Jak Blake Lively reaguje na sceny seksu z udziałem męża?

1-67-R1 1-67-R1

Zawodowy chłód? Nie ma mowy – Blake Lively chyba wie, że nierzadko bliskość na planie prowadzi do bliskości w życiu prywatnym. Wiele romansów zakwitło właśnie podczas kręcenia filmów, a romantyczne lub nawet erotyczne sceny często sprzyjają rozwojowi uczuć.

Czytaj więcej: Historia miłości Blake Lively i Ryana Reynoldsa

Dlaczego gwiazda bardzo nie lubi patrzeć na sceny seksu z udziałem męża, Ryana Reynoldsa.

Blake, która spodziewa się jego drugiego dziecka, powiedziała w show Jimmy’ego Fallona:

– Cóż, patrzenie, jak ktoś zjada ziemniaki z jego tyłka… To jest w filmie! To okrutna forma tortur.

Nic dziwnego – mąż przystojny, zapewne niejedna pani marzy o chociażby całusie od Ryana.

Tymczasem córeczka pary oglądając ojca na ekranie (nie, nie w scenach seksu) myśli, że to Face Time.

Blake Lively w drugiej ciąży – przyszła mama kwitnie! (ZDJĘCIA)

– Macha do niego. Mówi „dada!” i dziwi się, że on nie odmachuje.

Taka praca. Tatuś na ekranie, mąż na ekranie. Dziecko się cieszy, ale żona w torturach.

Jak Blake Lively reaguje na sceny seksu z udziałem męża?

Jak Blake Lively reaguje na sceny seksu z udziałem męża?

YouTube Video

YouTube Video

   
22 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 22-06-16, 23:58 napisał(a):[/b]Strasznie brzydka i potężna ale fajna taka pogodna, a nie nadęta.Też tak myślę. Brzydka, ale zachowuje się tak naturalnie, sympatyczna jest.

[b]gość, 22-06-16, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 17:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 14:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 13:42 napisał(a):[/b]Dlatego ja bym nie dała rady mieć męża/chłopaka aktora.A ginekologa? To dopiero odjazd 😂😂. Cieżko byłoby mi się przełamać, chociaż to po prostu praca.[/quote]Specjalizacja jak każda inna. Biorąc pod uwagę, że większość pacjentek to nie “piękne, młode, ogolone”, a często panie po 50tce z problemami ginekologicznymi to nie wiem z czym tu się przełamywać. Poza tym taki facet, który zna kobiece ciało i specjalista, któremu można zaufać w jednym, to duży plus. Już nie mówiąc o takich zaletach jak łatwy dostęp do pigułek czy traktowanie np. na oddziale ginekologicznym w trakcie porodu.[/quote]Dokladnie, dla lekarza nie ma nic fascynujacego w ogladaniu kilkunastu dziennie miejsc intymnych kobiet. To po prostu czesc ciala jak kazda inna. Fascynujace to moze byc dla nastolatka w okresie dojrzewania, anie dla normalnego, dojrzalego faceta;)[/quote]Nieprawda. Ginekolodzy patrzą nie tylko na cipke. Znajomy gin sam się przyznał.

wystarczy wpisać jej nazwisko w wyszukiwarce-była okropnie brzydka i nadal jest byle jaka

Gdzie jej nos? Obcięli i dodali jej koniuszek zadarty a miała wieki,masywny i ohydny, usta też miała jak nitka,oczy -małe szpary obrzydliwe ale sympatyczna,jak Aniston (nawet nosy miały podobne).

