Książkiewicz nie wierzy, że otyli są szczęśliwi (FOTO)

weronika-ksiazkiewicz-R1 weronika-ksiazkiewicz-R1

Weronika Książkiewicz jest okładkową bohaterką nowego numeru magazynu Shape.

W rozmowie z aktorką pojawiają się głównie tematy dotyczące diety, figury i stylu życia. Książkiewicz mówi, że nie ma problemów z utrzymaniem szczupłej sylwetki. Żeby być w formie stara się często biegać (Codziennie może nie, ale staram się biegać wtedy, kiedy mam wolny czas, przeważnie od 40 minut do około godziny – mówi aktorka).

Książkiewicz nie przekonuje promowanie przez media mody na puszyste sylwetki:

Od niedawna media zaczynają przekonywać, że otyli ludzie mogą być szczęśliwi. Zaczęłam myśleć nad tym, czy rzeczywiście można dobrze się czuć, mając kilkadziesiąt kilogramów nadwagi? I nikt mnie nie przekona, że tak może być – mówi aktorka.

Cały wywiad z Weroniką Książkiewicz przeczytacie w magazynie.

\"Książkiewicz
 
78 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

uderz w stół, a nożyce się odezwą.pewnie jestes jedną z tych grubawych lasek, które sobie wmawiaja, że skoro sa w szczęsliwym związku to moga wyglądać byle jak. w momencie gdy ja stwierdzilam, że nie mozna być szczęśliwa grubaską to ty mnie bezceremonialnie zaatakowałaś. stwierdziłaś, że jestem pusta, bo chciałabym się znowu poczuć atrakcyjna fizycznie? jestes idiotkąi tyle w temacie, tylko jakaś brzydula, która o a o prawdziwym powodzeniu u mężczyzn nie ma pojęcia może stwierdzić że trzeba być pustym, aby chciec sie podobać. temat dotyczy wyglądu, więc odnosiłam sie tylko do wyglądu. nie będe dalej prowadziła dyskusji na takim żenującym poziomie, bo atakujesz mnie kompletnie niezasłużenie

po prostu pani ksiazkiewicz poszla w zapomnienie.no bo pamieta ktos kim ona jest?zagrala kiedys w jakims seriale urodzila dziecko i cisza.a przeciez trzeba o sobie przypomniec.a nie ma nic latwiejszego jak obraza innych-i ludzie odrazu o tobie gadaja.

SĄ DWA POWODY OTYŁOŚCI / MIAŻDŻYCY U LUDZI: ♥♥♥♥♥1. Wysoki poziom cukru we krwi, czyli mąka i cukier spożywczy, a zatem: WYSOKIE WĘGLOWODANY, TJ. OD 26,01% WZROSTU.2. Zbyt duże spożycie tłuszczów, mamy więc klasyfikację: INDEKS ŻYWIENIOWY, TJ. IŻ PRODUKTU.PUENTA TO, IŻ PRODUKTU: Organizm sam wykorzystuje złogi trójglicerydów w żyłach, oczyszczając je. Zwyczajne biologiczne reakcje, które równocześnie eliminują nadciśnienie i miażdżycę. WAŻNE, PROZDROWOTNE SĄ TZW: NISKIE WĘGLOWODANY, TJ. DO 26% WZROSTU.

gość, 11-06-12, 09:41 napisał(a):boże dziewczyno jak ty nic nie rozumiesz. ja nie pisałam ani o byciu w związku, ani o miłości. nikt mnie nie rzucił przez to, że utyłam, ale nie mam do ciebie pretensji, bo widać nie wiesz co to znaczy być adorowaną, więc skąd masz wiedzieć jak to jest stracić coś czego nigdy nie miałaś? i tu nie chodzi o sam fakt powodzenia (bo przecież nie umawiałam się z każdym facetem, który się do mnie uśmiechnął), ale o to, że skoro stałam się niewidzialna tzn, że stałam się nieatrakcyjna. nie wiem co jest “pustego” w tym, że kobieta chce się czuć atrakcyjna (dla samej siebie), a gdy samoocena zostanie zachwiana szuka potwierdzenia swojej atrakcyjności w oczach innych mężczyzn i go nie znajduje. generalnie rozumiem o co Ci chodziło, ale Ty nie zrozumiałaś o co mi chodziłoNiestety, ale to Ty nic nie rozumiesz, a do tego jesteś takim pustakiem, że nie dziwie się, iż potwierdzenia własnej wartości szukasz u innych, w tym wypadku facetów, którzy mogą Cię cenić jedynie za wygląd bo jesteś tak pusta, że, aż niesie echo 🙂 ja się już przestaję dziwić i radzę idź na diete bo faktycznie z takim prostactwem ty nie jesteś w stanie ująć nikogo, bez odpowiedniego wyglądu, który jest twoją jedyną wartością :)Ps. O moje powodzenie to ty się nie martw, zadziwiająco nie narzekam, chociaż pięknością nie jestem, nigdy nie cierpiałam z powodu braku zainteresowania czy adoracji meskiej, zresztą od dobrych dwóch lat w szczęsliwym związku z prawdziwym uczuciem, którego smaku ty nigdy nie zaznałaś i zapewne nie zaznasz. Pozdrawiam.

