Współpracownicy gwiazd zdradzają całą prawdę o swoich pracodawcach!
Nieraz obrzydliwą.
Jennifer O’Neil pracowała z Lady Gagą (29 l.), po zakończonej współpracy pozwała piosenkarkę. Była asystentka Lady domagała się 400 tysięcy dolarów za “godziny nadliczbowe”.
Nie miałam prywatności, nie miałam możliwości rozmowy z rodziną czy znajomymi. Mogłam zapomnieć o uprawianiu seksu. Nie miałam czasu na nic – mówi Jenn.
Rodzina Kardashianów kocha zwierzęta. Poprawka – kocha fotografować się ze zwierzętami. Jednak, gdy przychodzi wyprowadzić czy nakarmić czworonoga, musi to zrobić… asystent.
Za każdym razem, gdy Kardashiaki decydują się na zwierzaka, cała odpowiedzialność spada na asystenta. Mowa o wyprowadzaniu psa, zmienianiu kociego żwirku czy karmienie.
Jak wygląda praca z Anną Wintour? Autorka książki Diabeł ubiera się u Prady zdradziła zarys pracy z naczelną biblii mody. Lauren podkreśla, że współpraca z Anną była wyczerpująca.
Najgorszą pracodawczynią w Hollywood wydaje się być 45-letnia Naomi Campbell. Między 1998 a 2009 rokiem modelka została oskarżona o napaść na swoich asystentów aż 11 razy! Naomi podobno regularnie traci nad sobą kontrolę i zdarza się jej rzucić telefonem komórkowym w swoich pracowników.
Suri Cruise od dawna ma opinię najbardziej rozpuszczonego dziecka w show biznesie. Wyobraźcie sobie, że 8-latka od dawna korzysta z Blackberry. Ciekawe, czy wysyła już maile?
Podobno Christina Aguilera przy swoim dziecku chodzi… nago.
Niania pracująca u Angeliny Jolie i Brada Pitta twierdzi, że ich dom to istny burdel.
Wszędzie są porozrzucane śmieci i ubrania. Kiedyś natknęłam się nawet na psią kupę – relacjonuje niania.
Jessica Simpson tak bardzo stresuje się kolejnym ślubem, że niemal kompletnie zapomniała o wychowywaniu dzieci. Podobno gwiazdka fotografuje się z pociechami, fotkę wrzuca na instagram i idzie do siłowni czy załatwiać swoje sprawy. Dzieci są pod całodobową opieką niani.
Ciekawą historię opowiedziała również niania zajmująca się dziećmi Britney Spears. Podobno piosenkarka trzyma pod łóżkiem niedojedzone hamburgery i frytki. Twierdzi, że “to na później”.