Ewa Bem szczerze o zmarłym mężu. “Powinniśmy razem umrzeć…”
<iframe width=”640″ height=”360″ src=”https://www.youtube.com/embed/AbCEoKN7wW8″ title=”Ewa Bem wzruszająco o ostatnich chwilach męża i pożegnaniu pełnym miłości” frameborder=”0″ allow=”accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share” referrerpolicy=”strict-origin-when-cross-origin” allowfullscreen></iframe>
Ewa Bem przechodzi teraz przez bardzo trudny czas. Kilka miesięcy temu pożegnała ukochanego męża, z którym była związana aż 42 lata. Ryszard Sibilski odszedł w styczniu 2025 roku. Odejście ukochanego męża było dla niej ogromnym ciosem prosto w serce. Mężczyzna do dziś jest we wspomnieniach wokalistki, która w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem opowiedziała o jego ostatnich chwilach życia. Wspomniała też, czy zdążyła się z nim pożegnać.
Ewa Bem usłyszała diagnozę tuż po zejściu ze sceny. Tak dowiedziała się o raku
Ewa Bem wstrząśnięta śmierci męża. “Nie było to takie filmowe: żegnaj”
Ewa Bem do dziś nie może się pogodzić ze śmiercią męża — Ryszarda Sibilskiego. Wokalistka mogła liczyć na niego, gdy straciła ukochaną córkę — Pamelę, która przegrała walkę z glejakiem. To właśnie wtedy mąż był dla niej ogromnym wsparciem w trudnym czasie:
Nie można się na to przygotować. My rozmawialiśmy czasem, mąż nie był taki wylewny, był skryty trochę też, ale się zdarzało, że rozmawialiśmy o tym, że nie możemy pozwolić na to, żeby los, czy choroba, czy Pan Bóg, czy jak to nazwać, nas rozdzieliło. Za daleko poszły nasze sprawy, żeby to tak rozdzielić, i że właściwie to powinniśmy razem umrzeć, nie wiem, dziabnąć, jakąś pigułkę czy coś i się pożegnać. I być razem — podsumowała Ewa Bem w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem ze Świata Gwiazd.
Zrozpaczona Ewa Bem przekazała tragiczne wieści. Nie żyje jej mąż, znany producent
Ewa Bem wspomina zmarłą córkę. „Kiedy Pamelka odeszła, ja odeszłam razem z nią”
Ewa Bem nie zdążyła pożegnać się z mężem, ponieważ on do ostatnich chwil walczył o życie. Bardzo chciał być wśród swoich bliskich i ciągle pracował. Wokalistka ciągle wierzyła, że jeszcze będzie żył i razem z nią spędzi piękną emeryturę:
Nie było to takie filmowe “żegnaj”, nie było “dziękuję ci, byłeś kochany”, nic z tych rzeczy. Bo było tylko szarpanie się z nim jako z pacjentem. Zawsze był otoczony pielęgniarkami, jakimiś kablami i ja tak naprawdę nie miałam do niego pełnego dostępu — wspomniała Ewa Bem.



![]()
Calkowicie pania Ewe❤️💋 rozumiem…mam czesto podobne mysli czy umrzemy razem?
Wspaniała kobieta, cudowna, ciepła. Straszne, że kogoś takiego spotyka tyle cierpienia, a źli ludzie donie chodzą po ziemi jakby nigdy nic.
Wywiad przeprowadzony z klasa .Pani Ewa Bem zdecydowanie wyjatkowy gosc!
Pan prowadzacy mega kulturalny,cieply ,uroczy.Nigdy nie przerywa swoim gosciom. .Gest z wreczaniem kwiatow wow sztos!!