Wpadki i łzy na Gali Mistrzów Sportu. Lewandowska, Świątek, Błaszczykowski… Działo się!
Statuetkę w imieniu tenisistki odebrał jej ojciec, Tomasz Świątek. W rozmowie z mediami nie krył rozczarowania:
Myślałem, że Iga zajmie minimum trzecie miejsce. Ale to tylko zabawa
– powiedział, wywołując kolejną falę komentarzy.
Ojciec tenisistki dodał też, że sukcesy Igi stały się dla wielu normą.
Ludzie szybko przyzwyczajają się do zwycięstw. A przecież medal olimpijski i kolejny Roland Garros to nie są małe rzeczy
– podkreślił.
Jedna z bardziej niezręcznych scen dotyczyła Edwarda Miszczaka. Gdy wszedł na scenę, okazało się, że mikrofon ustawiono zbyt wysoko.
Znowu muszę walczyć z mikrofonem. Raz wyżej, raz niżej
– rzucił, próbując żartować.
Żart jednak nie zadziałał. Na sali zapadła cisza, nikt nie ruszył z pomocą, a sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej niezręczna.
Widzę, że nie wyszło.
– dodał Miszczak, wyraźnie speszony.
Jedna z najbardziej kuriozalnych, a przy tym zabawnych wpadek wydarzyła się podczas ogłaszania zwycięzcy plebiscytu w 2018 roku. Gdy podano nazwisko Kamila Stocha jako Najlepszego Sportowca, realizator transmisji natychmiast skierował kamerę na siedzącą na widowni uroczą brunetkę. Problem w tym, że… to nie była żona skoczka.
Chwilę później po statuetkę wstała już Ewa Bilan-Stoch, a widzowie przed telewizorami zaczęli zadawać sobie jedno pytanie: “To która z nich jest żoną Kamila Stocha?”