[b]gość, 23-06-16, 05:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 23:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 17:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 14:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 13:42 napisał(a):[/b]Dlatego ja bym nie dała rady mieć męża/chłopaka aktora.A ginekologa? To dopiero odjazd 😂😂. Cieżko byłoby mi się przełamać, chociaż to po prostu praca.[/quote]Specjalizacja jak każda inna. Biorąc pod uwagę, że większość pacjentek to nie “piękne, młode, ogolone”, a często panie po 50tce z problemami ginekologicznymi to nie wiem z czym tu się przełamywać. Poza tym taki facet, który zna kobiece ciało i specjalista, któremu można zaufać w jednym, to duży plus. Już nie mówiąc o takich zaletach jak łatwy dostęp do pigułek czy traktowanie np. na oddziale ginekologicznym w trakcie porodu.[/quote]Dokladnie, dla lekarza nie ma nic fascynujacego w ogladaniu kilkunastu dziennie miejsc intymnych kobiet. To po prostu czesc ciala jak kazda inna. Fascynujace to moze byc dla nastolatka w okresie dojrzewania, anie dla normalnego, dojrzalego faceta;)[/quote]Zdziwiłabyś się. Nawet nie wiesz, jakie rzeczy sobie opowiadają i z jakich żartują ginekolodzy.[/quote]Każdy zawód ma swoje anegdoty. Pracownik serwisu komputerowego opowiada o głupocie klientów, sprzedawca o ich chamstwie… Nie wiem co w tym dziwnego.[/quote]Mam kumpla gina i ona tez czasami opowiada o swoich pacjentkach. Niektóre z nich są tak zahukane, ze nie mozna w to uwierzyć. Jedna starsza nie myła sie podczas ciąży w ogóle bo uważała ze to szkodzi dziecku, druga nie miała pojęcia jak się zachodzi w ciąże, a miała 19 lat, inne przychodzą do gabinetu z gotową diagnozą i wrzaskiem jak lekarz im nie przepisze jakies antybiotyku albo antykoncepcji bo są przeciwwskazania.

[b]gość, 22-06-16, 23:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 17:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 14:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 13:42 napisał(a):[/b]Dlatego ja bym nie dała rady mieć męża/chłopaka aktora.A ginekologa? To dopiero odjazd 😂😂. Cieżko byłoby mi się przełamać, chociaż to po prostu praca.[/quote]Specjalizacja jak każda inna. Biorąc pod uwagę, że większość pacjentek to nie “piękne, młode, ogolone”, a często panie po 50tce z problemami ginekologicznymi to nie wiem z czym tu się przełamywać. Poza tym taki facet, który zna kobiece ciało i specjalista, któremu można zaufać w jednym, to duży plus. Już nie mówiąc o takich zaletach jak łatwy dostęp do pigułek czy traktowanie np. na oddziale ginekologicznym w trakcie porodu.[/quote]Dokladnie, dla lekarza nie ma nic fascynujacego w ogladaniu kilkunastu dziennie miejsc intymnych kobiet. To po prostu czesc ciala jak kazda inna. Fascynujace to moze byc dla nastolatka w okresie dojrzewania, anie dla normalnego, dojrzalego faceta;)[/quote]Zdziwiłabyś się. Nawet nie wiesz, jakie rzeczy sobie opowiadają i z jakich żartują ginekolodzy.[/quote]Każdy zawód ma swoje anegdoty. Pracownik serwisu komputerowego opowiada o głupocie klientów, sprzedawca o ich chamstwie… Nie wiem co w tym dziwnego.

[b]gość, 22-06-16, 23:26 napisał(a):[/b]a kogo to obchodzi ?ciebie cioto bo wchodzisz na kozaka 😀

Potężna? Ona jest w ciazy

Strasznie brzydka i potężna ale fajna taka pogodna, a nie nadęta.

[b]gość, 22-06-16, 14:11 napisał(a):[/b]ależ ona śliczna :)chirurg plastyczny odwalił kawał dobrej roboty 😉

a kogo to obchodzi ?

[b]gość, 22-06-16, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 17:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 14:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 13:42 napisał(a):[/b]Dlatego ja bym nie dała rady mieć męża/chłopaka aktora.A ginekologa? To dopiero odjazd 😂😂. Cieżko byłoby mi się przełamać, chociaż to po prostu praca.[/quote]Specjalizacja jak każda inna. Biorąc pod uwagę, że większość pacjentek to nie “piękne, młode, ogolone”, a często panie po 50tce z problemami ginekologicznymi to nie wiem z czym tu się przełamywać. Poza tym taki facet, który zna kobiece ciało i specjalista, któremu można zaufać w jednym, to duży plus. Już nie mówiąc o takich zaletach jak łatwy dostęp do pigułek czy traktowanie np. na oddziale ginekologicznym w trakcie porodu.[/quote]Dokladnie, dla lekarza nie ma nic fascynujacego w ogladaniu kilkunastu dziennie miejsc intymnych kobiet. To po prostu czesc ciala jak kazda inna. Fascynujace to moze byc dla nastolatka w okresie dojrzewania, anie dla normalnego, dojrzalego faceta;)[/quote]Ginekolodzy sa największymi zbokami:d

