“Ja chcę do synka”. Sandra Kubicka w środku nocy ujawniła, co się dzieje
Sandra Kubicka rozpoczęła 2026 rok interesującą przygodą związaną z telewizyjnym show. Niestety finał był katastroficzny. Załamana odezwała się z lotniska. Marzyła tylko o powrocie do synka.
Sandra Kubicka zaczęła nowy rok od telewizyjnego projektu
Końcówka ubiegłego roku była bardzo intensywna dla polskiej gwiazdy. Po ponownych wiadomościach o rozstaniu z mężem, wraz z synkiem zaczęła urządzać się w nowym mieszkaniu. W mediach społecznościowych nie brakowało osobistych wyznań i gorzkich przemyśleń na temat związków. Podczas podsumowania 2025 roku przyznała się do ciężkich chwil, przez które przechodziła z Baronem.
Próbowałam zrobić piękne podsumowanie 2025 roku tak jak inni, pełne sukcesów i uśmiechów, ale nie udało mi się. Scrollowalam swój album w telefonie i doszłam do wniosku, że to nie był mój rok i nie będę się łudzić ani wciskać Wam kitu o „best year ever” bo ja go głównie przepłakałam. […] były próby ratowania małżeństwa, potem poronienie, depresja i ataki paniki, które powróciły po latach z potrójną mocą. To był chyba szczerze mój najgorszy rok w życiu i jedyne co chcę z niego pamiętać to chwile z moim synem – pisała.
Nowy rok zaczęła jednak od interesującego projektu, który miał przynieść same sukcesy. Modelka wystąpi bowiem w specjalnej, gwiazdorskiej edycji programu “The Floor”. Podróż na nagrania zakończyła się jednak koszmarem. Sandra Kubicka w środku nocy została postawiona na równe nogi.

Zagraniczna podróż zamieniła się w koszmar
Popularny teleturniej kręcony jest w Amsterdamie, gdzie oprócz Sandry Kubickiej stawiło się wiele innych gwiazd m.in.: prezenterka Izabella Krzan, influencer Bartek Kubicki, tiktoker Dominik Więcek oraz influencerka Marysia Jeleniewska. Modelka chętnie relacjonowała w mediach społecznościowych kulisy pracy na planie. Nie brakowało tam przyjacielskiej atmosfery pomimo telewizyjnej rywalizacji.
Problemy pojawiły się już wieczorem, gdy okazało się, że z powodu złych warunków pogodowych odwołano ponad 500 lotów z Amsterdamu. Gwiazda zaczęła mocno obawiać się o swój powrót do domu.
W Amsterdamie nie wierzą w odśnieżanie i dziś 500+ lotów zostało odwołanych – przekazała.
Mimo pechowej prognozy Sandra Kubicka o czwartej w nocy zerwała się na równe nogi i pojechała na lotnisko z nadzieją, że szybko wróci do Polski. Niestety na miejscu pojawiły się kolejne problemy. Ledwo żyjąca odezwała się do internautów, by opowiedzieć o sytuacji. Nie wygląda to dobrze, a atmosfera robi się coraz bardziej nerwowa.
Sandra Kubicka resztkami sił nadaje z lotniska
W środku nocy modelka spakowała wszystkie swoje rzeczy i udała się na lotnisko, choć według internetowych doniesień jej lot został opóźniony o 5 godzin. Mimo tego Sandra Kubicka wierzyła, że uda jej się szybko wrócić do Polski.
Jadę na lotnisko pomimo tego, że pokazuje na Google, że mi opóźnili lot o 5 godzin, ale jest taki pierdolnik, że na lotnisku mówią zupełnie co innego… mój samolot wylądował wczoraj w Amsterdamie więc o tyle dobrze, że jest jakiś pokład na który możemy wsiąść… no więc trzymajcie kciuki za moją cierpliwość. […] ja chcę do domu, do synka – pisała o 4 nad ranem.
Niestety po dwóch godzinach w mediach społecznościowych pojawiła się kolejna relacja, nadal z lotniska. Gwiazda siedziała w kawiarni i czekała na rozwój sytuacji. Zdradziła, że sytuacja robi się naprawdę nerwowa, a wielu pasażerów zaczyna wchodzić w dyskusje z pracownikami. Ona jednak jest na tyle zmęczona, że zamierza przespać czas oczekiwania, by po powrocie do kraju móc opiekować się synem.
Powiem Wam, że jest tyle wściekłych ludzi na lotnisku. Ja to jestem zbyt zmęczona, żeby jakąkolwiek aferkę kręcić, jestem zombiakiem. Najgorsze jest to, że jest naprawdę spoko pogoda. Widać niebo, zero chmur, śnieg nie pada, nasz samolot tu jest, a nie możemy wystartować i mamy sprawdzać godziny. […] Muszę iść spać, bo jak wyląduje w Polsce to wiecie, muszę być mamą i mieć energię na mojego syna więc muszę naładować baterię i mam nadzieję, że dzisiaj dolecę – mówiła zmęczona.
Brak dalszych relacji na profilu Sandry Kubickiej może oznaczać, że gwiazda jeszcze nie opuściła Amsterdamu i faktycznie regeneruje siły na lotnisku. Fani mają jednak nadzieję, że jej koszmar szybko się zakończy, a ona będzie w drodze do ukochanego synka.





Celebrycki pustostan i tyle!
Głupia gęś że wsi
Klepki się odbiorcę poprz stawia ao wsi da dziecka tej wariact,oy
Ale selfik musi być. Dla ukochanego synka?
A miało nie być ptywar
nych spraw