Jolanta Kwaśniewska wspomina poród i mówi o “brudnych i obrzydliwych łazienkach” w szpitalu
Jolanta Kwaśniewska to Pierwsza Dama, która wśród żon polityków cieszy się prawdopodobnie największą sympatią. Jeśli jesteście ciekawi pewnych szczegółów z życia 69-latki, już niedługo w księgarni na półce znajdziecie biografię żony Aleksandra Kwaśniewskiego. Książka ma formę wywiadu-rzeki, spisanego przez Emilię Padoł. Fragmenty tej lektury już trafiły do sieci…
Paulina Drażba na chwilę przed porodem wypoczywa na spacerze z psami (FOTO)
Jolanta Kwaśniewska wspomina poród i mówi o nieciekawych warunkach, które panowały w szpitalu
Jolanta Kwaśniewska kilkukrotnie otworzyła się w wywiadach i zdradziła kilka szczegółów ze swojego życia. Wygląda jednak na to, że już za chwilę będziemy mogli poznać ich jeszcze więcej. Co ciekawe, w jej biografii zostały poruszone dość intymne wątki. Mamy bowiem na myśli poród…
Jak żona byłego Prezydenta RP wspomina narodziny córki? Cóż, raczej w mało kolorowych barwach. 69-latka wyjawia, że trzy dni przed planowanym porodem przestała czuć ruchy dziecka. Pełna obaw musiała udać się do szpitala przy placu Starynkiewicza w Warszawie. I choć dziś to zupełnie inne miejsce, w 1981 roku trudno było je nazwać luksusowym lub… przynajmniej przyzwoitym.
Wymowne zachowanie Maćka Peli. Tym potwierdził rozstanie z Agnieszką Kaczorowską
W końcu dostałam pozwolenie, żeby się wykąpać. Idę szczęśliwa pod prysznic. Wchodzę do kabiny, wpada pielęgniarka i mówi, że pacjentka, która przede mną tu była, ma półpasiec. No świetnie — myślę sobie. Był (sanitariat — przyp. red.) w opłakanym stanie. Brudne, obrzydliwe łazienki. Prysznice z przegniłymi deskami na podłodze. Miejsce naprawdę straszne – wyjawiła i dodała – Na szczęście po drugim dniu dostałam się na salę. Przynoszono nam jakieś paskudne jedzenie, ale koło mnie leżała przesympatyczna pani, której mąż był kucharzem i przywoził jej dewolaje, sztuk trzy. Więc w końcu mogłam zjeść coś przyzwoitego — dewolaja, a wcześniej rosół z kury.
Prezydentowa powiedziała także, że jej poród przebiegał dość mozolnie i w dużych bólach. Atmosfera w placówce miała być też nieco przerażająca.
Odchodzą mi wody, słyszę, jak inne rodzące kobiety krzyczą w salach na tych pozajmowanych łóżkach. Spaceruję po korytarzu, bo jestem przekonana, że za chwilę będę musiała się do jednej z tych sal wybrać. Moje przerażenie rośnie. (…) Zaczęłam mieć potworne bóle. (…) Oleńkę urodziłam 16 lutego, po północy. Szło, jak to często bywa przy pierwszym porodzie, mozolnie — wspomina Kwaśniewska.
Roksana Węgiel GORZKO o ślubie cywilnym! „Nie rozumiem takiego myślenia”



O czym jeszcze ta kobieta będzie opowiadała? Tragedia!
Tesciu naczelny felczer PRL nie pomogl.
ta pani chce zabłysnąć w sieci wspomnieniami przed 40 lat kogo to interesuje, wystarczy jak określiła żonę prezydenta p. Dudę wstyd ,poniżenie zmieniłam zdanie o niej.
Różne sytuacje były w szpitalach w czasie PRL-u. Tylko zastanawia mnie fakt, że pani mąż popierał ten syf, a pani korzystała z profitów przeznaczonych dla wybitnych komunistów.