Fan do Lewandowskiej: Może kiełbasa z kaszy jaglanej…
Przed nadchodzącymi świętami Anna Lewandowska (27 l.) proponuje swoim fanom przepisy na świąteczne dania w nowych wersjach. I tak wczoraj na jej Facebooku pojawił się przepis na pierniczki z batatów.
Jeden ze śledzących profil Anny internautów nie wytrzymał i zażartował:
Może kiełbasa z kaszy jaglanej wersja wigilijna…. hehehe pewnie jest to dobre w smaku,ale zaczynają mnie rozśmieszać te nowe wytwory:) piernik to piernik a nie ziemniak:)
Ktoś inny zauważył, że na czas świąt warto przymknąć oczy na dietę.
Dieta dietą ale w grudniu każdy powinien przymknąć oczy.. Jedyny taki miesiąc eh.
Anna Lewandowska nie pochwaliła tej teorii:
A potem w lutym też trzeba przymknąć oko bo walentynki, a potem w kwietniu bo Wielkanoc, a potem maj bo przecież majówka… A potem całe wakacje …. Albo rybki, albo akwarium:) albo odżywiamy się zdrowo, albo na pół gwizdka – napisała.
Twardzielka!
Ann gotuje 🏻Coś czuję, że ten przepis będzie moim HITEM! Pierniczki z batatów: bez jajek, bez glutenu.Przepis już wkrótce na blogu!🏻
Posted by Anna Lewandowska on 9 grudnia 2015






Kiedy ten smiec Anna L. zniknie z mediow?
przestancie pisać o tej naszprycowanej kwasem ,wrednej, dwulicowej pokrace Lewandowskiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
[b]gość, 12-12-15, 21:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 18:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 16:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 14:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 14:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 13:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 06:39 napisał(a):[/b]Kto ma pieniadze na takie rzeczy u mnie nawet batatow w sklepie nie ma co za piepszenie glupot. Zdrowym jedzeniem niech zajma sie dietetycy a nie podrzedne dziewoje sportsmenki zdrowe bez wyniszczonego ciala dla osob otylych tsk makabryczny ruch i dieta to droga do trumny na to sobie moga pozwolic zdrowi ludzie co chca schudnac 10 kgJak się nosa nie wyściubia poza swoją wieś to i batatów ni ma. Przecież ona jest z wykształcenia dietetykiem.[/quote]Jakim dietetykiem? Ona nie jest żadnym dietetykiem, na AWFie w W-wie nie ma takiego kierunku. Nie jest dietetykiem i to widać po jej “diecie” i poradach. Nie ma pojęcia o czym mówi.[/quote]Autorko drugiego komentarza: wieś nie jest niczym gorszym.[/quote]Dokładnie, sama jestem z miasta ale mam mnóstwo rodziny i znajomych mieszkających na wsi.Wspaniałe miejsca,cisza i ludzie.Sama chce kiedyś zamieszkać w domku z ogródkiem z dala od bolesnego i syfiastego miasta.Ludzie myślą że jak są z miasta to a lepsi…śmiechu warte.[/quote]Gdzie w drugim komentarzu jest napisane, że wieś jest gorsza od miasta? Jest po prostu gorzej zaopatrzona w produkty, czasem żeby zdobyć niektóre rzeczy trzeba się ruszyć trochę dalej od sklepu pod domem. Bataty to dziś żadna fanaberia. Co ciekawe żadna z Was nie zwróciła uwagi, że w pierwszym komentarzu padły takie wyrażenia jak: ‘pieprzenie głupot’ czy ‘podrzedne dziewoje sportsmenki’, a zraziło Was wspomnienie o wsi, macie jakieś kompleksy czy co?[/quote]No tak, od razu kompleksy.[/quote]“bolesnego i syfiastego miasta” każde miasto jest inne, współczuję miejsca zamieszkana
[b]gość, 13-12-15, 09:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 20:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 20:09 napisał(a):[/b]a od dawania dupy kolegom nie masz uszkodzonej ścianki jelit Anka???ma tez pojemna jamę oralną hhahahha , takze nie tylko w kroku jest gościnna.[/quote]Ania kiedy possiesz znowu ”koledze” z Wawki. Zaniedbujesz go ostatnio. Żalił sie.[/quote]Co za patologia się tu wypowiada.
