Ewa Farna: Znam swoje kilogramy!
Ewa Farna trafiła ostatnio “na języki” – piosenkarka została jurorką w X Factor, teraz musi się liczyć z tym, że będzie pod lupą plotkarskich mediów.
Wokalistka podkreśla jednak, że ma dystans do plotek i złych słów na swój temat.
– Znam swoją wartość, znam swoje kilogramy, ale jestem szczęśliwa! – stwierdziła wokalistka w rozmowie z TVN. – Jeśli mi ktoś napisze, że jestem polską ciężarówką, no i co? Mam pójść skakać z mostu? Mam się rzezać? To nie są wartości stałe
– podsumowała Farna dodając, że dziś ma parę kilo więcej, a za jakiś czas może znów schudnąć albo jeszcze bardziej przytyć.
Całą rozmowę z Ewą Farną znajdziecie tutaj.








Kurdę bo coś mnie strzeli i co na siłę ma się odchudzać zrobić z siebie wieszaka bo taka moda? Wiecie jakby dopiero wyglądała? jak chomik z zapadłymi polikami to raz dwa takie szybkie odchudzanie odbiło by się na jej zdrowiu. Mądra dziewczyna widzi inne wartości niż tylko uroda. Jest bardzo ładna, pasują jej krągłości i utalentowana może weźcie z niej przykład? hmm…
wyglądasz świenie nie zmieniaj sie :d
Wszystko to wina efektu jojo po diecie sprzed roku.
boze co was to obchodzi jaką ma wage , czy jak wam by ktos kazał sie odchudzic to zrobilibyscie to ?
Nadwagi to na pewno nie ma!!!!!! Waga w normie BMI. nadwaga, otyłość czy niedowaga to zaburzenia.
gość, 12-01-14, 09:03 napisał(a):Nadwagi to na pewno nie ma!!!!!! Waga w normie BMI. nadwaga, otyłość czy niedowaga to zaburzenia.Chyba przydałaby ci sie wizyta u okulisty i wymiana szkieł koro twierdzisz że Ona nie ma nadwagi.
ona wygląda swietnie,bardzo sexy
gość, 12-01-14, 00:03 napisał(a):wieszaki uczcie sie co to prawdziwe cycki i dupa a nie wychudzony facet w postaci kobietypowiedziała ta z nadwagą…
zajebista co za krągłości
a teraz czekam na teksty w stylu ‘sexowna kobieta ma krągłośći’o boże, mi nie przeszkadza jej waga czy obecny wygląd , ale to, że w tak krótkim czasie- normalna szczupła nastolatka- nagle taki skok na dziewczynę z nadwagą.
gość, 11-01-14, 23:57 napisał(a):a teraz czekam na teksty w stylu ‘sexowna kobieta ma krągłośći’o boże, mi nie przeszkadza jej waga czy obecny wygląd , ale to, że w tak krótkim czasie- normalna szczupła nastolatka- nagle taki skok na dziewczynę z nadwagą. dlaczego w ogole mialoby ci to przeszkadzac? Co to kogo obchodzi? Zajmij sie soba i swoimi kilogramami 😉
fajne ma cycki i sztuczne wlosy
Farna z gruba Sylwia Grzeszczak za chuda,nikomu nie dogodzisz!!!Made in POLAND!!!
wieszaki uczcie sie co to prawdziwe cycki i dupa a nie wychudzony facet w postaci kobiety
czemu sie tak jej wszyscy czepiają? to jej życie i jej sprawa a po zatym wcale nie jest gruba ma lekką nadwage i tyle… Ale wygląda 100 razy lepiej niż np. Anja Rubik
ona jest sam seks zajebista
wygląda, jak z rodzinki grycansów addamsów
No i ma rację!
Jest tłusta ale ma cudowny głos i jest dobrym artystą!!Zawsze może poćwiczyć z Chodakowską i zaraz zrzuci!!!
jest gruba
gość, 11-01-14, 19:52 napisał(a):jest grubaI cóż z tego ?
