Rodzice Mai Ostaszewskiej należą do elity PRL-u, a jej szwagier to ceniony i znany psychoterapeuta
Przez lata plotkowano, że odbiła męża Małgorzacie Szumowskiej. Poznaj prywatne życie aktorki...
Maja Ostaszewska urodziła się 3 września 1972 roku w Krakowie. Pochodzi z rodziny artystów i intelektualistów, której tradycje sięgają nie tylko sztuki scenicznej, ale też głębokiego poczucia etyki, duchowości i otwartości na świat.
Maja Ostaszewska dorastała w rodzinie buddyjskiej. Jej rodzice na chwile przed narodzinami dziecka zainteresowali się tą religią i potem na dobre weszli w tę wiarę. Indyjska religia do dziś jest w sercu aktorki i od dziecka nie je mięsa.
Jej dom rodzinny wyróżniał się spośród typowych domów PRL-owskiej Polski. Rodzice pielęgnowali wartości takie jak tolerancja, samodzielność, świadomość różnorodności.
Rodzice Mai, zwłaszcza ojciec, otaczali dzieci sztuką. Dom bywał miejscem spotkań, pracy artystycznej, a także nauki życia przez doświadczanie, a nie tylko poprzez nakazy.
Jej ojciec, Jacek Ostaszewski, to muzyk, kompozytor, reżyser teatralny, instrumentalista, gra m.in. na flecie i kontrabasie.
Był także współzałożycielem zespołu Osjan. Dzięki jego pracy i działalności, Maja od dziecka miała kontakt z muzyką, artystami i środowiskiem kultury.
Jej dziadek Tadeusz Ostaszewski był rzeźbiarzem i profesorem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dziadek brał również udział w działaniach scenograficznych, m.in. w Teatrze Rapsodycznym.
Babcia była aktorką w Teatrze Rapsodycznym.
Aktorka ma trójkę rodzeństwa: dwie siostry: Tatianę i Matyldę oraz brata Jakuba.
Tatiana Ostaszewska-Mosak jest związana z psychologią/psychoterapią. Jej mąż, Piotr Mosak, jest psychoterapeutą, znanym m.in. z występów w mediach jako ekspert.
Matylda jest plastykiem. Z kolei Jakub, brat Mai podobno też działa artystycznie, ale bardzo mało o nim wiadomo.
W 2015 roku tygodnik “Gwiazdy” napisał, że aktorka pokłóciła się z siostrą plastyczką, która podobno chętnie od niej pożyczała pieniądze. W pewnym momencie Ostaszewska miała już tego dość:
“Maja zdenerwowała się. Matylda jest dorosła, lecz zupełnie niezaradna. Powiedziała jej, że nie zamierza dłużej jej utrzymywać i odwróciła się od niej” – mówi tygodnikowi “Gwiazdy” znajoma Mai Ostaszewskiej.
Natomiast na pierwszym planie od lat jest jej związek z Michałem Englertem. Mają dwoje dzieci: syna Franciszka (ur. 2007) i córkę Janinę (ur. 2009).
Ich historia jest dość kontrowersyjna, bowiem przez wiele lat w mediach panowała opinia, że Ostaszewska odbiła męża swojej przyjaciółce reżyserce, Małgorzacie Szumowskiej. Natomiast aktorka dementowała te plotki wielokrotnie, zapewniając, że Szumowska i Englert nie byli już razem, kiedy pomiędzy nimi coś zaiskrzyło.
“Prawda jest taka, bo oczywiście brukowce to strasznie rozdmuchały jako ja byłabym przyczyną rozpadu związku. W ogóle to jest nieprawdą! Kiedy ja zaczęłam być z Michałem, jej synek z nowym partnerem miał już rok” – podkreśliła w rozmowie z “Ładne Bebe”.
Poznali się na planie filmu “Solidarność, Solidarność”.
Maja Ostaszewska w rozmowie z “Ładne Bebe” zdradziła, że z Małgorzatą Szumowską znają się od dzieciństwa:
„My mamy wspomnienia z dzieciństwa, znałyśmy się, zanim ona poznała Michała, nasi rodzice się znali z Krakowa. Znałyśmy się jako nastolatki, jeździłyśmy razem na narty, byłyśmy razem w Paryżu i żadna tej drugiej nie zraniła. Nie miałyśmy wpływu na to, co się dzieje. Jak ona się rozstała z Michałem, ja byłam w innym związku, to ona przychodziła do nas się wypłakać, pogadać” – wspomina.
Podkreśla, że nie ma w niej żadnej zazdrości, że jej partner pracuje z byłą żoną:
“Małgośka z Michałem szybko przeszli w taki tryb przyjaźni, żeby mogli razem pracować – czasami jak patrzę, to oni są jak takie rodzeństwo. Dla niej to, że on jest ze mną było rodzajem ulgi, bo wiedziała, że nie mam z tym problemu” – powiedziała Ostaszewska.
Ostaszewska i Englert doczekali się dwójki dzieci. Oboje przez lata ukrywali dzieci przed mediami, ale wyjątek zrobili w ubiegłym roku, kiedy ich syn wystąpił w filmie Małgorzaty Szumowskiej – „Kobieta z…”.
Wówczas Franciszek Englert po raz pierwszy pokazał się publicznie na czerwonym dywanie w Wenecji, a następnie na Orłach 2024.
Tak aktorka wypowiadała się o dzieciach w rozmowie z “Vogue”:
“Gdy dzieci były małe, naturalnie i z przyjemnością ograniczyłam pracę. Z pierwszym dzieckiem siedziałam pół roku w domu, bez pomocy niani. Przy drugim byłam już doskonale zorganizowana, z bezcenną nianią. Teraz z Michałem dużo pracujemy, dużo wyjeżdżamy, więc dbamy o jakość czasu spędzanego z dziećmi. Na wakacje wyjeżdżamy tylko we czwórkę. (…) A to, że realizujemy swoje pasje, jest dla nich naturalne, nie chcemy budować obrazu rodziców, którzy poświęcają się dla dzieci”– powiedziała Ostaszewska.
Michał Englert dodał: “Mimo bezgranicznej miłości nigdy nie traktowaliśmy ich z wymuszoną infantylnością, tylko jak najlepszych życiowych kompanów”.
to już wiemy skąd ta odklejka
W sklepie za kotarami można było kupić jakiś specjalny ryż indyjski