Eva Mendes zdradza, jak utrzymać przy sobie faceta…
Uwielbiamy przepisy na sukces w różnych dziedzinach życia, które oferują nam gwiazdy. Czasem okazuje się, że ich bezcenne rady nijak się mają do rzeczywistości. Pamiętacie na przykład, jak Miranda Kerr mówiła, co należy robić, by zatrzymać przy sobie mężczyznę?
Babcia o mężczyznach mówiła mi tak: Mężczyźni są wzrokowcami, dlatego nie zapomnij o jednym. Każdego dnia nałóż lekki makijaż, załóż też jakąś ładną bielizna. Tym sposobem sprawisz, że mężczyzna zostanie ci wierny. Oto, czego nauczyła mnie babcia!
Mądrości babci nie wystarczyło jednak Mirandzie na zbudowanie trwałego i szczęśliwego związku. Krótko po tym, jak zdradziła sekret udanego pożycia, rozstała się z Orlando Bloomem.
Podobnych kolei losu nie życzymy następnej gwieździe, która właśnie raczy nas mądrościami na temat udanego związku. Posłuchajcie, co ma do powiedzenia Eva Mendes:
– Nie możecie nosić dresów po domu. Panie, mówimy “nie” numerowi jeden wszystkich rozwodów w Ameryce, czyli dresom w domowych pieleszach! – oznajmiła aktorka związana z Ryanem Goslingiem.
Eva, która wychowuje małą córeczkę, też wspomina o swoich autorytetach. Tyle tylko, że w przeciwieństwie do Mirandy, pamięta inne rzeczy:
– Nie mogę uwierzyć, że kiedy moja mama miała 24 lata, miała już trójkę dzieci poniżej czwartego roku życia. Mieszkała na Kubie i była kompletnie sama. Dlatego kiedy w nocy mam czasem dość i czuję, że zaczynam wariować, przypominam ją sobie i myślę, że nie mam żadnego powodu do narzekania – trzeźwo ocenia gwiazda.







Dla tych oburzonych, że dla faceta czasem trzeba nadal być atrakcyjną – to działa w obie strony, żadna z nas nie chce chłopa na codzień w domu w wyciągniętym dresie. Hipokrytki…
[b]gość, 22-03-15, 12:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 11:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:35 napisał(a):[/b]jak te baby pierdola, jak facet bedzie chcial zdradzic i odejsc to koronki, szpilki i makijaz go nie powstrzymaja. ja chodze w dresach bo sa wygodne i nikomu to nie przeszkadza, zwiazek buduje sie na przyjazni, zaufaniu, milosci a nie na wygladzie, a teraz jestem w 5 miesiacu ciazy i niedluge pewnie utyje i nie sadze zeby moj narzeczony poszukal sobie innej. po prostu sa faceci, ktorzy tego nie robia, tak samo sa dziewczyny, ktore nie zdradzaja. duzo daje tez wiara w Boga, oczywiscie bez przesady, nie jestesmy swietoszkami, ale jak czlowiek wie jakie wartosci sa w zyciu wazne to nie mysli o zdradach itpWreszcie jakis trzezwy komentarz. Podpisuje sie pod wszystkim z wyjatkiem wiary w boga; moj maz i ja jestesmy ateistami, nie mielismy skokow w bok i miec nie bedziemy, bo sie za mocno kochamy i szanujemy zeby sobie zrobic taka krzywde. Ja chodze w dresach bo lubie ale staram sie wybierac takie w ktorych wygladam dobrze i seksownie, glownie dla wlasnego dobrego samopoczucia.[/quote]Zgadzam się, kobieta powinna dbać o siebie dla własnego dobrego samopoczucia a nie dla jakieś faceta. A faceci, no cóż jak się trafi na takiego, który w którejś szufladce swojego mózgu ma wpisaną wierność to będzie z tobą nie ważne , czy chodzisz po domu w dresach czy w seksownej małej czarnej, –zwyczajnie na dobre i na złe, a jak w tej szufladce zakodował się bawidamek, to choćbyś była miss świata i tak zawsze będzie się ślinił na widok każdej napotkanej laluni[/quote]Racja.
CO TO KURWA JEST?!
[b]gość, 22-03-15, 23:00 napisał(a):[/b]Dla tych oburzonych, że dla faceta czasem trzeba nadal być atrakcyjną – to działa w obie strony, żadna z nas nie chce chłopa na codzień w domu w wyciągniętym dresie. Hipokrytki…Mnie nie przeszkadza jak mój mąż chodzi przy mnie w dresie. Wręcz to bardzo lubię bo wiem, że jest domowo, ciepło, jest luz. Nie wyobrażam sobie chodzenia w twardych dżinsach, w spodniach z kantką, w podwijających się sukienkach czy spódnicach przez 24h na dobę. Wolę ładny dres.
