Jak dziś wyglądają Filip i Eliza z “Rodziny zastępczej”? Zdjęcia
Serial “Rodzina zastępcza” dla wielu widzów był czymś więcej niż lekką komedią – towarzyszył całym pokoleniom przez lata i stworzył bohaterów, do których łatwo było się przywiązać. Dziś, po długiej przerwie od emisji, uwagę znów przyciągają jego najmłodsi bohaterowie.
Wystarczyło jedno spotkanie w studiu “Halo tu Polsat”, by przypomnieć, jak bardzo się zmienili i jak wiele ich wciąż łączy.
Aleksandra Szwed trafiła do “Rodziny zastępczej” jako nastolatka i szybko stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy młodego pokolenia w polskiej telewizji.
Eliza, energiczna, wyrazista i nieco zbuntowana, była jedną z tych postaci, które zapadały w pamięć na długo po zakończeniu odcinka.
Od tamtej pory minęło kilkanaście lat, a Szwed nie zniknęła z branży. Wręcz przeciwnie, konsekwentnie budowała swoją pozycję, pojawiając się w filmach, serialach i programach rozrywkowych. Widzowie mogli oglądać ją m.in. w “Twoja twarz brzmi znajomo”, “Ninja Warrior Polska” czy filmach takich jak “Skołowani”. Dziś łączy różne role – aktorki, wokalistki i osobowości medialnej, a prywatnie jest mamą dwójki dzieci.
Sergiusz Żymełka, czyli serialowy Filip, poszedł zupełnie inną drogą niż jego ekranowa siostra. Po zakończeniu przygody z aktorstwem stopniowo wycofał się z branży i postawił na rozwój w świecie biznesu.
Dziś działa w sektorze technologicznym i finansowym, rozwijając własne projekty oraz współpracując przy inicjatywach związanych z nowymi technologiami.
Ma na koncie m.in. doświadczenie przy projektach komunikacyjnych dla administracji publicznej, a jego codzienność to raczej start-upy i inwestycje niż plan filmowy. Choć nie wyklucza powrotu do aktorstwa, obecnie skupia się na zupełnie innej ścieżce zawodowej.
Do sentymentalnego powrotu doszło w Niedzielę Wielkanocną w programie “halo tu polsat”, gdzie spotkali się Aleksandra Szwed, Misheel Jargalsaikhan i Sergiusz Żymełka. W studiu szybko było widać, że mimo upływu lat relacje między nimi nie są przypadkowe.
Szwed podkreśliła, że choć każdy poszedł w swoją stronę, więź między nimi nie zniknęła:
Za każdym razem, jak się widzimy, to jest tak, jakbyśmy się widzieli wczoraj. Te relacje nadal są bardzo bliskie.
Z kolei Żymełka wspominał czasy na planie z dużym dystansem i humorem, przyznając, że jako dzieci potrafili dać się ekipie we znaki. Opowiadał też o kulisach pracy, które dla widzów pozostawały niewidoczne, jak choćby fakt, że słynnego psa Śliniaka “grało” kilka różnych zwierząt, każde odpowiedzialne za inne zachowanie.
Porównując archiwalne zdjęcia z tymi współczesnymi, trudno nie zauważyć ogromnej zmiany. Z dziecięcych bohaterów stali się dorosłymi ludźmi z własnymi historiami i zupełnie różnymi drogami życiowymi.
Aleksandra Szwed zachowała charakterystyczną urodę i sceniczny luz, który dziś przekłada się na jej medialną obecność.
Sergiusz Żymełka z kolei przeszedł jedną z większych metamorfoz. Z chłopca znanego z telewizji w biznesmena, który świadomie wybrał życie poza show-biznesem.
Choć “Rodzina zastępcza” dawno zniknęła z anteny, emocje związane z tym serialem nie wygasły. Spotkania po latach pokazują, że dla aktorów była to nie tylko praca, ale doświadczenie, które zostawiło trwały ślad.
I wygląda na to, że widzowie wciąż chcą do tego wracać, nawet jeśli dziś zamiast nowych odcinków dostają krótkie, ale znaczące powroty do dobrze znanej historii.