Kinga Rusin płaci swoim dzieciom…
Każdy rodzic ma swoją metodę wychowawczą. Kinga Rusin uznała, że świetnym pomysłem na zachęcanie dzieci do nauki jest kupowanie im prezentów. I to nie byle jakich.
Bo które dziecko może się pochwalić, że za piątkę w dzienniczku dostało kolczyki za kilkaset złotych? Dzieci prezenterki z pewnością należą do tych, których rodzice lubią rozpieszczać.
Jak tłumaczyła Kinga gazecie Super Express, była to nagroda dla jej córki Igi za wybitne osiągnięcia w nauce.
– Te kolczyki bardzo spodobały się córce. To była nagroda za wybitne wyniki w nauce, za drugi trymestr. U córki w szkole jest właśnie taki system, że podsumowuje się każde 3 miesiące nauki. A skoro w szkole idzie jej świetnie, to stąd ta nagroda – wytłumaczyła gazecie.
Co jak dziewczynki np. zdadzą rewelacyjnie maturę? Wtedy same kolczyki już nie wystarczą.
zla matka!
płaci jak za usługe sexualną
Zobaczymy co zrobi gdy na koncie będzie krucho wtedy co- dzieci sie obrażą i przestaną uczyć, bardzo łupia metoda wychowawcza .
Mi babcia placila 😀 Nie widze w tym nic zlego.
kwiatuszek29, 29-03-09, 15:12 napisał(a):Potem wyrosna na rozpieszczone i wyrachowane lale…rozpieszczona by była gdyby dostawała za nic… a tu jednak musi sobie zapracować, pouczyć się. także, ja myślę, że to dobry sposób jest. ja bym chciała żeby mi rodzice płacili za dobre oceny, wtedy bym, się na pewno bardziej starała;p
Nic w tym złego nie widzę, uczymy dając nagrody, bardzo dobrze :-). Kodujemy w tym sposób u dzieci fakt, iż za wysokie osiągnięcia zawsze jest nagroda, więc dajemy im motywację :-)Tylko tak dalej! 🙂
Brawo,brawo rośnie pokolenie plastikowych panienek rodem z USA.
przynajmniej mają motywację żeby się uczyć, na źle im to nie wyjdzie. bo w końcu nie dostają za darmo, więc uczą się i tego, że muszą sobie zapracować.. ja bym się cieszyła jakby mi rodzice płacili za dobre oceny, na pewno miałabym wtedy lepsze oceny, bo bym miała motywacje.
WEDŁUG MNIE NIE JEST TO DOBRE ROZWIĄZANIE, PONIEWAŻ POWINNIŚMY UCZYĆ SIĘ DLA SIEBIE, A NIE DLA PREZENTÓW, PIENIEDZY CZY TYM PODOBNYCH RZECZY MATERIALNYCH…
A JA UWAŻAM, ŻE TO MA RÓWNIEŻ ZALETY, BO OD MAŁEGO UCZY DZIECKO, ŻE TYLKO DZIĘKI SYSTEMATYCZNOŚCI I CIĘŻKIEJ PRACY MOŻNA DO CZEGOŚ DOJŚĆ.
to za maturę kupi jej jakiegoś wypasionego Merca lub Lexusa….
no i co z tego!!! przynajmniej jej dzieci dobrze się uczą a ona nagradza je za to. uwazam, ze to lepsze niz kupowanie wszystkiego bez powodu
Ja też tak mam :)No może nie dostaję takich drogich prezentów …. ale je dostaję 🙂
Ja chodzę do gimnazjum i mam stypendium.Moi rodzice na moje osiągnięcia kupili mi laptopa.
gość, 29-03-09, 16:00 napisał(a):prezenty prezentami , ma kase to moze sobie na to pozwolic ;)) ja tam zawsze uczylam sie dla siebie a nie dla rodzicow czy dla prezentów . No, mnie też za wyniki w nauce nie dawał prezentów (inna sprawa, że nie bardzo te moje “osiągnięcia” zasługiwały na nagrody :)), ale też moi rodzice takich dochodów jak Rusin nie mieli. Pamiętam tylko jeden raz, kiedy mój tata kupił okazyjnie walkmana firmy Unitra (!), którego miałam otrzymać jak zdam egzaminy wstępne do L.O. Zdałam z poprawką z matematyki i dostałam tego wymarzonego grzmota – ależ to był shit, na dodatek ciągle się w nim baterie wylewały…Ale, tak szczerze mówiąc, to gdybym miała takie zarobki jak ona, to pewnie też bym mojej córce robiła takie drogie prezenty. Tak mi się wydaje.