[b]gość, 22-03-15, 20:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 16:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 14:14 napisał(a):[/b]Przepraszam, ale nie chcę takiego faceta, którego muszę utrzymywać przy sobie. Nie będę się malować w domu dla czyjejś fantazji, bo lubię sobie czasem poprzecierać oczy, dużo czytam, a na co dzień pracuję przy komputerze, moim oczom też należy się weekend, będę ich potrzebowała co najmniej do 67 roku życia;) Niewyfiokowana nie oznacza od razu fleja, między jednym a drugim jest jeszcze kilka pośrednich stanów. W tym roku świętujemy z mężem 20 rocznicę ślubu, przez te lata widział mnie chorą, skacowaną, rzygającą dalej niż widzę, jak mi dziecko przywlokło z przedszkola jelitówkę, rodzącą, tracącą przytomność oraz w wielu innych sytuacjach, kiedy nie wyglądałam wyjściowo. I nie uciekł ode mnie, pielęgnował w chorobie, wspierał. Czy szanuję go za to? Właściwie nie, bo na tym też polega związek i działa to w obie strony.Pięknie napisane![/quote]Dokładnie – nie sztuka akceptować partnerkę/partnera, kiedy wygląda jak spod igły, sztuka akceptować go ZAWSZE[/quote]Wreszcie coś mądrze napisanego na kozaczku 😉
[b]gość, 23-03-15, 00:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 19:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 09:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 08:35 napisał(a):[/b]Rozciągnięty i poplamiony dres jest wykluczony, z tym się zgadzam, ale mój mąż np uwielbia jak wraca z pracy a ja mam na sobie luźny sportowy dresik, i zero bielizny pod spodem:)I pierzesz go codziennie? Bo sorry ale nie wyobrażam sobie nie mieć majtek a nosić kilka dni te same spodnie. I wątpię, że codziennie zakładasz inny dres. Obrzydliwa baba a robi z siebie Bóg wie kogo.[/quote][/quote]A to ona ma tylko jeden dres/spodnie/sukienkę/szorty/cokolwiek? Dlaczego ma nosić codziennie ten sam dres? Ja robie pranie raz na 2-3 tygodnie (drogie, porzadne ubrania idą do pralni), w szafie mam ze 20-30 par spodn/jeginsów/treginsów, do tego sukienki, spodniczki, spodenki itd Jak zalozę sukienkę w poniedzialek to nie będę w niej chodzić do piatku. Uzyj wyobraźni: nie każdy ma ubrania z caritasu czy mopsu :)[/quote]Użyj głowy. Mowa o dresie w którym chodzi się po domu a nie o sukienkach i spódniczkach. PS> Nie każdy ma tyle hajsu żeby mieć 7 dresów na każdy dzień tygodnia poza tym w tych czasach gdzie każdy ciuch rozciąga się i płowieje po 3 praniach trzeba by było mieć 70 par takich dresów.
Wiem o czym mowi. Moj syn ma 8 miesiecy a od porodu nie bylo ani jednego dnia w ktorym nie pomalowalam chociazby rzes. Wiadomo nie ma czasu na super fryzure (zostaje kucyk) ale zwykly make up – max 5 min – kazdy moze zrobic.
[b]gość, 22-03-15, 19:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 09:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 08:35 napisał(a):[/b]Rozciągnięty i poplamiony dres jest wykluczony, z tym się zgadzam, ale mój mąż np uwielbia jak wraca z pracy a ja mam na sobie luźny sportowy dresik, i zero bielizny pod spodem:)I pierzesz go codziennie? Bo sorry ale nie wyobrażam sobie nie mieć majtek a nosić kilka dni te same spodnie. I wątpię, że codziennie zakładasz inny dres. Obrzydliwa baba a robi z siebie Bóg wie kogo.[/quote][/quote]A to ona ma tylko jeden dres/spodnie/sukienkę/szorty/cokolwiek? Dlaczego ma nosić codziennie ten sam dres? Ja robie pranie raz na 2-3 tygodnie (drogie, porzadne ubrania idą do pralni), w szafie mam ze 20-30 par spodn/jeginsów/treginsów, do tego sukienki, spodniczki, spodenki itd Jak zalozę sukienkę w poniedzialek to nie będę w niej chodzić do piatku. Uzyj wyobraźni: nie każdy ma ubrania z caritasu czy mopsu 🙂
[b]gość, 22-03-15, 20:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 20:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 20:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 16:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 14:14 napisał(a):[/b]Przepraszam, ale nie chcę takiego faceta, którego muszę utrzymywać przy sobie.Pięknie napisane![/quote]Dokładnie – nie sztuka akceptować partnerkę/partnera, kiedy wygląda jak spod igły, sztuka akceptować go ZAWSZE[/quote]tak tak tylko że o związek należy dbać również w ten sposób ,że dba się o siebie!i działa to w obie strony żeby znowu nie było ,że tylko kobiety to dotyczy![/quote]ZAWSZE taa chyba w snach ja np przykład mam faceta z którym uwielbiam uprawiać sport!Poznaliśmy się zresztą na spływie kajakowym.Sorry ale gdyby nagle przytył 120 kg i zmienił w kanapowca to nie mielibyśmy o czym rozmawiać ani coś robić wspólnie więc bez przesady z ta wasza akceptacją zawsze!No i zgadzam się z przedostatnim kom.[/quote]O, rany, co za histerycznie ekstremalne przykłady – 120 kilo na plusie…
[b]gość, 22-03-15, 20:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 20:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 16:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 14:14 napisał(a):[/b]Przepraszam, ale nie chcę takiego faceta, którego muszę utrzymywać przy sobie. Nie będę się malować w domu dla czyjejś fantazji, bo lubię sobie czasem poprzecierać oczy, dużo czytam, a na co dzień pracuję przy komputerze, moim oczom też należy się weekend, będę ich potrzebowała co najmniej do 67 roku życia;) Niewyfiokowana nie oznacza od razu fleja, między jednym a drugim jest jeszcze kilka pośrednich stanów. W tym roku świętujemy z mężem 20 rocznicę ślubu, przez te lata widział mnie chorą, skacowaną, rzygającą dalej niż widzę, jak mi dziecko przywlokło z przedszkola jelitówkę, rodzącą, tracącą przytomność oraz w wielu innych sytuacjach, kiedy nie wyglądałam wyjściowo. I nie uciekł ode mnie, pielęgnował w chorobie, wspierał. Czy szanuję go za to? Właściwie nie, bo na tym też polega związek i działa to w obie strony.Pięknie napisane![/quote]Dokładnie – nie sztuka akceptować partnerkę/partnera, kiedy wygląda jak spod igły, sztuka akceptować go ZAWSZE[/quote]tak tak tylko że o związek należy dbać również w ten sposób ,że dba się o siebie!i działa to w obie strony żeby znowu nie było ,że tylko kobiety to dotyczy![/quote]ZAWSZE taa chyba w snach ja np przykład mam faceta z którym uwielbiam uprawiać sport!Poznaliśmy się zresztą na spływie kajakowym.Sorry ale gdyby nagle przytył 120 kg i zmienił w kanapowca to nie mielibyśmy o czym rozmawiać ani coś robić wspólnie więc bez przesady z ta wasza akceptacją zawsze!No i zgadzam się z przedostatnim kom.