[b]gość, 13-12-15, 16:38 napisał(a):[/b]przestancie pisać o tej naszprycowanej kwasem ,wrednej, dwulicowej pokrace Lewandowskiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!przestań wchodzić w artykuły o niej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
[b]gość, 12-12-15, 20:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 20:09 napisał(a):[/b]a od dawania dupy kolegom nie masz uszkodzonej ścianki jelit Anka???ma tez pojemna jamę oralną hhahahha , takze nie tylko w kroku jest gościnna.[/quote]Ania kiedy possiesz znowu ”koledze” z Wawki. Zaniedbujesz go ostatnio. Żalił sie.
[b]gość, 12-12-15, 18:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 16:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 14:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 14:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 13:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 06:39 napisał(a):[/b]Kto ma pieniadze na takie rzeczy u mnie nawet batatow w sklepie nie ma co za piepszenie glupot. Zdrowym jedzeniem niech zajma sie dietetycy a nie podrzedne dziewoje sportsmenki zdrowe bez wyniszczonego ciala dla osob otylych tsk makabryczny ruch i dieta to droga do trumny na to sobie moga pozwolic zdrowi ludzie co chca schudnac 10 kgJak się nosa nie wyściubia poza swoją wieś to i batatów ni ma. Przecież ona jest z wykształcenia dietetykiem.[/quote]Jakim dietetykiem? Ona nie jest żadnym dietetykiem, na AWFie w W-wie nie ma takiego kierunku. Nie jest dietetykiem i to widać po jej “diecie” i poradach. Nie ma pojęcia o czym mówi.[/quote]Autorko drugiego komentarza: wieś nie jest niczym gorszym.[/quote]Dokładnie, sama jestem z miasta ale mam mnóstwo rodziny i znajomych mieszkających na wsi.Wspaniałe miejsca,cisza i ludzie.Sama chce kiedyś zamieszkać w domku z ogródkiem z dala od bolesnego i syfiastego miasta.Ludzie myślą że jak są z miasta to a lepsi…śmiechu warte.[/quote]Gdzie w drugim komentarzu jest napisane, że wieś jest gorsza od miasta? Jest po prostu gorzej zaopatrzona w produkty, czasem żeby zdobyć niektóre rzeczy trzeba się ruszyć trochę dalej od sklepu pod domem. Bataty to dziś żadna fanaberia. Co ciekawe żadna z Was nie zwróciła uwagi, że w pierwszym komentarzu padły takie wyrażenia jak: ‘pieprzenie głupot’ czy ‘podrzedne dziewoje sportsmenki’, a zraziło Was wspomnienie o wsi, macie jakieś kompleksy czy co?[/quote]No tak, od razu kompleksy.
Idiotitka
[b]gość, 12-12-15, 20:09 napisał(a):[/b]a od dawania dupy kolegom nie masz uszkodzonej ścianki jelit Anka???ma tez pojemna jamę oralną hhahahha , takze nie tylko w kroku jest gościnna.
to gowno Anna juz dawno powinno zamilczec, dziwie sie ze jeszcze nikt jej nie dał w morde.
a od dawania dupy kolegom nie masz uszkodzonej ścianki jelit Anka???
[b]gość, 12-12-15, 16:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 14:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 14:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 13:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 06:39 napisał(a):[/b]Kto ma pieniadze na takie rzeczy u mnie nawet batatow w sklepie nie ma co za piepszenie glupot. Zdrowym jedzeniem niech zajma sie dietetycy a nie podrzedne dziewoje sportsmenki zdrowe bez wyniszczonego ciala dla osob otylych tsk makabryczny ruch i dieta to droga do trumny na to sobie moga pozwolic zdrowi ludzie co chca schudnac 10 kgJak się nosa nie wyściubia poza swoją wieś to i batatów ni ma. Przecież ona jest z wykształcenia dietetykiem.[/quote]Jakim dietetykiem? Ona nie jest żadnym dietetykiem, na AWFie w W-wie nie ma takiego kierunku. Nie jest dietetykiem i to widać po jej “diecie” i poradach. Nie ma pojęcia o czym mówi.[/quote]Autorko drugiego komentarza: wieś nie jest niczym gorszym.[/quote]Dokładnie, sama jestem z miasta ale mam mnóstwo rodziny i znajomych mieszkających na wsi.Wspaniałe miejsca,cisza i ludzie.Sama chce kiedyś zamieszkać w domku z ogródkiem z dala od bolesnego i syfiastego miasta.Ludzie myślą że jak są z miasta to a lepsi…śmiechu warte.[/quote]Gdzie w drugim komentarzu jest napisane, że wieś jest gorsza od miasta? Jest po prostu gorzej zaopatrzona w produkty, czasem żeby zdobyć niektóre rzeczy trzeba się ruszyć trochę dalej od sklepu pod domem. Bataty to dziś żadna fanaberia. Co ciekawe żadna z Was nie zwróciła uwagi, że w pierwszym komentarzu padły takie wyrażenia jak: ‘pieprzenie głupot’ czy ‘podrzedne dziewoje sportsmenki’, a zraziło Was wspomnienie o wsi, macie jakieś kompleksy czy co?
