Jennifer Lawrence: Zero diet i zero ćwiczeń!
Która z gwiazd stosowała diety? Kim Kardashian dietę Atkinsa, Jennifer Lopez dietę Dukana, Beyonce dietę płynną – można by wyliczać niemal w nieskończoność. Niektóre sławy jednak utrzymują, że ich zgrabna sylwetka to tylko i wyłącznie zasługa dobrych genów. Do nich zalicza się Jennifer Lawrence.
Gwiazda udzieliła ostatnio wywiadu magazynowi In Style, w którym powiedziała, że nigdy nie trenowała i nie kontrolowała tego, co je:
– Podczas Igrzysk śmierci jadłam niezliczone ilości, więc powiedziałam sobie: “Przestań jeść, ludzie będą cię oglądać. Ten film będzie już na zawsze”. I co? I nic! Nadal chciałam cukierki i hot doga. Nic też nie zmotywuje mnie do treningu. Kiedy zaczynał się X-Men pomyślałam: “Na pewno będę ćwiczyć i zastosuję dietę”. Nic z tego!
Skąd taka postawa? Lawrence na początku kariery była zmuszana do diet, bo uważano ją za grubą:
– Byłam młoda. To jest pewnego rodzaju g*wno, przez które musi przejść każda aktorka. Ktoś mi powiedział, że jestem gruba, bałam się, że mnie zwolnią, jeżeli nie stracę wagi.
Myślicie, że za kilka lat też powie to samo?

“Nie straci wagi”? Chyba na wadze.
dobre geny w tych czasach to rzadkość… a ona do najszczuplejszych nie należy, zresztą jak było widać na wielu zdjęciach z jej udziałem, palenie i kawa to podstawa… więc wiadomo czemu aż tak szybko nie tyje…zobaczymy za parę lat 😉
w sumie mozliwe to jest, jeśli ma napięty harmonogram i jest zabiegana, to spala to w ciągu dnia, w sumie młoda jeszcze jest, zaobaczymy jaki stosunek bedzie miałą do tego po 25 roku życia.
Ona ostro cwiczy przed kazdym filmem akcji (Hunger Games, X-Men), robi tzw. work- outs z wynajmowanym trenerem (producenci filmu mu za to placa) po kilka godzin, by byla bardziej sprawna, umiesniona i wyciwiczona do filmu – Sama jednak przyznala, ze to normalna sytuacja dla aktorki “na topie” w Hollywood, a sama prywatnie nie znosi cwiczyc i bardzo rzadko chodzi na silownie. Wiec moze to byc.
gość, 12-11-13, 12:17 napisał(a):jasne, że jej wierzę. Nie jest patyczakiem a ja jestem taka sama, obżeram się ciągle starszliwymi rzeczami i nie tyję. Mam 30 latdziecko dorośnij
a ja od 18 roku życia potrzebuję diet i ćwiczeń, każdy jest inny, tzn może nie diet, ale zdrowego i racjonalnego odżywiania. zabrałam się za siebie i pół roku później jestem fit jak nigdy dotąd, szczęśliwa, ćwicząca prawie codziennie i jedząca racjonalnie, co już tak weszlo w nawyk ze nawet nie mam ochoty na fast foody i inne. jest super! niech kazdy zyje jak chce
gość, 12-11-13, 17:31 napisał(a):Ja puki co mam 22 lata i też worek bez dna mogę jeść co chce i kiedy chcę i ile chce i przy wzroście 169 wazę 48 z kawałkiem…Za mało wiezcie mi marze zeby przytyć ale nic z tego.Ćwiczę trochę tak żeby nie mieć celulitu bo na to niema reguły. Myślę, że z wiekiem ta przemiana materii nie będzie taka szybka.Mojej mamie dopiero po menopauzie zwolniła przemiana materii więc duża szansa, że jeszcze się pocieszysz szczupłą sylwetką 😉
Ja puki co mam 22 lata i też worek bez dna mogę jeść co chce i kiedy chcę i ile chce i przy wzroście 169 wazę 48 z kawałkiem…Za mało wiezcie mi marze zeby przytyć ale nic z tego.Ćwiczę trochę tak żeby nie mieć celulitu bo na to niema reguły. Myślę, że z wiekiem ta przemiana materii nie będzie taka szybka.
jasne, że jej wierzę. Nie jest patyczakiem a ja jestem taka sama, obżeram się ciągle starszliwymi rzeczami i nie tyję. Mam 30 lat
w wieku 24 lat też nie potrzebowałam diet i ćwiczeń, a po trzydziestce i tak wszystko w biodra poszło :)))
jakie ona może mieć sekrety dobrej figury? Przecież ona nie ma idealnej figury, jest bardzo przeciętna… Z twarzy także
“…przez, które musi przejść” usuńże ten przecinek, redaktorko od siedmiu boleści.
Piekna kobieta i ladna figura.
Jest jeszcze młoda,niestety z takim podejściem do sportu i odżywiania za parę lat zacznie tyć i wtedy zobaczymy.