Jest piękna 🙂 A jesli dla kogos zycie to tylko plyty SrEwy Chodakowskiej to gratuluje.
masz naćpać się koką ;D ludzie tego pragną
gość, 11-01-14, 14:29 napisał(a):jezu, zastanówcie się co wy tutaj piszecie….że jej nadwaga to jest niby znak choroby? widzicie żeby jej było ciężko chodzić albo coś? zwykła, normalna dziewczyna z normalnym ciałem. nie jest ani za gruba, a ni za chuda. jest normalna. co druga kobieta tak wygląda. przynajmniej nie wygląda jak kościotrup/koń.burzysz się na komentarze,a sama obrażasz osoby chude..nazywanie szczupłej dziewczyny kościotrupem tez nie jest miłe
Wszystkie kobiety które twierdzą że Ewa jest gruba powinny się leczyć u psychologa lub psychiatry. Ona ma świetne ciało i jest śliczną i bardzo seksowną kobietą o kobiecych kształtach. Ostatnio oglądałem w telewizji 27 latkę która waży 26 kilogramów i uważa że jest za gruba. I co to jest normalne? To wy ludzie piszący komentarze macie coś z głową, bo ta ma za duży nos, za duży tyłek albo za małe cycki. Zastanówcie się najpierw nad sobą, a później oceniajcie innych.
gdyby Doda przytyła to rozlała by się fala krytyki, a ta rozpieszczona pijaczka i gówniara myśli że jej wszystko wolno, wygląda jak krowa, co ma do roboty ? z takim hajsem i żeby nie zadbać o siebie ?
Polki to dziwki
gość, 11-01-14, 14:56 napisał(a):Ja należę do kobiet, które nigdy nie miały problemów z nadwagą (raczej z niedowagą), ale uważam ,że Ewa Farna jest przede wszystkim bardzo dobrą wokalistką, bardzo miłą, mądrą dziewczyną o naturalnym wdzięku i sposobie bycia. Jest śliczna i jeżeli chce to niech się odchudza, jeżeli nie , to jej sprawa. Mnie jej lekka nadwaga wcale nie przeszkadza.O, proszę, normalny komentarz. Dziewczyna może nie mieć problemu ze swoim wyglądem, ale ta nagonka i ciągłe patrzenie na nią przez ten pryzmat sprawi, że prędzej czy później zacznie czuć się ze sobą źle. Czasem wydaje mi się, że ludzi najbardziej razi w oczy to, że ktoś może się akceptować takim, jakim jest. I na siłę chcą mu wmówić, że skoro tak wygląda to nie może się akceptować.
Ewka, daj spokój…po co się tłumaczyć BARANOM ?????????Jesteś fajna, ladna laska, do tego zdolna.
Jedyny plus jej nadwagi to … cycki :]
gość, 11-01-14, 14:29 napisał(a):jezu, zastanówcie się co wy tutaj piszecie….że jej nadwaga to jest niby znak choroby? widzicie żeby jej było ciężko chodzić albo coś? zwykła, normalna dziewczyna z normalnym ciałem. nie jest ani za gruba, a ni za chuda. jest normalna. co druga kobieta tak wygląda. przynajmniej nie wygląda jak kościotrup/koń.A co nadwaga to nie choroba??? Dodatkowo wiąze się z jeszcze innymi. No i jasne, pocieszac sie, ze co druga kobieta ma nadprogramowe kilogramy i nic ze sobą nie robic, bo przeciez co druga tak ma.
