Katarzyna Zielińska z synkiem pod choinką (Instagram)
Katarzyna Zielińska (38 l.) dwa tygodnie temu po raz drugi została mamą. Do 2,5-letniego Henryka dołączył drugi synek. Gwiazda była zajęta i pochłonięta pierwszymi dniami opieki nad maluszkiem, dlatego nie wrzucała nic na swój zazwyczaj bardzo aktywny profil. W Wigilię wróciła na Instagram – pokazała tam swoją fotkę z synkiem.
Kochani! Życzę Wam, żebyście w ten piękny świąteczny czas otoczeni byli miłością, dobrem i najbliższymi, najukochańszymi osobami, które powodują, że nasze życie ma sens. Cieszmy się z najmniejszych rzeczy i spraw, które składają się na nasze WIELKIE SZCZĘŚCIE. I nie zapominajmy obdarzać uśmiechem i wyrozumiałością ludzi, których spotykamy codziennie na swojej drodze.
To czasem większy prezent niż brylant zakupiony w najdroższym sklepie❤️ Ściskam Was z moim największym szczęściem, kuleczką pachnącą mlekiem i miłością – napisała Zielińska.


Zatrudniła fotografa makijazyste i fryzjera by mieć idealne zdjęcie z dzieckiem , zdjęcie sztuczne i mało naturalne jak Pani Kasia która przy okazji zrzucenia wagi to i owo w twarzy zmieniła…twarz wysubtelniala nos też i kości policzków,, ,,..teraz boi się że słuch o niej zaginie i taka idealna sesja….
Ale żółte zębiska
Jak się nie ma czym zabłysnąc na niwie artrystycznej, to się wpuszcza lud do swego życia prywatnego, a nawet intymnego. Zdjęcie prawie po porodzie, ale w pełnym makijazu i ze sztucznymi rzęsami, a potem pretensje do paparazzich, że żyć nie dają. Co za hipokryzja. Moze tak lepiej zająć się dziećmi, a nie być aktywnym na portalu społecznościowym??
Czyli tylko to młodsze jest fajne i jest jej największym szczęściem ? Starszy syn to już mniejsze szczęście ?
Zapomniała o starszym synku?
Jak ta pani ma czas być jeszcze tak bardzo aktywna/jak piszą/ na swoim profilu, mając małe dziecko, a teraz noworodka. Do tego zdjęcie, prawie porodzie w pełnym makijazu i z doklejonymi, sztucznymi rzęsami. Potem mają pretensję do paparazzich, a same udostepniają swoje prywatne i bardzo intymne momenty swojego prywatnego życia, ale wszystko się zrobi, aby być popularnym wśód tłuszczy i nie osiągnięcia się liczą tylko tania popularność. I jest to charakterystyczne, że artyści z prawdziwymi osiągnięciami chronią swoje życie prywatne, natomiast jak nie ma się czym zabłysnąć, wpuszcza się i epatuje swoim życiem prywatnym. Trochę to słabe.
A pierwsze dziecko to już nie jest kochane i cudowne???