Jej dodatkowe kilogramy nie szkodzą? (FOTO)

1-53-R1 1-53-R1

Kiedy zaczynała swoją karierę, wielu nie mogło oderwać od niej wzroku. Nie brakowało też takich, którzy uważali ją za zbyt krągłą, a koleżanki z branży, które non stop były na dietach, nazywały ja ponoć “grubą świnią”. Kate Upton wiedziała jednak, że jest wiele warta. Upór i pracowitość sprawiły, że w 2013 roku dostała tytuł Modelki Roku.

Lata mijają, a Upton wciąż nie zamierza się głodzić. Ostatnio pokazała się na gali Operation Smile 2015. Postawiła na kombinezon w kropki, który wcale nie maskował jej wdzięków.

Jesteście fanami urody tej damy?

&nbsp
Wcześniej:
Jej dodatkowe kilogramy nie szkodzą? (FOTO)

Jej dodatkowe kilogramy nie szkodzą? (FOTO)

Obecnie:
Jej dodatkowe kilogramy nie szkodzą? (FOTO)

Jej dodatkowe kilogramy nie szkodzą? (FOTO)

Jej dodatkowe kilogramy nie szkodzą? (FOTO)

Jej dodatkowe kilogramy nie szkodzą? (FOTO)

   
43 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 03-10-15, 20:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 17:04 napisał(a):[/b]Wierzę, że niektórzy lubią mega-zdrowe jedzenie, ale niektóre fit-laski ewidentnie tęsknią za niezdrowym żarciem. Widzę w mnóstwo wpisów typu “szarlotka bez mąki i cukru”, “kebab bez mięsa i glutenu”. No sorry, taka osoba ewidentnie rzuciałaby się na blachę tradycyjnej szarlotki, albo wszamałaby kebaba ale musi zadowalać się substytutami.I tu się mylisz. Robią coś podobnego, ale w zdrowszej formie. Ja odkąd inaczej się odżywiam czuję się też dużo lepiej, przestał boleć mnie brzuch i nic mi nie dolega, cera się poprawiła, mam więcej energii. Jakby niezdrowe żarcie (takie, jakie masz na myśli) wpływało na mnie tak, jak zdrowsze odpowiedniki to nie miałabym nic przeciwko. Ostatnio przestałam jeść mąkę i muszę przyznać, że czuję się super. Chętnie zjadłabym bułeczkę ale jak mam się po tym czuć ciężko i ma mnie znowu boleć brzuch to spasuję. W zdrowym trybie życia tylko o to chodzi. To samo z czekoladą – jasne, że bym zjadła ale jak ma mnie wysypać na twarzy i mam znowu rano nie móc się załątwić to po co mam sobie to serwować skoro mogę sobie sama zrobić zdrową czekoladę w domu? Tu już nawet nie chodzi o to byce fit ale jak człowiek robi coś sam, to unika konserwantów i innego dziadostwa.[/quote]Powinnaś iść do lekarza z tym objawami. Skoro po bulce boli cię brzuch a po czekoladzie masz zatewardzenie to może problemy z żołądkiem masz

Bhuhahaha, już nie przesadzajcie, trochę Gosi A.do niej brakuje;)

[b]gość, 03-10-15, 20:10 napisał(a):[/b]Jej figura mi nie przeszkadza, ladna, normalna kobieta. Ale ta twarz Gosi Andrzejewicz…Dokładnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiedziałam, że kogoś mi przypomina 😀 😀 😀

kiedys byla szczupla tylko ze nie na modelke.. a teraz sie roztyla

Jest wysoka i ma wielkie cycuchy to by bylo na tyle. Twarz jak ktoś juz wspomniał, Gosi Andrzejewicz brak talii, nogi jak kołki wyjątkowo brzydkie. Może i sexy, do hiszpana się nadaje, więcej nie.

[b]gość, 03-10-15, 15:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 14:02 napisał(a):[/b]A Ty nikomu nigdy nie wmówisz ze odmawiasz sobie przyjemności w postaci jedzenia albo lenistwa TYLKO dla siebie bo nikt w to nie uwierzyKochana ja od urodzenia ćwiczyłam balet gimnastyke i zawsze byłam szczupła ale nigdy nie musiałam sobie odmawiac żadnych przyjemności. Zjem i lody i czekolade, pizze i czasem fas food również,ale tez nie rozumiem jak można sie tak upaść żeby byc tak tłustym. A lenistwo to masz na mysli leżeć i jeść tylko? A to nie, rzeczywiście ja nie po to żyję :D[/quote]To o Tobie reportaż powinni nakręcić i książkę napisać. Ty od urodzenia taka zdolna byłaś a niektóre dzieci potrzebują 12 miesięcy od urodzenia aby zacząć chodzić. Tyś cudem jest.

[b]gość, 03-10-15, 14:02 napisał(a):[/b]A Ty nikomu nigdy nie wmówisz ze odmawiasz sobie przyjemności w postaci jedzenia albo lenistwa TYLKO dla siebie bo nikt w to nie uwierzyKochana ja od urodzenia ćwiczyłam balet gimnastyke i zawsze byłam szczupła ale nigdy nie musiałam sobie odmawiac żadnych przyjemności. Zjem i lody i czekolade, pizze i czasem fas food również,ale tez nie rozumiem jak można sie tak upaść żeby byc tak tłustym. A lenistwo to masz na mysli leżeć i jeść tylko? A to nie, rzeczywiście ja nie po to żyję 😀

Wierzę, że niektórzy lubią mega-zdrowe jedzenie, ale niektóre fit-laski ewidentnie tęsknią za niezdrowym żarciem. Widzę w mnóstwo wpisów typu “szarlotka bez mąki i cukru”, “kebab bez mięsa i glutenu”. No sorry, taka osoba ewidentnie rzuciałaby się na blachę tradycyjnej szarlotki, albo wszamałaby kebaba ale musi zadowalać się substytutami.