troche kg mogłaby zrzucic, buzie ma ładną
gość, 11-01-14, 14:30 napisał(a):gość, 11-01-14, 14:04 napisał(a):gość, 11-01-14, 13:42 napisał(a):Gratuluję autorce słów, że wystarczy “zmienić nawyki i 3 razy w tyg godzinę poćwiczyć”. Zdaje się, ze dla Ciebie to niepojęte, że kazdy jest inny i nie na każdego to działa. Znam osoby, które nie robią nic i wyglądają super, a i takie co biegają, ćwiczą na siłce te 3 razy w tygodniu, czy grają w tenisa, starają się jeść zdrowo (w tej grupie jestem i ja), a i tak ma to co najwyżej średni efekt.Wybacz ale to co piszesz jest kompletna bzdura. To albo te osoby cos zle robia, zle dobieraja sobie cwiczenia albo im sie wydaje ze stosuja zdrowa diete.kompletna bzdura to gadanie, że do wszystkich pasuje ten sam schemat. Każdy jest inny, ma inny metabolizm, inną budowę ciała, jego strukturę. To wytłumacz mi może dlaczego osoba odżywiająca się zdrowo, bez skrajności w stronę objadania się albo żarcia tłustego/słodyczy, która biega długie dystanse, czasem 2 godzinki sobie pyka, czasem mniej lub więcej ma ciało w rozmiarze 38/40? A osoba, która obżera się pizzą, kebabami, kfc, mcdonald kilka razy w tygodniu nosi rozmiar 34? Są takie przypadki, bzdura to wmawianie wszystkim, że kazdy może osiągnąć wygląd modelki.To prawda. Ja jestem właśnie takim przypadkiem. Jem wszystko jak leci i mam problem z niedowagą, a juz nie daj Boże jak dojdzie do tego stres.
gość, 11-01-14, 14:30 napisał(a):gość, 11-01-14, 14:04 napisał(a):gość, 11-01-14, 13:42 napisał(a):Gratuluję autorce słów, że wystarczy “zmienić nawyki i 3 razy w tyg godzinę poćwiczyć”. Zdaje się, ze dla Ciebie to niepojęte, że kazdy jest inny i nie na każdego to działa. Znam osoby, które nie robią nic i wyglądają super, a i takie co biegają, ćwiczą na siłce te 3 razy w tygodniu, czy grają w tenisa, starają się jeść zdrowo (w tej grupie jestem i ja), a i tak ma to co najwyżej średni efekt.Wybacz ale to co piszesz jest kompletna bzdura. To albo te osoby cos zle robia, zle dobieraja sobie cwiczenia albo im sie wydaje ze stosuja zdrowa diete.kompletna bzdura to gadanie, że do wszystkich pasuje ten sam schemat. Każdy jest inny, ma inny metabolizm, inną budowę ciała, jego strukturę. To wytłumacz mi może dlaczego osoba odżywiająca się zdrowo, bez skrajności w stronę objadania się albo żarcia tłustego/słodyczy, która biega długie dystanse, czasem 2 godzinki sobie pyka, czasem mniej lub więcej ma ciało w rozmiarze 38/40? A osoba, która obżera się pizzą, kebabami, kfc, mcdonald kilka razy w tygodniu nosi rozmiar 34? Są takie przypadki, bzdura to wmawianie wszystkim, że kazdy może osiągnąć wygląd modelki.zgadzam się!ja wyglądam jak Ewa , a jestem po ostrej diecie ponieważ jako nastolatka wazyłam 100kg. jakis czas temu schudłam 10 kg dodatkowo ale nie udało mi się tego utrzymac poniewaz przez cały rok jadłam marchewki zero obiadów i byłam nieszczesliwa-musiałabym tak jesc całe zycie. teraz wróciłam do wagi sprzed 10 kg mniej i jem normalnie chodzę na siłownie ale nigdy nie bede szczypiorkiem . I wkurza mnie to ,że wszyscy mówią o Ewie ,że jest spaślakiem, kurcze nie jest już 16latką jest kobietą ma kobiecą figure moze taka jej natura i tyle.