[b]gość, 22-03-15, 20:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 14:48 napisał(a):[/b]Stare, wydmuchane pudło się mądrzy. Jakoś nikogo wcześniej nie ułowiła na stałe (pewnie nosiła stale dres po domu), tylko ten wymoczek Gosling się teraz trafił, Wyglądają jak matka z synem, ale pewnie to też jakiś szemrany układ.zlapala go na dziecko, wiec mysli ze teraz w koncu utrzyma faceta[/quote] och och jaki biedny facet taki bezwolny i zdominowany!!!haha współczuję mu!
[b]gość, 22-03-15, 09:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 08:35 napisał(a):[/b]Rozciągnięty i poplamiony dres jest wykluczony, z tym się zgadzam, ale mój mąż np uwielbia jak wraca z pracy a ja mam na sobie luźny sportowy dresik, i zero bielizny pod spodem:)I pierzesz go codziennie? Bo sorry ale nie wyobrażam sobie nie mieć majtek a nosić kilka dni te same spodnie. I wątpię, że codziennie zakładasz inny dres. Obrzydliwa baba a robi z siebie Bóg wie kogo.[/quote]Ona na raczej na myśli że dres wcale nie odstrasza faceta, przecież nie napisała że codziennie w nim chodzi.
[b]gość, 22-03-15, 09:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 08:35 napisał(a):[/b]Rozciągnięty i poplamiony dres jest wykluczony, z tym się zgadzam, ale mój mąż np uwielbia jak wraca z pracy a ja mam na sobie luźny sportowy dresik, i zero bielizny pod spodem:)I pierzesz go codziennie? Bo sorry ale nie wyobrażam sobie nie mieć majtek a nosić kilka dni te same spodnie. I wątpię, że codziennie zakładasz inny dres. Obrzydliwa baba a robi z siebie Bóg wie kogo.[/quote]
[b]gość, 22-03-15, 20:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 16:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 14:14 napisał(a):[/b]Przepraszam, ale nie chcę takiego faceta, którego muszę utrzymywać przy sobie. Nie będę się malować w domu dla czyjejś fantazji, bo lubię sobie czasem poprzecierać oczy, dużo czytam, a na co dzień pracuję przy komputerze, moim oczom też należy się weekend, będę ich potrzebowała co najmniej do 67 roku życia;) Niewyfiokowana nie oznacza od razu fleja, między jednym a drugim jest jeszcze kilka pośrednich stanów. W tym roku świętujemy z mężem 20 rocznicę ślubu, przez te lata widział mnie chorą, skacowaną, rzygającą dalej niż widzę, jak mi dziecko przywlokło z przedszkola jelitówkę, rodzącą, tracącą przytomność oraz w wielu innych sytuacjach, kiedy nie wyglądałam wyjściowo. I nie uciekł ode mnie, pielęgnował w chorobie, wspierał. Czy szanuję go za to? Właściwie nie, bo na tym też polega związek i działa to w obie strony.Pięknie napisane![/quote]Dokładnie – nie sztuka akceptować partnerkę/partnera, kiedy wygląda jak spod igły, sztuka akceptować go ZAWSZE[/quote]tak tak tylko że o związek należy dbać również w ten sposób ,że dba się o siebie!i działa to w obie strony żeby znowu nie było ,że tylko kobiety to dotyczy!
[b]gość, 22-03-15, 14:48 napisał(a):[/b]Stare, wydmuchane pudło się mądrzy. Jakoś nikogo wcześniej nie ułowiła na stałe (pewnie nosiła stale dres po domu), tylko ten wymoczek Gosling się teraz trafił, Wyglądają jak matka z synem, ale pewnie to też jakiś szemrany układ.zlapala go na dziecko, wiec mysli ze teraz w koncu utrzyma faceta
[b]gość, 22-03-15, 16:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 14:14 napisał(a):[/b]Przepraszam, ale nie chcę takiego faceta, którego muszę utrzymywać przy sobie. Nie będę się malować w domu dla czyjejś fantazji, bo lubię sobie czasem poprzecierać oczy, dużo czytam, a na co dzień pracuję przy komputerze, moim oczom też należy się weekend, będę ich potrzebowała co najmniej do 67 roku życia;) Niewyfiokowana nie oznacza od razu fleja, między jednym a drugim jest jeszcze kilka pośrednich stanów. W tym roku świętujemy z mężem 20 rocznicę ślubu, przez te lata widział mnie chorą, skacowaną, rzygającą dalej niż widzę, jak mi dziecko przywlokło z przedszkola jelitówkę, rodzącą, tracącą przytomność oraz w wielu innych sytuacjach, kiedy nie wyglądałam wyjściowo. I nie uciekł ode mnie, pielęgnował w chorobie, wspierał. Czy szanuję go za to? Właściwie nie, bo na tym też polega związek i działa to w obie strony.Pięknie napisane![/quote]Dokładnie – nie sztuka akceptować partnerkę/partnera, kiedy wygląda jak spod igły, sztuka akceptować go ZAWSZE
to jest awykonalne, po domu chodzi się w wygodnych ubraniach, legginsy, dresy są w porządku 🙂 w koncu gdzie jak nie w domu postawić na wygodę. Ale też nie ma co przesadać w drugą stronę, czyli tłuste włosy, niechlujny wygląd.najlepiej znależć złoty środek