[b]gość, 12-12-15, 14:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 14:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 13:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 06:39 napisał(a):[/b]Kto ma pieniadze na takie rzeczy u mnie nawet batatow w sklepie nie ma co za piepszenie glupot. Zdrowym jedzeniem niech zajma sie dietetycy a nie podrzedne dziewoje sportsmenki zdrowe bez wyniszczonego ciala dla osob otylych tsk makabryczny ruch i dieta to droga do trumny na to sobie moga pozwolic zdrowi ludzie co chca schudnac 10 kgJak się nosa nie wyściubia poza swoją wieś to i batatów ni ma. Przecież ona jest z wykształcenia dietetykiem.[/quote]Jakim dietetykiem? Ona nie jest żadnym dietetykiem, na AWFie w W-wie nie ma takiego kierunku. Nie jest dietetykiem i to widać po jej “diecie” i poradach. Nie ma pojęcia o czym mówi.[/quote]Autorko drugiego komentarza: wieś nie jest niczym gorszym.[/quote]Dokładnie, sama jestem z miasta ale mam mnóstwo rodziny i znajomych mieszkających na wsi.Wspaniałe miejsca,cisza i ludzie.Sama chce kiedyś zamieszkać w domku z ogródkiem z dala od bolesnego i syfiastego miasta.Ludzie myślą że jak są z miasta to a lepsi…śmiechu warte.
[b]gość, 12-12-15, 14:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 13:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 06:39 napisał(a):[/b]Kto ma pieniadze na takie rzeczy u mnie nawet batatow w sklepie nie ma co za piepszenie glupot. Zdrowym jedzeniem niech zajma sie dietetycy a nie podrzedne dziewoje sportsmenki zdrowe bez wyniszczonego ciala dla osob otylych tsk makabryczny ruch i dieta to droga do trumny na to sobie moga pozwolic zdrowi ludzie co chca schudnac 10 kgJak się nosa nie wyściubia poza swoją wieś to i batatów ni ma. Przecież ona jest z wykształcenia dietetykiem.[/quote]Jakim dietetykiem? Ona nie jest żadnym dietetykiem, na AWFie w W-wie nie ma takiego kierunku. Nie jest dietetykiem i to widać po jej “diecie” i poradach. Nie ma pojęcia o czym mówi.[/quote]Autorko drugiego komentarza: wieś nie jest niczym gorszym.
Nigdy jej szczególnie nie lubiłam, ale myśałam, że jest mądrzejsza. Tą wypowiedzią udowodniła, że jest po prostu fanatyczką zdrowego jedzenia.
[b]gość, 12-12-15, 13:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-12-15, 06:39 napisał(a):[/b]Kto ma pieniadze na takie rzeczy u mnie nawet batatow w sklepie nie ma co za piepszenie glupot. Zdrowym jedzeniem niech zajma sie dietetycy a nie podrzedne dziewoje sportsmenki zdrowe bez wyniszczonego ciala dla osob otylych tsk makabryczny ruch i dieta to droga do trumny na to sobie moga pozwolic zdrowi ludzie co chca schudnac 10 kgJak się nosa nie wyściubia poza swoją wieś to i batatów ni ma. Przecież ona jest z wykształcenia dietetykiem.[/quote]Jakim dietetykiem? Ona nie jest żadnym dietetykiem, na AWFie w W-wie nie ma takiego kierunku. Nie jest dietetykiem i to widać po jej “diecie” i poradach. Nie ma pojęcia o czym mówi.
[b]gość, 12-12-15, 06:39 napisał(a):[/b]Kto ma pieniadze na takie rzeczy u mnie nawet batatow w sklepie nie ma co za piepszenie glupot. Zdrowym jedzeniem niech zajma sie dietetycy a nie podrzedne dziewoje sportsmenki zdrowe bez wyniszczonego ciala dla osob otylych tsk makabryczny ruch i dieta to droga do trumny na to sobie moga pozwolic zdrowi ludzie co chca schudnac 10 kgJak się nosa nie wyściubia poza swoją wieś to i batatów ni ma. Przecież ona jest z wykształcenia dietetykiem.
