Oto największe nadzieje polskiego kina. Zachwycili w 2025 roku, a dopiero się rozkręcają
Dla Zuzanny Galewicz rok 2025 upływa pod znakiem niezwykłej aktywności twórczej zarówno na deskach teatru, jak i przed kamerą. Aktorka stała się jedną z filarów zespołu Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi, gdzie od majowej premiery zachwyca widzów w spektaklu „Abdalrahman Harem”. Równolegle jej talent możemy podziwiać na małym ekranie – w serialu „Scheda” stworzyła wyrazistą postać Weroniki. Tak intensywny kalendarz projektów potwierdza jej ugruntowaną pozycję w branży i status aktorki, która z sukcesem łączy dwa artystyczne światy.
W głośnej superprodukcji Netflixa „Heweliusz”, która zadebiutowała 5 listopada 2025 roku, Marcin Januszkiewicz stworzył jedną z najbardziej wyrazistych i mrocznych postaci. Wcielając się w majora Artura Ferenca, aktor stał się na ekranie uosobieniem bezwzględnej, komunistycznej machiny zła, towarzyszącej tragicznej historii zatonięcia promu na Bałtyku. Jego kreacja spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem krytyki, a sam Januszkiewicz wyrósł na jedną z kluczowych postaci szeroko zakrojonej kampanii promocyjnej tego serialowego widowiska.
Nela Maciejewska to żywy dowód na to, że w aktorstwie cierpliwość jest równie ważna co talent. Choć na swój wielki przełom musiała poczekać, późnojesienna premiera nowej odsłony „Gliny” rozwiała wszelkie wątpliwości – to jedna z najzdolniejszych aktorek młodego pokolenia. Tym, którzy chętnie przyklejają jej łatkę „nepo baby”, warto przypomnieć, że droga Neli na szczyt była wyboista. Do Akademii Teatralnej dostała się dopiero za piątym podejściem. Również rola Tamary nie została jej podana na tacy. Fakt, że scenariusz wyszedł spod pióra jej ojca, Macieja Maciejewskiego, nie zwolnił jej z obowiązku udowodnienia swojej wartości na castingu, który wygrała wyłącznie własnymi umiejętnościami.