Ja należę do kobiet, które nigdy nie miały problemów z nadwagą (raczej z niedowagą), ale uważam ,że Ewa Farna jest przede wszystkim bardzo dobrą wokalistką, bardzo miłą, mądrą dziewczyną o naturalnym wdzięku i sposobie bycia. Jest śliczna i jeżeli chce to niech się odchudza, jeżeli nie , to jej sprawa. Mnie jej lekka nadwaga wcale nie przeszkadza.
gość, 11-01-14, 14:04 napisał(a):gość, 11-01-14, 13:42 napisał(a):Gratuluję autorce słów, że wystarczy “zmienić nawyki i 3 razy w tyg godzinę poćwiczyć”. Zdaje się, ze dla Ciebie to niepojęte, że kazdy jest inny i nie na każdego to działa. Znam osoby, które nie robią nic i wyglądają super, a i takie co biegają, ćwiczą na siłce te 3 razy w tygodniu, czy grają w tenisa, starają się jeść zdrowo (w tej grupie jestem i ja), a i tak ma to co najwyżej średni efekt.Wybacz ale to co piszesz jest kompletna bzdura. To albo te osoby cos zle robia, zle dobieraja sobie cwiczenia albo im sie wydaje ze stosuja zdrowa diete.kompletna bzdura to gadanie, że do wszystkich pasuje ten sam schemat. Każdy jest inny, ma inny metabolizm, inną budowę ciała, jego strukturę. To wytłumacz mi może dlaczego osoba odżywiająca się zdrowo, bez skrajności w stronę objadania się albo żarcia tłustego/słodyczy, która biega długie dystanse, czasem 2 godzinki sobie pyka, czasem mniej lub więcej ma ciało w rozmiarze 38/40? A osoba, która obżera się pizzą, kebabami, kfc, mcdonald kilka razy w tygodniu nosi rozmiar 34? Są takie przypadki, bzdura to wmawianie wszystkim, że kazdy może osiągnąć wygląd modelki.
Moglaby trochę schudnąć choćby dla samego zdrowia. Jeszcze nie wygląda zle ale jest już blisko. Ewka weź się trochę za siebie
I bardzo dobrze że się nie poddaje chorej presji rozmiaru 36. Jej ciało, jej sprawa. Mądra dziewucha. Nie znam co prawda jej piosenek, ale dobrze, że zna swoją wartość.
jezu, zastanówcie się co wy tutaj piszecie….że jej nadwaga to jest niby znak choroby? widzicie żeby jej było ciężko chodzić albo coś? zwykła, normalna dziewczyna z normalnym ciałem. nie jest ani za gruba, a ni za chuda. jest normalna. co druga kobieta tak wygląda. przynajmniej nie wygląda jak kościotrup/koń.
gość, 11-01-14, 13:42 napisał(a):Gratuluję autorce słów, że wystarczy “zmienić nawyki i 3 razy w tyg godzinę poćwiczyć”. Zdaje się, ze dla Ciebie to niepojęte, że kazdy jest inny i nie na każdego to działa. Znam osoby, które nie robią nic i wyglądają super, a i takie co biegają, ćwiczą na siłce te 3 razy w tygodniu, czy grają w tenisa, starają się jeść zdrowo (w tej grupie jestem i ja), a i tak ma to co najwyżej średni efekt.Wybacz ale to co piszesz jest kompletna bzdura. To albo te osoby cos zle robia, zle dobieraja sobie cwiczenia albo im sie wydaje ze stosuja zdrowa diete.
jacy wy wszyscy jesteście doskonali….ja od 9 lat mam stałą wagę, nie ćwiczę, nie spaceruję i nie pływam, jem co chcę łącznie ze słodyczami i fast foodami – oczywiście bez przesady, natomiast moja córka, która codziennie jeździ na orbitreku, je w miarę systematycznie co 3 godz niewielkie ilośc-i chudo i warzywnie wygląda jak Ewa czyli ma 20kg nadwagi – i gdzie tu sprawiedliwość?!
ludzie, o Grycankach piszecie, że spaślaki, a tę chwalicie. Bądźcie obiektywni, a nie kierujcie się sympatiami
Ewa wygladasz fajnie nie musisz byc lalka barbie!!!