[b]gość, 03-10-15, 14:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 13:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 12:59 napisał(a):[/b]Wiecie, co mnie najbardziej bawi? Większość katujących się dietami kobiet nie robi tego niestety ze względów zdrowotnych i pod fachowym okiem. Robią to przede wszystkim po to, aby pokazać i udowodnić innym kobietom, że są lepsze, bo szczuplejsze. Facetowi, jak działa chemia i intelekt, nie przeszkadza, czy kobieta ma więcej czy mniej fałdek, czy jej nogi są długie do niebia, czy są krótkimi baleronikami. Medialnie wykreowano pseudoideał kobiety i niektóre ameby ślepo do niego pędzą. Ważne jest to, jakimi jesteśmy ludźmi i czy potrafimy zaakceptować to, że i my sami, i inni ludzie są różni. Inaczej bylibyśmy nudni. Po pierwsze to żeby byc szczupłym i wysportowanym ne trzeba się “katować” żadnymi dietami ani ćwiczyc 24 na dobę. Wystarczy się NORMALNIE odżywiać i mieć trochę ruchu codziennie. No sorry ale zwisające fałdy tłuszczu nie biorą się z powietrza, na to się pracuje latami. Po drugie, to mam serdecznie w zadzie czy się podobam facetom. Jak mozna się kierować tylko gustem jakiś facetów?? Po trzecie, grube to nie jest zdrowe i nikt nie wmówi że jest inaczej.[/quote]A Ty nikomu nigdy nie wmówisz ze odmawiasz sobie przyjemności w postaci jedzenia albo lenistwa TYLKO dla siebie bo nikt w to nie uwierzy[/quote]Ja mam takie samo zdanie jak koleżanka z 2 komentarza i niezbyt mi zależy na tym, czy ktoś w to wierzy, czy nie. Dbam o siebie bo chcę się dobrze czuć WE WŁASNYM CIELE. Mój chłopak na moją figurę nie narzeka i w łóżku nie mamy problemów i nie mieliśmy jak ważyłam więcej ale i tak dbam o siebie, DLA SAMEJ SIEBIE. Jak nie chcesz to nie wierz. A przyjemność z jedzenia można czerpać niekoniecznie stołując się w McDonald’s albo jedząc kawałek tortu codziennie. Zdrowe odżywianie przynosi więcej przyjemności niż opychanie się niezdrowymi burgerami czy batonami.

W czarnej sukience ladnie, w tym kombinezonie wyglada jak moja ciotka, ktora przezywaja cyborgiem. Ona ma ciezka figure bo takie typowe jablko, szczuple nogi, brak talii i mega biust, cos co podkresla talie, ktorej nie ma nie jest git

[b]gość, 03-10-15, 17:04 napisał(a):[/b]Wierzę, że niektórzy lubią mega-zdrowe jedzenie, ale niektóre fit-laski ewidentnie tęsknią za niezdrowym żarciem. Widzę w mnóstwo wpisów typu “szarlotka bez mąki i cukru”, “kebab bez mięsa i glutenu”. No sorry, taka osoba ewidentnie rzuciałaby się na blachę tradycyjnej szarlotki, albo wszamałaby kebaba ale musi zadowalać się substytutami.I tu się mylisz. Robią coś podobnego, ale w zdrowszej formie. Ja odkąd inaczej się odżywiam czuję się też dużo lepiej, przestał boleć mnie brzuch i nic mi nie dolega, cera się poprawiła, mam więcej energii. Jakby niezdrowe żarcie (takie, jakie masz na myśli) wpływało na mnie tak, jak zdrowsze odpowiedniki to nie miałabym nic przeciwko. Ostatnio przestałam jeść mąkę i muszę przyznać, że czuję się super. Chętnie zjadłabym bułeczkę ale jak mam się po tym czuć ciężko i ma mnie znowu boleć brzuch to spasuję. W zdrowym trybie życia tylko o to chodzi. To samo z czekoladą – jasne, że bym zjadła ale jak ma mnie wysypać na twarzy i mam znowu rano nie móc się załątwić to po co mam sobie to serwować skoro mogę sobie sama zrobić zdrową czekoladę w domu? Tu już nawet nie chodzi o to byce fit ale jak człowiek robi coś sam, to unika konserwantów i innego dziadostwa.

Jej figura mi nie przeszkadza, ladna, normalna kobieta. Ale ta twarz Gosi Andrzejewicz…

tez nie rozumiem dlaczego dla wielu zdrowy tryb zycia= odmawianie sobie przyjeknosci. niezdrowe zarcie nie jest dla mnie przyjemnoscia. A zdrowe, mozna przyrzadzic tak, ze jest prze-pysz-ne! i tak, robie to tylko dla siebie, i tak nie jest to dla mnie zaden wysilek. Taki sam nawyk, jak mycie zebow 🙂

