Mariusz Czerkawski 30 lat z jedną żoną. Po rozwodzie ze Scorupko znalazł ukojenie obok niej
Czerkawski, olimpijczyk z Albertville z 1992 r. i legenda polskiego hokeja, prywatnie od 2007 r. jest mężem modelki Emilii Raszyńskiej.
To właśnie ona, jak sam przyznaje, wniosła do jego życia spokój i poczucie stabilizacji po burzliwym okresie rozstania z Izabellą Scorupco. Dwa lata po ślubie para doczekała się syna, któremu nadali imię Iwo.
Dziś tworzą rodzinę, którą sportowiec opisuje jako swoją „oazę” i źródło energii. Choć dla wielu wciąż jest przede wszystkim hokeistą, on coraz częściej akcentuje, że najważniejszą rolą w jego życiu jest bycie mężem i ojcem.
Historia ich poznania brzmi jak gotowy scenariusz romantycznej komedii. Oboje pojawili się na eleganckim evencie, na którym obecny był ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski. Wokół krążyła ochrona, a Czerkawski, w garniturze, białej koszuli, z krawatem i słuchawką w uchu, co chwilę odchodził na bok, by odebrać telefon.
To wystarczyło, by Emilia uznała go za członka prezydenckiej obstawy. Dopiero później dowiedziała się, że mężczyzna, który tak zwrócił jej uwagę, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich hokeistów.
Sportowiec musiał się naprawdę postarać, by zdobyć numer do tajemniczej hostessy. Raszyńska przyznała po latach, że znała jego opinię “playboya” i kompletnie nie była w nastroju na nowe znajomości.
Kilkukrotnie odmawiała, aż w końcu zgodziła się pod jednym warunkiem: poda mu numer tylko raz, a on nie może go ani zapisać w telefonie, ani zanotować na kartce. Jeśli naprawdę mu zależy, musi go zapamiętać.
Czerkawski wyzwanie oczywiście podjął. Jak sam wspominał, pomogło mu szczęście, bo ciąg cyfr był bardzo podobny do numeru, który miał kiedyś w Szwecji. Niedługo potem spotkali się na lunchu i tak zaczęła się ich relacja.
Po rozwodzie z Izabellą Scorupco hokeista nie planował już kolejnego małżeństwa. Miłość do Emilii zweryfikowała jednak wszystkie jego założenia. Para była razem pięć lat, zanim zdecydowała się stanąć na ślubnym kobiercu.
W 2007 r. powiedzieli sobie “tak” w kościele Świętego Krzyża w Warszawie. Dla obojga, wychowanych w religijnych domach, kościelna przysięga miała ogromne znaczenie. Czerkawski podkreślał, że choć to jego drugi ślub, pierwszy raz przysięgał przed ołtarzem.
Panna młoda wystąpiła w kreacji z atelier Dawida Wolińskiego. Anegdotą, którą do dziś wspominają goście, jest… dwudziestominutowe spóźnienie nowożeńców. Winna była kwiaciarnia, w której młoda para utknęła, czekając na ślubny bukiet. Przyjęcie weselne odbyło się później w warszawskim hotelu Marriott.
W 2009 r. rodzina Czerkawskich powiększyła się o syna. Iwo od najmłodszych lat jest wychowywany w sportowym duchu. Hokeista wspominał, że zaczął od podstaw: jak wystartować do biegu, poprawnie zrobić przysiad, kopnąć czy rzucić piłkę. Później razem z Emilią uczyli chłopca jazdy na rowerze, łyżwach i nartach.
Czerkawski nie ukrywa, że świadomie inwestuje czas w aktywność syna: stara się towarzyszyć mu w każdej formie ruchu, bo doskonale wie, jak bardzo sport kształtuje charakter i uczy konsekwencji.
Zapytany w jednym z wywiadów, czym jest dla niego rodzina, Mariusz Czerkawski wymienił kilka słów-kluczy: stabilność, spokój, oaza, ale też odpowiedzialność i racjonalne podejście do życia. Podkreślał, że to właśnie bliscy są dla niego największą motywacją i powodem, by dbać o siebie, karierę i przyszłość.
W rozmowie dla “Newsweeka” przyznał, że ma świadomość, jak wielu rodzicom brakuje czasu lub siły, by angażować się w codzienność dzieci. On stara się robić odwrotnie- być obecnym i partnerem do wspólnej aktywności.
Dziś Mariusz Czerkawski i Emilia Raszyńska uchodzą za jedną z bardziej stabilnych par w polskim show-biznesie. W tym roku świętują 18. rocznicę ślubu, a ich relacja jest budowana z dala od medialnych skandali. Rzadko opowiadają o życiu prywatnym, ale gdy już to robią, w ich wypowiedziach wybrzmiewa spokój ludzi, którzy dobrze wiedzą, czego chcą.
Ona nadal zachwycająca urodą, choć konsekwentnie trzyma się z boku show-biznesowych imprez.
On wciąż aktywny, zaangażowany w sport i projekty medialne, ale coraz chętniej mówiący o rodzinie niż o lodowisku.
Kiedyś kojarzony głównie jako partner filmowej dziewczyny Bonda, dziś częściej bywa przedstawiany jako mąż pięknej Emilii i tata Iwo. I wygląda na to, że właśnie taka kolejność ról odpowiada mu najbardziej.
Wykorzystal po pijaku Ize T. oblesny ch j
Grzmocil i grzmoci co na drzewo i do wody nie ucieknie.wstretny facet,nie dziwie sie Skorupko,ze kopnela gn. Ja