też tak uważam, nadwaga nie może być fajna…

gość, 11-06-12, 00:36 napisał(a):zgadzam się z nią. jakiś czas temu będąc za granicą schudłam w krótkim czasie ok 7kg, a jak wróciłam do polski to dopadł mnie klasyczny efekt jojo, chociaż ja bym go raczej nazwała efektem kuli śnieżnej, bo w ciągu niespełna roku utyłam (nawet nie wiem kiedy) 20kg. czuje się fatalnie, kiedyś faceci się za mną co chwile oglądali na ulicy, a teraz jestem dosłownie niewidzialna dla mężczyzn, wszytkie fajne ciuchy są mi za ciasne albo wyglądam w nich jak baleron, fizycznie się źle czuje, zdecydowanie wycofałam się z życia towarzyskiego, beznadziejnych przykładów moge mnożyć, po prostu koszmar. w te wakacje biore się za siebie i wracam do starej wagi. możliwe, że można bedąc otyłą być szczęśliwą mając fajnych przyjaciół i faceta, ale gdyby taka “otyła szczęśliwa” schudła to dopiero wtedy tak naprawdę posmakowałaby życia. ja wiem jak to jest być szczupłą i jak to jest być grubą i z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że żywot grubasa, zwłaszcza grubej i młodej kobiety to tylko namiastka życia pozbawionego wielu ważnych elementów jak np samozadowolenie, czy tez tych trochę bardziej próżnych jak piękny wygląd w seksownej sukience czy pożądanie mężczyzn. Chwalisz się czy żalisz?

gość, 11-06-12, 03:10 napisał(a):Do pani 0:36To musi być przykre, że jedyną wartością jakiej pożądają od Ciebie ludzie jest wygląd, Tobie się wydaje życie osoby grubej puste, a mnie się wydaje życie osoby takiej tak ty – puste, bo co to za facet, który cię kocha za to jak wyglądasz ? znam jedną taką historie, śliczna dziewczyna, choroba, już w trakcie leczenia jej “kochający” męczyzna i to po zaręczynach, zostawił… bo zniknęły wszystkie fizyczne atrybuty, które tak naprawdę go w niej pociągały, to nie miłość. I pisze to zarówno jako osoba, która była gurba i jest szczupła, w życiu bardzo wiele zależy od nastawienia, od tego co człowiek ma w głowie (chodzi o psychike), w kwestii miłości, prawdziwej wygląd jest NIE istotny, ile jednak związków opiera się na miłości, a ile na fizyczności i zauroczeniu – sama widzisz, ale które tak naprawde są wartosciowsze ? to chyba pytanie retoryczne.boże dziewczyno jak ty nic nie rozumiesz. ja nie pisałam ani o byciu w związku, ani o miłości. nikt mnie nie rzucił przez to, że utyłam, ale nie mam do ciebie pretensji, bo widać nie wiesz co to znaczy być adorowaną, więc skąd masz wiedzieć jak to jest stracić coś czego nigdy nie miałaś? i tu nie chodzi o sam fakt powodzenia (bo przecież nie umawiałam się z każdym facetem, który się do mnie uśmiechnął), ale o to, że skoro stałam się niewidzialna tzn, że stałam się nieatrakcyjna. nie wiem co jest ”pustego” w tym, że kobieta chce się czuć atrakcyjna (dla samej siebie), a gdy samoocena zostanie zachwiana szuka potwierdzenia swojej atrakcyjności w oczach innych mężczyzn i go nie znajduje. generalnie rozumiem o co Ci chodziło, ale Ty nie zrozumiałaś o co mi chodziło

a ja nie wierze by ktos z taka geba moze normalnie patrzyc sie w lustro

Ona mówi o nadwadze kilkadziesiąt kilogramów, czyli już o otyłości, która jest uznana za chorobę od niedawna. Nie mówi o ludziach przy kości, noszących rozmiar 42, tylko o przypadkach, kiedy waga utrudnia funkcjonowanie i zagraża życiu. I uważam, że ma rację.