Kto ma pieniadze na takie rzeczy u mnie nawet batatow w sklepie nie ma co za piepszenie glupot. Zdrowym jedzeniem niech zajma sie dietetycy a nie podrzedne dziewoje sportsmenki zdrowe bez wyniszczonego ciala dla osob otylych tsk makabryczny ruch i dieta to droga do trumny na to sobie moga pozwolic zdrowi ludzie co chca schudnac 10 kg
[b]gość, 11-12-15, 16:01 napisał(a):[/b]Ma racje. Po prostu Anna jako jedna z niewielu osob w branży dietetycznej nie musi dla kasy klepać po główce idiotów i udawać, ze maja racje, tylko mowi jak jest i żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Detetyk jest juz zmuszony do “kompromisów” z pacjentami, ktorzy potem marudza, ze chcieli lepsze efekty. Chcecie – to do roboty. Wolicie jeść ciastka? To jedzcie i przestańcie głowę ludziom zawracać, nikt was do niczego nie zmusza.10/10, czekałam na jeden mądry komentarz i się doczekałam 🙂
[b]gość, 10-12-15, 23:01 napisał(a):[/b]jej rodzina ma przesrane że muszą ciągle jeść takie gówno i nawet porządnych Świąt nie mająskoro jeszcze nie ma rozwodu on musi jeść poza domem. Pewnie żre jak taki Hindus, któremu żona gotowała zdrowe potrawy. Facet chodził do garażu “naprawiać” coś i miał tam za zasłoną lodówkę. Pełną. Pizzy, słodyczy, coli. Była też mikrofala. Po prostu dożywiał się poza domem. Ona ma tak ch*jowe te przepisy, ze to jest zwyczajnie niejadalne.Nie zna się na dietetyce ani na przyprawach, afujDo tego ma duuużo gorsze ciało niż Chodakowska która wszystko je.
Ona jest psychiczna z tymi przepisami . To juz jakiś fanatyzm .zreszta wogole nie wyglada przy tym dobrze , ręce otłuszczone ,mięśnie średnio . Chodakowska je normalnie i jest 100 razy bardziej fit
[b]gość, 11-12-15, 16:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-12-15, 15:29 napisał(a):[/b]Ona po prostu przesadza, bo jeżeli ktoś prowadzi zdrowy i aktywny tryb życia, je regularnie, a nawet od czasu do czasu je pizze, czy ciastko, to na samych Świętach BN przez 3 dni nie przytyje 100 kg tylko dlatego, że zjadł barszcz z uszkami, które mają ten ‘okropny’ gluten ! Ja rozumiem, gdyby ona pokazywała przepis na dietetyczną pizzę, spaghetti, które są bardzo tuczące, ale na pierniczki z batata, czy sernik z dyni, które je się raz do roku ? No śmiech na sali. Poza tym w Święta nie trzeba jeść wszystkiego po 3 talerze. Można skosztować każdej potrawy, nasycić się tym i dla mnie to już jej moment, kiedy się najadłam.Do tego spacer z bliskimi między posiłkami i wcale to takie złe dla organizmu nie będzie. W ciągu roku jest kilka takich okazji, gdzie wiadomo, że człowiek zje więcej, ale nie są z taka częstotliwością, ze raz na tydzień, tylko może raz na miesiąc. Wiec niech już A. Lewandowska nie popada w taką paranoję!Ona ma po prostu ortoreksję. Ostatnio widziałam wypowiedź pewnej pani Profesor medycyny, która mówiła, że nie ma powodu, żeby zdrowe osoby unikały glutenu, bo ludzie przez wieki jedli pszenicę i wszelkie źródła glutenu i układ pokarmowy, organizm zdrowego człowieka, jest przystosowany do jego spożywania. Poza tym, to zakrawa na obsesję, że nie można zjeść zwykłej jarzynowej sałatki i kromki chleba upieczonego w piekarni. To musi być bardzo męczące, jedzenie tylko określonych rzeczy, zrobionych najlepiej przez siebie albo kontrolowanie kucharzy.[/quote]Dlatego ja jej nie czyta. Kobieta nie zna się, udaje dietetyczkę, a nie wie co mówi.
