Dorota Gardias i Dziadek Olinka wyruszają na Tour du Mont Blanc! Pokonają 170 kilometrów pieszo (FOTO)
Spędzą 11 dni na jednej z najbardziej wymagających tras trekkingowych w Europie.
64-letni Jan Baranik znany w przestrzeni publicznej jako Dziadek Olinka wyruszył na wyjątkową, 11-dniową wyprawę Tour du Mont Blanc, jedną z najbardziej wymagających tras trekkingowych w Europie. Towarzyszy mu, jak i w poprzednich charytatywnych wyprawach dziennikarka, Dorota Gardias.
Razem pokonają 170 kilometrów pieszo przez trzy kraje: Francję, Włochy i Szwajcarię, by zwrócić uwagę na wnuka pana Jana, czyli Olinka. Wnuk urodził się skrajnym wcześniakiem z wrodzoną wadą nerek, czterokończynowym porażeniem mózgowym, spektrum autyzmu i ADHD.
Ta niezwykła inicjatywa, określana jako “Wyprawa Serc”, ma na celu nagłośnienie zbiórki na leczenie i rehabilitację chłopca. W wyprawie weźmie udział łącznie 16 osób w tym bliscy, przyjaciele oraz osoby wspierające akcję #dlaOlinka.
Noclegi przewidziano wyłącznie na polach namiotowych. To nie turystyczna przygoda, to świadoma walka z własnymi ograniczeniami w imię wyższego celu. Dla Jana Baranika to nie pierwsze wyzwanie z miłości do wnuka. Mimo tego, że sam przebył operację kręgosłupa i pokonał dwa nowotwory, dziadek Olinka nie zatrzymuje się.
“Trzy lata temu wpadłem na taki pomysł, żeby przejść główny szlak beskidzki. To jest ponad 500 kilometrów górami ze wschodu na zachód. To przyniosło bardzo dobre rezultaty, odzew od ludzi. W ubiegłym roku objechałem całą Polskę, pokonując przy tym 3600 kilometrów. Teraz wyruszam na wyprawę po Alpach, 170 kilometrów przez górskie szczyty. Wszystko to, aby dać nadzieję wnukowi” – mówi Jan Baranik.
“Pomagam Olinkowi, bo wiem, że każda złotówka, którą uda się zebrać, realnie przekłada się na jego zdrowie. To jest dla mnie najważniejsze. Kiedy pierwszy raz go poznałam, był chłopcem, który jedynie pełzał. Pamiętam, jak spojrzał mi prosto w oczy i delikatnie uniósł głowę – wtedy to było wszystko, na co było go stać. A dziś? Samodzielnie siedzi, trzyma pion, czego wcześniej w ogóle nie potrafił. Je samodzielnie, trzyma łyżkę, pięknie mówi. Teraz pojawiły się nawet pierwsze postępy w staniu. Przez kilka sekund potrafi utrzymać się na nogach. To niesamowite! To wszystko daje mi ogromną motywację” – wyznała Dorota Gardias w jednym z wywiadów tuż przed rozpoczęciem wyzwania.
,,kobieta” kochajaca tylko siebie i kase,tyle na temat
pewnie sie tez mianuje ambasadorka Mont Blanc ,by sie czuc bardziej dowartosciowana
Podejrzewam ze ta płytka baba nawet niewie co znaczy pokazywanie 2 palców w kształcie V , gdzieś to zobaczyła i wszędze małpuje ,żałosna oldniunia .
Moja wnuczka tez choruje i na leczenie zbieramy ,pomagamy jak sie da , ale nie posunela bym sie do robienia takiego cyrku -show , Po co oni tam ida ? nie wystarczy poprosic o pomoc? No i jeszcze ta przechodzona pudernica z tvnu ktorej chciwosc na pieniadze jest ogromna ! ….i wszystko wiadomo
/
na druga chalupe w chlewiskach zbiera bo jedna jej malo
Gardias kojarzy mi sie z falszem ,obluda ,zaklamaniem ,manipulacja ,chciwoscia ,itd ……..
szon kreci lody z dziadkiem a co na to michalek?//
a jednak ,, NA WNUCZKA ” to dobry przekret , nooo i gardiasula patocelebrytka ktora lubi mlodych i starszych, ojj lubi!!!
‘
‘
Ciekawe gdzie jest chaczyk i na kogo te pieniadze Stary zbiera na wnuczka a jezdzi suvem volvo a Gardias slynie z tego ze lubi byc w swietle kamer no i kasa kasa kasa ……..na wnuczka ! haahaaha
A ile kosztuje taka impreza dla 14 osób? To tak wyglada zarabianie na wnuczka? daleka wyprawa ,dobra zabawa no i kasa bo Gardias nic nie robi za darmo! Czy tych pieniedzy nie mozna bylo przeznaczyc na chorego wnuczka? a na Mout blanc rosna eurusy na drzewie? Zenada celebrytów