to nie chodzi o wage tylko o psychike.nie wazne ile wazysz-i tak bedzie ci sie wydawalo ze jestes gruba.nie wierze ze ta ksiazkiewicz nie ma takiego problemu

gość, 10-06-12, 23:27 napisał(a):Talie, 10-06-12, 15:20 napisał(a):Weronka myśli tyko przez swój pryzmat. To, że ona jest szczupła i nie wyobraża sobie być szczęśliwą w innym ciele nie znaczy, że wszyscy tak mają. Ciekawe, co by zrobiła gdyby ciężko zachorowała i przytyła 20 kg i nie mogła tego zrzucić w żaden sposób. Co wtedy? Czy całe życie chodziłaby już nieszczęśliwa?Moim zdaniem, raczej każda osoba przy kości wolałaby być szczupła i skorzystałaby, gdyby tylko była taka możliwość… Ale jeżeli już ktoś jest puszysty nie oznacza to wcale że nie ma prawa do szczęścia, jeżeli ma kochającą rodzinę przyjaciół i akceptuje siebie dlaczego nie? Np. takie Grycanki –na pewno chciałyby być szczuplejsze, ale na smutne absolutnie mi nie wyglądajągrycanki to klasyczny przykład dobrej miny do złej gry, nie ma na świecie ANI JEDNEGO grubasa który nie wolałby być szczupły, ciekawe ile spasów odmowiłoby tabletki która w jeden dzien uczynila by z nich szczupłe i atrakcyjne osoby, jak myslisz ile???? tyle ze nie ma takich tabletek potrzeb silnej woli której wiekszosc nie ma i dlatego wmawia ludziom jak kocha swoje sadło.Prostaczko, mam nadzieję, że kiedyś wynajdą tabletki na głupote, bo inaczej przegrałaś życie już na starcie 🙂

Do pani 0:36To musi być przykre, że jedyną wartością jakiej pożądają od Ciebie ludzie jest wygląd, Tobie się wydaje życie osoby grubej puste, a mnie się wydaje życie osoby takiej tak ty – puste, bo co to za facet, który cię kocha za to jak wyglądasz ? znam jedną taką historie, śliczna dziewczyna, choroba, już w trakcie leczenia jej “kochający” męczyzna i to po zaręczynach, zostawił… bo zniknęły wszystkie fizyczne atrybuty, które tak naprawdę go w niej pociągały, to nie miłość. I pisze to zarówno jako osoba, która była gurba i jest szczupła, w życiu bardzo wiele zależy od nastawienia, od tego co człowiek ma w głowie (chodzi o psychike), w kwestii miłości, prawdziwej wygląd jest NIE istotny, ile jednak związków opiera się na miłości, a ile na fizyczności i zauroczeniu – sama widzisz, ale które tak naprawde są wartosciowsze ? to chyba pytanie retoryczne.

głupia siksa

zgadzam się z nią. jakiś czas temu będąc za granicą schudłam w krótkim czasie ok 7kg, a jak wróciłam do polski to dopadł mnie klasyczny efekt jojo, chociaż ja bym go raczej nazwała efektem kuli śnieżnej, bo w ciągu niespełna roku utyłam (nawet nie wiem kiedy) 20kg. czuje się fatalnie, kiedyś faceci się za mną co chwile oglądali na ulicy, a teraz jestem dosłownie niewidzialna dla mężczyzn, wszytkie fajne ciuchy są mi za ciasne albo wyglądam w nich jak baleron, fizycznie się źle czuje, zdecydowanie wycofałam się z życia towarzyskiego, beznadziejnych przykładów moge mnożyć, po prostu koszmar. w te wakacje biore się za siebie i wracam do starej wagi. możliwe, że można bedąc otyłą być szczęśliwą mając fajnych przyjaciół i faceta, ale gdyby taka “otyła szczęśliwa” schudła to dopiero wtedy tak naprawdę posmakowałaby życia. ja wiem jak to jest być szczupłą i jak to jest być grubą i z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że żywot grubasa, zwłaszcza grubej i młodej kobiety to tylko namiastka życia pozbawionego wielu ważnych elementów jak np samozadowolenie, czy tez tych trochę bardziej próżnych jak piękny wygląd w seksownej sukience czy pożądanie mężczyzn.