gość, 11-01-14, 12:27 napisał(a):gość, 11-01-14, 11:39 napisał(a):Ostatnio coraz bardziej mi smutno, bo w dzisiejszym świecie nie mogę po prostu być sobą z wagą 70kg, tylko muszę się katować, żeby być idealna. Pomału mam tego dość, media i świat wmawiają mi, że jestem za gruba, a ja chcę być tylko szczęśliwa :(Właśnie tak grubasy sie tłumaczą ‘ że trzeba sie katować’ .O ile nie jesteś chora i nie bierzesz żadnych leków to wystarczy zmienić nawyki żywieniowe i 3 razy w tygodniu poćwiczyć tą godzinę i będą efekty. Ale po co ? Lepiej sobie wmawiać że to taka mordęga ;]Niektorzy nie lubia cwiczyc. Wola czytac ksiazki, albo studiowac jezyki, ale cwiczenia sla dla nich nieprzyjemne – moga nie lubiec, albo moga miec straszne opory przed pojsiem na nasen lub na silke, dlatego, ze zawsze sie znajdzie taka glupia zolza, ktora nazwie kogos grubasem.
Gratuluję autorce słów, że wystarczy “zmienić nawyki i 3 razy w tyg godzinę poćwiczyć”. Zdaje się, ze dla Ciebie to niepojęte, że kazdy jest inny i nie na każdego to działa. Znam osoby, które nie robią nic i wyglądają super, a i takie co biegają, ćwiczą na siłce te 3 razy w tygodniu, czy grają w tenisa, starają się jeść zdrowo (w tej grupie jestem i ja), a i tak ma to co najwyżej średni efekt.
gość, 11-01-14, 13:08 napisał(a):gość, 11-01-14, 13:02 napisał(a):gość, 11-01-14, 12:55 napisał(a):gość, 11-01-14, 12:51 napisał(a):Jestem autorką posta. Mam 1,77m wzrostu i wagę 70 kg. Znam 3 języki, na siłownię chodzę dwa-trzy razy w tygodniu. Głodzić się nie zamierzam. Dziękuję, że potwierdziłyście, że dzisiejszy świat skazuje osoby “większe” na samonienawiść.Jeżeli masz 1,77 m wzrostu i ważysz 70 kg to znaczy że masz wagę w normie więc nie rozumiem twojego komentarza. Nie możliwe żebys była gruba. Chyba że zaniżyłaś swoją wagę albo uważasz że tylko osoby wyglądające jak Anja Rubik można nazywać szczupłymi ;]
gość, 11-01-14, 13:02 napisał(a):gość, 11-01-14, 12:55 napisał(a):gość, 11-01-14, 12:51 napisał(a):gość, 11-01-14, 12:27 napisał(a):gość, 11-01-14, 11:39 napisał(a):Ostatnio coraz bardziej mi smutno, bo w dzisiejszym świecie nie mogę po prostu być sobą z wagą 70kg, tylko muszę się katować, żeby być idealna. Pomału mam tego dość, media i świat wmawiają mi, że jestem za gruba, a ja chcę być tylko szczęśliwa :(Właśnie tak grubasy sie tłumaczą ‘ że trzeba sie katować’ .O ile nie jesteś chora i nie bierzesz żadnych leków to wystarczy zmienić nawyki żywieniowe i 3 razy w tygodniu poćwiczyć tą godzinę i będą efekty. Ale po co ? Lepiej sobie wmawiać że to taka mordęga ;]Niektorzy nie lubia cwiczyc. Wola czytac ksiazki, albo studiowac jezyki, ale cwiczenia sla dla nich nieprzyjemne – moga nie lubiec, albo moga miec straszne opory przed pojsiem na nasen lub na silke, dlatego, ze zawsze sie znajdzie taka glupia zolza, ktora nazwie kogos grubasem.Większej głupoty dawno nie czytałam. Sugerujesz, ze ten co chodzi na basen i siłownie już nie czyta ksiązek i nie uczy się języków??? Czyli typowy podział na pięknych, szczupłych i tępych bez zainteresowan a grubasów , którzy brak aktywnosci tłumacza swoją yntelygencja i oczytaniem. Sorry ale twój tok rozumowania nie miesci się nawet w ramach wydmuszki.10/10. Jak dla kogoś 1 godzina 3 razy w tygodniu ćwiczeń to zbyt wiele to ja nie mam więcej pytań. W takim razie tłumaczcie się tak dalej ale nie miejcie pretensji że ludzie się śmieją z was.Jestem autorką posta. Mam 1,77m wzrostu i wagę 70 kg. Znam 3 języki, na siłownię chodzę dwa-trzy razy w tygodniu. Głodzić się nie zamierzam. Dziękuję, że potwierdziłyście, że dzisiejszy świat skazuje osoby “większe” na samonienawiść.