[b]gość, 22-03-15, 19:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 17:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 16:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 11:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 09:20 napisał(a):[/b]Sorry ale nie będę dla faceta latać po domu ubrana jak barbie. Noszę legginsy i bluzkę, ale kiedyś nosiłam dresy. Dość mam tego kultu dogadzania kobietom. Facet goli twarz (o ile w ogóle) i używa jakiejś wody toaletowej, a kobieta ma golić całe ciało, ma skubać brwi, robić makijaż, nosić niewygodne ciuchy i wysokie buty, nosić seksowną bieliznę, układać swoje włosy aby panom się podobać no i ubierać się tak aby im się podobało. Dość mam tego i żyję jak mi się podoba. Dla mnie facet nie zakłada seksownej bielizny, nie goli nic poza twarzą (a ja też chciałabym dotknąć go po gładziutkiej i miękkiej, posmarowanej balsamem nodze), nie ubiera się jak model tylko wiecznie dżinsy, nie robi nic specjalnego a ja mam stawać na rzęsach? Sorry, ale nie. A po domu noszę zwykłe czarne legginsy i taką bluzkę, jaka mi spadnie w rękę.Jasne, popieram a jak mu się nie podoba fora ze dwora[/quote]I wcześniej czy później będzie fora ze dwora a wy zostaniecie same. Takie życie:/ tego nie zmienicie. Ideałów nie ma[/quote]Co za nielogiczny komentarz. A ty jeśli chcesz życie poświecić strojeniu sie dla faceta, to współczuje.[/quote]Popieram 10/10![/quote]Ja rowniez[/quote]tak jest! moze sa wzrokowcami i kreca ich wymalowane lale ale normalny facet woli wyluzowana dziewczyna ktora nie wpada w zadne skrajnosci. Oboje z moim partnerem uwazamy ze zycie jest za krotkie zeby codziennie tracic godIny prZed lustrem. troche luzu kochane panie![/quote]O, kolejne mądrości ala Miranda Kerr. Strój się, to Twój związek będzie cudowny i na zawsze…Heh…nawet nie chce mi się tego komentować:D
[b]gość, 22-03-15, 17:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 16:59 napisał(a):[/b]A ja po domu noszę legginsy, ale nie jakieś stare i obleśne, tylko fajne i seksowne. Zawsze jestem umalowana i mam zrobione włosy (co w moim przypadku oznacza po prostu umyte i wysuszone na szczotce, nic więcej nie muszę robić, żeby wyglądały pięknie). Lubię ładnie wyglądać. Robię to bardziej dla siebie niż dla mojego męża. Praktycznie zawsze chodzę na obcasach, bo czuję się w nich lepiej niż w płaskich butach – w balerinach tylko jeżdżę autem, ale chodzić nie potrafię 😛 Kobitki, dbajmy o siebie – ale DLA SIEBIE! :)Po domu do tych legginsow tez nosisz szpilki? Bo chyba nie rozklekotane papucie?! Psuloby to twoj sexy look vampa kanapowego![/quote]Haha zazdrośnico, ulżyło Ci? 😀 😀
[b]gość, 22-03-15, 17:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 16:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 11:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 09:20 napisał(a):[/b]Sorry ale nie będę dla faceta latać po domu ubrana jak barbie. Noszę legginsy i bluzkę, ale kiedyś nosiłam dresy. Dość mam tego kultu dogadzania kobietom. Facet goli twarz (o ile w ogóle) i używa jakiejś wody toaletowej, a kobieta ma golić całe ciało, ma skubać brwi, robić makijaż, nosić niewygodne ciuchy i wysokie buty, nosić seksowną bieliznę, układać swoje włosy aby panom się podobać no i ubierać się tak aby im się podobało. Dość mam tego i żyję jak mi się podoba. Dla mnie facet nie zakłada seksownej bielizny, nie goli nic poza twarzą (a ja też chciałabym dotknąć go po gładziutkiej i miękkiej, posmarowanej balsamem nodze), nie ubiera się jak model tylko wiecznie dżinsy, nie robi nic specjalnego a ja mam stawać na rzęsach? Sorry, ale nie. A po domu noszę zwykłe czarne legginsy i taką bluzkę, jaka mi spadnie w rękę.Jasne, popieram a jak mu się nie podoba fora ze dwora[/quote]I wcześniej czy później będzie fora ze dwora a wy zostaniecie same. Takie życie:/ tego nie zmienicie. Ideałów nie ma[/quote]Co za nielogiczny komentarz. A ty jeśli chcesz życie poświecić strojeniu sie dla faceta, to współczuje.[/quote]Popieram 10/10![/quote]Ja rowniez[/quote]tak jest! moze sa wzrokowcami i kreca ich wymalowane lale ale normalny facet woli wyluzowana dziewczyna ktora nie wpada w zadne skrajnosci. Oboje z moim partnerem uwazamy ze zycie jest za krotkie zeby codziennie tracic godIny prZed lustrem. troche luzu kochane panie!
[b]gość, 22-03-15, 16:59 napisał(a):[/b]A ja po domu noszę legginsy, ale nie jakieś stare i obleśne, tylko fajne i seksowne. Zawsze jestem umalowana i mam zrobione włosy (co w moim przypadku oznacza po prostu umyte i wysuszone na szczotce, nic więcej nie muszę robić, żeby wyglądały pięknie). Lubię ładnie wyglądać. Robię to bardziej dla siebie niż dla mojego męża. Praktycznie zawsze chodzę na obcasach, bo czuję się w nich lepiej niż w płaskich butach – w balerinach tylko jeżdżę autem, ale chodzić nie potrafię 😛 Kobitki, dbajmy o siebie – ale DLA SIEBIE! :)Po domu do tych legginsow tez nosisz szpilki? Bo chyba nie rozklekotane papucie?! Psuloby to twoj sexy look vampa kanapowego!
A ja po domu noszę legginsy, ale nie jakieś stare i obleśne, tylko fajne i seksowne. Zawsze jestem umalowana i mam zrobione włosy (co w moim przypadku oznacza po prostu umyte i wysuszone na szczotce, nic więcej nie muszę robić, żeby wyglądały pięknie). Lubię ładnie wyglądać. Robię to bardziej dla siebie niż dla mojego męża. Praktycznie zawsze chodzę na obcasach, bo czuję się w nich lepiej niż w płaskich butach – w balerinach tylko jeżdżę autem, ale chodzić nie potrafię 😛 Kobitki, dbajmy o siebie – ale DLA SIEBIE! 🙂
[b]gość, 22-03-15, 09:36 napisał(a):[/b]Przeciez ona zartowala, imbecyle, to juz stary temat :/ sam Ryan napisal tweeta o tymNo wreszcie!!! Skończcie te żałosne dyskusje dotyczące noszenia dresów i facetów. To miał być zwykły żart, kozak z opóźnionym zapłonem podłapał i nie dokończył sprawy, a wy się rozpisujecie bezsensownie.
