Madison Beer w białym bikini przemókł tampon i jest burza
Czy to była ustawka? Piosenkarka odpowiada internautom.
Słyszeliście o Madison Beer (17 l.)?
Jeśli nie, to zapamiętajcie jej nazwisko i ładną buzię, bo coś nam mówi, że ta gwiazdka ma apetyt na sławę.
Od kilku lat Madison stara się zaistnieć w świecie muzyki. W 2012 roku podpromował ją Justin Bieber. Gwiazdor wrzucił na swój Tweeter linka do covera piosenki Etty James w wykonaniu Beer. Madison podpisała kontrakt z wytwórnią Island Records. Ma tego samego menedżera, co Bieber.
Beer współpracowała przy tworzeniu muzyki do Monster High, śpiewała z Cody Simpsonem. Nagrała kilka singli, ale do tej pory nie udało się jej zabłysnąć na większa skalę.
Czyżby teraz miała wypłynąć na fali… krwi menstruacyjnej?
O co chodzi? O małe zamieszanie, którego Madison stała się bohaterką. Kilka dni temu gwiazdka w towarzystwie swego chłopaka, Jacka Gilinsky’ego, bawiła się na plaży. Para nie była sama, w okolicy kręcili się fotoreporterzy.
W pewnym momencie ktoś uchwycił na zdjęciu białe bikini Beer zabrudzone krwią. W sieci zrobił się szum – tak, jakby nikt nie widział nigdy zabrudzonych majtek.
To nie koniec. Madison na swoim Instagramie wytłumaczyła sprawę pisząc, że majtki były brudne, bo przemókł jej tampon.
Jestem człowiekiem:) – wyjaśniała gwiazdka.
Wielu biło jej brawo, ale niektórzy zaczęli sugerować, że “afera” z tamponem została nakręcona specjalnie, żeby media pisały o Madison. Specjalnie założyła biały kostium, a paparazzi byli umówieni. Teraz o Beer będą pisać wszystkie portale.
Wierni fani piosenkarki pukają się w czoła – co to za idiotyczny pomysł? – pytają.
Sami jesteśmy ciekawi, czy wpadka z okresem przełoży się na popularność gwiazdki.