Koterski: Sukces mnie przerósł
Michał Koterski najpierw był ulubieńcem telewizji, ale szybko “awansował\” na miano błazna szklanego ekranu. W końcu aż przykro patrzeć było na to, co się z nim działo. A działo się sporo, bo mówiąc w skrócie i potocznie Miśkowi odbiła szajba.
Teraz słynne dziecko jeszcze bardziej słynnego reżysera \”spowiada\” się na łamach Faktu. Rzeczywiście, wymarzone miejsce na opowieści o odwyku.
W listopadzie Michał leczył się z uzależnienia od alkoholu, które – jak twierdzi – wynikło z nagłego sukcesu.
– Mnie po prostu przerosło to, co się działo wokół mnie. Kiedyś ojciec mi tłumaczył, że brak sukcesu jest równie trudno znieść, jak sam sukces. Wtedy nie rozumiałem, o co mu chodzi. Teraz już wiem – mówi Misiek niczym weteran show biznesu.
– Popularność spadła mi na głowę. (…) Nie byłem na coś takiego przygotowany i po prostu sobie z tym nie poradziłem – dodaje.
Reszta jego wypowiedzi brzmi podobnie. Koterski mówi o \”zataczaniu koła\”, \”docenianiu innych\”, o \”doświadczeniu\”.
A na koniec rzuca, że bardzo chce ułożyć sobie życie na nowo. Zobaczymy, jak mu wyjdzie. Oby lepiej, niż poprzednio.
Inscenizacja powższego faktu jest iracjonana, ponieważ urąga spodziewanej specyfice oraz niedomniewywa faktu absolutu obłudy i zamierza udowodnić fakt powyższego i poniższych komentarzy jako niesprecyzowane aczkolwiek szczere i z głębi serca płynące-“nie cierpię go!”
ten koleś jest żałosny.
nie cierpie go!
“ulubieńcem” ??? posmiewiskiem raczej
błazna szklanego ekranu. W końcu aż przykro patrzeć
no aż się wzruszyłam
biedactwo….
kręci sobie ślepą jazdę ze wszystkich i ze wszystkiego … ;/
Misiek NIENAWIDZE Cie oglądać w tv tylko ludzi denerwujesz PIERDOL SIE!
Misiek, ty nie robisz sobie jaj z Frykowskiej, albo z innych Jol Rutowicz. Ty jestes niestety Jola Rutowicz.Szkoda, bo (w przeciwienstwie do pan wyzej wspomnianych) jestes inteligentnym dzieciakiem, i moglbys zrobic cos dobrego. Marnujesz moze nie dar, ale przywilej swojej sytuacji.
Misiek Koterbski to ikoną Polskiego show-biznesu, ikona, która pokazuje jakie szambo uwielbia tzw. bezkrytyczna publiczność BRAK GUSTU STAŁ SIĘ GUSTEM i to świadczy o tym jak nisko upadł tzw. show-biznes. Wystarczy zagrać pół-głupa (i potem nim być) u boku sławnego aktora i jest się idolem… To jego pożal się Boże “niby” poczucie humoru to żenada pierwszej kategorii. Dla mnie publiczne pokazywanie tego człowiek w telewizji czy kinie jest poniżej jakiejkolwiek skali…
HAHAHAHA on wogóle osiągnął jakiś sukces:))
nie przepadam za nim 🙂
Michale, ale co to byl za sukces, powiedz? Zagrales w filmie, to prawda, fajnie. Tyle, ze byl to film taty. To juz mniej fajnie. Podobno cos robiles dla telewizji, ale nie wiem, bo nie mam tego. Powiedz bracie, gdzie ten sukces, i powiedz tez, co zrobiles dobrego dla ludzi dzieki niemu?