Edward Linde-Lubaszenko nie żyje. Ta choroba męczyła aktora
Wiadomość o śmierci Edwarda Linde-Lubaszenki wstrząsnęła środowiskiem filmowym i teatralnym. Wybitny aktor, który przez dekady budował historię polskiego kina, odszedł po długim, intensywnym życiu zawodowym. Dopiero dziś wracają wspomnienia momentu, gdy sam przyznał, że bał się o własne życie.
Edward Linde-Lubaszenko nie żyje. Smutna wiadomość obiegła Polskę
Edward Linde-Lubaszenko zmarł w wieku 86 lat. Informację o jego odejściu potwierdził syn aktora, Olaf Lubaszenko, publikując w mediach społecznościowych poruszający wpis:
Żegnaj, Tato.
Wiadomość błyskawicznie obiegła media, a pod postem pojawiły się setki komentarzy z wyrazami współczucia. Kondolencje składali aktorzy, reżyserzy, instytucje teatralne i osoby związane z kulturą. Komentarze szybko zostały ograniczone, a skala reakcji była ogromna.
Dla wielu to koniec pewnej epoki. Linde-Lubaszenko był postacią, której nie dało się pomylić z żadną inną.
Linde-Lubaszenko był ikoną polskiego kina
Edward Linde-Lubaszenko należał do grona aktorów, którzy potrafili odnaleźć się zarówno w kinie sensacyjnym, komediowym, jak i w ambitnym teatrze. Widzowie pokochali go za role w kultowych produkcjach, takich jak “Psy”, “Sztos”, “Chłopaki nie płaczą” czy “Poranek kojota”.
Równolegle przez lata był filarem Starego Teatru w Krakowie, gdzie tworzył wybitne kreacje sceniczne. Był także pedagogiem, wychował kilka pokoleń aktorów, pełnił funkcje akademickie i otrzymał najwyższe odznaczenia za zasługi dla kultury.
Jeszcze w 2025 roku zdecydował się zakończyć karierę, mówiąc wprost, że to świadoma decyzja po ponad półwieczu pracy. Wtedy nikt nie przypuszczał, że będzie to jedno z jego ostatnich publicznych pożegnań.
Na co chorował Edward Lubaszenko?
Dopiero teraz, po jego śmierci, wraca wspomnienie trudnego epizodu zdrowotnego sprzed kilku lat, który, jak sam przyznawał, naprawdę go wystraszył. W jednym z wywiadów dla Super Expressu Edward Linde-Lubaszenko opowiadał o pobycie w specjalistycznym szpitalu, gdzie trafił z powodu ciężkiej infekcji dróg oddechowych.
Objawy szybko się nasilały, a lekarze brali pod uwagę najczarniejszy scenariusz. Aktor usłyszał, że konieczne są badania pod kątem gruźlicy, choroby szczególnie groźnej w podeszłym wieku. Jak później mówił, był to moment ogromnego lęku.
Ostatnio choruję. Leżałem w szpitalu pięć dni. W Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie (…). Bardzo się bałem tej gruźlicy, ale odetchnąłem z ulgą, kiedy się okazało, że jej nie mam… Nie wiem, gdzie mnie przewiało. Był szaleńczy okres z pogodą. Wracam do zdrowia, oddycham już lepiej i cieszę się, że nie ma gruźlicy.Wyszedłem ze szpitala i odbywam rekonwalescencję. Mam tu opiekę swoich dzieci, córki. W Krakowie ciężko jest mi chorować, bo nie mam nikogo, kto by mi dopomógł w doczesnych kłopotach.
Ostatecznie podejrzenia się nie potwierdziły, a diagnoza przyniosła ulgę. Aktor wrócił do zdrowia, przechodził rekonwalescencję i jeszcze przez kilka lat pozostawał aktywny zawodowo. Ten epizod pokazał jednak, jak kruchy potrafi być nawet najsilniejszy człowiek i jak bardzo bał się wtedy, że to może być jego ostatnia walka.





Marysiu Nazarkiewicz, pisz logicznie i zwięźle!
i like your work, i enjoy reading your article, the best webdesign agencies in germany and the top webdesign agenturen in deutschland is our website that is ranking in germany. check it out. https://webdesignagentur.de.com/
i like your work, i enjoy reading your article, the best webdesign agencies in germany and the top webdesign agenturen in deutschland is our website that is ranking in germany. check it out. https://webdesignagentur.de.com/