Weszli do posiadłości Michaela Jacksona i zobaczyli NIEZWYKŁE rzeczy
Co można było zobaczyć na ranczu Neverland?
Mówił o sobie jak o wiecznym dziecku. Zresztą każdy, mając na myśli współczesnego Piotrusia Pana, prędzej czy później myślał o Michaelu Jacksonie.
Gdy zmarł w wieku zaledwie 50 lat, świat był w szoku – miał do dokończenia jeszcze dużo.
Wciąż nie wiemy o nim wszystkiego. Jak bardzo niezwykła i tajemnicza była to osoba, świadczą zdjęcia zrobione w jego posiadłości, po śmierci Króla Popu. Niektóre z nich są naprawdę niezwykłe.
W domu Jacksona roiło się od rzeźb przedstawiających wróżki. W końcu jego posiadłość – ranczo Neverland (czyli Nibylandia) – miało być rajem dla marzycieli.
Wszyscy pamiętają głośną sprawę o molestowanie. Mimo że wiele osób wierzy w niewinność piosenkarza, detale takie jak ten świadczą przeciw niemu – przedstawiają dwóch całujących się chłopców. I nawet jeśli są żadnym dowodem, to mogą nieco przestraszyć.
Mówi się, że Neverland miał być rekompensatą za dzieciństwo, którego Michael tak naprawdę nigdy nie miał. W środku znajduje się prywatny park rozrywki – są w nim kolejki górskie, autodromy czy karuzele, a swego czasu znajdowało się nawet prywatne zoo.
Wewnątrz nie ma prawie żadnych oznak dorosłości.
Jeśli znajdziemy jakieś figury czy portrety, zawsze przedstawiają dzieci lub nieziemskie stworzenia w dziecięcej postaci.
“Do widzenia” mówią disneyowskie kupidyny.
Wielki park rozrywki – Michael Jackson stworzył sobie swój własny.
Obrazy, ozdoby? Tylko przedstawiające dzieci.