BIEDNY LEWY …
nabiał powodujący stany zapalne?? chora baba. na mózg jej już pada. Pewnie się sama rozchoruje od tej swojej głupiej diety
gluten szkodzi tylko osobom uczulonym!! ta baba opowiada jakieś farmazony. Robi się niebezpieczna.
ona nie ma pojecia o glutenie to na pewno !! chyba w zyciu nie czytala fachowej ksiazki tylko jakies pseudoporadniki ! gluten jest zdrowy ba zywnosc z glutenem jest zdrowa ! to zywnosc bezglutenowa ma przynajmniej o polowe mniej mineralow czy witamin i to dopiero szkodzi jesli nie uzupelniamy diety odpowiednio innymi skladnikami. ba gluten jest niezbedny do prawidlowego funkcjonowania jelit ! co za kretyna bez podstawowej wiedzy ! pozdrawiam wszystkich debili co dali sie nabrac na mode bezglutenowa i sami sobie szkodza ! inaczej niz debile nie da sie o nich napisac bo sa zaslepieni pseudoinformacjami przrkazywanmymi przez pseudospecjalistow. anka lewandowska jak mozesz wciskac ludziom taki kit ?! gluten nie jest szkodliwy ! ludzie zacznijcie czytac uczyc sie a nie wierzycie na slowo celebrytom i nowym modom ! pamietacie jak kiedys margaryna byla niby taka zdrowa a maslo nie ?! niech to Wam da do myslenia !
a tak poza tym to obzarstwo w swieta jedynie podkreci metabolizm u zdrowo odzyeiajacej sie osoby wiec co ona pieprzy ? ! ?
Anka zejdź na ziemie. Przypomnij sobie co jadłaś na studiach
Jak dla mnie jeśli ktoś je regularnie góra do 18. Nie objada się strasznie słodyczami, chipsami fast foodami itp itd., prowadzi w miarę aktywny tryb życia, nie leży przed telewizorem, to nie potrzeba mu tego wszystkiego fit. To już jest trochę nienormalne, bo mam wrażenie że teraz jeśli nie jesteś uczulona na gluten to jesteś nie na czasie.
to ludzie wchodza na jej strone w poszukiwaniu tradycujnych przepisow na swieta? z maka, jajkami, glutenem i cukrem? CZEMU? sa za glupi, zeby znalezc odpowiedni blog z takimi przepisami, jakich szukaja?
Ma racje. Po prostu Anna jako jedna z niewielu osob w branży dietetycznej nie musi dla kasy klepać po główce idiotów i udawać, ze maja racje, tylko mowi jak jest i żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Detetyk jest juz zmuszony do “kompromisów” z pacjentami, ktorzy potem marudza, ze chcieli lepsze efekty. Chcecie – to do roboty. Wolicie jeść ciastka? To jedzcie i przestańcie głowę ludziom zawracać, nikt was do niczego nie zmusza.
A ja uważam, że wszystko zależy od nastawienia samej Anki. Jeżeli faktycznie traktuje tę dietę jako ograniczenie, i memla tego piernika z batatów wyobrażając sobie, że to prawdziwy piernik, to pozostaje współczuć głupoty i ciągot do masochizmu. Ale wg mnie naprawdę jest duża szansa, że jej to po prostu smakuje! A jeśli tak, to po co to załamywanie nad nią rąk, że ojej, jaka biedna, “nawet w Wigilię sobie nie pofolguje”? Ja nie jem mięsa i też niektórzy patrzą na mnie z politowaniem: nieszczęsna, je te kotlety z zielska a pewnie ślinka jej cieknie na myśl o schabowym. No ludzie, głupia nie jestem, gdyby tak było to bym się po prostu nie męczyła i zjadła tego schabowego! Naprawdę, po co to współczucie na siłę? Jeżeli komuś smakuje coś nietypowego (nietradycyjnego, itd.), to co komu do tego? Nie każdy musi jeść to samo, nie zaglądajmy innym do talerza!
