Jennifer Aniston przeżyła traumę w McDonaldzie
Niektóre gwiazdy nie stronią od fast foodów. Co innego Jennifer Aniston.
– Nigdy nie zapomnę, kiedy z Justinem wybraliśmy się w podróż i zwyczajnie zgłodnieliśmy. W pobliżu był tylko McDonald’s. Zamówiłam Big Maca. I moje ciało nie zareagowało na niego dobrze. To było jak wprowadzenie benzyny do oczyszczonego organizmu. Zawsze staram się jeść zdrowe, organiczne produkty, dlatego Big Mac wywołał takie spustoszenie w moim żołądku. To było coś strasznego – wyznała Jennifer.
Możemy sobie wyobrażać, gdzie skończyła Jenn po wizycie w McDonald’s…

gość, 09-07-13, 14:16 napisał(a):gość, 09-07-13, 10:35 napisał(a):mam ponad 30 lat i nigdy nie bylam w mcdonaldziemasz jeszcze jakieś wyjątkowe osiągnięcia? ;)No i po chuja tym jadem plujesz? Tak cie dupa swedzi?
mmm a ja tak uwielbiam Maca … cheese burger albo ”wieśmak” albo te kanapki któtych nie ma w Pl tylko sa w Holandii czy w Niem mmmmm pychotka nie umiem sobie odmówić 😛 fakt faktem świnstwo straszne wiadmo nie wiemy co tam jest wymieszane wmieszane stare oleje itd ale jest pyszka 😛 pozdrwaiam miłośników macaaaa juupi 🙂 ( mimo wszytko) 😉
gość, 09-07-13, 23:00 napisał(a):dla mnie mc donald to jest największy syf. zatrucia pokarmowe to jedno, ale to jedzenie to najbardziej tuczący fast food, fakt, że pizza niby bardziej kaloryczna, ale po niej człowiek syty przez wiele godzin, a posiłek w maku to przy tym taka przekąska, po którą się szybko wraca, bo oni dodają do tego glutaminian sodu nie dośc, że uzaleznia to jeszcze zaburza uczucie sytości i po zjedzeniu kanapki mamy ochotę na kolejną. nigdy nie stroniłam od fast foodów, dośc regularnie zamawiałam pizze, ale w maku bywałam raz na jakiś czas. niestety po odebraniu prawka zaczęłam coraz częściej zahaczać o mc drive i koniec końców w ciągu pół roku przytyłam prawie 10kg! poza tym źle się czułam i w ogóle masakra. na szczęście opamiętałam się i kilka miesięcy temu przerzuciłam się na “czyste’ jedzenie. w tym czasie w mcdonaldzie byłam 2 razy.. chciałabym w ogóle z tym skończyć, ale niestety dalej mi to jedzenie smakuje. zazdroszcze co po niektórym komentującym, że sa odporni na tą całą chemie którą oni tam dorzucają aby dobrze smakowało i pobudzało odpowiednie receptoryja to samo, przytyłam też coś koło tego, na domiar złego bardzo rósł mi brzuch od tej chemii masakra dopiero ogarnęłam się jak przeszłam na wegetarianizm, wtedy już po rzuceniu mięsa i musiałam rzucić to Boże jaka jestem szczęśliwa teraz, nie ma nic gorszego niż być zniewolonym przez cokolwiek nawet żarcie, rzuc ten syf naprawdę powodzenia 🙂
gość, 09-07-13, 19:05 napisał(a):gość, 09-07-13, 13:53 napisał(a):gość, 09-07-13, 11:58 napisał(a):O jej jacy Wy wszyscy wrazliwi jestescie az trudno uwierzyc moze jeszcze wszyscy kupujecie zywnosc w sklepach ze zdrowa zywnoscia zenada!!!i po co ten jad i agresja? niektórzy jak widzisz kochają swoje ciało i swój organizm i nie jedzą śmieci, to Cię boli?jaki jad? jaka agresja? po prostu niektórym może wydawać się dziwne, że jest tylu zadeklarowanych fanów zdrowej żywności, zwłaszcza że na ulicach widzimy, co widzimy. Tak, na pewno go/ją to boli, że ktoś nie je fastfoodów..Jeszcze powinnaś dodac, że pewnie jest sfrustrowana i wylewa swoje żale na kozaczku..nie chodzi o to że jestem nadgorliwa fanka zdrowej zywnosci -bo nie. ale moj zoladek po prostu sobie nie radzi z mcdonaldem , strasznie boli mi brzuch i sie męczę pozniej caly dzien. moze chodzi o ten olej ktory niby jest zawsze swiezy, bo czasem zdazy mi sie zjesc cos na miescie jakas tortille np i nie mam takich problemow, kazdy organizm reaguje inaczej ;).
