W „Idolu” wróżono jej wielką karierę. Nagle zniknęła z mediów. Co dziś dzieje się z Hanią Stach?
Hania Stach była objawieniem drugiej odsłony „Idola” i główną pretendentką do zwycięstwa. Choć publiczność była oczarowana jej głosem i charyzmą, artystka w finale podjęła szokującą decyzję o wycofaniu się z rywalizacji. Jak potoczyła się jej droga zawodowa po programie? Sprawdziliśmy, czym zajmuje się obecnie i gdzie znalazła swoje miejsce na ziemi.
Początek lat dwutysięcznych w polskiej telewizji należał bez wątpienia do “Idola”, a jedną z jego najjaśniejszych gwiazd w 2003 roku była Hania Stach.
Jej niezwykły talent wokalny i charyzma sprawiły, że szybko stała się faworytką publiczności. Widzowie z zapartym tchem śledzili jej kolejne występy, wróżąc jej spektakularne zwycięstwo w tym niezwykle popularnym formacie.
Kiedy jednak droga do wielkiej sławy stała przed nią otworem, artystka podjęła szokującą dla wszystkich decyzję o wycofaniu się z rywalizacji.
Rezygnacja w tak kluczowym momencie programu była ruchem niespodziewanym i wywołała lawinę spekulacji. Hania Stach postanowiła jednak nie czekać na domysły i otwarcie wyjaśniła powody swojej drastycznej decyzji.
Głównym motywem odejścia okazał się stan zdrowia piosenkarki. Artystka zmagała się z krytycznym wyczerpaniem organizmu, które dotknęło ją zarówno w sferze fizycznej, jak i mentalnej.
Najważniejsza była dla niej ochrona głosu – narzędzia pracy, które w tamtym czasie było zbyt mocno eksploatowane. Wybrała regenerację, by móc kontynuować pasję do śpiewania w dłuższej perspektywie, zamiast ryzykować trwałe uszczerbki na zdrowiu dla chwilowego rozgłosu.
Nagłemu zniknięciu z ekranu towarzyszyły również medialne plotki sugerujące konflikt z produkcją na tle zobowiązań kontraktowych.
Sugerowano, że warunki współpracy mogły być dla piosenkarki nie do zaakceptowania.
Sama zainteresowana stanowczo jednak ucięła te doniesienia, konsekwentnie trzymając się wersji o potrzebie odpoczynku i trosce o własną formę wokalną.
Parę razy zastanawiałam się, co wydarzyłoby się, gdybym nie odeszła z “Idola”. Ale tego się nie dowiem. Chciałam śpiewać i podskórnie czułam, że i tak będę to robić. (…) Jeśli czegoś żałuję, to tego, że nie byłam wtedy mentalnie wystarczająco przygotowana na to wszystko. (…) Brakowało mi planu działania i świadomości, którą mam dzisiaj. Myślę, że mogłam lepiej wykorzystać szansę, którą wtedy dostałam. Ale czasu nie cofnę – mówiła po latach Plejadzie.
Choć Hania Stach nie sięgnęła po zwycięstwo w programie „Idol”, nie zgasiło to jej muzycznych ambicji. Swoją wartość udowodniła zresztą znacznie wcześniej, triumfując w „Szansie na sukces”.
W kolejnych latach jej talent docenili branżowi eksperci, co zaowocowało współpracą z największymi gwiazdami, m.in. śpiewaniem w chórkach u Natalii Kukulskiej. Artystka konsekwentnie budowała też własną markę, wydając autorskie płyty i biorąc udział w krajowych eliminacjach do Eurowizji w 2007 roku.
Równolegle do kariery estradowej, wokalistka odniosła spektakularny sukces w świecie dubbingu, stając się polskim głosem pokolenia wychowanego na produkcjach Disneya. To właśnie ona użyczyła głosu Gabrielli w kultowym „High School Musical” oraz wyśpiewała partie wokalne w wielu innych hitach tej wytwórni.
Jej wszechstronność pozwoliła jej zaistnieć w świadomości słuchaczy nie tylko jako solistka, ale i osobowość filmowa.
Obecnie 45-letnia artystka prowadzi życie na dwa domy, dzieląc czas między Polskę a egzotyczną Malezję.
Jej azjatycka przygoda rozpoczęła się dość niepozornie w 2019 roku – będąc w ciąży, udała się tam jedynie z krótką wizytą do rodziny swojego partnera.
Skonsultowałam się z lekarzem w Polsce i dowiedziałam się, że nie ma żadnych przeciwwskazań i mogę jeszcze lecieć samolotem. No więc kupiliśmy bilety, spakowaliśmy się i ruszyliśmy do Azji. Dodatkowo leciała z nami również nasza suczka bokserka, która potem żyła tam radośnie wiele lat. Mieliśmy zaplanowany jedynie poród. Nie wiedzieliśmy, jak długo tam zostaniemy. Mój syn urodził się w marcu 2020 r., a więc dokładnie w momencie wybuchu pandemii – opowiadała Stach w rozmowie z Plejadą.
Los chciał jednak inaczej i to, co miało być chwilowym urlopem, przerodziło się w stały element jej codzienności, stając się nowym rozdziałem w życiu prywatnym.
Mimo dużej odległości od ojczyzny, Hania nie zrezygnowała z pasji i wciąż pozostaje aktywna zawodowo, regularnie koncertując i tworząc nowy materiał. Dowodem na to, że muzyka wciąż gra w jej duszy pierwsze skrzypce, jest nadchodzące wydarzenie w Katowicach.
Już 24 maja fani będą mogli usłyszeć ją na żywo podczas wyjątkowego koncertu „Tribute to Whitney Houston”, gdzie artystka zmierzy się z legendarnym repertuarem światowej diwy.
Postanowienie o stałym powrocie do ojczyzny ostatecznie nie zostało podjęte.
Artystka, wspólnie z partnerem i synem, ułożyła sobie życie w Azji, choć regularnie odwiedza rodzinne strony.