[b]gość, 03-10-15, 13:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 12:59 napisał(a):[/b]Wiecie, co mnie najbardziej bawi? Większość katujących się dietami kobiet nie robi tego niestety ze względów zdrowotnych i pod fachowym okiem. Robią to przede wszystkim po to, aby pokazać i udowodnić innym kobietom, że są lepsze, bo szczuplejsze. Facetowi, jak działa chemia i intelekt, nie przeszkadza, czy kobieta ma więcej czy mniej fałdek, czy jej nogi są długie do niebia, czy są krótkimi baleronikami. Medialnie wykreowano pseudoideał kobiety i niektóre ameby ślepo do niego pędzą. Ważne jest to, jakimi jesteśmy ludźmi i czy potrafimy zaakceptować to, że i my sami, i inni ludzie są różni. Inaczej bylibyśmy nudni. Bardziej przerażają mnie wieszaki eksponujące brak biustu, szyneczki wbite w przyciasne legginsy, czy męskie kobiety fanki siłowni. Poszperajcie w necie i sprawdźcie, jak wyglądały kobiety na przestrzeni wieków. Rubens pewnie nazwałby siłownię herezją. A tymczasem miłego weekendu dla wszystkich kobiet, które przede wszystkim cieszą się, że są zdrowe, kochane i spełniają swoje marzenia.Po pierwsze to żeby byc szczupłym i wysportowanym ne trzeba się “katować” żadnymi dietami ani ćwiczyc 24 na dobę. Wystarczy się NORMALNIE odżywiać i mieć trochę ruchu codziennie. No sorry ale zwisające fałdy tłuszczu nie biorą się z powietrza, na to się pracuje latami. Po drugie, to mam serdecznie w zadzie czy się podobam facetom i jak bardzo, ale wiem że mnie się nie podoba mój celulit na udach i mimo że mojemu facetowi to nie przeszkadza to przeszkadza mnie i to jest dla mnie najważniejsze. Jak mozna się kierować tylko gustem jakiś facetów?? Po trzecie, grube to nie jest zdrowe i nikt nie wmówi że jest inaczej.[/quote]A Ty nikomu nigdy nie wmówisz ze odmawiasz sobie przyjemności w postaci jedzenia albo lenistwa TYLKO dla siebie bo nikt w to nie uwierzy

Dodała sobie sporo ta szmatą

[b]gość, 03-10-15, 12:59 napisał(a):[/b]Wiecie, co mnie najbardziej bawi? Większość katujących się dietami kobiet nie robi tego niestety ze względów zdrowotnych i pod fachowym okiem. Robią to przede wszystkim po to, aby pokazać i udowodnić innym kobietom, że są lepsze, bo szczuplejsze. Facetowi, jak działa chemia i intelekt, nie przeszkadza, czy kobieta ma więcej czy mniej fałdek, czy jej nogi są długie do niebia, czy są krótkimi baleronikami. Medialnie wykreowano pseudoideał kobiety i niektóre ameby ślepo do niego pędzą. Ważne jest to, jakimi jesteśmy ludźmi i czy potrafimy zaakceptować to, że i my sami, i inni ludzie są różni. Inaczej bylibyśmy nudniNie generalizuj. Ja się źle czułam w swoim ciele od zawsze, choć zawsze miałam BMI w normie i idealnie w połowie normy to zawsze słyszałam przytyki, a bez ubrań wyglądałam kiepsko – flak, pofałdowana skóra, cellulit. Sama ze sobą się źle czułam więc wzięłam się za siebie i robię to dla siebie. A co do tego, że ważne jest jakimi jesteśmy ludźmi… Taaak jasne. Kiedyś, ok 8 lat temu miałam epizod, że trochę schudłam i jak wcześniej byłam osobą średnio rzucającą się mężczyznom w oczy, tak nagle bardzo wielu zaczęło zwracać na mnie uwagę! WOW, cóż za zbieg okoliczności… ??? Nie byłam żadnym zainteresowana ale mimo wszystko świat nie działa tak, jak uważasz. I nie będę dawać zarabiać dietetykom, którzy mi ułożą dietę na bazie węglowodanów złożonych, wody, warzyw, owoców i chudego nabiału oraz białego gotowanego mięsa. Każdy człowiek w dobie XXI wieku sam może sobie policzyć ile je węgli, białek i tłuszczów, sam liczy kaloryczność i ilość błonnika. I nie trzeba chudnąć 1 kg miesięcznie aby efekt był trwały więc “oko dietetyka” jest dla laików.

[b]gość, 03-10-15, 13:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 12:59 napisał(a):[/b]Wiecie, co mnie najbardziej bawi? Większość katujących się dietami kobiet nie robi tego niestety ze względów zdrowotnych i pod fachowym okiem. Robią to przede wszystkim po to, aby pokazać i udowodnić innym kobietom, że są lepsze, bo szczuplejsze. Facetowi, jak działa chemia i intelekt, nie przeszkadza, czy kobieta ma więcej czy mniej fałdek, czy jej nogi są długie do niebia, czy są krótkimi baleronikami. Medialnie wykreowano pseudoideał kobiety i niektóre ameby ślepo do niego pędzą. Ważne jest to, jakimi jesteśmy ludźmi i czy potrafimy zaakceptować to, że i my sami, i inni ludzie są różni. Inaczej bylibyśmy nudniNie generalizuj. Ja się źle czułam w swoim ciele od zawsze, choć zawsze miałam BMI w normie i idealnie w połowie normy to zawsze słyszałam przytyki, a bez ubrań wyglądałam kiepsko – flak, pofałdowana skóra, cellulit. Sama ze sobą się źle czułam więc wzięłam się za siebie i robię to dla siebie. A co do tego, że ważne jest jakimi jesteśmy ludźmi… Taaak jasne. Kiedyś, ok 8 lat temu miałam epizod, że trochę schudłam i jak wcześniej byłam osobą średnio rzucającą się mężczyznom w oczy, tak nagle bardzo wielu zaczęło zwracać na mnie uwagę! WOW, cóż za zbieg okoliczności… ??? Nie byłam żadnym zainteresowana ale mimo wszystko świat nie działa tak, jak uważasz. I nie będę dawać zarabiać dietetykom, którzy mi ułożą dietę na bazie węglowodanów złożonych, wody, warzyw, owoców i chudego nabiału oraz białego gotowanego mięsa. Każdy człowiek w dobie XXI wieku sam może sobie policzyć ile je węgli, białek i tłuszczów, sam liczy kaloryczność i ilość błonnika. I nie trzeba chudnąć 1 kg miesięcznie aby efekt był trwały więc “oko dietetyka” jest dla laików.[/quote]Jestem mężczyzną, właścicielem siłowni, wiem, co piszę. Dziękuję za Twą konstruktywną krytykę. Ale zdania nie zmienię.