gość, 09-07-13, 21:18 napisał(a):ja też nie jem w McDonald’s. Jak byłam mała to chciałam ale rodzice mi zabraniali ale dlatego, że drogo i nie chcieli kasy wydawać. Jak miałam 17 lat poszłam pierwszy raz kupiłam frytki i wyplułam takie to świństwo jest, więc juz nawet nie kupuję bo żal kasy wydawać na takie jedzenie, już nie mówię jakie to kaloryczne wszystko! Dodam, że mam 25 lat ;-)Opowiedz mi o tym….
dla mnie mc donald to jest największy syf. zatrucia pokarmowe to jedno, ale to jedzenie to najbardziej tuczący fast food, fakt, że pizza niby bardziej kaloryczna, ale po niej człowiek syty przez wiele godzin, a posiłek w maku to przy tym taka przekąska, po którą się szybko wraca, bo oni dodają do tego glutaminian sodu nie dośc, że uzaleznia to jeszcze zaburza uczucie sytości i po zjedzeniu kanapki mamy ochotę na kolejną. nigdy nie stroniłam od fast foodów, dośc regularnie zamawiałam pizze, ale w maku bywałam raz na jakiś czas. niestety po odebraniu prawka zaczęłam coraz częściej zahaczać o mc drive i koniec końców w ciągu pół roku przytyłam prawie 10kg! poza tym źle się czułam i w ogóle masakra. na szczęście opamiętałam się i kilka miesięcy temu przerzuciłam się na “czyste’ jedzenie. w tym czasie w mcdonaldzie byłam 2 razy.. chciałabym w ogóle z tym skończyć, ale niestety dalej mi to jedzenie smakuje. zazdroszcze co po niektórym komentującym, że sa odporni na tą całą chemie którą oni tam dorzucają aby dobrze smakowało i pobudzało odpowiednie receptory
gość, 09-07-13, 10:22 napisał(a):współczuję takim maniakom jak ona że nawet drobnej przyjemności muszą sobie odmawiać bo srają ze strachu że jednym Big Maciem zatrują sobie organizm i życienie dla wszystkich jedzenie w fastfoodzie to ‘przyjemnosc’
ja też nie jem w McDonald’s. Jak byłam mała to chciałam ale rodzice mi zabraniali ale dlatego, że drogo i nie chcieli kasy wydawać. Jak miałam 17 lat poszłam pierwszy raz kupiłam frytki i wyplułam takie to świństwo jest, więc juz nawet nie kupuję bo żal kasy wydawać na takie jedzenie, już nie mówię jakie to kaloryczne wszystko! Dodam, że mam 25 lat 😉
gość, 09-07-13, 20:53 napisał(a):Mieszkam na wsi, mam własny ogródek którego niczym nie pryskam a świnkę kupuję od sąsiada który nie ma ich wiele i wiem że karmi je w miarę normalnie bo nie stać ich na paszę wyroby robi mi rzeźnik który dorabia po godzinach a i jajka też kupuję od tego sąsiada mamy jeszcze swój sad z przeróżnymi owocami które pryskam ale tylko raz bo inaczej chyba nic by niebyło. Tak właśnie karmimy swoje dzieci są zdrowe i szczupłe od rana latają po podwórku na boso taki nasz mały raj, wydaje nam się, że robimy dobrze bo nawet czasami choćbym chciała pójść na łatwiznę i zahaczyć o Mc Donaldsa to wiem, że nie ma sensu bo oni i tak tego nie ruszą ….. a czas pokaże czy się opłacało…:)na pewno się opłaci 😉 pozdrawiam 🙂
Mac to syf!