kolejne wypowiedzi odchudzonych pulpetów potwierdzają jej słowa

Talie, 10-06-12, 15:20 napisał(a):Weronka myśli tyko przez swój pryzmat. To, że ona jest szczupła i nie wyobraża sobie być szczęśliwą w innym ciele nie znaczy, że wszyscy tak mają. Ciekawe, co by zrobiła gdyby ciężko zachorowała i przytyła 20 kg i nie mogła tego zrzucić w żaden sposób. Co wtedy? Czy całe życie chodziłaby już nieszczęśliwa?Moim zdaniem, raczej każda osoba przy kości wolałaby być szczupła i skorzystałaby, gdyby tylko była taka możliwość… Ale jeżeli już ktoś jest puszysty nie oznacza to wcale że nie ma prawa do szczęścia, jeżeli ma kochającą rodzinę przyjaciół i akceptuje siebie dlaczego nie? Np. takie Grycanki –na pewno chciałyby być szczuplejsze, ale na smutne absolutnie mi nie wyglądajągrycanki to klasyczny przykład dobrej miny do złej gry, nie ma na świecie ANI JEDNEGO grubasa który nie wolałby być szczupły, ciekawe ile spasów odmowiłoby tabletki która w jeden dzien uczynila by z nich szczupłe i atrakcyjne osoby, jak myslisz ile???? tyle ze nie ma takich tabletek potrzeb silnej woli której wiekszosc nie ma i dlatego wmawia ludziom jak kocha swoje sadło.

większość komentarzy to wyzwiska i słowne przepychanki. Walka między chudymi a grubymi? wyluzujcie. tu nie chodzi o to aby każda z nas szczyciła się wagą i figurą modelki. Oponka na brzuchu- jesli komuś nie przeszakadza to co innym do tego. Ale nie można uciec od prawdy że otyłość to choroba. Człowiek chory nie może być szczęsliwy.

gość, 10-06-12, 19:45 napisał(a):Ty już chyba popuściłaś, ale nie z wysiłku tylko z bezsilności. Teksty rodem z gimnazjum, nic więcej. Jesteś przykrym, smutnym, a przedewszystkim bardzo zakompleksionym człowiekiem, który sam sobie strzela w stope, w każdej dyskusji, gdyż twoj intelekt jest zbyt mierny na jakąkolwiek konwersacje. Żegnam.tylko powtarzać po mnie umiesz? Przecież przed chwilą napisałam to samo do ciebie, myślisz, że jak powtórzysz, to dorównasz mi poziomem?Mam nadzieję, że nigdy nie “dorównam” ci poziomem, bo musiałabym brodzić bardzo nisko…

gość, 10-06-12, 18:59 napisał(a):gość, 10-06-12, 18:38 napisał(a):haha 😀 nie wysilaj tak mózgu bo popuścisz, głupotę udowadniasz ciągle powtarzając swoje domysły na mój temat, a ignorując argumenty… Skoro mam nieproporcjonalną sylwetkę, jestem szkieletorem ALE mam OPONĘ na brzuchu, to może jeszcze mi przepowiesz przyszłość, bo widzę, że jakieś trzecie oko tutaj działa :DTy już chyba popuściłaś, ale nie z wysiłku tylko z bezsilności. Teksty rodem z gimnazjum, nic więcej. Jesteś przykrym, smutnym, a przedewszystkim bardzo zakompleksionym człowiekiem, który sam sobie strzela w stope, w każdej dyskusji, gdyż twoj intelekt jest zbyt mierny na jakąkolwiek konwersacje. Żegnam.tylko powtarzać po mnie umiesz? Przecież przed chwilą napisałam to samo do ciebie, myślisz, że jak powtórzysz, to dorównasz mi poziomem?

Ona też nie zawsze była szczupła! Zapomniał wół jak cielęciem był…

oj to malo bystra ta Ksiazkiewicz ale czego oczekiwac po n-tej celebrytce ktorej najwiekszym zyciowym osiagnieciem jest zaciazenie z bogatym czeskim playboyem.Otyli moga byc szczesliwi. Tak do 50tki – raczej nie maja z tym problemu. Problemem jest to ze nadwaga jest niezdrowa. I nawet jak nie dostana cukrzycy i raka 20 -30 lat szyciej od reszty to i tak wysiadaja kolana biodra i kregoslup.Wymiana stawu kolanowego jest mozliwa ale potem nadala BOLI. Anorektyczki tez sa chore i tez umieraja szybciej. Problem jest jezeli dla kogos najwazniejsza jest “estetyka” i nie moze byc szczeliwy bo ”cos tam” w zewnetrzu sie nie podoba.Po 40tce wiekszosc nie jest zbyt apetyczna ani estetyczna czy kobieta ma tluszcz czy nie i to samo dotyczy facetow. Dlatego wiekszosc ludzie dojrzewa i nie szuka w zyciu tylko spelnienie dazenia do jakiego prywatnego urojonego idealu urody. To jest tak dziecinnie narcystyczne ….