bardzo ładna dziewczyna hieny czepiają się bo każda celebrytka ich zdaniem musi ważyć 50 żal odczepcie się od niej
gość, 11-01-14, 12:55 napisał(a):gość, 11-01-14, 12:51 napisał(a):gość, 11-01-14, 12:27 napisał(a):gość, 11-01-14, 11:39 napisał(a):Ostatnio coraz bardziej mi smutno, bo w dzisiejszym świecie nie mogę po prostu być sobą z wagą 70kg, tylko muszę się katować, żeby być idealna. Pomału mam tego dość, media i świat wmawiają mi, że jestem za gruba, a ja chcę być tylko szczęśliwa :(Właśnie tak grubasy sie tłumaczą ‘ że trzeba sie katować’ .O ile nie jesteś chora i nie bierzesz żadnych leków to wystarczy zmienić nawyki żywieniowe i 3 razy w tygodniu poćwiczyć tą godzinę i będą efekty. Ale po co ? Lepiej sobie wmawiać że to taka mordęga ;]Niektorzy nie lubia cwiczyc. Wola czytac ksiazki, albo studiowac jezyki, ale cwiczenia sla dla nich nieprzyjemne – moga nie lubiec, albo moga miec straszne opory przed pojsiem na nasen lub na silke, dlatego, ze zawsze sie znajdzie taka glupia zolza, ktora nazwie kogos grubasem.Większej głupoty dawno nie czytałam. Sugerujesz, ze ten co chodzi na basen i siłownie już nie czyta ksiązek i nie uczy się języków??? Czyli typowy podział na pięknych, szczupłych i tępych bez zainteresowan a grubasów , którzy brak aktywnosci tłumacza swoją yntelygencja i oczytaniem. Sorry ale twój tok rozumowania nie miesci się nawet w ramach wydmuszki.10/10. Jak dla kogoś 1 godzina 3 razy w tygodniu ćwiczeń to zbyt wiele to ja nie mam więcej pytań. W takim razie tłumaczcie się tak dalej ale nie miejcie pretensji że ludzie się śmieją z was.
gość, 11-01-14, 12:51 napisał(a):gość, 11-01-14, 12:27 napisał(a):gość, 11-01-14, 11:39 napisał(a):Ostatnio coraz bardziej mi smutno, bo w dzisiejszym świecie nie mogę po prostu być sobą z wagą 70kg, tylko muszę się katować, żeby być idealna. Pomału mam tego dość, media i świat wmawiają mi, że jestem za gruba, a ja chcę być tylko szczęśliwa :(Właśnie tak grubasy sie tłumaczą ‘ że trzeba sie katować’ .O ile nie jesteś chora i nie bierzesz żadnych leków to wystarczy zmienić nawyki żywieniowe i 3 razy w tygodniu poćwiczyć tą godzinę i będą efekty. Ale po co ? Lepiej sobie wmawiać że to taka mordęga ;]Niektorzy nie lubia cwiczyc. Wola czytac ksiazki, albo studiowac jezyki, ale cwiczenia sla dla nich nieprzyjemne – moga nie lubiec, albo moga miec straszne opory przed pojsiem na nasen lub na silke, dlatego, ze zawsze sie znajdzie taka glupia zolza, ktora nazwie kogos grubasem.Nie trzeba chodzić na siłkę ani na basen żeby ćwiczyć. Można to robić w domu ;] Sama ważyłam ponad 70 kg, wzięłam się za siebie i jakoś udało mi się zrzucić 15 kg. Nikt nie jest z natury gruby. Doprowadza się do takiego stanu tylko przez lenistwo i obżarstwo.