pierniki z ziemniakow kto to widzial, nie wierze, ze osoba uprawiajaca tyle sportu nie moze zjesc w swieta tradycyjnych potraw tylko wymysla super fit przepisy dla wyzszych sfer. wspolczuje, bo niby tyle kasy maja ale nie pojedza sobie pysznych tradycyjnych potraw swiatecznych tylko udaja ze smakuja im ziemniaczane pierniki i kielbasa z kaszy. zalosne
ona jest po prostu walnieta i tyle
[b]gość, 11-12-15, 15:29 napisał(a):[/b]Ona po prostu przesadza, bo jeżeli ktoś prowadzi zdrowy i aktywny tryb życia, je regularnie, a nawet od czasu do czasu je pizze, czy ciastko, to na samych Świętach BN przez 3 dni nie przytyje 100 kg tylko dlatego, że zjadł barszcz z uszkami, które mają ten ‘okropny’ gluten ! Ja rozumiem, gdyby ona pokazywała przepis na dietetyczną pizzę, spaghetti, które są bardzo tuczące, ale na pierniczki z batata, czy sernik z dyni, które je się raz do roku ? No śmiech na sali. Poza tym w Święta nie trzeba jeść wszystkiego po 3 talerze. Można skosztować każdej potrawy, nasycić się tym i dla mnie to już jej moment, kiedy się najadłam.Do tego spacer z bliskimi między posiłkami i wcale to takie złe dla organizmu nie będzie. W ciągu roku jest kilka takich okazji, gdzie wiadomo, że człowiek zje więcej, ale nie są z taka częstotliwością, ze raz na tydzień, tylko może raz na miesiąc. Wiec niech już A. Lewandowska nie popada w taką paranoję!Ona ma po prostu ortoreksję. Ostatnio widziałam wypowiedź pewnej pani Profesor medycyny, która mówiła, że nie ma powodu, żeby zdrowe osoby unikały glutenu, bo ludzie przez wieki jedli pszenicę i wszelkie źródła glutenu i układ pokarmowy, organizm zdrowego człowieka, jest przystosowany do jego spożywania. Poza tym, to zakrawa na obsesję, że nie można zjeść zwykłej jarzynowej sałatki i kromki chleba upieczonego w piekarni. To musi być bardzo męczące, jedzenie tylko określonych rzeczy, zrobionych najlepiej przez siebie albo kontrolowanie kucharzy.
Ona po prostu przesadza, bo jeżeli ktoś prowadzi zdrowy i aktywny tryb życia, je regularnie, a nawet od czasu do czasu je pizze, czy ciastko, to na samych Świętach BN przez 3 dni nie przytyje 100 kg tylko dlatego, że zjadł barszcz z uszkami, które mają ten ‘okropny’ gluten ! Ja rozumiem, gdyby ona pokazywała przepis na dietetyczną pizzę, spaghetti, które są bardzo tuczące, ale na pierniczki z batata, czy sernik z dyni, które je się raz do roku ? No śmiech na sali. Poza tym w Święta nie trzeba jeść wszystkiego po 3 talerze. Można skosztować każdej potrawy, nasycić się tym i dla mnie to już jej moment, kiedy się najadłam.Do tego spacer z bliskimi między posiłkami i wcale to takie złe dla organizmu nie będzie. W ciągu roku jest kilka takich okazji, gdzie wiadomo, że człowiek zje więcej, ale nie są z taka częstotliwością, ze raz na tydzień, tylko może raz na miesiąc. Wiec niech już A. Lewandowska nie popada w taką paranoję!
ona naprawdę tak je? Wygląda strasznie niekorzystnie. Ma tłuszcz na brzuchu i nieciekawą sylwetkę. Musi mieć rozwaloną przemianę materii
[b]gość, 11-12-15, 00:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-12-15, 21:13 napisał(a):[/b]Mnie przerażają jej przepisy… są takie mdłe. . Jakoś zagraniczni trenerzy jedzą wszystko no prawie ale dania tak ładnie wyglądają są apetyczne i smaczne. Ona na sile stara się wymyslic coś nowego… współczuję Robertowi wigilii z jej jedzeniem…Robertowi trzeba współczuć nie jedzenia spod ręki ‘Ann’, ale jego głupoty i naiwności. Ożenił się z food – freakiem nastawionym na lans, mega hipokrytką. Jest wypatrzony w żonkę, która zawdzięcza mu tę ‘sławę’. Jako Stachurska nie osiągnęłaby przecież niczego w show – biznesie. A wielce światowa ‘Ann’ będzie się kurczowo trzymać Lewego, zwąchała szansę na lans, rozpoznawalność i jeszcze więcej pieniędzy. Z tego się wszak łatwo nie rezygnuje.[/quote]
Lewandowska wyraźnie w jakimś wywiadzie zaznaczyła, że nie je mięsa. Nie wiem czy to było, gdy była u Wojewódzkiego czy w innym. Ale doskonale pamiętam jak tłumaczyła, że ona mięsa nie je. Trochę kłamczucha z niej wychodzi.
