Melania Trump vs Marta Nawrocka. Pojedynek o tytuł królowej świątecznych dekoracji. Która wygrywa?
Gdy nadchodzi grudzień, najważniejsze adresy państwowe zmieniają się w świąteczne krainy. Wybór dekoracji przez Pierwsze Damy nigdy nie jest przypadkowy. W tym roku mamy wyjątkowo ciekawe zestawienie: minimalistyczna, lecz symbolicznie przemyślana choinka Melanii Trump w Białym Domu kontra tradycyjna, ludowa dekoracja Marty Nawrockiej w Warszawie. Dwa światy, dwie różne filozofie, ale co tak naprawdę mówią o swoich gospodyniach?
Święta to czas, kiedy polityka ustępuje miejsca symbolice, a oficjalne rezydencje na chwilę stają się bardziej domowe niż państwowe. To właśnie wtedy, przez pryzmat lampek, bombek i wieńców, najlepiej widać charakter i priorytety ich mieszkańców. Melania Trump, działająca w cieniu burzliwej prezydentury męża i kontrowersyjnych remontów, stawia na wysublimowany przekaz i chłodną elegancję. Marta Nawrocka, żona prezydenta mocno akcentującego patriotyzm, sięga do korzeni. Ich świąteczne wybory to nie tylko kwestia gustu, to także wyraźny komunikat do świata.
W Sieni Wielkiej Pałacu Prezydenckiego w Warszawie zapanował klimat rodem z Podhala. Marta Nawrocka wspólnie z uczniami Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Zakopanem udekorowała główną choinkę wyjątkowymi, ręcznie robionymi ozdobami. Te dzieła sztuki, wykonane z papieru, drewna i kolorowej włóczki, to żywe nawiązanie do tradycyjnego stylu zakopiańskiego.
“Dzięki Waszej wyobraźni (…) goście zagraniczni, będą mogli podziwiać ozdoby, nawiązujące do polskiej sztuki ludowej” – mówiła Pierwsza Dama, podkreślając edukacyjny i narodowy wymiar tego gestu.
Tymczasem w Białym Domu świąteczna atmosfera musiała zmieścić się w mniejszej przestrzeni. Z powodu trwającej rozbiórki części Wschodniego Skrzydła, Melania Trump skupiła wszystkie dekoracje w głównej rezydencji. Jej tegoroczne hasło, “Tam dom twój, gdzie serce twoje”, brzmi osobliwie, gdy weźmie się pod uwagę, że sama rzadko bywa w Waszyngtonie. Mimo to, dziesiątki wolontariuszy stworzyły imponującą aranżację z 51 choinkami i tysiącami lampek, mającą przemawiać uniwersalnym językiem symboli.
Dekoracje w Pałacu Prezydenckim to akt budowania wspólnoty. W ich tworzenie zaangażowała się nie tylko utalentowana młodzież i nauczyciele z Podhala, ale także córka pary prezydenckiej, Kasia Nawrocka. Ten wspólny wysiłek, łączący pokolenia i regiony, miał na celu postawić w samym sercu państwa drzewko, które jest pięknym świadectwem polskiego dziedzictwa i lokalnego kunsztu.
W Białym Domu każdy element dekoracji niesie za sobą osobny, często głęboko osobisty przekaz. Oficjalna choinka w Błękitnym Pokoju ozdobiona jest złotymi gwiazdami ku czci rodzin poległych żołnierzy. W Czerwonym Pokoju tysiące niebieskich motyli nawiązuje do inicjatywy charytatywnej Melanii Trump, Fostering The Future, pomagającej dzieciom z rodzin zastępczych. Nawet portrety prezydentów wykonane z klocków Lego w Zielonym Pokoju wydają się mówić: pamiętamy o tradycji, ale patrzymy w przyszłość.
Styl Marty Nawrockiej można opisać jako tradycję dosłowną i zakorzenioną. Jej wybór to powrót do konkretnych, materialnych korzeni – wzorów, technik i materiałów charakterystycznych dla jednego regionu Polski, wyniesionych do rangi symbolu całego narodu. To dekoracje, które mają przede wszystkim zachwycać i opowiadać historię.
Niszczenie środowiska i produkowanie ton śmieci konsupcja a gdzie święta w tych świętach.