TikTokerka grzmi na Julię Żugaj: “Daje mi to klimat sekty”
Obozy z influencerką wywołały kontrowersje. Filmy z fanami stały się obiektem żartów.
Julia Żugaj to 24-letnia polska influencerka i osobowość internetowa znana przede wszystkim na TikToku, gdzie obserwuje ją aż 3,7 mln.
Jej konta na innych platformach społecznościowych, takich jak Instagram, również zdobywają dużą liczbę obserwujących.
Kariera Julii nabrała tempa, kiedy w 2020 roku dołączyła do Teamu X. Po rozpadzie projektu zaczęła karierę solową i jako jedna z nielicznych może pochwalić się prężnie działającym biznesem: wydała dwie płyty, własną linię lodów, czy książkę.
Czym jeszcze nas zaskoczy?
Fanki Julii Żugaj są bardzo widoczne w mediach społecznościowych. W BIO podkreślają, że są “Żugajkami”, a gdy trzeba, zaciekle bronią swojej idolki. Niektóre nawet przejawiają zachowania obsesji.
Ostatnio odbył się obóz z Julią Żugaj, co znów wywołało kontrowersje w sieci po publikacji filmów “Żugajek” (red. tak nazywa się fanów Julii Żugaj) z obozu.
Co się stało?
Zwieńczeniem obozu jest spotkanie z Julią Żugaj i jej przyjacielem Kamile Owczrkiem, czyli tzw. “Meet&Great”.
Na TikToku pojawiło się mnóstwo filmów ze spotkania, które stały się viralem w sieci, a raczej obiektem żartów.
Powyżej można zobaczyć jeden z filmów, który powstał w celach humorystycznych.
Nie publikujemy prawdziwych nagrań ze spotkań, które krążą po TikToku ze względu na ich wizerunek i wiek.
Internauci zauważyli, że spotkania z Julią Żugaj i jej przyjacielem Kamilem Owczarkiem są dość specyficzne.
Kilkuletnie fanki są bardzo wzruszone podczas spotkania, a w zamian dostają tylko kilka zdjęć, krótkie nagranie i “przytulas” – wszystko trwa zaledwie kilka sekund.
Nagrania szybko stały się viralem w sieci. Dorośli użytkownicy TikToka zaczęli drwić ze spotkań. Uważają, że na spotkaniach jest drętwo i sztucznie, a Julia Żugaj pracuje, jak na taśmie produkcyjnej.
Do sieci trafił także regulamin M&G, który wywołał niemałe kontrowersje.
“Żugajki” mogły zrobić maksymalnie 4 zdjęcia, a jeśli jakieś zdjęcie źle wyszło, można było zrobić kolejne pod warunkiem “usunięcia tego wcześniejszego”.
Głos zabrała jedna z influencerek Julia Zalewska, którą poparło wiele osób. Stwierdziła, że to, co się dzieje wokół Julii Żugaj zakrawa o sektę:
“Mam wrażenie, że zatarła się pewna granica dobrego smaku i ociera się tutaj o absurd. Wypowiem się jako kobieta, w przyszłości jako matka i wieloletni twórca internetowy. (…) Uważam, że tutaj problem nie leży w dzieciach i to nie na nich powinno się skupiać. (…) Posiadanie idoli, czy pasji może być piękne, rozwijające, budować wspaniałe wspomnienia, ale w tym przypadku zakrawa to o obsesje. Ośmielę się powiedzieć nawet, że daje mi to klimat sekty, bo kto temu przewodzi. I są to bardzo sprytni ludzie, którzy potrafią idealnie w marketing…” – uważa Julia Zalewska.
Zauważa, że wiele dzieci ucieka od swoich problemów w wyidealizowany świat influencerów:
“Wydaje mi się, że dużo dzieci ucieka od swoich problemów w domu, ucieka do swoich wyidealizowanych idoli z internetu. I tutaj pojawia się pytanie, jak odnosi się do tego Julia Żugaj? Czy ona widzi paradoks i paranoję sytuacji? Mi osobiście byłoby wstyd podpisywać się pod tym. Nie boje się tego powiedzieć, takim słodkim perfidnym udawanym marketingowym wykorzystaniem dzieci do celów biznesowych. Ja wiem, jak wyglądają agencje i umowy i twórca ma prawo się na to nie zgodzić, ale Julia się na to godzi…” – podkreśla Zalewska.
niedlugo cala polska bedzie krajem influenserow, niech oni wezma sie do [pracy bo są pusci i bezuzyteczni az strach
świat upada, szok. Weźcie sie do prawdziwej pracy