[b]gość, 11-12-15, 07:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-12-15, 06:59 napisał(a):[/b]Ludzie poszaleli. Czy naprawdę niema już osób które jedzą wszystko, ciastka, czekolady, smażone mięsa, ziemniaki itp i są szczupłe i zdrowe i bez celulitu?!? Wszystko można jeść w rozsadnych ilościach, nie trzeba będzie się potem odchudzac. Sport uprawiać dla przyjemności i endorfin a nie dla pięknego ciała!ja jem wszystko, tylko mało, bo jakoś tak mam, że nie potrzebuje więcej. Mislam cellulit, teraz mam mniejszy bo zaczęłam ćwiczyć i masować go, nie wstyd mi się pokazać na plaży, mam ładna, szczupła figurę. nigdy by mi nie przyszlo na myśl, że ser biały powoduje straty w moim organizmie, jem go, jem jajka, jem makaron, staram się unikać głupich słodyczy, jem owoce i warzywa, ale to co wyrabia Lewandowska to przesada. Nie sobie je te kasze, pierniki z ziemniaków i ciasto bez jajek, mąki i cukru, dla mnie to zwyczajne fanaberie bogatej laski[/quote]Najwidoczniej jej blog nie jest dla każdego. Kieruje te przepisy dla pewnej grupy ludzi i tyle.
odżywia sie zdrowo , je te swoje bio a jej ciało nie jest takię wow…..jednak wole patrzeć fitnesski, które jedzą to i owo ale za to mają super ciała
[b]gość, 11-12-15, 12:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-12-15, 11:36 napisał(a):[/b]Wg mnie w święta można troszkę zaszaleć i pofolgować z jedzeniem – wszystko z umiarem, w Wielkanoc też, ale typu, ze jeszcze walentynki itp lub kolejne bezsensowne święta wymyślone od tak dla zarobku, lub, że wakacje to już bezsens. Prawdziwe święta które sie celebruje a nie dla wymysłu to można sobie troszkę ‘popuścić pasa’ – przecież tu nie mowa o “nażarciu się’ i turlaniu pod stołem. Ze skrajności w skrajność. Ludzie – “wszystko” jest dla ludzi byleby z umiarem.A ja właśnie nie rozumiem takiego podejścia, że w święta się dosłownie żre, bo jedeniem się tego nie da nazwać. Każdy dietety oceniając szybkość chudnięcia i ukladając komuś dietę powie, że trzeba zjeść ok 7000 nadprogramowych kcal aby przytyć 1 kg. Jak ktoś w swięta (które trwają powiedzmy 3 dni) tyje nawet 2 kg, to musi zjeść 14.000 kcal. Zastanawiam się, co trzeba jeść aby tyle TRWALE przytyć (bo zazwyczaj mamy po prostu zapchane jelita, które po opróżnieniu dadzą dowód na to, że wcale nie przytyliśmy, tylko się zapchaliśmy ciężkostrawnym jedzeniem). Ale są tacy, którzy faktycznie TYJĄ. Co wtedy trzeb zjeść pomimo tych powiedzmy 2000 kcal dziennie aby tyle utyć? Nie wiem, ludzie jedzą w czasie świąt 5 obiadów i pół blachy ciasta dziennie? Nigdy nie przytyłam przez żadne święta…[/quote]Ludzie szaleją z jedzeniem nie tylko od święta, stąd tyle reklam na niestrawność, zgagę, zaparcia, biegunki itd. Przejedzą się, a potem wystarczy zażyć magiczną tabletkę i po kłopocie :/
Jak dla mnie to ona nie robi przepisów dla normalnych ludzi tylko kompletnie związanych z sportem. Dlatego ona na wigilie bedzie wcinała kasze jaglana i pierniczki z ziemniaków, a ja pyszny żurek z uszkami, pierogi a na końcu sernik;) na codzień mozna sie pilnować ale w święta?
[b]gość, 11-12-15, 07:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-12-15, 20:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 10-12-15, 19:41 napisał(a):[/b]a co ja mam powiedziec skoro musze byc na diecie bezglutenowej do konca zycia bo celiakia .cale zycie substytuty i brak zrozumienia ze strony znajomych i dalszrj rodziny.Chyba żartujesz? Teraz na każdym blogu kulinarnym sa przepisy bezglutenowe, w każdym większym sklepie (wwa) alejki bezglutenowe, w każdej knajpie pozycje bezglutenowe. A ja jestem uczulona na orzechy i to nie na zasadzie “poczuje sie gorzej”, tylko na zasadzie “spuchnie przełyk i módl sie o karetkę”. Jak bedziesz w sklepie to sie rozejrzyj, czy jest dla mnie alejka? Nie ma. Czy jest czekolada/ciastko/ciasto bez śladowych ilości? Bardzo rzadko i kosztują 17pln za paczkę 8sztuk. Oczywiście, ze moge piec sama (bez czekolady), ale na każde święta, imieniny itp słyszę jak to sobie “wymyślam” bo nie chce zjeść ciasta :)[/quote]Jeśli miałaś badania, to nie wymyślasz. No chyba, że nie miałaś badań, a jedynie podejrzenia.[/quote]? a po ch mialabym cos takiego wymyslac bez badan? i co ma do rzeczy twoje zdanie, jak tu mowa o starszych osobach, ktore “nie wierza” w alergie pokarmowe?
