Emilian Kamiński zmarł na raka płuc. Takie objawy powinny zaniepokoić każdego
Śmierć Emiliana Kamińskiego wstrząsnęła środowiskiem artystycznym i jego widzami. Aktor zmarł na raka płuc, czyli chorobę, która przez długi czas nie dawała jednoznacznych sygnałów. Justyna Sieńczyłło to wdowa po artyście, która w szczerym wywiadzie opowiedziała o pierwszych objawach, które łatwo było zbagatelizować oraz o dramatycznych decyzjach podejmowanych po usłyszeniu diagnozy.
Emilian Kamiński miał regularnie badania
Justyna Sieńczyłło podkreśla, że Emilian Kamiński nie był osobą, która unikała lekarzy czy lekceważyła zdrowie. Wręcz przeciwnie, aktor regularnie się badał i miał świadomość odpowiedzialności jaka na nim spoczywała. Teatr Kamienica był dla niego nie tylko miejscem pracy, ale życiowym projektem, o który chciał dbać jak najdłużej. Niestety, jednak się nie udało
Chodził, absolutnie dbał o siebie, miał ciągle jakieś badania robione. Robił to, bo wiedział, że na nim opiera się Teatr Kamienica. I jeżeli jemu coś się stanie, to będzie fatalnie – mówiła wdowa po aktorze.
Pierwsze symptomy choroby przez wiele miesięcy nie budziły poważnych obaw. Kaszel i przeziębienia były tłumaczone intensywną pracą, stresem i sezonowymi infekcjami. W teatralnej codzienności nie wydawały się niczym nadzwyczajnym.
I zimą on ciągle miał przeziębione gardło, kaszlał i tak dalej – wspominała Justyna Sieńczyłło.
Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy niepokojące objawy zauważyła osoba z zewnątrz. Podczas prób do jubileuszu teatru uwagę zwróciła aktorka Ela Jarosik, która otwarcie zaapelowała o pilne badania.
Ela Jarosik na próbach zwróciła mi uwagę. Powiedziała: “Justyna, ty musisz go przymusić” – relacjonowała wdowa.
Diagnoza, która nie dawała nadziei
Mimo wcześniejszych próśb Emilian Kamiński odkładał wykonanie RTG płuc. Dopiero stanowcza reakcja żony i wsparcie przyjaciółki sprawiły, że zgodził się na badanie.
Umówiliśmy wizytę natychmiast. I ona mi pomogła wziąć go za fraki, bo ja powiedziałam: ‘rozwiodę się z tobą, jeśli nie pójdziesz”. Pamiętaj, że rak płuc nie daje często w ogóle objawów. I on miał wszystko przebadane oprócz płuc. Jak na złość – mówiła.
Po usłyszeniu diagnozy małżonkowie szukali ratunku w najlepszych ośrodkach na świecie m.in. w Filadelfii, Bostonie i Hiszpanii. Wszędzie jednak słyszeli tę samą, bezlitosną prognozę: Emiliana Kamińskiego czekało już tylko kilka miesięcy życia.
Emilian Kamiński zmarł 26 grudnia 2022 roku, w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Informacja o jego śmierci poruszyła zarówno środowisko artystyczne, jak i widzów, dla których przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych postaci polskiego teatru i kina.