gość, 10-06-12, 18:38 napisał(a):haha 😀 nie wysilaj tak mózgu bo popuścisz, głupotę udowadniasz ciągle powtarzając swoje domysły na mój temat, a ignorując argumenty… Skoro mam nieproporcjonalną sylwetkę, jestem szkieletorem ALE mam OPONĘ na brzuchu, to może jeszcze mi przepowiesz przyszłość, bo widzę, że jakieś trzecie oko tutaj działa :DTy już chyba popuściłaś, ale nie z wysiłku tylko z bezsilności. Teksty rodem z gimnazjum, nic więcej. Jesteś przykrym, smutnym, a przedewszystkim bardzo zakompleksionym człowiekiem, który sam sobie strzela w stope, w każdej dyskusji, gdyż twoj intelekt jest zbyt mierny na jakąkolwiek konwersacje. Żegnam.

gość, 10-06-12, 17:40 napisał(a):gość, 10-06-12, 16:58 napisał(a):a głupia swoje… nie rozumiesz, że argument “ty szkieletorku z kompleksami” NIE DZIAŁA w dyskusji o tym, czy można być szczęśliwym z kilkudziesięciokilogramową nadwagą? Równie dobrze możesz powiedzieć ”jajko na miękko”, będzie krócej, a też bez sensu.Nie mam nadwagi, ale nie podoba mi się moja fałdka ba brzuchu. Nie jest to jakiś kompleks, uważam, że tłuszcz jest po prostu nieestetyczny. A nadwaga o której mowa w wywiadzie to jest niestety choroba, a jeśli ciało nie jest zdrowe, to uważam, że nie można być szczęśliwym.Głupią to widzisz na codzień w lusterku, ja uwazam, że nie przystoi siać taką cisnote umysłową jaka wypływa z twoich postów i przyjmij do wiadomości szkieletorku z oponą na brzuchu, że nie prowadzę tej mało ambitnej dyskusji z tobą od samego początku. Ps. Nie estetyczne to są dysproporcje, czyli takie sylwetki jak twoja, bo dysproporcje można mieć zarówno będać grubym jak i szczupłym, zaś temat otyłości to temat dla pism medycznych, bo otyłość to choroba, nie dla tanich prowokacyjnych i bardzo mienrych pisemek typu sh.ape.i jeszcze jedno… Jak mówię, że tłuszcz jest nieestetyczny, to wyzywasz mnie od szkieletorów, jak piszę, że mam fałdkę na brzuchu, wyśmiewasz się, że mam OPONĘ… Widzę, że ty piętnujesz zarówno szczupłych jak i grubych, a jedyne co potrafisz to wyszczekać parę tekstów z przedszkola o patrzeniu w lusterko. Jesteś smutną osobą, której wszyscy przeszkadzają i która na każdego by naskoczyła. Troll nakarmiony…

gość, 10-06-12, 17:40 napisał(a):gość, 10-06-12, 16:58 napisał(a):a głupia swoje… nie rozumiesz, że argument “ty szkieletorku z kompleksami” NIE DZIAŁA w dyskusji o tym, czy można być szczęśliwym z kilkudziesięciokilogramową nadwagą? Równie dobrze możesz powiedzieć ”jajko na miękko”, będzie krócej, a też bez sensu.Nie mam nadwagi, ale nie podoba mi się moja fałdka ba brzuchu. Nie jest to jakiś kompleks, uważam, że tłuszcz jest po prostu nieestetyczny. A nadwaga o której mowa w wywiadzie to jest niestety choroba, a jeśli ciało nie jest zdrowe, to uważam, że nie można być szczęśliwym.Głupią to widzisz na codzień w lusterku, ja uwazam, że nie przystoi siać taką cisnote umysłową jaka wypływa z twoich postów i przyjmij do wiadomości szkieletorku z oponą na brzuchu, że nie prowadzę tej mało ambitnej dyskusji z tobą od samego początku. Ps. Nie estetyczne to są dysproporcje, czyli takie sylwetki jak twoja, bo dysproporcje można mieć zarówno będać grubym jak i szczupłym, zaś temat otyłości to temat dla pism medycznych, bo otyłość to choroba, nie dla tanich prowokacyjnych i bardzo mienrych pisemek typu sh.ape.haha 😀 nie wysilaj tak mózgu bo popuścisz, głupotę udowadniasz ciągle powtarzając swoje domysły na mój temat, a ignorując argumenty… Skoro mam nieproporcjonalną sylwetkę, jestem szkieletorem ALE mam OPONĘ na brzuchu, to może jeszcze mi przepowiesz przyszłość, bo widzę, że jakieś trzecie oko tutaj działa 😀