prezenty prezentami , ma kase to moze sobie na to pozwolic ;)) ja tam zawsze uczylam sie dla siebie a nie dla rodzicow czy dla prezentów .
po prostu jej córka dobrze się uczy i Kinga chciała to jej jakoś wynagrodzić, co nie znaczy, ze mówi do niej “jak będziesz się dobrze uczyć to ci coś kupie!” jesteście żałośni!
moja mama też miała mi płacic ale zrezygnowała;(
Dokładnie to SE wiec wszystko mowi za siebie aczkolwiek w każdej plodce jest ziarenko prawdy ,ale jak kto to odbiera to jego indywidualna sprawa
Potem wyrosna na rozpieszczone i wyrachowane lale…
Za dobre oceny na semestr przeciętny rodzic pochwali i w miarę możliwości dofinansuje jakiś wyjazd czy rzecz, którą dziecko chce sobie kupić. Kinga nie ma przeciętnego portfela, więc i nieprzeciętne będą prezenty. Nie widzę w tym nic złego.
Myślałąm że za każdą ocenę dostają kasę, czy prezent. Ale jak co semestr to nie jest złe w sumie. Ja nie widzę w tym nic złego.
dzieci powinny się uczyć chyba same dla siebie a nie dla prezentów?Jeżeli płaci za to dzieciom to znaczy, że nie zna się po prostu na wychowaniu i jest głupkowata;/
gość28-03-09, 22:02 cytujmam mieszane uczucia co do takich metod. Ja zawsze uczylam sie dla siebie i rodzice tez mi powtarzali, ze tylko w takim ukladzie to ma sens. Chociaz byli bardzo dumni z tego, ze mialam swietne wyniki, to mnie nie cisneli, co podkreslalo fakt, ze robie to tylko dla siebie. Ale trzeba przyznac, ze mi zal dupe sciskal, kiedy wiekszosc znajomych z klasy maturalnej miala obiecane samochody jak dobrze zdadza mature i dostana sie na prestizowe studia, a ja moglam liczyc tylko na wlasna satysfakcje… W ogolnym rozrachunku chyba jednak wole podejscie moich rodzicow. Bo przeciez nie da sie nagradzac za kazdy sukces tego typu, a wtedy skad mloda osoba ma wziac motywacje, skoro dotad jedynym celem byla obiecana nagroda? dobrze powiedziane
Moja matka musiałaby zbankrutować … ale jak ma się kasy jak siana to czemu nie ?
W takim razie to był TRYMESTR a nie jedna, przypadkowa piątka. zresztą, piątki zazwyczaj nie są przypadkowe, na nie trzeba cieżko pracowac. jesli miala ich wiele [trzy miesiace nauki to nawet kilkadziesiat ocen] to czemu nie nagrodzic jej ciezkiej pracy? Nie widze w tym nic złego. nie lubie rusin, ale jej zachowanie jest jak dla mnie normalne. jakbym była na jej miejscu zrobilabym tak samo, a jako nastolatka też nie pogardziłabym kasą i napewno byłaby to dla mnie dobra mobilizacja.
Wg. mnie to jest najlepsza metoda wychowawcza, ale to w końcu nie moje dzieci…
gość, 29-03-09, 08:58 napisał(a):Ona jest b.ładna ale na tym zdjęciu wyszła taka:-Blada:((-B.ładnie uśmiechnięta:))-Fryz trochę dziwaczny bo proste:((Podoba mi się ona:))bladość jest modna …………………….
gość, 29-03-09, 00:15 napisał(a):No i dobrze robi; moi rodzice nigdy mnie nie nagradzali ani nie doceniali. rozumiem. ale czym innym jest docenienie, a czym innym ..’zapłata’ za postępy. z tego co pamiętam, różni psychologowie raczej odradzali takie postępowanie, żeby dzieciak nie uczył się dla pieniędzy albo innych korzyści ale dla siebie. no wiesz, żeby zbierał wiedzę i takie tam. ale chwalenie i zapewnianie go,że jest dobry, że fajnie jest, że się stara i mu wychodzi jest na pewno pozytywne. nawet jak czasem mu nie wychodzi.
No i bardzo dobrze robi.Niech docenia swoje dzieci.Niech kształci w nich to poczucie że są w czymś dobre.To bardzo procentuje w późniejszym życiu.Samoocena wzrasta i to bardzo jest potrzebne w dzisiejszych czasach.Niech rosną z dziewczynek aktywne pewne siebie kobiety a nie jakieś zakompleksione pierdoły które sobie same w życiu nie dadzą rady
Do gość 29-03-09.oo;10 Też czytasz i komentujesz tylko czujesz się lepsza.