[b]gość, 22-06-16, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 17:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 14:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 13:42 napisał(a):[/b]Dlatego ja bym nie dała rady mieć męża/chłopaka aktora.A ginekologa? To dopiero odjazd 😂😂. Cieżko byłoby mi się przełamać, chociaż to po prostu praca.[/quote]Specjalizacja jak każda inna. Biorąc pod uwagę, że większość pacjentek to nie “piękne, młode, ogolone”, a często panie po 50tce z problemami ginekologicznymi to nie wiem z czym tu się przełamywać. Poza tym taki facet, który zna kobiece ciało i specjalista, któremu można zaufać w jednym, to duży plus. Już nie mówiąc o takich zaletach jak łatwy dostęp do pigułek czy traktowanie np. na oddziale ginekologicznym w trakcie porodu.[/quote]Dokladnie, dla lekarza nie ma nic fascynujacego w ogladaniu kilkunastu dziennie miejsc intymnych kobiet. To po prostu czesc ciala jak kazda inna. Fascynujace to moze byc dla nastolatka w okresie dojrzewania, anie dla normalnego, dojrzalego faceta;)[/quote]Zdziwiłabyś się. Nawet nie wiesz, jakie rzeczy sobie opowiadają i z jakich żartują ginekolodzy.

[b]gość, 22-06-16, 17:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 14:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 13:42 napisał(a):[/b]Dlatego ja bym nie dała rady mieć męża/chłopaka aktora.A ginekologa? To dopiero odjazd 😂😂. Cieżko byłoby mi się przełamać, chociaż to po prostu praca.[/quote]Specjalizacja jak każda inna. Biorąc pod uwagę, że większość pacjentek to nie “piękne, młode, ogolone”, a często panie po 50tce z problemami ginekologicznymi to nie wiem z czym tu się przełamywać. Poza tym taki facet, który zna kobiece ciało i specjalista, któremu można zaufać w jednym, to duży plus. Już nie mówiąc o takich zaletach jak łatwy dostęp do pigułek czy traktowanie np. na oddziale ginekologicznym w trakcie porodu.[/quote]Dokladnie, dla lekarza nie ma nic fascynujacego w ogladaniu kilkunastu dziennie miejsc intymnych kobiet. To po prostu czesc ciala jak kazda inna. Fascynujace to moze byc dla nastolatka w okresie dojrzewania, anie dla normalnego, dojrzalego faceta;)

[b]gość, 22-06-16, 14:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-06-16, 13:42 napisał(a):[/b]Dlatego ja bym nie dała rady mieć męża/chłopaka aktora.A ginekologa? To dopiero odjazd 😂😂. Cieżko byłoby mi się przełamać, chociaż to po prostu praca.[/quote]Specjalizacja jak każda inna. Biorąc pod uwagę, że większość pacjentek to nie “piękne, młode, ogolone”, a często panie po 50tce z problemami ginekologicznymi to nie wiem z czym tu się przełamywać. Poza tym taki facet, który zna kobiece ciało i specjalista, któremu można zaufać w jednym, to duży plus. Już nie mówiąc o takich zaletach jak łatwy dostęp do pigułek czy traktowanie np. na oddziale ginekologicznym w trakcie porodu.

gdybym miała miec meza aktora/ale nie mamto poprosilabym go by znalazl dublera do scen seksu/lub nie bral w nich udzialu i z glowy…

[b]gość, 22-06-16, 16:35 napisał(a):[/b]gdybym miała miec meza aktora/ale nie mamto poprosilabym go by znalazl dublera do scen seksu/lub nie bral w nich udzialu i z glowy…Tylko ona tez jest aktorka wiec zapewne podchodzi do tego troche inaczej 😉 tez w roznych scenach grywa

[b]gość, 22-06-16, 13:42 napisał(a):[/b]Dlatego ja bym nie dała rady mieć męża/chłopaka aktora.A ginekologa? To dopiero odjazd 😂😂. Cieżko byłoby mi się przełamać, chociaż to po prostu praca.

Cudna jest…

ależ ona śliczna 🙂

Dlatego ja bym nie dała rady mieć męża/chłopaka aktora.

Uwielbiam ja