co jest z tymi komentarzami, kozaku zrób coś z tym bo się nie chcą dodawać…

Każdy powinien

gość, 10-06-12, 16:58 napisał(a):a głupia swoje… nie rozumiesz, że argument “ty szkieletorku z kompleksami” NIE DZIAŁA w dyskusji o tym, czy można być szczęśliwym z kilkudziesięciokilogramową nadwagą? Równie dobrze możesz powiedzieć ”jajko na miękko”, będzie krócej, a też bez sensu.Nie mam nadwagi, ale nie podoba mi się moja fałdka ba brzuchu. Nie jest to jakiś kompleks, uważam, że tłuszcz jest po prostu nieestetyczny. A nadwaga o której mowa w wywiadzie to jest niestety choroba, a jeśli ciało nie jest zdrowe, to uważam, że nie można być szczęśliwym.Głupią to widzisz na codzień w lusterku, ja uwazam, że nie przystoi siać taką cisnote umysłową jaka wypływa z twoich postów i przyjmij do wiadomości szkieletorku z oponą na brzuchu, że nie prowadzę tej mało ambitnej dyskusji z tobą od samego początku. Ps. Nie estetyczne to są dysproporcje, czyli takie sylwetki jak twoja, bo dysproporcje można mieć zarówno będać grubym jak i szczupłym, zaś temat otyłości to temat dla pism medycznych, bo otyłość to choroba, nie dla tanich prowokacyjnych i bardzo mienrych pisemek typu sh.ape.

co za pustak!!!

gość, 10-06-12, 14:17 napisał(a):gość, 10-06-12, 05:49 napisał(a):gość, 10-06-12, 03:53 napisał(a):Oj, widac ze nie do konca kuma o co chodzi….tu nie chodzi o to czy ludzie otyli sa czy nie sa szczesliwi, tylko czy mozna byc szczesliwym kiedy odbiega sie od idealu…. i tak, mozna….bo czy szczerze nie mozna byc szczesliwym kiedy ma sie w zyciu wszystko oprocz chudej dupy? ….i jest roznica pomiedzy otyloscia i kilkoma kg nadwagi….“oj widać” wioskowa mądralińska się znalazła, pozwól, że przetłumaczę z polskiego na polski dla opornych: sugerujesz, że ona sama nie rozumie tego, o co jej chodziło? Wyraźnie widzę ”ludzie z nadwagą”, a nie ”odstający od norm” i wyraźnie widzę ”kilkadziesiąt kilo nadwagi” a nie kilka… I oczywiście tropem wioskowych obrończyń sadła uważasz, że jak się jest szczupłym, ”to się nic nie ma oprócz chudego tyłka”… to mi brzmi jak zazdrość :>Ja tu wyraźnie widze, ze wieje kompleksami szkieletorku 😉 czy ta pani ma coś więcej po za tyłkiem do zaoferowania ? chyba nie, tyłek też marny skoro nikt jej nawet kijem nie chce tknąć, nawet stary ”casanowa” w ten ”piekny chudy” tyłek dał jej przysłowiowego kopa i wymienił na lepszy model. a głupia swoje… nie rozumiesz, że argument ”ty szkieletorku z kompleksami” NIE DZIAŁA w dyskusji o tym, czy można być szczęśliwym z kilkudziesięciokilogramową nadwagą? Równie dobrze możesz powiedzieć ”jajko na miękko”, będzie krócej, a też bez sensu.Nie mam nadwagi, ale nie podoba mi się moja fałdka ba brzuchu. Nie jest to jakiś kompleks, uważam, że tłuszcz jest po prostu nieestetyczny. A nadwaga o której mowa w wywiadzie to jest niestety choroba, a jeśli ciało nie jest zdrowe, to uważam, że nie można być szczęśliwym.

komentarze nie chcą wchodzić?

Czytam komentarze i nie wiedzialam, że tu tyle pań z “lekką” nadwagą. Teraz już rozumiem te ataki na szczupłe ( nie anorektycznie, uprzedzam) kobiety.

to musi być przykre, ze dorysowują jej “cycki” w photoshopie ;P nie wierze, że można w takiej sytuacji czuć się szczęśliwa 😉

Ksiązkiewicz to niestety klasyczny typ “ładne, a głupie” i najgosze, że tym kobietom się wydaje, że one są mądre, a ”głupia” to zwykły stereotyp czy przypięta łata, to samo Glinka ”nie chcą dać mi roli bo jestem zbyt piękna” wszystkie te kobiety sa przerwaźliwie puste i to przykre, z wystawiają świadectwo wszystkim ładnym dziewczynom, które wbrew pozorm potrafią mieć więcej w glowach od pani Książkiewicz.