[b]gość, 22-03-15, 17:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 16:59 napisał(a):[/b]A ja po domu noszę legginsy, ale nie jakieś stare i obleśne, tylko fajne i seksowne. Zawsze jestem umalowana i mam zrobione włosy (co w moim przypadku oznacza po prostu umyte i wysuszone na szczotce, nic więcej nie muszę robić, żeby wyglądały pięknie). Lubię ładnie wyglądać. Robię to bardziej dla siebie niż dla mojego męża. Praktycznie zawsze chodzę na obcasach, bo czuję się w nich lepiej niż w płaskich butach – w balerinach tylko jeżdżę autem, ale chodzić nie potrafię 😛 Kobitki, dbajmy o siebie – ale DLA SIEBIE! :)Po domu do tych legginsow tez nosisz szpilki? Bo chyba nie rozklekotane papucie?! Psuloby to twoj sexy look vampa kanapowego![/quote]Nie zrozumiałaś sensu wypowiedzi
[b]gość, 22-03-15, 16:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 11:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 09:20 napisał(a):[/b]Sorry ale nie będę dla faceta latać po domu ubrana jak barbie. Noszę legginsy i bluzkę, ale kiedyś nosiłam dresy. Dość mam tego kultu dogadzania kobietom. Facet goli twarz (o ile w ogóle) i używa jakiejś wody toaletowej, a kobieta ma golić całe ciało, ma skubać brwi, robić makijaż, nosić niewygodne ciuchy i wysokie buty, nosić seksowną bieliznę, układać swoje włosy aby panom się podobać no i ubierać się tak aby im się podobało. Dość mam tego i żyję jak mi się podoba. Dla mnie facet nie zakłada seksownej bielizny, nie goli nic poza twarzą (a ja też chciałabym dotknąć go po gładziutkiej i miękkiej, posmarowanej balsamem nodze), nie ubiera się jak model tylko wiecznie dżinsy, nie robi nic specjalnego a ja mam stawać na rzęsach? Sorry, ale nie. A po domu noszę zwykłe czarne legginsy i taką bluzkę, jaka mi spadnie w rękę.Jasne, popieram a jak mu się nie podoba fora ze dwora[/quote]I wcześniej czy później będzie fora ze dwora a wy zostaniecie same. Takie życie:/ tego nie zmienicie. Ideałów nie ma[/quote]Co za nielogiczny komentarz. A ty jeśli chcesz życie poświecić strojeniu sie dla faceta, to współczuje.[/quote]Popieram 10/10![/quote]Ja rowniez
Stare, wydmuchane pudło się mądrzy. Jakoś nikogo wcześniej nie ułowiła na stałe (pewnie nosiła stale dres po domu), tylko ten wymoczek Gosling się teraz trafił, Wyglądają jak matka z synem, ale pewnie to też jakiś szemrany układ.
[b]gość, 22-03-15, 12:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 12:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 07:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 06:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 06:05 napisał(a):[/b]zależy co rozumiemy pod słowem “dres” czy rozciągnięte poplamione pory czy seksowne legginsy i jakis fajny top. poza tym nie wyobrazam sobie ciagle byc “zrobiona” nawet w domu.. musi byc czas zeby odpocząć od obcasów i tapety na twarzy. no i tez duzo facetow lubi swoje kobiety w wersji naturalnej- moj przynajmniej uważa, ze wygladam wtedy bardziej niewinnie i młodo. wiec owszem- zgadzam sie- bez zapuszczania (sie) ale tez bez przeginania.To już nawet czyszcząc kibel muszę wybierać “seksowne legginsy” ?[/quote]Tak. Bo żyjesz po to by uszczęśliwiac swojego męża.[/quote jestes walnieta albo jakiegos chopa ze wsi wzięłaś co mu musisz prac gaciory i czyścić kalosze z gnoju, do tego wygladac super i wypinać się co wieczór[/quote]Ostatni koment chamski,ale smieszny ahaha[/quote][/quote]Ale wy tępe jesteście.jak chop będzie chciał zdradzić czy odejść to nawet seksowne legginsy przy myciu kibla czy co wieczorne wypinanie nie pomoże heheheeheheheh głupie baby.
[b]gość, 22-03-15, 15:34 napisał(a):[/b]Mimo że brzydka nie jest to przy nim wygląda jak jego matka nie jak partnerka.Wcale tak nie uwazam
Mimo że brzydka nie jest to przy nim wygląda jak jego matka nie jak partnerka.
[b]gość, 22-03-15, 11:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 09:20 napisał(a):[/b]Sorry ale nie będę dla faceta latać po domu ubrana jak barbie. Noszę legginsy i bluzkę, ale kiedyś nosiłam dresy. Dość mam tego kultu dogadzania kobietom. Facet goli twarz (o ile w ogóle) i używa jakiejś wody toaletowej, a kobieta ma golić całe ciało, ma skubać brwi, robić makijaż, nosić niewygodne ciuchy i wysokie buty, nosić seksowną bieliznę, układać swoje włosy aby panom się podobać no i ubierać się tak aby im się podobało. Dość mam tego i żyję jak mi się podoba. Dla mnie facet nie zakłada seksownej bielizny, nie goli nic poza twarzą (a ja też chciałabym dotknąć go po gładziutkiej i miękkiej, posmarowanej balsamem nodze), nie ubiera się jak model tylko wiecznie dżinsy, nie robi nic specjalnego a ja mam stawać na rzęsach? Sorry, ale nie. A po domu noszę zwykłe czarne legginsy i taką bluzkę, jaka mi spadnie w rękę.Jasne, popieram a jak mu się nie podoba fora ze dwora[/quote]I wcześniej czy później będzie fora ze dwora a wy zostaniecie same. Takie życie:/ tego nie zmienicie. Ideałów nie ma[/quote]Co za nielogiczny komentarz. A ty jeśli chcesz życie poświecić strojeniu sie dla faceta, to współczuje.[/quote]Popieram 10/10!
