“Odkupiła” męża od jego byłej za 200 tysięcy dolarów. Dziś są 21 lat razem. Historia Julii Roberts i Daniela Modera
Choć kiedyś skakała z kwiatka na kwiatek, u jego boku odnalazła stabilizację i miłość.
Julia Roberts przez lata była uznawana za łamaczkę męskich serc, a na swoim koncie miała wiele nieudanych związków: przez jej życie przewinęli się m.in Liam Neeson, Dylan McDermott, Richard Gere, Kiefer Sutherland, Jason Patrick, Lyle Lovett, Matthew Perry, Benjamin Bratt czy George Clooney. Choć wydawało się, że piękna aktorka nigdy nie znajdzie kogoś, z kim chciałaby stworzyć stały i wieloletni związek, prawdziwa miłość spadła na nią niespodziewanie, zupełnie jak w komediach romantycznych, w których miała okazję grać.
Na planie filmu “Meksykanin” poznała operatora filmowego, Daniela Modera. Mężczyzna z miejsca ją zauroczył:
„Moje spotkanie z Danielem można porównać do trzęsienia ziemi. Natychmiast zdałam sobie sprawę, że moje życie zmieni się na zawsze i wszystko będzie zupełnie inne” – powiedziała w wywiadzie z Gwyneth Paltrow
Niestety, okazało się, że Daniel od trzech lat pozostawał w związku małżeńskim z makijażystką Verą Steimberg.
Uczucie Julii i Daniela okazało się jednak silniejsze od przysięgi małżeńskiej i operator zdecydował się wystąpić o rozwód. Vera chciała jednak za wszelką cenę ratować swoje małżeństwo i nie zgodziła się podpisać papierów rozwodowych. Sprawa ciągnęła się miesiącami, a sfrustrowana całą sytuacją Julia postanowiła jawnie okazać swoje niezadowolenie pokazując się publicznie w koszulce z napisem “A Low Vera” (w swobodnym tłumaczeniu: “Słabe zagranie, Vera”).
Ostatecznie Moder i Steimberg rozwiedli się, a w mediach przez długi czas krążyły plotki, jakoby Julia Roberts zadzwoniła do żony Daniela i zaproponowała, że zapłaci za to, że kobieta rozwiedzie się ze swoim mężem. Kwota, którą miała zaproponować różniła się zależnie od tabloidu – niektórzy podawali, że było to 100, 200, a niektórzy że nawet 400 tysięcy dolarów! Roberts nigdy nie zdecydowała się skomentować tych plotek.
Niezależnie od tego, czy “wykupiła” męża rywalki czy nie, Julia i Daniel stanęli na ślubnym kobiercu miesiąc po rozwodzie, 4 lipca 2002 roku. Skromna ceremonia odbyła się na ranczu aktorki w Taos, w Nowym Meksyku i do samego końca była trzymana w tajemnicy. Również goście weselni nie mieli pojęcia, że biorą udział w ślubie pary i o ceremonii dowiedzieli się już na miejscu. Aktorka otrzymała też od ukochanego skromny pierścionek zaręczynowy ze szmaragdem, wart około cztery tysiące dolarów.
Krótko po ślubie udzieliła wywiadu, w którym deklarowała, że w końcu jest naprawdę szczęśliwa:
„Chodzi nie tylko o to, że jestem szczęśliwsza niż kiedykolwiek przedtem. Raczej o to, że moje życie stało się bardziej pełne. Jakbym dopłynęła do portu. Małżeństwo jest tego ważną częścią. Mąż jest moim światłem”.
W listopadzie 2004 roku para powitała na świecie dwoje dzieci – bliźnięta, córkę Hazel i syna Phinnaeusa. Trzy lata później Julia urodziła drugiego syna, Henry’ego Daniela.
W tym roku minęło 21 lat od ślubu Julii i Daniela. Przez cały ten czas para wciąż pozostaje razem, na przekór plotkom i spekulacjom, w których mówi się o kryzysach w ich związku. Małżeństwo mocno chroni swoją prywatność i unika błysku fleszy, nie pojawia się razem na ściankach czy show-biznesowych eventach i premierach swoich filmów. Obecnie mieszkają w San Francisco, choć wolny czas równie chętnie spędzają na ranczu w Nowym Meksyku, od którego wszystko się zaczęło.
Julia w wywiadach często podkreśla, że spełnia się w roli mamy i żony. W jednym z wywiadów żartobliwie zdradziła, że sukcesem ich małżeństwa jest “dużo całowania i dwie umywalki w łazience”. Aktorka podkreśla też, że jej partner pomimo upływu lat pozostaje dla niej najbardziej interesującą osobą i partnerem do rozmów:
“Wciąż bardziej mnie interesuje, co Danny ma do powiedzenia lub jaki jest jego punkt widzenia, niż kogokolwiek innego. To jest nasz sposób na szczęście. Naprawdę bardzo się lubimy i cieszymy swoim towarzystwem”.
Taki wymoczek. Kupić sobie męża to jest dla mnie niepojęte. Chociaż i tak kobiety to robią.