[b]gość, 11-12-15, 11:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-12-15, 10:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-12-15, 10:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-12-15, 01:02 napisał(a):[/b]W tradycyjnym menu wg p. Lewandowskiej znajda sie: herbata lub kompot z ziemniaka do wyboru, pierogi lub ryba z ziemniaka do wyboru, salatka ze sledzia ziemniaczanego lub samych ziemniakow do wyboru, chrzan i cwikla z ziemniakami, karp ziemniaczany lub ziemniaki smazone ( o sorry ) UGOTOWANE na parze, zupa z grzybow ziemniaczanych a na deser kompot z suszonych ziemniakow. Smacznego :)Chciałaś chyba napisać z batatów. Ann (buhahah) nie jada swojskich ziemniaków ;)[/quote]Hahaha, rozwalily mnie oba komentarze[/quote] Mnie też :)[/quote]i mnie, usmiałam sie dla mnie to zwyczajne fanaberie bogatej laski
pierniczki bez pierniczków, najlepiej z papieru chce niech je ten szit ja tam wole tradycję 🙂
A potem zje coś normalnego i napiszę “tyjemy” (btw. ile Was Ann jest że tyjecie?) 😀
[b]gość, 11-12-15, 10:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-12-15, 01:02 napisał(a):[/b]W tradycyjnym menu wg p. Lewandowskiej znajda sie: herbata lub kompot z ziemniaka do wyboru, pierogi lub ryba z ziemniaka do wyboru, salatka ze sledzia ziemniaczanego lub samych ziemniakow do wyboru, chrzan i cwikla z ziemniakami, karp ziemniaczany lub ziemniaki smazone ( o sorry ) UGOTOWANE na parze, zupa z grzybow ziemniaczanych a na deser kompot z suszonych ziemniakow. Smacznego :)Chciałaś chyba napisać z batatów. Ann (buhahah) nie jada swojskich ziemniaków ;)[/quote]Hahaha, rozwalily mnie oba komentarze
[b]gość, 11-12-15, 11:36 napisał(a):[/b]Wg mnie w święta można troszkę zaszaleć i pofolgować z jedzeniem – wszystko z umiarem, w Wielkanoc też, ale typu, ze jeszcze walentynki itp lub kolejne bezsensowne święta wymyślone od tak dla zarobku, lub, że wakacje to już bezsens. Prawdziwe święta które sie celebruje a nie dla wymysłu to można sobie troszkę ‘popuścić pasa’ – przecież tu nie mowa o “nażarciu się’ i turlaniu pod stołem. Ze skrajności w skrajność. Ludzie – “wszystko” jest dla ludzi byleby z umiarem.A ja właśnie nie rozumiem takiego podejścia, że w święta się dosłownie żre, bo jedeniem się tego nie da nazwać. Każdy dietety oceniając szybkość chudnięcia i ukladając komuś dietę powie, że trzeba zjeść ok 7000 nadprogramowych kcal aby przytyć 1 kg. Jak ktoś w swięta (które trwają powiedzmy 3 dni) tyje nawet 2 kg, to musi zjeść 14.000 kcal. Zastanawiam się, co trzeba jeść aby tyle TRWALE przytyć (bo zazwyczaj mamy po prostu zapchane jelita, które po opróżnieniu dadzą dowód na to, że wcale nie przytyliśmy, tylko się zapchaliśmy ciężkostrawnym jedzeniem). Ale są tacy, którzy faktycznie TYJĄ. Co wtedy trzeb zjeść pomimo tych powiedzmy 2000 kcal dziennie aby tyle utyć? Nie wiem, ludzie jedzą w czasie świąt 5 obiadów i pół blachy ciasta dziennie? Nigdy nie przytyłam przez żadne święta…
Wg mnie w święta można troszkę zaszaleć i pofolgować z jedzeniem – wszystko z umiarem, w Wielkanoc też, ale typu, ze jeszcze walentynki itp lub kolejne bezsensowne święta wymyślone od tak dla zarobku, lub, że wakacje to już bezsens. Prawdziwe święta które sie celebruje a nie dla wymysłu to można sobie troszkę ‘popuścić pasa’ – przecież tu nie mowa o “nażarciu się’ i turlaniu pod stołem. Ze skrajności w skrajność. Ludzie – “wszystko” jest dla ludzi byleby z umiarem.