[b]gość, 22-03-15, 12:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 12:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 12:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 07:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 06:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 06:05 napisał(a):[/b]zależy co rozumiemy pod słowem “dres” czy rozciągnięte poplamione pory czy seksowne legginsy i jakis fajny top. poza tym nie wyobrazam sobie ciagle byc “zrobiona” nawet w domu.. musi byc czas zeby odpocząć od obcasów i tapety na twarzy. no i tez duzo facetow lubi swoje kobiety w wersji naturalnej- moj przynajmniej uważa, ze wygladam wtedy bardziej niewinnie i młodo. wiec owszem- zgadzam sie- bez zapuszczania (sie) ale tez bez przeginania.To już nawet czyszcząc kibel muszę wybierać “seksowne legginsy” ?[/quote]Tak. Bo żyjesz po to by uszczęśliwiac swojego męża.[/quote jestes walnieta albo jakiegos chopa ze wsi wzięłaś co mu musisz prac gaciory i czyścić kalosze z gnoju, do tego wygladac super i wypinać się co wieczór[/quote]Ostatni koment chamski,ale smieszny ahaha[/quote][/quote]Ale wy tępe jesteście.jak chop będzie chciał zdradzić czy odejść to nawet seksowne legginsy przy myciu kibla czy co wieczorne wypinanie nie pomoże heheheeheheheh głupie baby.[/quote]Ja ide o zaklad, ze to jakis sfrustrowany “samiec” napisal ten seksistowski komentarz
[b]gość, 22-03-15, 14:14 napisał(a):[/b]Przepraszam, ale nie chcę takiego faceta, którego muszę utrzymywać przy sobie. Nie będę się malować w domu dla czyjejś fantazji, bo lubię sobie czasem poprzecierać oczy, dużo czytam, a na co dzień pracuję przy komputerze, moim oczom też należy się weekend, będę ich potrzebowała co najmniej do 67 roku życia;) Niewyfiokowana nie oznacza od razu fleja, między jednym a drugim jest jeszcze kilka pośrednich stanów. W tym roku świętujemy z mężem 20 rocznicę ślubu, przez te lata widział mnie chorą, skacowaną, rzygającą dalej niż widzę, jak mi dziecko przywlokło z przedszkola jelitówkę, rodzącą, tracącą przytomność oraz w wielu innych sytuacjach, kiedy nie wyglądałam wyjściowo. I nie uciekł ode mnie, pielęgnował w chorobie, wspierał. Czy szanuję go za to? Właściwie nie, bo na tym też polega związek i działa to w obie strony.Pięknie napisane!
Przepraszam, ale nie chcę takiego faceta, którego muszę utrzymywać przy sobie. Nie będę się malować w domu dla czyjejś fantazji, bo lubię sobie czasem poprzecierać oczy, dużo czytam, a na co dzień pracuję przy komputerze, moim oczom też należy się weekend, będę ich potrzebowała co najmniej do 67 roku życia;) Niewyfiokowana nie oznacza od razu fleja, między jednym a drugim jest jeszcze kilka pośrednich stanów. W tym roku świętujemy z mężem 20 rocznicę ślubu, przez te lata widział mnie chorą, skacowaną, rzygającą dalej niż widzę, jak mi dziecko przywlokło z przedszkola jelitówkę, rodzącą, tracącą przytomność oraz w wielu innych sytuacjach, kiedy nie wyglądałam wyjściowo. I nie uciekł ode mnie, pielęgnował w chorobie, wspierał. Czy szanuję go za to? Właściwie nie, bo na tym też polega związek i działa to w obie strony.
[b]gość, 22-03-15, 10:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 07:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 06:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 06:05 napisał(a):[/b]zależy co rozumiemy pod słowem “dres” czy rozciągnięte poplamione pory czy seksowne legginsy i jakis fajny top. poza tym nie wyobrazam sobie ciagle byc “zrobiona” nawet w domu.. musi byc czas zeby odpocząć od obcasów i tapety na twarzy. no i tez duzo facetow lubi swoje kobiety w wersji naturalnej- moj przynajmniej uważa, ze wygladam wtedy bardziej niewinnie i młodo. wiec owszem- zgadzam sie- bez zapuszczania (sie) ale tez bez przeginania.To już nawet czyszcząc kibel muszę wybierać “seksowne legginsy” ?[/quote]Tak. Bo żyjesz po to by uszczęśliwiac swojego męża.[/quote jestes walnieta albo jakiegos chopa ze wsi wzięłaś co mu musisz prac gaciory i czyścić kalosze z gnoju, do tego wygladac super i wypinać się co wieczór[/quote]Ostatni komn
[b]gość, 22-03-15, 12:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 07:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 06:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 06:05 napisał(a):[/b]zależy co rozumiemy pod słowem “dres” czy rozciągnięte poplamione pory czy seksowne legginsy i jakis fajny top. poza tym nie wyobrazam sobie ciagle byc “zrobiona” nawet w domu.. musi byc czas zeby odpocząć od obcasów i tapety na twarzy. no i tez duzo facetow lubi swoje kobiety w wersji naturalnej- moj przynajmniej uważa, ze wygladam wtedy bardziej niewinnie i młodo. wiec owszem- zgadzam sie- bez zapuszczania (sie) ale tez bez przeginania.To już nawet czyszcząc kibel muszę wybierać “seksowne legginsy” ?[/quote]Tak. Bo żyjesz po to by uszczęśliwiac swojego męża.[/quote jestes walnieta albo jakiegos chopa ze wsi wzięłaś co mu musisz prac gaciory i czyścić kalosze z gnoju, do tego wygladac super i wypinać się co wieczór[/quote]Ostatni koment chamski,ale smieszny ahaha[/quote]
