałam, że jako pierwsza dama stanie mi się bliska albo będzie sojuszniczką moich interesów. Niemniej chwaliłam program jej fundacji, gdy powstała, wskazując, że m.in. dzięki działalności na rzecz matek dzieci z niepełnosprawnościami czy walce z cyberhejtem wobec dzieci, pierwsza dama może odegrać wreszcie dobrą, społeczną rolę, z której tak łatwo zrezygnowała Agata Duda – napisała w artykule Waloch.
Po wywiadzie z Kryńską te nadzieje spełzły na niczym. Dosadnie podsumowała Pierwszą Damę i Prezydenta. Jej wystąpienie określiła mianem “katastrofalnego”.
Dziś niestety nie mam już żadnych złudzeń. Wywiadem w TVN24 potwierdziła przede wszystkim to, co wiele osób przeczuwało: że Pałac Prezydencki to za wysokie progi dla ludzi takich jak państwo Nawroccy. Nie da się tego katastrofalnego występu wytłumaczyć zdenerwowaniem. Tego rodzaju wywiady są nagrywane, pytania z góry znane, wreszcie nagranie można przerwać, by powtórzyć wypowiedź, która nie wyszła. Pani Nawrockiej nie wyszła jednak w zasadzie żadna wypowiedź. – brzmiał fragment tekstu Natalii Waloch
Niestety nie takiego odzewu spodziewała się Waloch. Internet zapłonął, a ona otrzymała wiele ciosów poniżej pasa.
Dziennikarka mierzy się z hejtem. Sprawą zajęła się prokuratura
Publikacja tekstu Natalii Waloch poświęconego Marcie Nawrockiej wywołała w sieci prawdziwą burzę, która szybko przerodziła się w zmasowaną falę hejtu skierowaną bezpośrednio w stronę autorki.
Skala oraz brutalność internetowych ataków spotkały się ze stanowczą reakcją redakcji „Gazety Wyborczej”. Głos w sprawie zabrał Roman Imielski, pierwszy wicenaczelny dziennika, który potępił działania wymierzone w dziennikarkę, nazywając je „skandalicznym atakiem” i stając w obronie wolności słowa oraz standardów debaty publicznej.
Krytyka i polemiki, nawet bardzo ostre, są solą dziennikarstwa. Ale nie ma naszej zgody na akcję nieprawdopodobnego hejtu i gróźb wobec Natalii Waloch za jej opiniowy tekst o pierwszej damie – pisze na łamach “Gazety Wyborczej” Roman Imielski.
Teraz okazuje się, że “Gazeta Wyborcza” zdecydowała się podjąć kroki prawne. Prokuratura już zajmuje się sprawą.
Wciąż spływa nieprawdopodobna skala hejtu i gróźb na naszą dziennikarkę Natalię Waloch za jej opiniowy tekst o pierwszej damie. “Gazeta Wyborcza” podjęła w tej sprawie kroki prawne. Sprawa jest już w prokuraturze – czytamy na łamach “Wysokich Obcasów”.





Pani Waloch napisała prawdę o tym wywiadzie, to był gniot. Nawrocka nie powiedziała tak naprawdę niczego od siebie, wszystko było kontrolowane przez osobę siedząca poza okiem kamery. Ona nie ma własnego zdania.
To, co zrobiła Waloch to nie jest szmatłarstwo, a nie dziennikarstwo. Podła, antykobieca kreatura.
Czekam, aż prokuratura podejmie kroki względem Gretkowskiej względem Pierwszej Damy. Gretkowska posłużyła się językiem rynsztoka, uwłaczającym kobiecie, skandalicznym. Czekam, czekam….Czy urząd Pierwszej Damy nie powinien być chroniony przez hejtem?
Dziennikarka dopuściła się hejtu mówiła równie różne inne rzeczy obraźliwe To nie była tylko jej opinia
Wielka arystokrata ona by się na pewno nadawała do pałacu prezydenckiego.Ani wyglądu ani przyzwoitość.
I po co było ten wywiad robić ? Szambo się wylało
Tej pseudodziennikarce wolno walić jak w bęben i pluć ale jej to nie tykać. Dno pod każdym względem, łącznie z kretyńskimi dzióbkami na powyższych zdjęciach.