[b]gość, 03-10-15, 11:09 napisał(a):[/b]fajnie ze take modne stało się bycie fit ale zaczyna to być juz męczące..jak tylko włączam.komputer atakują mnie nowe diety, ćwiczenia na pośladki, jagody goi i inne. nie zrozumcie mnie źle..to fajny temat ale zaczyna się przesada. za chwilę nie chodzenie na siłownię będzie karalne bo juz kobieta która na nią nie chodzi na beznadziejne ciało. fakt Kate nie ma doskonałej figury ale ma inną od tych wszystkich szczupłych tali, bicepsow i odstające pośladków co mi się bardzo podoba. nie wszyscy muszą wyglądać jak klony.

[b]gość, 03-10-15, 12:59 napisał(a):[/b]Wiecie, co mnie najbardziej bawi? Większość katujących się dietami kobiet nie robi tego niestety ze względów zdrowotnych i pod fachowym okiem. Robią to przede wszystkim po to, aby pokazać i udowodnić innym kobietom, że są lepsze, bo szczuplejsze. Facetowi, jak działa chemia i intelekt, nie przeszkadza, czy kobieta ma więcej czy mniej fałdek, czy jej nogi są długie do niebia, czy są krótkimi baleronikami. Medialnie wykreowano pseudoideał kobiety i niektóre ameby ślepo do niego pędzą. Ważne jest to, jakimi jesteśmy ludźmi i czy potrafimy zaakceptować to, że i my sami, i inni ludzie są różni. Inaczej bylibyśmy nudni. Bardziej przerażają mnie wieszaki eksponujące brak biustu, szyneczki wbite w przyciasne legginsy, czy męskie kobiety fanki siłowni. Poszperajcie w necie i sprawdźcie, jak wyglądały kobiety na przestrzeni wieków. Rubens pewnie nazwałby siłownię herezją. A tymczasem miłego weekendu dla wszystkich kobiet, które przede wszystkim cieszą się, że są zdrowe, kochane i spełniają swoje marzenia.Po pierwsze to żeby byc szczupłym i wysportowanym ne trzeba się “katować” żadnymi dietami ani ćwiczyc 24 na dobę. Wystarczy się NORMALNIE odżywiać i mieć trochę ruchu codziennie. No sorry ale zwisające fałdy tłuszczu nie biorą się z powietrza, na to się pracuje latami. Po drugie, to mam serdecznie w zadzie czy się podobam facetom i jak bardzo, ale wiem że mnie się nie podoba mój celulit na udach i mimo że mojemu facetowi to nie przeszkadza to przeszkadza mnie i to jest dla mnie najważniejsze. Jak mozna się kierować tylko gustem jakiś facetów?? Po trzecie, grube to nie jest zdrowe i nikt nie wmówi że jest inaczej.

[b]gość, 03-10-15, 11:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 11:02 napisał(a):[/b]Najlepiej nie ćwiczyć, objadać się i nie dbać o nic a dorobić do tego ideologię samoakceptacjiWiesz, są kobiety, które nie mają jobla na punkcie swojego wyglądu, dobrze im w swoim ciele. Nie każda musi gonić za jakimś wzorcem nawet, jeśli ma kilka kg więcej niż norma. Ale z drugiej strony nie ma co się objadać i narzekać “nie mogę schudnąć” – bo często można spotkać kobiety, które chcą lepiej wyglądać ale im się nie chce za siebie wziąć i dlatego dodają te farmazony o samoakceptacji. Ja sama mieszkam w Anglii i tu nikt nikogo nie ocenia, każdy wygląda jak chce. Są śliczne i szczupłe dziewcyzny ubrane rewelacyjnie, są przeciętne kobiety i są grube i zaniedbane. Większość prowadza się ze swoimi drugimi połówkami i wyglądają szczęśliwych 🙂 Moim zdaniem trzeba przestać się wiecznie oceniać nawzajem i porównywać. Jak ktoś czuje potrzebę to powinien się za siebie wziąć, a jak nie to powinien się skupić na czymś innym i tyle.[/quote]Dokładnie. I to nie jest żadna “ideologia”. Jedni wolą wstawać o 6 rano, żeby iść na siłownię i przez całe życie jedzą owsiankę na śniadanie, bo zależy im na ciele bez grama tłuszczu, mięśniach itp. Inni wolą wstawać w weekendy o 11 i pół dnia przesiedzieć na kanapie. Nie przeszkadza im, że ktoś pomyśli, że mają płaski tyłek. Ja jestem bliżej tej drugiej grupy. Szanujmy wybory tych pierwszych i tych drugich:)

Wiecie, co mnie najbardziej bawi? Większość katujących się dietami kobiet nie robi tego niestety ze względów zdrowotnych i pod fachowym okiem. Robią to przede wszystkim po to, aby pokazać i udowodnić innym kobietom, że są lepsze, bo szczuplejsze. Facetowi, jak działa chemia i intelekt, nie przeszkadza, czy kobieta ma więcej czy mniej fałdek, czy jej nogi są długie do niebia, czy są krótkimi baleronikami. Medialnie wykreowano pseudoideał kobiety i niektóre ameby ślepo do niego pędzą. Ważne jest to, jakimi jesteśmy ludźmi i czy potrafimy zaakceptować to, że i my sami, i inni ludzie są różni. Inaczej bylibyśmy nudni. Bardziej przerażają mnie wieszaki eksponujące brak biustu, szyneczki wbite w przyciasne legginsy, czy męskie kobiety fanki siłowni. Poszperajcie w necie i sprawdźcie, jak wyglądały kobiety na przestrzeni wieków. Rubens pewnie nazwałby siłownię herezją. A tymczasem miłego weekendu dla wszystkich kobiet, które przede wszystkim cieszą się, że są zdrowe, kochane i spełniają swoje marzenia.