Powinna napisać jaki kolor miała sraczka
Mieszkam na wsi, mam własny ogródek którego niczym nie pryskam a świnkę kupuję od sąsiada który nie ma ich wiele i wiem że karmi je w miarę normalnie bo nie stać ich na paszę wyroby robi mi rzeźnik który dorabia po godzinach a i jajka też kupuję od tego sąsiada mamy jeszcze swój sad z przeróżnymi owocami które pryskam ale tylko raz bo inaczej chyba nic by niebyło. Tak właśnie karmimy swoje dzieci są zdrowe i szczupłe od rana latają po podwórku na boso taki nasz mały raj, wydaje nam się, że robimy dobrze bo nawet czasami choćbym chciała pójść na łatwiznę i zahaczyć o Mc Donaldsa to wiem, że nie ma sensu bo oni i tak tego nie ruszą ….. a czas pokaże czy się opłacało…:)
gość, 09-07-13, 18:41 napisał(a):Ja też nie jadam fast foodów, ale tylko dlatego, że mi nie smakują i brzydzą.zazdroszczę ci ja mogłabym żreć ten syf tylko i wyłącznie i nic poza tym
gość, 09-07-13, 19:29 napisał(a):gość, 09-07-13, 12:14 napisał(a):gość, 09-07-13, 10:54 napisał(a):Ja nigdy w zyciu nie jadlam hamburgera ani zadnego maca ze sztuczna bulka i dobrze mi z tym :)a ja od czasu do czasu lubię zjeść w mc. wiem, że to sztuczne i niezdrowe jedzenie, ale lubię ten smak.Natomiast zupełnie nie rozumiem rodziców, którzy karmą tam swoje malutkie dzieci (2,3 letnie). Mam ochotę podejść i powiedzieć “popierodliło was”?? Ja tam jem, bo po prostu czasami nie mogę się oprzeć (jak inni czekoladzie). Ale małe dziecko? Wpompowywac w tak młody organizm ten syf?Kiedyś, będąc w trasie, zatrzymaliśmy się ze znajomymi w Maku. Przy stoliku obok siedziała matka z dzieckiem, na oko może 4-5 letnim. Mały niespecjalnie chciał jeść ten Makowski syf; matka karmiła go nim dosłownie na siłę: “za mamusię, za tatusia, za dziadziusia…”. Dziecko wiedziało, co robi, nie chcąc tego jeść, ale matka przecież wie lepiej… Dodam, że chodziło o jakiegoś obleśnego z wyglądu hamburgera. Wiem, że być może też byli w trasie, daleko od domu, ale mimo wszystko nawet w Maku można znaleźć lepsze jakościowo rzeczy, niż sztuczna bułka z przemielonym psem… A skoro dziecko nie chce tego jeść, no to kurczę, kupić mu jabłko i jechać dalej, a nie karmić syfem na siłę.w trasie jak w trasie. ale są rodzinki, co chodzą na niedzielne wypady: spacer po galerii handlowej a potem “obiad” w macu.. im dłużej będziesz trzymała dziecko z dala od tego żarcia, tym mniejsza szansa, że je polubi. a jeśli juz ma je polubić, to oby nastąpiło to jak najpóźniej…albo te mamusie, co w autobusie karmią swoje niechodzące/nie mówiące jeszcze pociechy czipsami…
Ja też nie jadam fast foodów, ale tylko dlatego, że mi nie smakują i brzydzą.
W każdym jedzniu znajdują się szkodliwe substancje .No chyba, że masz własny ogródek, hodowle świn itp 🙂
Rozkapryszona, stara baba bogaczka pustak!
Przecież mogła zamówić sałatkę… Wielkie mi halo.
gość, 09-07-13, 12:14 napisał(a):gość, 09-07-13, 10:54 napisał(a):Ja nigdy w zyciu nie jadlam hamburgera ani zadnego maca ze sztuczna bulka i dobrze mi z tym :)a ja od czasu do czasu lubię zjeść w mc. wiem, że to sztuczne i niezdrowe jedzenie, ale lubię ten smak.Natomiast zupełnie nie rozumiem rodziców, którzy karmą tam swoje malutkie dzieci (2,3 letnie). Mam ochotę podejść i powiedzieć “popierodliło was”?? Ja tam jem, bo po prostu czasami nie mogę się oprzeć (jak inni czekoladzie). Ale małe dziecko? Wpompowywac w tak młody organizm ten syf?Kiedyś, będąc w trasie, zatrzymaliśmy się ze znajomymi w Maku. Przy stoliku obok siedziała matka z dzieckiem, na oko może 4-5 letnim. Mały niespecjalnie chciał jeść ten Makowski syf; matka karmiła go nim dosłownie na siłę: “za mamusię, za tatusia, za dziadziusia…”. Dziecko wiedziało, co robi, nie chcąc tego jeść, ale matka przecież wie lepiej… Dodam, że chodziło o jakiegoś obleśnego z wyglądu hamburgera. Wiem, że być może też byli w trasie, daleko od domu, ale mimo wszystko nawet w Maku można znaleźć lepsze jakościowo rzeczy, niż sztuczna bułka z przemielonym psem… A skoro dziecko nie chce tego jeść, no to kurczę, kupić mu jabłko i jechać dalej, a nie karmić syfem na siłę.
gość, 09-07-13, 13:53 napisał(a):gość, 09-07-13, 11:58 napisał(a):O jej jacy Wy wszyscy wrazliwi jestescie az trudno uwierzyc moze jeszcze wszyscy kupujecie zywnosc w sklepach ze zdrowa zywnoscia zenada!!!i po co ten jad i agresja? niektórzy jak widzisz kochają swoje ciało i swój organizm i nie jedzą śmieci, to Cię boli?jaki jad? jaka agresja? po prostu niektórym może wydawać się dziwne, że jest tylu zadeklarowanych fanów zdrowej żywności, zwłaszcza że na ulicach widzimy, co widzimy. Tak, na pewno go/ją to boli, że ktoś nie je fastfoodów..Jeszcze powinnaś dodac, że pewnie jest sfrustrowana i wylewa swoje żale na kozaczku..