[b]gość, 22-03-15, 11:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:35 napisał(a):[/b]jak te baby pierdola, jak facet bedzie chcial zdradzic i odejsc to koronki, szpilki i makijaz go nie powstrzymaja. ja chodze w dresach bo sa wygodne i nikomu to nie przeszkadza, zwiazek buduje sie na przyjazni, zaufaniu, milosci a nie na wygladzie, a teraz jestem w 5 miesiacu ciazy i niedluge pewnie utyje i nie sadze zeby moj narzeczony poszukal sobie innej. po prostu sa faceci, ktorzy tego nie robia, tak samo sa dziewczyny, ktore nie zdradzaja. duzo daje tez wiara w Boga, oczywiscie bez przesady, nie jestesmy swietoszkami, ale jak czlowiek wie jakie wartosci sa w zyciu wazne to nie mysli o zdradach itpWreszcie jakis trzezwy komentarz. Podpisuje sie pod wszystkim z wyjatkiem wiary w boga; moj maz i ja jestesmy ateistami, nie mielismy skokow w bok i miec nie bedziemy, bo sie za mocno kochamy i szanujemy zeby sobie zrobic taka krzywde. Ja chodze w dresach bo lubie ale staram sie wybierac takie w ktorych wygladam dobrze i seksownie, glownie dla wlasnego dobrego samopoczucia.[/quote]Zgadzam się, kobieta powinna dbać o siebie dla własnego dobrego samopoczucia a nie dla jakieś faceta. A faceci, no cóż jak się trafi na takiego, który w którejś szufladce swojego mózgu ma wpisaną wierność to będzie z tobą nie ważne , czy chodzisz po domu w dresach czy w seksownej małej czarnej, –zwyczajnie na dobre i na złe, a jak w tej szufladce zakodował się bawidamek, to choćbyś była miss świata i tak zawsze będzie się ślinił na widok każdej napotkanej laluni
[b]gość, 22-03-15, 10:35 napisał(a):[/b]jak te baby pierdola, jak facet bedzie chcial zdradzic i odejsc to koronki, szpilki i makijaz go nie powstrzymaja. ja chodze w dresach bo sa wygodne i nikomu to nie przeszkadza, zwiazek buduje sie na przyjazni, zaufaniu, milosci a nie na wygladzie, a teraz jestem w 5 miesiacu ciazy i niedluge pewnie utyje i nie sadze zeby moj narzeczony poszukal sobie innej. po prostu sa faceci, ktorzy tego nie robia, tak samo sa dziewczyny, ktore nie zdradzaja. duzo daje tez wiara w Boga, oczywiscie bez przesady, nie jestesmy swietoszkami, ale jak czlowiek wie jakie wartosci sa w zyciu wazne to nie mysli o zdradach itpWreszcie jakis trzezwy komentarz. Podpisuje sie pod wszystkim z wyjatkiem wiary w boga; moj maz i ja jestesmy ateistami, nie mielismy skokow w bok i miec nie bedziemy, bo sie za mocno kochamy i szanujemy zeby sobie zrobic taka krzywde. Ja chodze w dresach bo lubie ale staram sie wybierac takie w ktorych wygladam dobrze i seksownie, glownie dla wlasnego dobrego samopoczucia.
[b]gość, 22-03-15, 11:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:35 napisał(a):[/b]jak te baby pierdola, jak facet bedzie chcial zdradzic i odejsc to koronki, szpilki i makijaz go nie powstrzymaja. ja chodze w dresach bo sa wygodne i nikomu to nie przeszkadza, zwiazek buduje sie na przyjazni, zaufaniu, milosci a nie na wygladzie, a teraz jestem w 5 miesiacu ciazy i niedluge pewnie utyje i nie sadze zeby moj narzeczony poszukal sobie innej. po prostu sa faceci, ktorzy tego nie robia, tak samo sa dziewczyny, ktore nie zdradzaja. duzo daje tez wiara w Boga, oczywiscie bez przesady, nie jestesmy swietoszkami, ale jak czlowiek wie jakie wartosci sa w zyciu wazne to nie mysli o zdradach itpWreszcie jakis trzezwy komentarz. Podpisuje sie pod wszystkim z wyjatkiem wiary w boga; moj maz i ja jestesmy ateistami, nie mielismy skokow w bok i miec nie bedziemy, bo sie za mocno kochamy i szanujemy zeby sobie zrobic taka krzywde. Ja chodze w dresach bo lubie ale staram sie wybierac takie w ktorych wygladam dobrze i seksownie, glownie dla wlasnego dobrego samopoczucia.[/quote]wiara to bardzo prywatna sprawa, czasem pomaga a czasem przeszkadza. tak czy inaczej ja z mężem również się dobraliśmy 🙂 i wiemy co jest najważniejsze 🙂 miłość, szacunek, empatia.
głębokie jak moja wanna…
[b]gość, 22-03-15, 10:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 10:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 09:20 napisał(a):[/b]Sorry ale nie będę dla faceta latać po domu ubrana jak barbie. Noszę legginsy i bluzkę, ale kiedyś nosiłam dresy. Dość mam tego kultu dogadzania kobietom. Facet goli twarz (o ile w ogóle) i używa jakiejś wody toaletowej, a kobieta ma golić całe ciało, ma skubać brwi, robić makijaż, nosić niewygodne ciuchy i wysokie buty, nosić seksowną bieliznę, układać swoje włosy aby panom się podobać no i ubierać się tak aby im się podobało. Dość mam tego i żyję jak mi się podoba. Dla mnie facet nie zakłada seksownej bielizny, nie goli nic poza twarzą (a ja też chciałabym dotknąć go po gładziutkiej i miękkiej, posmarowanej balsamem nodze), nie ubiera się jak model tylko wiecznie dżinsy, nie robi nic specjalnego a ja mam stawać na rzęsach? Sorry, ale nie. A po domu noszę zwykłe czarne legginsy i taką bluzkę, jaka mi spadnie w rękę.Jasne, popieram a jak mu się nie podoba fora ze dwora[/quote]I wcześniej czy później będzie fora ze dwora a wy zostaniecie same. Takie życie:/ tego nie zmienicie. Ideałów nie ma[/quote]Co za nielogiczny komentarz. A ty jeśli chcesz życie poświecić strojeniu sie dla faceta, to współczuje.
jezuuuu Ryan już dawno napisał, że nie mówiła poważnie tylko ŻARTOWAŁA o tych dresach a wy robicie aferę..
