Maciej Musiał u Kuby Wojewódzkiego opowiedział ze szczegółami o relacji z Kingą Dudą
Maciej Musiał (24 l.) to jeden z najpopularniejszych polskich aktorów młodego pokolenia. Kilka lat temu sfotografowano go razem z Kingą Dudą i spekulowano, że byli w związku. Maciej był gościem u Kuby Wojewódzkiego i w końcu opowiedział więcej o ich relacji.
Maciej Musiał spotyka się ze znaną polską aktorką?
Maciej Musiał o tym, co łączy go z Kingą Dudą
Czy jest prawdą, że byłeś związany z córka prezydenta, panią Kingą Dudą? – zapytał dziennikarz.
Maciej odpowiedział:
Nie mogę ci tego powiedzieć. Muszę dbać o dyskrecję – zażartował. Nie byliśmy razem, ale to miła dziewczyna. Poznaliśmy się przez wspólnego znajomego. (…) Kiedy pan Andrzej został prezydentem, to w trakcie wieczoru wyborczego znalazłem ją na Facebooku i zaczepiłem ją tam. Potem trochę pisaliśmy, później spotkaliśmy się na imprezie znajomego. To było bardzo urocze, bo ona sobie kompletnie z tym nie radziła. Wszyscy jej znajomi robili jej zdjęcia, kręcili sobie z nią filmiki. Tłumaczyłem jej, że musi wyznaczać granice.
Opowiedział też historię, w której uratował Kingę przed niebezpieczną sytuacją.
Poszliśmy na imprezę i szliśmy bulwarami. Wtedy ją uratowałem. Szło dwóch pijanych gości i jeden ewidentnie leciał na Kingę. A ja wtedy stanąłem między nimi i ją obroniłem.
Musiał obok Radcliffe i James najbardziej wpływową gwiazdą w Europie
Maciej Musiał i Kinga Duda – historia znajomości
W 2016 wybuchły plotki na temat związku Macieja Musiała z córką prezydenta Andrzeja Dudy, Kingą. Paparazzi sfotografowali aktora, gdy odwiedzał ją w Pałacu Prezydenckim. Jego menadżer zdementował jednak te doniesienia twierdząc, że znają się od dawna, ale to tylko przyjaźń. Teraz Maciej Musiał wyraźnie to potwierdził.
ZOBACZ:
Kinga Duda i Maciej Musiał na językach
Maciej Musiał ma dziewczynę. Jej uroda jest powalająca!
Maciej Musiał zagra Sir Lazlo w Wiedźminie. To jego drugi serial z Netflixem
Nie lubię go.
No fatalny jak na mężczyznę.
On jest przystojny, ale go kobiety nie kochają ze względu na puszczanie się…..
On jest przystojny, ale go kobiety nie kochają że względu na puszczanie się.
Nie polecam go.
Żal go.
On się nie podobał.
On nie jest jak powinien.
Ładny mężczyzna.
Mam pytanie co sądzicie o salonie i samej osobie Sylwi Gaczorek? Każdy jej film na youtube pokazuje to perfekcyjne życie, perfekcyjny związek i przede wszystkim perfekcyjną pracę. Wiedziona opinią o ekskluzywności tego miejsca odłożyłam trochę kasy i poszłam na wizytę do jej salonu. Chciałam zmienić kolor, trochę podciąć włosy, generalnie nic wymagającego – lekkie rozjaśnienie, trochę refleksów itp. Na wizytę czekałam dwa dni, co jest niespotykane nawet w moim regularnym salonie fryzjerskim u sąsiadki pod blokiem – u niej czeka się do tygodnia. Pomyślałam spoko, poszczęściło mi się. Już na wstępie okazało sie, ze szybkie terminy wynikają raczej z braku chętnych. „Przywitała” mnie niemiła pani z fochem na twarzy, kazała zaczekać na fryzjera na kanapie, tak minęło 20 minut. Fryzjer spóźnił się do pracy prawie pół godziny, nie przeprosił nawet za obsuwę. Sama jego praca to tez masakra. Wysłuchał mnie może przez 10 sekund, nie zareagował w ogóle na moje słowa o tym, czego oczekuje, nie było żadnej konsultacji, ustalania planu, nic czym Sylwia reklamuje się na YT. Cięcie trwało może z 5 minut, zamiast umówionej długości do ramion mam long boba. Farbowanie było szybkie, ale później siedziałam 2 godziny z włosami w tej „wanience” do mycia, przepraszam nie pamietam fachowej nazwy. Pan przez cały czas plotkował z koleżanka o innych klientkach. Kiedy zwróciłam mu uwagę, ze tak nie wypada, nie odezwał się do mnie praktycznie do końca zabiegu, czyli dobra godzinę. Na końcu usłyszałam, ze jakiś szampon się skończył, wypowiedziane oczywiście szeptem do kogoś za nim. Po wysuszeniu włosów okazało się, ze zamiast miodowego odcienia brązu mam spalone siano koloru zielono rudego. Zrobiono zdjęcie moich włosów, wyglądały ZUPEŁNIE inaczej niż w rzeczywistości, o czym przekonałam się dopiero po spojrzeniu w lustro. Koszt – 620 zł, czas pracy – prawie 5 godzin. Powiedziałam, ze nie zapłacę za te masakrę no nie tego oczekiwałam. Wtedy pan fryzjer zrobił kolejne zdjęcie i zabrał telefon gdzies na piętro, gdzie urzędowa pani Sylwia. Wrócił po chwili i powiedział, ze szefowa nie uznaje reklamacji, bo to wina moich włosów, ze takie wyszły. Włosy poprawiłam u sąsiadki z bloku tego samego dnia po jej pracy, odratowala je za 100 zł w godzinę. Włosy mam zdrowe i zadbane. Pisze o tym ponieważ ciagle czytam o niej historie na jej YT i insta, jaka to z niej nie jest wizjonerka, pracuś i artystka, zawsze stawia klienta na pierwszym miejscu, „nie ma złych włosów, są tylko źli fryzjerzy”, o czym sama zreszta wspomina w swoich filmikach. A okazuje się brutalnie, ze to stek bzdur i kłamstw.
Macie jakieś doświadczenia z nią związane? Podoba wam się jej kontent?
Kocham cie kochanie