co by nie gadac troche sie na starosc rozlala w ramionach szczegolnie
Zwierzenia 40 latki czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do decyzji Brada Pitta 🙂
W McDonald’s nie McDonaldzie…
tak jest , kiedy jada się tylko zdrowe produkty a później nagle jakieś śmieci to może być ciężko. nie mówie tu o zatruciach itp. ale strasznie bolał mnie żołądek jak postanowiłam zjeść kebaba będąc na diecie
ona coś jeszcze robi oprócz gadania o swoich włosach i doradzania ludziom w kwestiach zdrowia, ciała, itd.?
gość, 09-07-13, 12:43 napisał(a):dziwaczka ciekawe co jadła jak była dzieckiemjako dziecko mogła jeść nawet śmieciowe jedzenie, skoro od dłuższego czasu je zdrowo, nie dziwiię się, że hamburger jej zaszkodził. dziwaczka? że zdrowo się odżywia? spójrz na jej figurę, z pewnością nie ma ciała przeciętnej 40stolatki. oczywiście zaraz zacznie się lawina komentarzy typu “moja mama jest od niej starsza i wygląda lepiej”.
gość, 09-07-13, 10:35 napisał(a):mam ponad 30 lat i nigdy nie bylam w mcdonaldziemasz jeszcze jakieś wyjątkowe osiągnięcia? 😉
Nie mam takich problemów…
gość, 09-07-13, 10:54 napisał(a):Ja nigdy w zyciu nie jadlam hamburgera ani zadnego maca ze sztuczna bulka i dobrze mi z tym :)a ja od czasu do czasu lubię zjeść w mc. wiem, że to sztuczne i niezdrowe jedzenie, ale lubię ten smak.Natomiast zupełnie nie rozumiem rodziców, którzy karmą tam swoje malutkie dzieci (2,3 letnie). Mam ochotę podejść i powiedzieć “popierodliło was”?? Ja tam jem, bo po prostu czasami nie mogę się oprzeć (jak inni czekoladzie). Ale małe dziecko? Wpompowywac w tak młody organizm ten syf?
gość, 09-07-13, 11:58 napisał(a):O jej jacy Wy wszyscy wrazliwi jestescie az trudno uwierzyc moze jeszcze wszyscy kupujecie zywnosc w sklepach ze zdrowa zywnoscia zenada!!!i po co ten jad i agresja? niektórzy jak widzisz kochają swoje ciało i swój organizm i nie jedzą śmieci, to Cię boli?
O jej jacy Wy wszyscy wrazliwi jestescie az trudno uwierzyc moze jeszcze wszyscy kupujecie zywnosc w sklepach ze zdrowa zywnoscia zenada!!!
dziwaczka ciekawe co jadła jak była dzieckiem
Umrzecie zdrowe 😐
A to ostatnie zdjęcie, to ma wyobrażać jej minę jak siedziała na kiblu?
współczuję takim maniakom jak ona że nawet drobnej przyjemności muszą sobie odmawiać bo srają ze strachu że jednym Big Maciem zatrują sobie organizm i życie
mam ponad 30 lat i nigdy nie bylam w mcdonaldzie
ja też:)gość, 09-07-13, 10:54 napisał(a):Ja nigdy w zyciu nie jadlam hamburgera ani zadnego maca ze sztuczna bulka i dobrze mi z tym 🙂
Ja nigdy w zyciu nie jadlam hamburgera ani zadnego maca ze sztuczna bulka i dobrze mi z tym 🙂
kiedys wlasnie w podrozy z chlopakiem zajechalismy do maca. moja ostatnia wizyta… wzielam zwykla salatke- nawet po niej moj zoladek odmowil posluszenstwa wiec co by bylo jakbym wziela coś smazonego…?
pewnie zasrala sie jak tryk:):)
mam tak samo z pieczarkami, wychodzi przodem i tyłem xD
Taaa bardzo ciekawe
Nie od dziś wiadomo, że fast foody to syf najgorszego sortu.
Biedaczka pewnie zamówiła wersje amerykańska najmniejszy zestaw w us to największy w Europie! Masakra!!!
Mam to samo, w ogóle nie jadam fast foodów, ale kiedyś bardzo zgłodniałam i nie miałam wyboru, myślałam, że już po mnie, ból głowy, mdłości i okropny ból brzucha.
Nie dziwię się jej. Ja po dłuższym czasie nie jedzenia smażonych potraw i powrocie do nich tez mam problemy.