Gwyneth Paltrow ma figurę idealną, bo nigdy nie je…
Dieta Gwyneth Paltrow (44 l.) wzbudzała w jej fanach mieszane uczucia. Zdrowy tryb życia jest dla niej niezwykle ważny. Przez lata Gwyneth szukała zamienników typowych produktów np. mleka.
Przypomnijmy, aktorka od lat nie je mięsa, jest wegetarianką, a gdy przyłapała byłego męża, Chrisa Martina, na jedzeniu hamburgera, zrobiła mu awanturę.
Nie da się ukryć, że gwiazda prezentuje się wspaniale. Jakich produktów unika jak ognia? Jej największym wrogiem okazuje się być… soja.
Soja nie należy do zdrowego jedzenia. Nie jest sfermentowana nie polecam jej – dowiemy się.
Co zamiast soi? Gwyneth poleca tofu.
A Wy jakich produktów unikacie jak ognia?





qwyneth jest weganką, nie wegetarianką.
Ja to myśle że jako aktorka jest skończona, z tabletkami tymi nie przetestowanymi na poprawę nastronu jej padł interes to chodowcy bydła jej dali w łapę za antyreklamę soji jako produktu zastępczego dla mięsa
Jak zwykle kozaczek zaje.bal sie w tlumaczeniu…
Jest.boska
Może jak spojrzy się na jej twarz to nie wygląda jak milion dolarów, ale całościowo prezentuje się bardzo dobrze.
Je tylko soję fermentowaną czyli tofu,sos sojowy,pasta miso,wtedy jest już zdrowa i posiada probiotyki i prebiotyki.Ja również tak robię!
hahaha a to dobre, wegetarianka !!! W mojej rodzinie wszyscy jedzą mięso i są szczupli.
gość, 13-08-17, 12:22 napisał(a):Jem wszystko na co mi przyjdzie ochotę czy to zwierzęta czy fast foody. Porcje jakie chce i kiedy chce, nawet w środku nocy, a lody często na śniadanie. Dlaczego? Bo ruszam 4 litery!może te dolne 4litery, górne pozostają w totalnym nieużytku…
soja jest niezdrowa, gdyż nie ma już upraw niemodyfikowanych genetycznie! każdy normalny wegetarianin to wie, widocznie jest to tajemna wiedza dla ultra wegańskiej gwyneth
Właśnie nieprawda to soja jest jednym z niewielu już dostępnych produktów bio, czyli niemodyfikowanych genetycznie, bardzo proszę laików o nie sugerowanie się wypowiedziami osób podających się za wielkich wegetarian czy wegan, prawdziwy wegetarianin nigdy tak o sobie nie powie to są normalni ludzie, żyjący zdrowo w zgodzie z naturą a te całe ekipy wege to tylko wieśniaki co zostawiły za sobą stado ubitych kur i świnek w domu na wsi a po przyjechaniu do dużych miast zgrywają się i p…głupoty
Nie je soi a poleca tofu? Ktoś tu chyba się pomylił to jakby zamiast mięsa polecała stek wołowy. A soję sfermentowana można kupić choćby jako tempeh, soja nie jest niezdrowa o ile nie je się jej zbyt dużo i jest organiczna. Ludzie popadają z jednej skrajności w druga albo wszystko sojowe albo w ogóle nie wolno jeść soi ( ale według redaktora wolno tofu które jest robione z soi) ja owszem schudłam jak odstawiłam mięso ale odstawiłam je se względu na wysokie ciśnienie. Ludzie maja inny przewód pokarmowy i mięso trawią długo a nie Jam drapieżniki, sporo z tego gnije nam w rzaladku zanim zostanie strawione. Jem jednak mięso z ryb wiec wegetarianka nie jestem ale czuje się znacznie lepiej.
Chyba każdy fan Gwyney woli słuchac jej opowieści na temat zastosowania jej kolekcji dildo, i niech tak już lepiej pozostanie 😉
Tofu jest z soi…hallo!!
Soja to syf
obrzydliwe babsko
Jak ognia unikam homarów,kawioru i trufli…
Jem wszystko na co mi przyjdzie ochotę czy to zwierzęta czy fast foody. Porcje jakie chce i kiedy chce, nawet w środku nocy, a lody często na śniadanie. Dlaczego? Bo ruszam 4 litery!
gość, 13-08-17, 12:22 napisał(a):Jem wszystko na co mi przyjdzie ochotę czy to zwierzęta czy fast foody. Porcje jakie chce i kiedy chce, nawet w środku nocy, a lody często na śniadanie. Dlaczego? Bo ruszam 4 litery!niestety nie dlatego, że ‘ruszasz 4 litery’…
Soja nie jest sfermentowana bo jest wysuszona to tak jakby powiedzieć że suszone śliwki nie są to śliwki w occie i dlatego są niezdrowe, a wręcz przeciwnie soja jest bardzo zdrowa i zawiera zdowe białko
Przepraszam bardzo, a tofu to niby z czego się robi?! 😉
Nie jem zwierzat, ani kregowcow ani bezkregowcow. Nie jem tez mlecznych. Jem jajka 0PL lub 1PL. Porcje- jakie chce, pory posilkow- kiedy chce.
Nigdy nie jadłam soji czy tofu, lubię natomiast bardzo mięso i nie wyobrażam sobie nic lepszego of steka albo jagnięciny. Pizze czy burgera tez można sobie czasem zjeść, wszystko należy zbalansować i przedewszystkim ruszać tyłek! Te wszystkie diety eliminacyjne czy Głodówki to jedna wielka ściema.