[b]gość, 03-10-15, 11:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 11:09 napisał(a):[/b]fajnie ze take modne stało się bycie fit ale zaczyna to być juz męczące..jak tylko włączam.komputer atakują mnie nowe diety, ćwiczenia na pośladki, jagody goi i inne. nie zrozumcie mnie źle..to fajny temat ale zaczyna się przesada. za chwilę nie chodzenie na siłownię będzie karalne bo juz kobieta która na nią nie chodzi na beznadziejne ciało. fakt Kate nie ma doskonałej figury ale ma inną od tych wszystkich szczupłych tali, bicepsow i odstające pośladków co mi się bardzo podoba. nie wszyscy muszą wyglądać jak klony. [/quote]Ja też nie lubię umięśnionych kobiet jak Chodakowska czy Lewandowska i też trochę drażni mnie już to lekkie dyskryminowanie ludzi, którzy nie interesują się aż tak bardzo nowinkami żywnościowymi oraz treningami. Sama robię to z umiarem, lubię aktywność i lubię czasami coś przetestować w kuchni. Ale jeśli chodzi o Kate to ona zarabia na swoim ciele. Był czas, że była zgrabna i śliczna, wyrobiła sobie nazwisko a przez większy biust została okrzyknięta modelką plus size. Natomiast od tamtej pory przytyła i to dużo i irytuje mnie, że wmawia się ludziom na siłę, że jest boginią, a tymczasem fotoszop każdorazowo odbiera jej jakieś 10 kg. To nie jest aktorka, która czasami ma sesję i z tego tytułu stosuje się fotoszopa. To jest MODELKA i retusz powinien byc MINIMALNY. I teraz moje pytanie, co to za modelka, której odejmuje się minimum 10 kg w fotoszopie i której ciało stylizuje się na bardziej fit? Skoro jest modelką plus size to niech ma swoje krągłości i biust ale niech będzie bardziej fit i niech waży te 10 kg mniej.

[b]gość, 03-10-15, 11:02 napisał(a):[/b]Najlepiej nie ćwiczyć, objadać się i nie dbać o nic a dorobić do tego ideologię samoakceptacjiWiesz, są kobiety, które nie mają jobla na punkcie swojego wyglądu, dobrze im w swoim ciele. Nie każda musi gonić za jakimś wzorcem nawet, jeśli ma kilka kg więcej niż norma. Ale z drugiej strony nie ma co się objadać i narzekać “nie mogę schudnąć” – bo często można spotkać kobiety, które chcą lepiej wyglądać ale im się nie chce za siebie wziąć i dlatego dodają te farmazony o samoakceptacji. Ja sama mieszkam w Anglii i tu nikt nikogo nie ocenia, każdy wygląda jak chce. Są śliczne i szczupłe dziewcyzny ubrane rewelacyjnie, są przeciętne kobiety i są grube i zaniedbane. Większość prowadza się ze swoimi drugimi połówkami i wyglądają szczęśliwych 🙂 Moim zdaniem trzeba przestać się wiecznie oceniać nawzajem i porównywać. Jak ktoś czuje potrzebę to powinien się za siebie wziąć, a jak nie to powinien się skupić na czymś innym i tyle.

[b]gość, 03-10-15, 10:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:21 napisał(a):[/b]Nie rozumiem zachwytów nad nią… Ma ciało typowej kobiety, która nigdy nie odwiedziła siłowni. Nie mówię, że nie ćwiczy, ale wygląda jakby nie ćwiczyła. Jak była szczuplejsza to było lepiej – miała normalniejszą twarz, szczuplejsze ręce i jakąś namiastkę talii. Biust wbrew pozorom nie był jakiś gigantyczny, ale taki fajny. Teraz jak przytyła to wygląda po prostu grubo i już ma drugi podbródek. Od bóstwa jednak wymaga się perfekcyjności w każdym calu. Już lepszą sylwetkę (i to 100 razy) ma moim zdaniem Kylie Jenner.Eh… Ona jest kobieta a nie jakąś dziewczynka która jest zdesperowana i nie może się pogodzić z własnym ciałem! A między jennerka a nią jest sporą różnica wieku Helo..?![/quote]5 lat to spora różnica wieku? Poza tym co wiek ma tu do rzeczy? I co ma do rzeczy “godzenie się z własnym ciałem”? “Helo..?!”[/quote]To jest modelka plus size, zresztą ciekawe czy Ty tak chodzisz na silke i masz takie ciało jak jenneka.[/quote]A czy artykuł jest o mnie? Nauczcie się czytać bo aż ręce opadają. Napisałam (wyjaśnię ci bo widze nie nie rozumiesz), że Jennerka wygląda lepiej a nie jest kreowana na bóstwo a tu wciskają nam klockowatą Kate, którą fotoszopuje się do granic możliwości zamiast brać pod uwagę jej “plus size” i wciska się, że to jednaz najpiękniejszych kobiet. Tylko o to mi chodzi. Ale i tak pewnie nie rozumiesz. “Helo…?!”[/quote]Mnie tylko przeraża to że w świecie mody wciąż panuje mona na bezd*pie eh..:([/quote]Raczej na ogromne, wstretne pierdy

