Koronawirus zaatakował synka Gilon. Gwiazda w szoku po objawach u Franka
Gwiazda przeżyła dramatyczną noc z synem. „Myślałam, że się odwodni…”
Karolina Gilon wyznała w mediach społecznościowych, że ostatnie dni były dla niej ogromnym wyzwaniem.
7-miesięczny synek gwiazdy oraz jej partner zarazili się koronawirusem, a ona sama czuwała przy nich przez całą noc.
“Byłam przerażona”
– napisała w emocjonalnej relacji.
Dla młodej mamy był to powód ogromnego stresu.
,,U nas ,,szpital “na chacie. Mam dwóch chorych chłopaków w domu. Jest już w miarę stabilnie, aczkolwiek moje chłopaki mają ,,cobidka” “
– napisała, nie ukrywając emocji.
Gilon zdradziła, że po raz kolejny to właśnie media społecznościowe są dla niej miejscem, gdzie dzieli się najtrudniejszymi przeżyciami. Tym razem opisała dramatyczną noc, którą spędziła na walce z wysoką gorączką u dziecka.
,,Zbijaliśmy mu tę temperaturę. Wiecie, te pierwsze czopki (…). Potem doustny lek – zwymiotował. Później podrażniony brzuszek. To, co tam się działo… gdyby mleko miało kolor czerwony, to mielibyśmy film Tarantino na chacie”
– opowiadała.
Dodała, że najbardziej bała się odwodnienia synka.
“Byłam przerażona tym wymiotowaniem. Myślałam, że mi się odwodni. Budziliśmy się co chwilę, żeby podawać mu wodę i mleczko. Sprawdzaliśmy mu non stop temperaturę”
– wyznała.
Na szczęście stan dziecka jest już stabilny, choć nadal ma objawy infekcji, takie jak katar i chrypka. Karolina przyznała też, że choć sama jak dotąd nie złapała wirusa, stara się być ostrożna i zadbać o bezpieczeństwo całej rodziny.
,,Mam nadzieję, że u mnie się jeszcze nie rozwinie, bo jedna osoba zdrowa w domu by się przydała”
– podkreśliła.
Na zakończenie dodała, że przez najbliższy czas planuje ograniczyć aktywność w sieci, by skupić się na najważniejszym – zdrowiu najbliższych.