Gwyneth Paltrow pręży ciało na okładce Self (FOTO)

12 12

Gwyneth Paltrow zaliczana jest do posiadaczek jednego z najlepszych ciał w Hollywood.

I o ile Jennifer Lopez twierdzi, że na urodę trzeba zapracować, to Gwyneth jest przekonana, że większość nielubianych części ciała też można zmienić ciężką pracą na siłowni.

Aktorka przyznaje, że nie przepadała za swoją pupą.

– Kiedy Tracy [trenerka – przyp. red.] mnie poznała, powiedziała, że mam długi, kwadratowy tyłek, któremu nada inny kształt. Pomyślałam: “Tak? No to powodzenia!\”. Niezwykłe jest to, że miała rację! I wciąż się zmienia!

Figura Gwyneth to efekt bardzo ścisłej diety (aktorka lamentowała, gdy przez pewien czas jadła biały chleb!). Sposób na ekspresową poprawę sylwetki? Szybka, 3-dniowa dieta.

– Przed zeszłoroczną premierą Iron Mana 2 przez trzy dni piłam zielone soki i jadłam sałatki.

Spokojnie, gwiazda pozwala też sobie na smakołyki.

– Wczoraj jadłam smażone małże, makaron z kiełbasą, do tego dwie lampki czerwonego wina – mówi.

Dla niej to chyba naprawdę rozpasanie. Co by było, gdyby na deser zjadła tort?

 

 
7 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

figurę zawsze miała fajną, a buzię kiedyś jak Grace Kelly, ale teraz już mi się nie podoba

sama jestem zwolenniczką zdrowego odżywiania, jednak nawet często pozwalam sobie na słodycze itp. Można jeść wszystko, chodzi tylko o UMIAR ! I szkoda mi kobiet jak ona, które całe życie się katują w pogoni za idealnymi kształtami, odmawiając sobie największych przyjemności. Nie po to żyjemy, aby się udręczać. Kiedyś odejdziemy i nic nam po sylwetce, a nikt nie wróci nam życia, które my spędziliśmy na rezygnowaniu z radości. Carpie diem ! 🙂

co to za życie.. ja wole nie zawracać sobie głowy pierdołami ;p w końcu nikt w chwili śmierci nie myśli ,,chyba za mało pracowałam ,czemu się nie głodziłam? ,dlaczego się nie przejmowałam ,że ktoś mnie krytykuje?’’ ,a kto wie może mnie już jutro nie będzie?sory za przynudzanie ;D

Trenerka- czyli chirurg plastyk 🙂 PROSTE. Ona jest brzydka

wspólczuję tym wszystkim gwiazdom-naprawde!cale zycie na dniecie,glodne,ciagle odmawiajace sobie czegos, tylko po to aby byc szczuple i sprostac kanonom! bezsensu!;/

Ona chyba za dużo się przejmuje figurą. To fakt, że na co dzień lepiej jeść mniej. Od czasu do czasu warto jest oczyścić organizm pijąc soki i jedząc sałatki. Ale jakiś czas temu w prasie się pojawiły informacje, że Gwyneth ma już osteoporozę. Mam wrażenie, że ona nie potrafi żyć bez jakiejś diety, ale sama nie ma pojęcia jak jeść, bo ciągle ma z tym tłuszczem problem. Pewnie gdy jest zostawiona sama sobie, to nie potrafi normalnie się odżywiać, głodzi się, tracąc mięśnie, albo objada kiełbasą z makaronem, i tyje. Jeść trzeba, aby podkręcić przemianę materii. Przemiana materii jest wtedy, gdy pracują narządy wew., a pracują wtedy, gdy mają co trawić, czyli jedzenie. Ale nie byle jakie, musi być białko, tłuszcz i węglowodany w odpowiednich ilościach. Tłuszcz też musi być, ale nie za dużo, i nie za mało, żeby orgnizm nie odzwyczaił się od jego trawienia, bo inaczej później każdą małą jego ilość odłoży w boczkach. Ja już przeszłam przez wiele diet i miałam szczerze dość ciągłego martwienia się sylwetką i tym, co mam jeść. Teraz jem prawidłowo, czyli odpowiednie ilości węglowodanów, białek i tłuszczu. Sałatek też jem dużo, jem słodycze raz na jakiś czas, jem nabiał. Ważne, żeby jeść 5-6 razy dziennie, do uczucia sytości, różnorakie jedzenie, nie pić do posiłków (wtedy przemiana materii jest rewelacyjna). Nigdy nie wiem, co będę jadła, kieruję sie instynktem i powyższymi zasadami. Mam w lodówce same zdrowe rzeczy i z tych sobie wybieram to, co upichcę i zjem.

Kocham ją, w glee jest niesamowita, przesympatyczna i ma piękne ciało. Świetnie się trzyma jak na swój wiek.