gość, 10-06-12, 15:03 napisał(a):gość, 10-06-12, 14:13 napisał(a):A ja nie rozumiem jak mozna się czuć ze sobą dobrze mając płaską klatke piersiową i “piersi” dorysowane w Photoshopie… czy już nie czas pani Ksiażkiewicz na wizyte u chirurga plastyka ? wszak natura kompletnie pozbawiła panią atrybutu kobiecości jakim jest biust, jak można być szczęsliwym i zadowolonym z życia, mając w miejscu gdzie powinny znajdować sie piersi, klate niczym facet ?Bycie grubszą nie gwarantuje dużego biustu. Można byc bardzo szczupłym i miec piersi. I ona równiez ma najnormalniejszy biust na świecie. Nie cycuchy mikrusy i nie wielkie bańki. tylko normalny, fajnyBiust to Ona ma akurat bardzo malutki by nie powiedzieć mikroskopijny, pamiętam ją jeszcze z czasó jazdy na lodzie, jak miała na sobie strój, bez biustonosza pod spodem, az mi sie jej żal zrobiło, normalna płaska deska. Mimo wszystko uwazam, ze można się czuć ze soba dobrze takim jakim się jest, chociaż ona chyba tego nie rozumie, wióry w głowie i tyle.

z taka twarza tez bym sie zle czula. NIE JEST LADNA. Taki drazniacy typ urody.

Weronka myśli tyko przez swój pryzmat. To, że ona jest szczupła i nie wyobraża sobie być szczęśliwą w innym ciele nie znaczy, że wszyscy tak mają. Ciekawe, co by zrobiła gdyby ciężko zachorowała i przytyła 20 kg i nie mogła tego zrzucić w żaden sposób. Co wtedy? Czy całe życie chodziłaby już nieszczęśliwa?Moim zdaniem, raczej każda osoba przy kości wolałaby być szczupła i skorzystałaby, gdyby tylko była taka możliwość… Ale jeżeli już ktoś jest puszysty nie oznacza to wcale że nie ma prawa do szczęścia, jeżeli ma kochającą rodzinę przyjaciół i akceptuje siebie dlaczego nie? Np. takie Grycanki –na pewno chciałyby być szczuplejsze, ale na smutne absolutnie mi nie wyglądają

gość, 10-06-12, 14:13 napisał(a):A ja nie rozumiem jak mozna się czuć ze sobą dobrze mając płaską klatke piersiową i “piersi” dorysowane w Photoshopie… czy już nie czas pani Ksiażkiewicz na wizyte u chirurga plastyka ? wszak natura kompletnie pozbawiła panią atrybutu kobiecości jakim jest biust, jak można być szczęsliwym i zadowolonym z życia, mając w miejscu gdzie powinny znajdować sie piersi, klate niczym facet ?Bycie grubszą nie gwarantuje dużego biustu. Można byc bardzo szczupłym i miec piersi. I ona równiez ma najnormalniejszy biust na świecie. Nie cycuchy mikrusy i nie wielkie bańki. tylko normalny, fajny

za to szczęśliwe są te, które puszczają się z ruskimi milionerami 🙂

gość, 10-06-12, 13:38 napisał(a):ODZYWAJĄ SIĘ ZAKOMPLEKSIONE WIDZĘ – WIĘC NIE OMIESZKAM NAPISAĆ-SZUPLEJSI CZUJĄ SIĘ LEPIEJ,LŻEJ I WYGODNIEJ WE WŁASNYM CIELE.TO PO PROSTU PRAWDA!Buahaha też to widzę, odzywasz się ty chodzący kompleksie, ktoś kto się czuje “lżej, lepiej i wygodniej” nie potrzebuje tego na siłe udowadniać, ”krzycząc” bo dzieci używanie capslocka oznacza ‘Krzyk” , czy to krzyk jakiejs desperacji ?

NAJSZCZĘŚLIWSZE SĄ KOBIETY BEZ KOMPLEKSÓW-NIE GRUBE I NIEZBYT SZCZUPŁE. SUPER JEST CZUĆ ŻE NIE MA SIĘ NIC DO UKRYCIA.ŻYCZĘ TEGO WSZYSTKIM KOBIETOM.

ODZYWAJĄ SIĘ ZAKOMPLEKSIONE WIDZĘ – WIĘC NIE OMIESZKAM NAPISAĆ-SZUPLEJSI CZUJĄ SIĘ LEPIEJ,LŻEJ I WYGODNIEJ WE WŁASNYM CIELE.TO PO PROSTU PRAWDA!