Najlepiej nie ćwiczyć, objadać się i nie dbać o nic a dorobić do tego ideologię samoakceptacji

[b]gość, 03-10-15, 10:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:21 napisał(a):[/b]Nie rozumiem zachwytów nad nią… Ma ciało typowej kobiety, która nigdy nie odwiedziła siłowni. Nie mówię, że nie ćwiczy, ale wygląda jakby nie ćwiczyła. Jak była szczuplejsza to było lepiej – miała normalniejszą twarz, szczuplejsze ręce i jakąś namiastkę talii. Biust wbrew pozorom nie był jakiś gigantyczny, ale taki fajny. Teraz jak przytyła to wygląda po prostu grubo i już ma drugi podbródek. Od bóstwa jednak wymaga się perfekcyjności w każdym calu. Już lepszą sylwetkę (i to 100 razy) ma moim zdaniem Kylie Jenner.Eh… Ona jest kobieta a nie jakąś dziewczynka która jest zdesperowana i nie może się pogodzić z własnym ciałem! A między jennerka a nią jest sporą różnica wieku Helo..?![/quote]5 lat to spora różnica wieku? Poza tym co wiek ma tu do rzeczy? I co ma do rzeczy “godzenie się z własnym ciałem”? “Helo..?!”[/quote]To jest modelka plus size, zresztą ciekawe czy Ty tak chodzisz na silke i masz takie ciało jak jenneka.[/quote]A czy artykuł jest o mnie? Nauczcie się czytać bo aż ręce opadają. Napisałam (wyjaśnię ci bo widze nie nie rozumiesz), że Jennerka wygląda lepiej a nie jest kreowana na bóstwo a tu wciskają nam klockowatą Kate, którą fotoszopuje się do granic możliwości zamiast brać pod uwagę jej “plus size” i wciska się, że to jednaz najpiękniejszych kobiet. Tylko o to mi chodzi. Ale i tak pewnie nie rozumiesz. “Helo…?!”[/quote]Mnie tylko przeraża to że w świecie mody wciąż panuje mona na bezd*pie eh..:(

Piękna kobieta.

Okropnie się na nią patrzy, te ubrania w ogóle nie leżą jak trzeba. A w kostiumie to chyba tylko feeders może się podobać.

fajnie ze take modne stało się bycie fit ale zaczyna to być juz męczące..jak tylko włączam.komputer atakują mnie nowe diety, ćwiczenia na pośladki, jagody goi i inne. nie zrozumcie mnie źle..to fajny temat ale zaczyna się przesada. za chwilę nie chodzenie na siłownię będzie karalne bo juz kobieta która na nią nie chodzi na beznadziejne ciało. fakt Kate nie ma doskonałej figury ale ma inną od tych wszystkich szczupłych tali, bicepsow i odstające pośladków co mi się bardzo podoba. nie wszyscy muszą wyglądać jak klony.

[b]gość, 03-10-15, 10:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:21 napisał(a):[/b]Nie rozumiem zachwytów nad nią… Ma ciało typowej kobiety, która nigdy nie odwiedziła siłowni. Nie mówię, że nie ćwiczy, ale wygląda jakby nie ćwiczyła. Jak była szczuplejsza to było lepiej – miała normalniejszą twarz, szczuplejsze ręce i jakąś namiastkę talii. Biust wbrew pozorom nie był jakiś gigantyczny, ale taki fajny. Teraz jak przytyła to wygląda po prostu grubo i już ma drugi podbródek. Od bóstwa jednak wymaga się perfekcyjności w każdym calu. Już lepszą sylwetkę (i to 100 razy) ma moim zdaniem Kylie Jenner.Eh… Ona jest kobieta a nie jakąś dziewczynka która jest zdesperowana i nie może się pogodzić z własnym ciałem! A między jennerka a nią jest sporą różnica wieku Helo..?![/quote]5 lat to spora różnica wieku? Poza tym co wiek ma tu do rzeczy? I co ma do rzeczy “godzenie się z własnym ciałem”? “Helo..?!”[/quote]To jest modelka plus size, zresztą ciekawe czy Ty tak chodzisz na silke i masz takie ciało jak jenneka.[/quote]A czy artykuł jest o mnie? Nauczcie się czytać bo aż ręce opadają. Napisałam (wyjaśnię ci bo widze nie nie rozumiesz), że Jennerka wygląda lepiej a nie jest kreowana na bóstwo a tu wciskają nam klockowatą Kate, którą fotoszopuje się do granic możliwości zamiast brać pod uwagę jej “plus size” i wciska się, że to jednaz najpiękniejszych kobiet. Tylko o to mi chodzi. Ale i tak pewnie nie rozumiesz. “Helo…?!”

