To był ostatni występ Magdy Umer. Później doszło do tragedii
Magda Umer była aktywna zawodowo do samego końca. Publiczność wraz z nią wyśpiewywała największe przeboje, nie mając pojęcia, że to ich ostatnie spotkanie. Biorąc pod uwagę ostatnie doniesienia, te zdjęcia z koncertu chwytają jeszcze mocniej za serce.
W piątek, 12 grudnia media społecznościowe obiegła wiadomość o śmierci Magdy Umer. Legendarna wokalistka, która przez wiele lat związana była z festiwalem KFPP w Opolu specjalizowała się w poezji śpiewanej. To właśnie scena Amfiteatru Tysiąclecia stała się jej przepustką do show-biznesu. Przez lata koncertowała i współpracowała z popularnymi artystami takimi jak m.in.: Agnieszka Osiecka, Grzegorz Turnau oraz Krystyna Janda. Wiadomość o odejściu 76-latki pogrążyła polski show-biznes w żałobie.
Dzisiaj po południu odeszła nasza ukochana Mama i Babcia. Uwielbiała tu zaglądać i pisać – przekazali synowi artystki.
Pod postem pojawiło się morze kondolencji od internautów, którzy wychowywali się na działalności artystycznej gwiazdy. Ona sama spędziła na scenie całe dekady. Ostatni występ dziś szczególnie chwyta za serce.
Magda Umer związana była ze sceną przez ponad pół wieku. Wielokrotnie występowała podczas Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, a w 2015 roku została wyróżniona nagrodą Grand Pix za całokształt. Gościła także na deskach Teatru Ateneum w Warszawie oraz Teatru Polonia, prowadzonego przez jej wieloletnią przyjaciółkę, Krystynę Jandę.
Rok 2025 również zapowiadał się pracowicie. W kalendarzu miała kolejne występy, ale jej kontakt z publicznością przerwała nagła choroba. Najpierw odwołano dwa koncerty w sierpniu, a potem przekazywano następne zasmucające wiadomości.
Z przykrością informujemy, że z powodu nagłej choroby jesteśmy zmuszeni odwołać koncerty Pani Magdy Umer w naszym Teatrze w dniach 30 i 31 sierpnia. […] Przepraszamy za niedogodności, prosimy o wyrozumiałość, a Pani Magdzie życzymy szybkiego powrotu do zdrowia – przekazali pracownicy Teatru Atelier im. Agnieszki Osieckiej.
Ostatecznie Magda Umer nie powróciła już na scenę, a jeden z czerwcowych występów stał się ostatnim w jej karierze. Wtedy nikt nie przypuszczał, że los napisze tak tragiczne zakończenie.
Utalentowana wokalistka jeszcze w czerwcu 2025 roku była jedną z gościń 62. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. W niedzielę, 15 czerwca wzięła udział w wyjątkowym koncercie “Małe tęsknoty”.
Publiczność doskonale ją znała i wielokrotnie wyczekiwała jej występów. Tym razem również miała to być uczta dla fanów poezji śpiewanej. Artystka zaprezentowała wyjątkowy numer.
Możliwość zaśpiewania utworu Wojtka Trzcińskiego, który odszedł w lutym tego samego roku, miała dla niej bardzo symboliczny wydźwięk.
Tak się złożyło, że dzisiaj jest 11 czerwca, a 11 czerwca 1972 roku zmarł Andrzej Nardelli, który miał ze mną tutaj śpiewać piosenkę Wojtka Trzcińskiego o niebieskim pachnącym groszku. Ja zaraz będę próbowała tę piosenkę z orkiestrą i Wojtkiem Borkowskim i na telebimie ma się pokazać Andrzej Nardelli, także w jakimś sensie razem z nim to zaśpiewamy – mówiła przed występem.
Oprócz koncertu mogliśmy posłuchać jej wspomnień w rozmowie z Grażyną Torbicką, Agatą Passent oraz Tomaszem Raczkiem.
Wieczorem dała prawdziwy pokaz klasy i talentu. W pamięci publiczności występ zapisał się jako kolejny sukces artystki. Jej ciepły głos i wrażliwość z prezentowanej interpretacji uderzała w czułe struny ludzkich serc.
Refleksyjna piosenka o delikatnych uczuciach, tęsknocie i emocjonalnej więzi między dwojgiem ludzi budowała niezapomnianą atmosferę. Proste przesłanie o wartości małych rzeczy w kontekście wewnętrznych przeżyć chwyta za serce.
Fani Magdy Umer właśnie tak odbierają dziś jej ostatni występ. Wtedy wydawał się jednym z wielu, ale po wiadomości o śmierci artystki jest cennym podsumowaniem jej twórczości.
Po zakończonym występie Magda Umer została nagrodzona ogromnymi brawami, tak jak zawsze.
Nikt wtedy nie przypuszczał, że zaledwie dwa miesiące później Magda Umer zupełnie zniknie z życia publicznego z uwagi na nagłą chorobę. Jeszcze bardziej nie sądzono, że pożegnamy wybitną artystkę przed końcem 2025 roku.