Edyta Górniak przez lata miała burzliwą relację z mamą. Jej ojciec umarł, nie poznawszy swojego wnuka
Piosenkarka dopiero po wielu latach odzyskała kontakt z matką.
Edyta Górniak przyszła na świat 14 listopada 1972 roku. Już w wieku 14 lat występowała na dyskotekach i imprezach, a w 1990 roku zadebiutowała w programie „Śpiewać każdy może”. Prawdziwą sławę przyniósł jej występ w finale 39. Konkursu Piosenki Eurowizji w Dublinie w 1994 roku, gdzie zajęła drugie miejsce z piosenką „To nie ja!”.
Dziś Edyta Górniak jest uznawana za jedną z najsłynniejszych i najbardziej utalentowanych postaci w historii polskiej sceny muzycznej, a na swoim koncie ma wiele nagród muzycznych. Trudno znaleźć osobę, która nie rozpoznałaby jej na ulicy lub nie zna choćby jednej jej piosenki.
Piosenkarka doczekała się jednego dziecka, gdy była żoną Dariusza Krupy. Choć dziś sama spełnia się jako mama 20-letniego Allana, jej dzieciństwo i relacje z rodziną nie należą do udanych.
Jej tata odszedł z domu, gdy Edyta miała kilka lat. Nigdy nie udało jej się odbudować z nim kontaktu, choć mężczyzna nie potrafił zrozumieć, dlaczego córka od niego stroni:
“Nie zrobiłem jej nic złego. Ja tylko się rozstałem z jej matką, a nigdy z córką.”
Do momentu jego śmierci, Edyta Górniak miała z nim bardzo ograniczony kontakt. Mimo to, Jan Górniak zawsze był dumny z córki i śledził jej karierę. Ostatecznie zmarł w 2007 roku po długiej chorobie. Nigdy nie poznał swojego wnuka i syna Edyty, Allana.
W wywiadzie dla “Wysokich Obcasów” Edyta Górniak przyznała, że dużo zawdzięcza ojcu, choć nigdy nie udało jej się nawiązać z nim bliższej więzi:
“Przekazał mi większość talentu, wrażliwość na muzykę, myślę, że kreatywność mam po nim, chociaż go nie poznałam, ale tak mi się wydaje z opowiadań mamy. Nasze ostatnie spotkanie było smutne i pamiętam go poprzez dzień, kiedy odchodził”.
W przeszłości w wywiadach wspominała, że jej relacje z matką, ojczymem i siostrą Małgorzatą bywają mocno burzliwe. Sugerowała również, że w jej domu rodzinnym w Opolu pojawiała się przemoc. Na InstaStories w 2021 roku wyznała, że w kościele “modliła się do św. Marii, żeby jej mama nie zbiła za bardzo, kiedy uciekała z lekcji, żeby przyjść sobie do amfiteatru”.
Piosenkarka zarzucała również swojej mamie brak wsparcia w krytycznych momentach w życiu, szczególnie w sprawie szantażu z upublicznieniem kaset wideo z molestowaniem oraz jej głośnym rozwodem z Dariuszem Krupą. Mama artystki nie stanęła wówczas po jej stronie.
“Edyta miała mamie za złe, że — gdy oskarżyła swego ojczyma (partnera pani Grażyny) o to, że ją bił i zamykał za karę samą w domu — ta nie stanęła w jej obronie. A podczas rozwodu Górniak z Dariuszem Krupą trzymała stronę zięcia. Pani Grażyna zmieniła zdanie dopiero wtedy, gdy były mąż artystki, kierując samochodem pod wpływem narkotyków, zabił na pasach kobietę” – mogliśmy przeczytać w 2015 roku na łamach dwutygodnika „Party”.
Z kolei w wywiadzie dla “Gali” Edyta przyznała, że konflikt z matką trwał od wczesnego dzieciństwa, a obydwie kobiety długo nie umiały nawiązać porozumienia. Ostatecznie Górniak podjęła więc decyzję o odcięciu się od swojej mamy:
“Konflikty pojawiały się zarówno w dzieciństwie, jak i na późniejszym etapie mojego życia. Próbowałam je rozwiązywać, ale ciągle nie udawało nam się znaleźć porozumienia. Wyciszyłam więc tę relację na kilka lat, nie mając żadnych oczekiwań i żadnego planu. […] Po moim powrocie do Polski spotkałyśmy się, potem znowu, potem coraz częściej. Dzisiaj jesteśmy sobie tak bliskie, jak wcześniej chyba nigdy nie byłyśmy”.
Jej relacje z mamą, Grażyną Jasik były napięte przez blisko dekadę. Przez osiem lat kobiety nie miały ze sobą żadnego kontaktu i dopiero w 2015 roku Edyta Górniak postanowiła rozpocząć nowy etap w życiu i wybaczyć swojej rodzicielce. Pojednanie nastąpiło podczas Świąt Wielkanocnych, gdy Edyta zadzwoniła do mamy z życzeniami. W odpowiedzi usłyszała: „to Wielka Sobota córciu, prawdziwie Wielka Sobota”. Kolejnym dowodem na poprawę ich relacji był fakt, że na festiwalu w Opolu Edyta Górniak pozdrowiła swoją rodzicielkę ze sceny słowami: “Całuję Cię, mamo”.
Jeśli chodzi o jej przyrodnią siostrę, Edyta Górniak długo nie utrzymywała kontaktu z Małgorzatą Jasik. Do rozłamu miało dojść już w dzieciństwie, gdy jej siostra nie stanęła w jej obronie przeciwko ojczymowi. Niektóre źródła podają również, że Małgorzata z zazdrości miała próbować poróżnić Edytę Górniak z ich matką. Wszystkie te wydarzenia miały doprowadzić do tego, że Edyta przez lata żywiła uraz do siostry.
Ostatecznie przełom nastąpił w 2017 roku, gdy obie spotkały się podczas Świąt Bożego Narodzenia:
“Gosia w końcu przeprosiła Edytę za to, że po jej rozwodzie z Darkiem spiskowała z nim za jej plecami i stanęła po stronie byłego męża. Dla Edyty był to bardzo ważny gest, na który czekała już od jakiegoś czasu. W końcu otworzyła się na Małgosię. W końcu jej córki znowu są ze sobą blisko. Kamień spadł jej z serca” – donosił jeden z tygodników.
Konflit między Edytą i Małgorzatą załagodziła choroba mamy. Piosenkarka wróciła ze Stanów Zjednoczonych do Polski i zrezygnowała z udziału w “The Voice Kids”, by opiekować się mamą i wspierać swoją siostrę. Te doświadczenia zbliżyły je do siebie.
Nie powinna jednoczyć sie z taką rodziną. Matka była po stronie exmęża, a siostra z nim spiskowała za plecami Edyty? W głowie sie nie mieści co za rodzina. Znać bym nie chciała ani takiej matki, ani tym bardziej przyrodniej siostry.
EDYTKA PIĘKNA BYŁA
Taa wszyscy winni i źli, a ona cacy 🤣😂😂🤣👍