[b]gość, 03-10-15, 10:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:21 napisał(a):[/b]Nie rozumiem zachwytów nad nią… Ma ciało typowej kobiety, która nigdy nie odwiedziła siłowni. Nie mówię, że nie ćwiczy, ale wygląda jakby nie ćwiczyła. Jak była szczuplejsza to było lepiej – miała normalniejszą twarz, szczuplejsze ręce i jakąś namiastkę talii. Biust wbrew pozorom nie był jakiś gigantyczny, ale taki fajny. Teraz jak przytyła to wygląda po prostu grubo i już ma drugi podbródek. Do tego talia to porażka, po prostu jest kwadratowa ta dziewczyna. Nie mówię, że jest brzydka, bo bym skłamała – ma moim zdaniem urodę nawiązującą do Marilyn Monroe (może to ten pieprzyk…), jest proporcjonalna i ma biust w przeciwieństwie do większości modelek ale usilne promowanie jej na bóstwo czy najseksowniejszą kobietę to lekka przesada. Normalnie nikt by jej nie krytykował, gdyby nie wmawiano nam, że ona jest bóstwem. Od bóstwa jednak wymaga się perfekcyjności w każdym calu. Już lepszą sylwetkę (i to 100 razy) ma moim zdaniem Kylie Jenner.Eh… Ona jest kobieta a nie jakąś dziewczynka która jest zdesperowana i nie może się pogodzić z własnym ciałem! A między jennerka a nią jest sporą różnica wieku Helo..?![/quote]5 lat to spora różnica wieku? Poza tym co wiek ma tu do rzeczy? I co ma do rzeczy “godzenie się z własnym ciałem”? “Helo..?!”

[b]gość, 03-10-15, 10:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:21 napisał(a):[/b]Nie rozumiem zachwytów nad nią… Ma ciało typowej kobiety, która nigdy nie odwiedziła siłowni. Nie mówię, że nie ćwiczy, ale wygląda jakby nie ćwiczyła. Jak była szczuplejsza to było lepiej – miała normalniejszą twarz, szczuplejsze ręce i jakąś namiastkę talii. Biust wbrew pozorom nie był jakiś gigantyczny, ale taki fajny. Teraz jak przytyła to wygląda po prostu grubo i już ma drugi podbródek. Od bóstwa jednak wymaga się perfekcyjności w każdym calu. Już lepszą sylwetkę (i to 100 razy) ma moim zdaniem Kylie Jenner.Eh… Ona jest kobieta a nie jakąś dziewczynka która jest zdesperowana i nie może się pogodzić z własnym ciałem! A między jennerka a nią jest sporą różnica wieku Helo..?![/quote]5 lat to spora różnica wieku? Poza tym co wiek ma tu do rzeczy? I co ma do rzeczy “godzenie się z własnym ciałem”? “Helo..?!”[/quote]To jest modelka plus size, zresztą ciekawe czy Ty tak chodzisz na silke i masz takie ciało jak jenneka.[/quote]A czy artykuł jest o mnie? Nauczcie się czytać bo aż ręce opadają. Napisałam (wyjaśnię ci bo widze nie nie rozumiesz), że Jennerka wygląda lepiej a nie jest kreowana na bóstwo a tu wciskają nam klockowatą Kate, którą fotoszopuje się do granic możliwości zamiast brać pod uwagę jej “plus size” i wciska się, że to jednaz najpiękniejszych kobiet. Tylko o to mi chodzi. Ale i tak pewnie nie rozumiesz. “Helo…?!”[/quote]Mnie tylko przeraża to że w świecie mody wciąż panuje mona na bezd*pie eh..:(

[b]gość, 03-10-15, 10:23 napisał(a):[/b]Obleśna to jest Twoje dupsko!!!Bardzo konstruktywny komentarz. “Helo…?!”

[b]gość, 03-10-15, 10:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:21 napisał(a):[/b]Nie rozumiem zachwytów nad nią… Ma ciało typowej kobiety, która nigdy nie odwiedziła siłowni. Nie mówię, że nie ćwiczy, ale wygląda jakby nie ćwiczyła. Jak była szczuplejsza to było lepiej – miała normalniejszą twarz, szczuplejsze ręce i jakąś namiastkę talii. Biust wbrew pozorom nie był jakiś gigantyczny, ale taki fajny. Teraz jak przytyła to wygląda po prostu grubo i już ma drugi podbródek. Do tego talia to porażka, po prostu jest kwadratowa ta dziewczyna. Nie mówię, że jest brzydka, bo bym skłamała – ma moim zdaniem urodę nawiązującą do Marilyn Monroe (może to ten pieprzyk…), jest proporcjonalna i ma biust w przeciwieństwie do większości modelek ale usilne promowanie jej na bóstwo czy najseksowniejszą kobietę to lekka przesada. Normalnie nikt by jej nie krytykował, gdyby nie wmawiano nam, że ona jest bóstwem. Od bóstwa jednak wymaga się perfekcyjności w każdym calu. Już lepszą sylwetkę (i to 100 razy) ma moim zdaniem Kylie Jenner.Eh… Ona jest kobieta a nie jakąś dziewczynka która jest zdesperowana i nie może się pogodzić z własnym ciałem! A między jennerka a nią jest sporą różnica wieku Helo..?![/quote]A przy okazji nie każda kobieta musi chodzić na siłownię Bozee… Świat jest zwariowany![/quote]Aha, to już wiemy, że odezwał się kołek bez talii niechodzący na siłkę. Jasne, że nie każdy ma chodzić na siłownię ale jak ona zarabia ciałem i jest okrzyknięta jedną z najpiękniejszych kobiet na świecie to tego piękna się oczekuje, czyż nie? “Helo?!”