Boze zal!ludzie choruja,maja powazne problemy a nie takie głupoty czy sie jej chudym czy grubym!co ona woogole mowi gruby jest nieszczesliwy?a bo co? czy to jest w zyciu najwazniejsze?chyba dziewczyna nie przemyslala do konca co gada!!!

gość, 10-06-12, 05:49 napisał(a):gość, 10-06-12, 03:53 napisał(a):Oj, widac ze nie do konca kuma o co chodzi….tu nie chodzi o to czy ludzie otyli sa czy nie sa szczesliwi, tylko czy mozna byc szczesliwym kiedy odbiega sie od idealu…. i tak, mozna….bo czy szczerze nie mozna byc szczesliwym kiedy ma sie w zyciu wszystko oprocz chudej dupy? ….i jest roznica pomiedzy otyloscia i kilkoma kg nadwagi….“oj widać” wioskowa mądralińska się znalazła, pozwól, że przetłumaczę z polskiego na polski dla opornych: sugerujesz, że ona sama nie rozumie tego, o co jej chodziło? Wyraźnie widzę ”ludzie z nadwagą”, a nie ”odstający od norm” i wyraźnie widzę ”kilkadziesiąt kilo nadwagi” a nie kilka… I oczywiście tropem wioskowych obrończyń sadła uważasz, że jak się jest szczupłym, ”to się nic nie ma oprócz chudego tyłka”… to mi brzmi jak zazdrość :>Ja tu wyraźnie widze, ze wieje kompleksami szkieletorku 😉 czy ta pani ma coś więcej po za tyłkiem do zaoferowania ? chyba nie, tyłek też marny skoro nikt jej nawet kijem nie chce tknąć, nawet stary ”casanowa” w ten ”piekny chudy” tyłek dał jej przysłowiowego kopa i wymienił na lepszy model.

głupawa jest raczej

A ja nie rozumiem jak mozna się czuć ze sobą dobrze mając płaską klatke piersiową i “piersi” dorysowane w Photoshopie… czy już nie czas pani Ksiażkiewicz na wizyte u chirurga plastyka ? wszak natura kompletnie pozbawiła panią atrybutu kobiecości jakim jest biust, jak można być szczęsliwym i zadowolonym z życia, mając w miejscu gdzie powinny znajdować sie piersi, klate niczym facet ?

a ja nie wierze,ze kobiety z malym biustem dodanym na photoshopie moga byc szczesliwe

Już naprawdę mogłybyście darować sobie teksty w stylu “nie udało jej się zatrzymać faceta” czy że ”najważniejszy jest dla niej wygląd i waga”. Może to ona go zostawiła, może teraz jest z innym, lepszym facetem i dopiero jest szczęśliwa? Już też nie mówmy, że w takim razie fakt, że udaje Ci się ”zatrzymać przy sobie” jest największym sukcesem i wyznacznikiem szczęścia. Naprawdę, czujecie, że wasze szczęście jest definiowane przez faceta? Ja jestem w szczęśliwym związku od kilku dobrych lat, ale się na nim nie uwieszam emocjonalnie.Gdzie ona powiedziała, że to jedyny wyznacznik szczęścia? Lub że jak jesteś szczupły to od razu jesteś szczęśliwy? Nie dorabiajcie ideologii. To jeden z wyznaczników, wiadomo, że szczęśliwszym jest człowiek, który dobrze czuje się w swoim własnym ciele. Zresztą jest jakiś powód dla którego moje koleżanki bardziej przy kości (a niektóre nawet mocno) wypłakują sobie oczy nad tym, że ”są takie grube i tak im z tym źle”. Wszystkie

Ja myślę że można czuć się nieszczęśliwym przez poczucie że się zjada śmieci a nie przez tycie samo w sobie. Nie wszyscy wyglądają super będąc bardzo szczupłymi.

gość, 10-06-12, 11:48 napisał(a):gość, 10-06-12, 08:14 napisał(a):No i idealna figura jej jakoś nie pomogła,faceta nie udało się zatrzymać,biedactwo narzekała na biedę,a Niezgoda,proszę ma przystojnego Kamella,ma nadwage,sporą,jest milionerką i widać że szczęśliwa,Welman też wygląda na bradzo szczęśliwą,Mann,ten dopiero jest zadowolony,więc jak to się ma do jej wypowiedzi.to, że każde z nich jakby mogło to by było szczupłezresztą jak można być szczęśliwym jak tusza nie pozwala na pełną sprawność, jak między fałdami się pocisz i masz wysypkę, jak nie wyglądasz dobrze w żadnych ciuchach??? same sie oszukujecie jak macie nadwagę to róbcie coś z tym dla samej siebie/KAMELL JEST GEJEM I CALA WARSZAFKA O TYM WIE HAHHAA- i co z tego ze jakas gruba jest milionerka moge ci wymienic milion chudych ktore tez nimi sa i ich stylisci nie musza sie troic by jakos wygladaly, Niezgoda taka szczesliwa a na plazy w czarnych leginsach i bluzce sie opala, czegos sie wstydzi? hah

ja waze 48 kiilo i juz sie zle czuje od wpieprzania smieci!! Musze schudnac