Ona jest b.ładna ale na tym zdjęciu wyszła taka:-Blada:((-B.ładnie uśmiechnięta:))-Fryz trochę dziwaczny bo proste:((Podoba mi się ona:))
No i dobrze robi; moi rodzice nigdy mnie nie nagradzali ani nie doceniali.
ProszęCię-eF, jeżeli nie chcesz zniszczyć mojego życia i wielu innych ludzi…NIE piszcie już o tym Potworze!
Jak zwykle robienie afery z niczego. A Wy, drogie komentatorki poniżej, wszystkie w to wierzycie… do tego wszystkiego ten zniewalający :news” był w SuperExpressie… a ta nazwa mówi sama za siebie. Ech..
mi tez płacili:D i dobrze:D
gość, 28-03-09, 23:24 napisał(a): Głupia pizda! A co, gdyby tych wybitnych wyników w nauce nie było? Ona chyba nie ma o czym gadać, nudziara. Żeby tylko te jej dzieci nie wyrosły potem na jakichś materialistów….Ładny komentarz…jego początek dobitnie pokazuje Twój poziom inteligencji.
Co to znaczy uczyc się dla siebie?Oczywiscie każdy wie .Czy w dzisiejszych czasach takie myślenie jest uzasadnione.Gdyby tak myśleli wszyscy naukowcy i odkrywcy zatrzymalibyśmy sie epoce w kamienia łupanego.Dla siebie to mozemy uczyc się np.filozofii.Ja też dostawałam nagrody za dobre świadectwa,i wcale mi sie w głowie nie przewracało.Wszystko trzeba robić z rozmysłem.Myślę ,że mądrzy ludzie mogą znależc rózne motywacje.Nagroda nie musi byc zawsze materialna.
Głupia pizda! A co, gdyby tych wybitnych wyników w nauce nie było? Ona chyba nie ma o czym gadać, nudziara. Żeby tylko te jej dzieci nie wyrosły potem na jakichś materialistów….
nie ma to jak lecieć do gazet z takimi “newsami”. ale w końcu każdy powód jest dobry, żeby ocieplać wizerunek.
I super;D moja mama też tak robi i jest dobrze;)
też bym tak chciała ;Pa rusin faktycznie zesrałaby się jakby z tym od razu nie poleciała do szmatławców :/
Głupia jest,że chwali się tym w gazecie,ale dużo dzieci dostaję prezenty na koniec roku…
Głupia jest,że chwali się tym w gazecie,ale dużo dzieci dostaję prezenty na koniec roku…
mam mieszane uczucia co do takich metod. Ja zawsze uczylam sie dla siebie i rodzice tez mi powtarzali, ze tylko w takim ukladzie to ma sens. Chociaz byli bardzo dumni z tego, ze mialam swietne wyniki, to mnie nie cisneli, co podkreslalo fakt, ze robie to tylko dla siebie. Ale trzeba przyznac, ze mi zal dupe sciskal, kiedy wiekszosc znajomych z klasy maturalnej miala obiecane samochody jak dobrze zdadza mature i dostana sie na prestizowe studia, a ja moglam liczyc tylko na wlasna satysfakcje… W ogolnym rozrachunku chyba jednak wole podejscie moich rodzicow. Bo przeciez nie da sie nagradzac za kazdy sukces tego typu, a wtedy skad mloda osoba ma wziac motywacje, skoro dotad jedynym celem byla obiecana nagroda?
RHCP, 28-03-09, 21:55 napisał(a):a gdyby jej córka nie miała wybitnych wyników w nauce, to czy kupiłaby jej cokolwiek i czy mówiłaby o niej w gazecie? takie chrzanienie pod publiczkę. jej córki, jej pieniądze, ale prawda jest taka, że wszystkich wprasza do swojego życia i robi sobie zwykły tani PR. POPIERAM W 100 procentach!
gość, 28-03-09, 21:45 napisał(a):kazdy kupuje swoim dzieciom takie prezenty na jekie jego stac i koniec dyskusji.Na szczęście nie ty decydujesz czy koniec dyskusji!
a gdyby jej córka nie miała wybitnych wyników w nauce, to czy kupiłaby jej cokolwiek i czy mówiłaby o niej w gazecie? takie chrzanienie pod publiczkę. jej córki, jej pieniądze, ale prawda jest taka, że wszystkich wprasza do swojego życia i robi sobie zwykły tani PR.
gość, 28-03-09, 21:34 napisał(a):typowe metody wychowawcze i swietna mobilizacja dla dziewczcząt :))Typowe metody wychowawcze przechwalać się tabloidom za ile przekupuje własne dzieci!!!
gość, 28-03-09, 21:34 napisał(a):typowe metody wychowawcze i swietna mobilizacja dla dziewczcząt :))Cześć Kinia!