[b]gość, 03-10-15, 10:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:21 napisał(a):[/b]Nie rozumiem zachwytów nad nią… Ma ciało typowej kobiety, która nigdy nie odwiedziła siłowni. Nie mówię, że nie ćwiczy, ale wygląda jakby nie ćwiczyła. Jak była szczuplejsza to było lepiej – miała normalniejszą twarz, szczuplejsze ręce i jakąś namiastkę talii. Biust wbrew pozorom nie był jakiś gigantyczny, ale taki fajny. Teraz jak przytyła to wygląda po prostu grubo i już ma drugi podbródek. Do tego talia to porażka, po prostu jest kwadratowa ta dziewczyna. Nie mówię, że jest brzydka, bo bym skłamała – ma moim zdaniem urodę nawiązującą do Marilyn Monroe (może to ten pieprzyk…), jest proporcjonalna i ma biust w przeciwieństwie do większości modelek ale usilne promowanie jej na bóstwo czy najseksowniejszą kobietę to lekka przesada. Normalnie nikt by jej nie krytykował, gdyby nie wmawiano nam, że ona jest bóstwem. Od bóstwa jednak wymaga się perfekcyjności w każdym calu. Już lepszą sylwetkę (i to 100 razy) ma moim zdaniem Kylie Jenner.Eh… Ona jest kobieta a nie jakąś dziewczynka która jest zdesperowana i nie może się pogodzić z własnym ciałem! A między jennerka a nią jest sporą różnica wieku Helo..?![/quote]5 lat to spora różnica wieku? Poza tym co wiek ma tu do rzeczy? I co ma do rzeczy “godzenie się z własnym ciałem”? “Helo..?!”[/quote]To jest modelka plus size, zresztą ciekawe czy Ty tak chodzisz na silke i masz takie ciało jak jenneka.

[b]gość, 03-10-15, 10:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-10-15, 10:21 napisał(a):[/b]Nie rozumiem zachwytów nad nią… Ma ciało typowej kobiety, która nigdy nie odwiedziła siłowni. Nie mówię, że nie ćwiczy, ale wygląda jakby nie ćwiczyła. Jak była szczuplejsza to było lepiej – miała normalniejszą twarz, szczuplejsze ręce i jakąś namiastkę talii. Biust wbrew pozorom nie był jakiś gigantyczny, ale taki fajny. Teraz jak przytyła to wygląda po prostu grubo i już ma drugi podbródek. Do tego talia to porażka, po prostu jest kwadratowa ta dziewczyna. Nie mówię, że jest brzydka, bo bym skłamała – ma moim zdaniem urodę nawiązującą do Marilyn Monroe (może to ten pieprzyk…), jest proporcjonalna i ma biust w przeciwieństwie do większości modelek ale usilne promowanie jej na bóstwo czy najseksowniejszą kobietę to lekka przesada. Normalnie nikt by jej nie krytykował, gdyby nie wmawiano nam, że ona jest bóstwem. Od bóstwa jednak wymaga się perfekcyjności w każdym calu. Już lepszą sylwetkę (i to 100 razy) ma moim zdaniem Kylie Jenner.Eh… Ona jest kobieta a nie jakąś dziewczynka która jest zdesperowana i nie może się pogodzić z własnym ciałem! A między jennerka a nią jest sporą różnica wieku Helo..?![/quote]A przy okazji nie każda kobieta musi chodzić na siłownię Bozee… Świat jest zwariowany!

[b]gość, 03-10-15, 10:21 napisał(a):[/b]Nie rozumiem zachwytów nad nią… Ma ciało typowej kobiety, która nigdy nie odwiedziła siłowni. Nie mówię, że nie ćwiczy, ale wygląda jakby nie ćwiczyła. Jak była szczuplejsza to było lepiej – miała normalniejszą twarz, szczuplejsze ręce i jakąś namiastkę talii. Biust wbrew pozorom nie był jakiś gigantyczny, ale taki fajny. Teraz jak przytyła to wygląda po prostu grubo i już ma drugi podbródek. Do tego talia to porażka, po prostu jest kwadratowa ta dziewczyna. Nie mówię, że jest brzydka, bo bym skłamała – ma moim zdaniem urodę nawiązującą do Marilyn Monroe (może to ten pieprzyk…), jest proporcjonalna i ma biust w przeciwieństwie do większości modelek ale usilne promowanie jej na bóstwo czy najseksowniejszą kobietę to lekka przesada. Normalnie nikt by jej nie krytykował, gdyby nie wmawiano nam, że ona jest bóstwem. Od bóstwa jednak wymaga się perfekcyjności w każdym calu. Już lepszą sylwetkę (i to 100 razy) ma moim zdaniem Kylie Jenner.Eh… Ona jest kobieta a nie jakąś dziewczynka która jest zdesperowana i nie może się pogodzić z własnym ciałem! A między jennerka a nią jest sporą różnica wieku Helo..?!

W tej czarnej sukience byla ekstra laska, na ostatnich fotkach rozpasiona

Nie rozumiem zachwytów nad nią… Ma ciało typowej kobiety, która nigdy nie odwiedziła siłowni. Nie mówię, że nie ćwiczy, ale wygląda jakby nie ćwiczyła. Jak była szczuplejsza to było lepiej – miała normalniejszą twarz, szczuplejsze ręce i jakąś namiastkę talii. Biust wbrew pozorom nie był jakiś gigantyczny, ale taki fajny. Teraz jak przytyła to wygląda po prostu grubo i już ma drugi podbródek. Do tego talia to porażka, po prostu jest kwadratowa ta dziewczyna. Nie mówię, że jest brzydka, bo bym skłamała – ma moim zdaniem urodę nawiązującą do Marilyn Monroe (może to ten pieprzyk…), jest proporcjonalna i ma biust w przeciwieństwie do większości modelek ale usilne promowanie jej na bóstwo czy najseksowniejszą kobietę to lekka przesada. Normalnie nikt by jej nie krytykował, gdyby nie wmawiano nam, że ona jest bóstwem. Od bóstwa jednak wymaga się perfekcyjności w każdym calu. Już lepszą sylwetkę (i to 100 razy) ma moim zdaniem Kylie Jenner.

Obleśna to jest Twoje dupsko!!!

Kocham zoske zboro!!!!

Ona jest obleśna.

mam podobny typ sylwetki i takie rzeczy jak brak talii naprawdę można łatwo ukryć. na pewno nie założyłabym takiego kombinezonu.