Booooo…. Kozaczku,nie interesują nas mądrości życiowe jakiejś gwiazdki,której jedyne zadanie to dobre wyglądanie…
[b]gość, 22-03-15, 07:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 06:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 06:05 napisał(a):[/b]zależy co rozumiemy pod słowem “dres” czy rozciągnięte poplamione pory czy seksowne legginsy i jakis fajny top. poza tym nie wyobrazam sobie ciagle byc “zrobiona” nawet w domu.. musi byc czas zeby odpocząć od obcasów i tapety na twarzy. no i tez duzo facetow lubi swoje kobiety w wersji naturalnej- moj przynajmniej uważa, ze wygladam wtedy bardziej niewinnie i młodo. wiec owszem- zgadzam sie- bez zapuszczania (sie) ale tez bez przeginania.To już nawet czyszcząc kibel muszę wybierać “seksowne legginsy” ?[/quote]Tak. Bo żyjesz po to by uszczęśliwiac swojego męża.[/quote jestes walnieta albo jakiegos chopa ze wsi wzięłaś co mu musisz prac gaciory i czyścić kalosze z gnoju, do tego wygladac super i wypinać się co wieczór
Jak ja się cieszę, że dla mojego faceta nie muszę się malować ‘po domu’… Zawsze kiedy mam mocniejszy makijaż tylko wywróci oczami, lekko wytrze nadmiar pudru i stwierdzi, że bez makijażu wyglądam najpiękniej (a wyglądam bardzo przeciętnie i z, i bez). Bardziej wolę dbać o zdrowy wygląd skóry i szczupłą figurę, niż o malowanie się, więc chyba mam szczęście, że na takiego trafiłam :). Z drugiej strony kiedy piszesz o łysej, nabalsamowanej męskiej pęcince – hm, w życiu bym nie chciała, żeby mój facet o siebie przesadnie dbał i golił cokolwiek innego niż twarz. Kiedyś zapytał, czy uważam, że powinien dla mnie (sic) golić pachy, bo… Ulżyło mu kiedy zaprzeczyłam. Mój J. potrzebuje w życiu dezodorantu, szmaponu, płynu pod prysznic i pasty do zębów, czasem perfum, twarz goli co kilka dni, ciuchy bardzo przeciętne – moim zdaniem facet więcej nie potrzebuje. Chociaż oczywiście szanuję, że ktoś może woleć bardziej zadbanych facetów.
[b]gość, 22-03-15, 10:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 09:20 napisał(a):[/b]Sorry ale nie będę dla faceta latać po domu ubrana jak barbie. Noszę legginsy i bluzkę, ale kiedyś nosiłam dresy. Dość mam tego kultu dogadzania kobietom. Facet goli twarz (o ile w ogóle) i używa jakiejś wody toaletowej, a kobieta ma golić całe ciało, ma skubać brwi, robić makijaż, nosić niewygodne ciuchy i wysokie buty, nosić seksowną bieliznę, układać swoje włosy aby panom się podobać no i ubierać się tak aby im się podobało. Dość mam tego i żyję jak mi się podoba. Dla mnie facet nie zakłada seksownej bielizny, nie goli nic poza twarzą (a ja też chciałabym dotknąć go po gładziutkiej i miękkiej, posmarowanej balsamem nodze), nie ubiera się jak model tylko wiecznie dżinsy, nie robi nic specjalnego a ja mam stawać na rzęsach? Sorry, ale nie. A po domu noszę zwykłe czarne legginsy i taką bluzkę, jaka mi spadnie w rękę.Jasne, popieram a jak mu się nie podoba fora ze dwora[/quote]I wcześniej czy później będzie fora ze dwora a wy zostaniecie same. Takie życie:/ tego nie zmienicie. Ideałów nie ma
Ryan Gosling mi się jakoś wcale nie podoba, a co do utrzymania “faceta przy sobie” wtf? facet się ze mną wiąże bierze ślub mamy dzieci to chyba tego chce czy nie? a jak coś mu się nie podoba to do widzenia, nie wiem czemu kobietom się wmawia żeby nadskakiwały mężczyznom co to za bełkot w ogóle 😛
W dupie to mam. Nosze dresy, bo lubie, a jak facet z tego powodu sie zwinie…hahahaha…no coz, zadna strata.
jak te baby pierdola, jak facet bedzie chcial zdradzic i odejsc to koronki, szpilki i makijaz go nie powstrzymaja. ja chodze w dresach bo sa wygodne i nikomu to nie przeszkadza, zwiazek buduje sie na przyjazni, zaufaniu, milosci a nie na wygladzie, a teraz jestem w 5 miesiacu ciazy i niedluge pewnie utyje i nie sadze zeby moj narzeczony poszukal sobie innej. po prostu sa faceci, ktorzy tego nie robia, tak samo sa dziewczyny, ktore nie zdradzaja. duzo daje tez wiara w Boga, oczywiscie bez przesady, nie jestesmy swietoszkami, ale jak czlowiek wie jakie wartosci sa w zyciu wazne to nie mysli o zdradach itp
[b]gość, 22-03-15, 09:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-03-15, 06:06 napisał(a):[/b]Noszę dres i jakoś facet nie ucieka ode mnie. Ważne by pod dresem nie nosić bawełnianych barchanów, tylko fajną, kolorową bieliznę.Fajna kolorowa bielizna….a co ty nastolatką jestes, ze musisz mu tecze pokazywac? Nie mam nic do kolorow, ale napisalas to tak infantylnie ze dziekuje…akurat bawelniana bielizna tez moze byc kolorowa, a poza tym bawelniana jest przede wszystkim zdrowsza i wygodniejsza niz koronki- skóra musi oddychac, a szczegolnie w miejscach intymnych nie moze sie kisic w sztucznych gaciach. Poszukaj a znajdziesz. Zreszta od razu widac ze jestes jakas mlodą siksą co to zwraca na takie rzeczy uwage, po 30tce zrozumiesz ze wazne jest tez to zeby bylo wygodne i zdrowe, a wcale nie musi to byc barchan.[/quote]A czy autorka komentarza napisała coś przeciwko bawełnianej bieliźnie? Naucz sie czytać ze zrozumieniem. Odradzila noszenie brzydkiej bielizny kojarzącego sie z babcinymi barchanami, a nie bawełnianej bielizny w ogóle. Wręcz przeciwnie: napisała, zeby nosić fajna, kolorowa bieliznę. A co do tkanin, teraz jest taki wybór od koronkę, po bawełnę, ze nie musisz narzekać.